Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 370
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Clairess »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 8:53 am W temacie pomoc znajomych / płatne usługi:
Uważam, że część osób to indywidualiści, którzy naprawdę radzą sobie bez ludzi (nie bez spiłeczenstwa). Dla takich osób, szczególnie tych samodzielnych i zaradnych, jest właśnie świat oparty na płaceniu za wszystko, co kiedyś było od ludzi. Ja też nie lubię się prosić, ale lubię pomóc (bezinteresownie). Za to mało korzystam z takich płatnych usług typu jedzenie, zakupy. Uważam, że miłe i drobne codzienne interakcje mogą poprawić humor i robią świat lepszym. Ale tego trzeba się nauczyć - sama przez to przeszłam i wolę to niż unikanie ludzi.
Moim zdaniem istotne jest odnalezienie balansu w tym wszystkim.

To super, że mamy możliwość zamówić jedzenie czy mieć dostęp do nowości filmowych z własnej kanapy, że możemy sobie wynajmować Ubery czy rowery miejskie, że możemy wykupić abonament medyczny i szybciej dostać się na badania etc. Też doceniam komfort tych rozwiązań.

Z drugiej strony całkowite odizolowanie się od wszelkich ludzi jest zgubne, a przekonanie, że człowiek jest samotną wyspą to ułuda.

Po pierwsze, człowiek jest istotą społeczną, w tym kierunku wyewoluował, mamy wiele danych naukowych na temat tego, że interakcje z innymi są potrzebne dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. (Zaznaczając, że "interakcje społeczne" nie muszą oznaczać bardzo intensywnych kontaktów z ogromnym gronem ludzi, że mamy introwertyków i ekstrawertyków, różne preferowane style relacji z innymi).

Po drugie radość z modelu subskrypcyjnego i indywidualizmu kończy się kiedy np. złamiemy nogę albo zachorujemy na nowotwór i nie mamy w otoczeniu żadnej wspierającej osoby ani pieniędzy na zapłacenie opiekunce. Albo po prostu stracimy pracę, przyjdzie spory kryzys, nagle nie stać nas na wszelkie usługi w subskrypcjach, włączając w to mieszkanie w wynajmie. Wtedy człowiek odkrywa, że jednak utrzymywanie relacji z wybranymi sąsiadami, z paroma osobami z rodziny albo z choć kilkoma lepszymi znajomymi jest niezbędne do przeżycia.
Awatar użytkownika
jenta
ToTylkoHermes
Posty: 729
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Co do ubioru mężczyzn, to uważam, że męskie spodnie robocze, takie z dużą ilością kieszonek są super hot.
Awatar użytkownika
Brida
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

