Moim zdaniem istotne jest odnalezienie balansu w tym wszystkim.Rzeka.chaosu pisze: ↑pn lut 16, 2026 8:53 am W temacie pomoc znajomych / płatne usługi:
Uważam, że część osób to indywidualiści, którzy naprawdę radzą sobie bez ludzi (nie bez spiłeczenstwa). Dla takich osób, szczególnie tych samodzielnych i zaradnych, jest właśnie świat oparty na płaceniu za wszystko, co kiedyś było od ludzi. Ja też nie lubię się prosić, ale lubię pomóc (bezinteresownie). Za to mało korzystam z takich płatnych usług typu jedzenie, zakupy. Uważam, że miłe i drobne codzienne interakcje mogą poprawić humor i robią świat lepszym. Ale tego trzeba się nauczyć - sama przez to przeszłam i wolę to niż unikanie ludzi.
To super, że mamy możliwość zamówić jedzenie czy mieć dostęp do nowości filmowych z własnej kanapy, że możemy sobie wynajmować Ubery czy rowery miejskie, że możemy wykupić abonament medyczny i szybciej dostać się na badania etc. Też doceniam komfort tych rozwiązań.
Z drugiej strony całkowite odizolowanie się od wszelkich ludzi jest zgubne, a przekonanie, że człowiek jest samotną wyspą to ułuda.
Po pierwsze, człowiek jest istotą społeczną, w tym kierunku wyewoluował, mamy wiele danych naukowych na temat tego, że interakcje z innymi są potrzebne dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. (Zaznaczając, że "interakcje społeczne" nie muszą oznaczać bardzo intensywnych kontaktów z ogromnym gronem ludzi, że mamy introwertyków i ekstrawertyków, różne preferowane style relacji z innymi).
Po drugie radość z modelu subskrypcyjnego i indywidualizmu kończy się kiedy np. złamiemy nogę albo zachorujemy na nowotwór i nie mamy w otoczeniu żadnej wspierającej osoby ani pieniędzy na zapłacenie opiekunce. Albo po prostu stracimy pracę, przyjdzie spory kryzys, nagle nie stać nas na wszelkie usługi w subskrypcjach, włączając w to mieszkanie w wynajmie. Wtedy człowiek odkrywa, że jednak utrzymywanie relacji z wybranymi sąsiadami, z paroma osobami z rodziny albo z choć kilkoma lepszymi znajomymi jest niezbędne do przeżycia.