Od bardzo długiego czasu zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego, bo jesteśmy razem tyle lat, a mamy tylko wspólny samochód i nic więcej. Zero jakichkolwiek planów. On skupia się głównie na swoim hobby i mam wrażenie, że to jest dla niego najważniejsze, a nic poza tym się nie liczy.
Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to nawet zakupy robimy oddzielnie – każdy za swoje. Cały czas narzeka, że nie ma pieniędzy, mimo że zarabiamy tyle samo. Na mnie też nic nie wydaje, bo wszystko dzielimy po równo. Jest po prostu skąpy – rozlicza mnie ze wszystkiego i jeśli jestem mu coś winna, zawsze oczekuje zwrotu pieniędzy.
Ja natomiast pożyczyłam mu dużą kwotę pieniędzy i przez kilka lat musiałam się prosić o zwrot. Do dziś nie oddał mi całej kwoty, mimo że ma z czego.
Nie wspomnę już o tym, że kilkukrotnie pisał z innymi kobietami, a być może nawet mnie zdradził. Tego tak naprawdę się nie dowiem, bo kłamie w żywe oczy i nigdy nie potrafił się przyznać, nawet wtedy, gdy miałam dowody.
Przed chwilą przypadkiem dowiedziałam się, że robi drogi prezent osobie z jego rodziny. Bardzo mnie to zabolało, bo ja nigdy takiego prezentu od niego nie dostałam i raczej nie dostanę. Mam wrażenie, że nie jestem dla niego ważna. Powiedziałam mu o tym, że jest mi przykro, a on stwierdził, że mam problem ze sobą.
Ogólnie nie chce ze mną rozmawiać o tym, co czuję, o naszym związku i o wielu innych sprawach. Jak tylko zaczynam takie tematy to twierdzi, że wydziwiam i znowu zaczynam. A ja tak naprawdę mam tylko jego, bo nie mam rodziny i nie mam komu się wyżalić ani z kim porozmawiać.
Tym bardziej że jako dziecko przeżyłam tragedię i do tej pory, już jako dorosła osoba, momentami bardzo ciężko mi z tymi myślami. Duszę to wszystko w sobie, a z nim nie mogę o tym porozmawiać.
Nie odejdę, bo boję się całkowitej samotności. Jestem zbyt miękka i boję się, że nie będę miała do kogo się odezwać.
Mogłabym napisać jeszcze bardzo dużo, ale pytanie brzmi: po co? Napisałam to wszystko, bo już się we mnie przelewa i jestem strasznie sfrustrowana zła na siebie itp. Nie mam z kim o tym porozmawiać, więc chciałam się tutaj wyżalić. Mimo że jestem w związku, czuję się bardzo samotna.