gunernialne pisze: ndz lut 15, 2026 11:28 pm Najgorsze przy rozmowach o wyborze imienia dla dziecka jest pytanie "no ale jak to się zdrabnia!?".
Srak. Nie zdrabnia się.
Można po prostu mówić jak człowiek a nie wymyślać xD
Ja mam wrażenie, że ludzie czasem wręcz nadają dzieciom imiona, bo brzmią ich zdaniem fajnie zdrobnione i jakoś nie myślą, jak do tych dzieci będą mówić przez większość ich życia ludzie wokół - na uczelni, w pracy, w urzędach itd. Np. Tosia, Antek.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Brida pisze: pn lut 16, 2026 11:21 am Ja mam wrażenie, że ludzie czasem wręcz nadają dzieciom imiona, bo brzmią ich zdaniem fajnie zdrobnione i jakoś nie myślą, jak do tych dzieci będą mówić przez większość ich życia ludzie wokół - na uczelni, w pracy, w urzędach itd. Np. Tosia, Antek.
Dla mnie Tosia i Antek są lepsze niż np. Jagoda i Malina. Kiedyś pracowałam w biurze z laską, która miała jedno z tych imion i była hiperprzewrażliwiona na jego punkcie. Uważała, że ktoś kto mówi, że "idzie na jagodzianki" robi to, żeby ją zaczepić. 🫠 To było biuro coworkingowe i 90% osób nie wiedziało jak ma na imię. Laska była sztywna i elegancka, a imię i nazwisko miała jakby była postacią z kreskówki. Obstawiam, że źle się z tym czuła i stąd takie dziwne reakcje. Takie imię pasuje do osoby pogodnej, bez kija w tyłku.
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Uważam że Beyonce to wyjec i śpiewa średnio, nie rozumiem zachwytów nad jej głosem. No i do tego kradnie pomysły.
Nie rozumiem zachwytów nad głosem Dody, śpiewa dokładnie tak samo jak wtedy gdy zaczynała a już wtedy słychać było, że potrzebuje wielu lekcji śpiewu, by zacząć nad głosem panować. Zero progresu.
Nie rozumiem też zachwytów nad głosem Maryli Rodowicz, bo są artystki z jej pokolenia, które śpiewają dużo lepiej. Maryla po prostu umiała się zakręcić wokół tych co trzeba i miała pomysł na ciekawy wizerunek. (Nie to że nie ma talentu, po prostu były lepsze od niej).
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 11:42 am Dla mnie Tosia i Antek są lepsze niż np. Jagoda i Malina. Kiedyś pracowałam w biurze z laską, która miała jedno z tych imion i była hiperprzewrażliwiona na jego punkcie. Uważała, że ktoś kto mówi, że "idzie na jagodzianki" robi to, żeby ją zaczepić. 🫠 To było biuro coworkingowe i 90% osób nie wiedziało jak ma na imię. Laska była sztywna i elegancka, a imię i nazwisko miała jakby była postacią z kreskówki. Obstawiam, że źle się z tym czuła i stąd takie dziwne reakcje. Takie imię pasuje do osoby pogodnej, bez kija w tyłku.
Prawdopodobnie utożsamiasz to imię z nią, bo ja z kolei miałam kiedyś super kumpelę Jagodę, to była mega fajna i mega pozytywna osoba bez kija w 🍑. I to imię mi się bardzo dobrze kojarzy.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 370
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Fjoki pisze: pn lut 16, 2026 11:50 am Prawdopodobnie utożsamiasz to imię z nią, bo ja z kolei miałam kiedyś super kumpelę Jagodę, to była mega fajna i mega pozytywna osoba bez kija w 🍑. I to imię mi się bardzo dobrze kojarzy.
Podejrzewam, że Rzece.choasu chodziło o to, że niektóre imiona domyślnie brzmią "pogodnie" i lekko, tym samym nie pasując do bardzo poważnych osób?

Przykładowo do Elżbiety, Katarzyny, Agnieszki można zwrócić się pełnym imieniem, jeśli to np. poważna starsza pani na poważnym stanowisku, ale też można wołać Elka, Kaśka, Aga jeśli to młoda luzacka dziewczyna.

Jagoda i Malina nie dają takiej opcji.
mokryziemniak
Channelka
Posty: 33
Rejestracja: pn gru 09, 2024 1:05 pm

Post autor: mokryziemniak »

Śmieszy mnie ten pęd za tym co aktualnie jest w modzie. Czasem z nudów w pracy odpalam tiktoka i dzieje się magia. Nagle wszystkie potrzebują tej samej lampki z ikei, tego samego przewijaka, tego samego czajnika, suszarki, odkurzacza i tych samych new balancow... Jakby kobiety zatraciły swoją indywidualność i zdrowy rozsądek. I fajne jest to, że ktoś poleca rzeczy, które mu się sprawdzają. Ale patrząc na to z boku, zdumiewa mnie ten brak refleksji i poczucie należności jedynie przez pryzmat dóbr materialnych. Potem każda kuchnia wygląda tak samo, każdy bobas jest teraz beżowy, bo kolory są ble, każda posiada odkurzacz dyson i suszarke tez!, czy czajnik smeg. Straszne to jest. I nie piszę tego z zazdrością, raczej ze zdumieniem obserwuję te dziwne dla mnie anomalie
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Fjoki pisze: pn lut 16, 2026 11:48 am Nie rozumiem też zachwytów nad głosem Maryli Rodowicz, bo są artystki z jej pokolenia, które śpiewają dużo lepiej. Maryla po prostu umiała się zakręcić wokół tych co trzeba i miała pomysł na ciekawy wizerunek. (Nie to że nie ma talentu, po prostu były lepsze od niej).
Bo w byciu piosenkarzem nie chodzi o to, żeby najlepiej śpiewać, tylko żeby coś tam ludziom w duszy poruszyć. Do tego potrzebne są jeszcze właśnie pomysł na siebie, charyzma, aura jaką się roztacza. Przypomniała mi się Ala Janosz. :) Albo jedno z moich rozczarowań na żywo - Brodka (idąc na koncert byłam przekonana, że wokal i aura artysty podpasują mi na 100%). Maryla na żywo nawet obecnie potrafi mieć to coś.

Napiszę pewnie niepopularną opinię - nie zaliczyłam w życiu tysiąca koncertów, ale zdecydowanie bardziej wolę na żywo lekko fałuszujących ludzi z energią niż dopracowane na tip top artystyczne uniesienia wielkich światowych komercyjnych gwiazd o idealnym głosie.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Clairess pisze: pn lut 16, 2026 11:54 am Podejrzewam, że Rzece.choasu chodziło o to, że niektóre imiona domyślnie brzmią "pogodnie" i lekko, tym samym nie pasując do bardzo poważnych osób?

Przykładowo do Elżbiety, Katarzyny, Agnieszki można zwrócić się pełnym imieniem, jeśli to np. poważna starsza pani na poważnym stanowisku, ale też można wołać Elka, Kaśka, Aga jeśli to młoda luzacka dziewczyna.

Jagoda i Malina nie dają takiej opcji.
Dokładnie tak. :) I taka poważna osoba czuje się zaczepiana byle nawiązaniem do imienia , które jej nie leży.
jaskana
Szarlotta
Posty: 448
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

co do imion to najłatwiej jest z imionami typu krzysztof. samo imię brzmi poważnie, dorosły facet może być krzyśkiem a chłopiec krzysiem
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

jaskana pisze: pn lut 16, 2026 12:16 pm co do imion to najłatwiej jest z imionami typu krzysztof. samo imię brzmi poważnie, dorosły facet może być krzyśkiem a chłopiec krzysiem
W pracy kiedyś miałam dziewczynę o imieniu Nela - w sensie dosłownie tak miała w dowodzie. I ona sama mówiła, ze lubi ti imię ale odkąd skończyła jakoś 28 to mówi, ze zaczęło jej to uwierać i bo gryzie to imię się z dorosłą i mówi, ze nie nie raz widziała jak się przedstawia, szczególnie na polu zawodowym i widzi uśmiechy czy spojrzenia politowania bo każdy myśli, że przedstawia się zdrobnieniem i brzmi to infantylnie...
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3878
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 12:00 pm Dokładnie tak. :) I taka poważna osoba czuje się zaczepiana byle nawiązaniem do imienia , które jej nie leży.
A ja nie rozumiem takich osób w sensie jak jest pełnoletnia to może iść i zmienić urzędowo imię i wcale nie musi się męczyć
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 16, 2026 12:00 pm Dokładnie tak. :) I taka poważna osoba czuje się zaczepiana byle nawiązaniem do imienia , które jej nie leży.
A ja zauwazylam, ze najczesciej to jest problem pewnosci siebie i poczucia komfortu tej konkretnej osoby a nie imienia.
Spotkalam Dajany, Kaliny, Anastazje, Roksany, Longiny, ktore lubily swoje imiona, jak ktos zle powiedzial czy napisal to poprawily bez wielkiego halo, za to spotykalam sie czesto z wrecz obsesyjnym zwracaniem uwagi ktorej formy imienia sie uzylo wobec Katarzyny, Anny, Krystyny czy Aleksandry (tu np. Akceptowalne tylko "Krysia" i"Olcia" mimo ze to dorosle kobiety)
Takze uwazam ze to jest kwestia indywidualna.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Brida pisze: czw lut 12, 2026 1:49 pm Czy to jest typowe dla mieszkańców dużych miast, którzy się w nich urodzili? Mam znajomą, która mieszka w moim absolutnie ulubionym mieście, w Pradze, i też kiedyś mówiła, że do centrum jeździ najwyżej raz w roku, podczas Świąt :o Ja bym tam chyba codziennie spacerowała po starym mieście :D
Bardzo możliwe,bo moja przyjaciółka, która jest z Warszawy i mieszka tam od urodzenia również nie jeździ do centrum
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

PEONIA pisze: pn lut 16, 2026 12:40 pm W pracy kiedyś miałam dziewczynę o imieniu Nela - w sensie dosłownie tak miała w dowodzie. I ona sama mówiła, ze lubi ti imię ale odkąd skończyła jakoś 28 to mówi, ze zaczęło jej to uwierać i bo gryzie to imię się z dorosłą i mówi, ze nie nie raz widziała jak się przedstawia, szczególnie na polu zawodowym i widzi uśmiechy czy spojrzenia politowania bo każdy myśli, że przedstawia się zdrobnieniem i brzmi to infantylnie...
Ooo ilustracja mojego poprzedniego komentarza- to powinien byc problem otoczenia, ewidentnie widac ze chodzi tu o brak pewnosci siebie tej osoby.

I oczywiscie osoby z rzadszymi imionami czesciej sie z tym spotkaja ze beda "skonfrontowane" w temacie imienia (czy to wprost czy to tamimi wymownymi smieszkami) wiec to wymaga wiekszego wyjebania na to co mysla inni.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Verbena95 pisze: pt lut 13, 2026 2:03 pm Ktoś mnie kiedyś zaprosił na wieczór panieński (długo by tłumaczyć, dlaczego akurat w tym konkretnym gronie się znalazłam). Ja przychodzę z eleganckim, wysmakowanym i kreatywnym prezentem, a tymczasem wjeżdża tort w kształcie penisa i też były chyba jakieś prostackie zabawy, ale dokładnie nie pamiętam, bo to dawno było. No oceniłam sobie to w głowie stosownie. Jak można się domyślić, kontaktu z tymi ludźmi już nie mam.
Takie coś to jest dla mnie szczyt prostactwa i żenady.
Mam wrażenie, że niektórzy ludzie celebrują to jako "ostatnie dni wolności" tylko po co w takim razie brać ślub? Ja już sobie powiedziałam,żadnego panieńskiego typowo nie robię, co najwyżej to wypad z koleżanką gdzieś na piwo, mój narzeczony podobnie z przyjacielem i kolegą i tyle.🤪
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

stonkabiedry pisze: pt lut 13, 2026 3:45 pm Oo to mi przypomnialo moja niepopularna opinie:
Nie lubie tych wymagan slubnych by kazda dziewczyna ubrala kolor xxx. Wiem, ze to teraz popularna sprawa, ale wydaje mi sie to troche niegrzeczne 😬
Ja rozumiem tylko w temacie kiedy Panna młoda ma wybrany kolor sukni i żeby go nie powielać, ale jakieś przesądy np. w przypadku sukni czerwonej to trochę xd
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

jaskana pisze: pn lut 16, 2026 12:16 pm co do imion to najłatwiej jest z imionami typu krzysztof. samo imię brzmi poważnie, dorosły facet może być krzyśkiem a chłopiec krzysiem
To wcale nie jest łatwe, bo nagle się okazuje że dorosły Krzysztof chce by mówić na niego Krzyś, bo inne formy źle mu się kojarzą, a inny Krzysiek znów chce być nazywany Krzysztofem.
Najłatwiejsze są właśnie imiona gdzie masz jedną oczywistą formę i możesz ją stosować zawsze wiedząc że nie urazisz niechcący tej osoby np Daria, Ewa
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

A dla kobiet to : Ewa, Alicja, Agata..nawet Julka
EmEm
WhiteParty
Posty: 1099
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

Tosia i Antek są w mojej topce nielubianych imion 😂
mariaow
Currently:Top
Posty: 701
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

Nie rozumiem ludzi którzy przywożą innym magnesy na lodówkę ze swoich wyjazdów, oraz nie rozumiem ludzi którzy te otrzymane magnesy wieszają na swoich lodówkach. Zanim ktoś się odpali: róbta co chceta, nie argumentujcie mi tego, po prostu dla mnie to bez sensu. Rozumiem przywieźć sobie magnes z własnej podróży jako pamiątkę, którą kojarzysz z danym (swoim) wspomnieniem, ale z cudzej? Że popatrzę rano sięgając po masło i uronię łezkę bo Kasia czy Janek byli w Egipcie? XD i nie chodzi mi o zazdrość, po prostu nie widzę w tym absolutnie żadnego sensu
mariaow
Currently:Top
Posty: 701
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

I w ogóle jeszcze co do poprzedniego: duperele przywożone z czyichś wojaży to durnostojki z którymi nie wiadomo co zrobić, po co mi kolejny breloczek, magnesik czy coś tam. Nie chcę tego dostawać, nie potrzebuję, nie wiem po co ludzie to przywożą XD
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 370
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Brida pisze: czw lut 12, 2026 1:49 pm Czy to jest typowe dla mieszkańców dużych miast, którzy się w nich urodzili? Mam znajomą, która mieszka w moim absolutnie ulubionym mieście, w Pradze, i też kiedyś mówiła, że do centrum jeździ najwyżej raz w roku, podczas Świąt :o Ja bym tam chyba codziennie spacerowała po starym mieście :D
Przeczę tej teorii. Jestem z dużego miasta i nadal mnie jara spacerowanie po starówce. Może nie codziennie, ale lubię wynajdywać jakiś powód, żeby tam pójść i sobie pospacerować, czy bardziej praktyczny, czy coś typu odwiedzenie nowej knajpki.

Druga sprawa, że duże miasto to nie tylko starówka, ale mnogość innych miejsc. Mieszkając w danej dzielnicy człowiek sobie znajduje lokalny park albo podobne miejsca i tam wybiera się na spacery. A centrum miasta bywa zatłoczone przez turystów, zwłaszcza w niektórych momentach roku, wtedy faktycznie lepiej go unikać.

To trochę tak jak z mówieniem, że ludzie mieszkający nad morzem nie chodzą na plażę :D Pewnie niektórych w ogóle to nie interesuje, inni chodzą, ale zapewne nie codziennie (o ile ktoś nie mieszka tuż przy plaży i powiedzmy nie ma psa do wybiegania).
Awatar użytkownika
Brida
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

mariaow pisze: pn lut 16, 2026 1:57 pm I w ogóle jeszcze co do poprzedniego: duperele przywożone z czyichś wojaży to durnostojki z którymi nie wiadomo co zrobić, po co mi kolejny breloczek, magnesik czy coś tam. Nie chcę tego dostawać, nie potrzebuję, nie wiem po co ludzie to przywożą XD
O jak bardzo się z tym zgadzam <3 Jedyne suweniry, które akceptuję, to spożywcze, ale tu też mam opory z jedzeniem czegoś, co nie wiem w jakich warunkach było produkowane :D

I btw. jeszcze taka opinia, że nikogo nie interesują zdjęcia z podróży wyświetlane przez godzinę na ekranie :D Serio, max 5 zdjęć wystarczy. Fajne widoczki mogę sobie pooglądać w necie.