Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Dlaczego stylistki paznokci tak robią?

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Lilipor
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: czw sie 08, 2024 12:02 am

Dlaczego stylistki paznokci tak robią?

Post autor: Lilipor »

Piszę tego posta z dość dużym poirytowaniem sytuacją, z którą spotykam się za każdym razem, gdy do stylistki uczęszczam dłużej niż 2-3 lata. Będę ciekawa opinii innych dziewczyn (klientek), czy u was jest tak samo.

Mianowicie: z usług stylistek paznokci korzystam już +\- 10 lat. Przez ten czas korzystałam z usług w sumie 3 stylistek, u każdej byłam po kilka lat. I widzę niestety, że u każdej z nich proces zawsze wyglądał tak samo. Na początku bardzo się angażowały, same proponowały namalowanie jakichś wzorków, słuchały moich uwag i sugerowały coś od siebie. Niestety im dłużej do każdej z nich chodziłam (i przechodziłyśmy ze stopy powiedzmy „zawodowej” na bardziej koleżeńskie relacje) tym mniejsze zaangażowanie w pracę z ich strony widziałam i bardziej olewcze podejście do mnie jako klienta.

Przykład 1: moja 2 stylistka twierdziła, że nie lubi i nie umie robić ombre. Po 2 próbach moich próśb o takie stylizacje po prostu zaakceptowałam ten fakt, mimo że stylizacja ombre z mojego punktu widzenia wydawała mi się raczej jedną z łatwiejszych do zrobienia rzeczy. Po czym przy jakiejś totalnie innej okazji (innej stylizacji) stwierdziła, że przecież łatwiej będzie zrobić to jako ombre. Na co ja zdziwiona, że przecież ona nie robi ombre? Bo tak mi nie raz mówiła… A ona zdziwiona, ale też trochę zakłopotana próbowała tłumaczyć że chodziło jej o inne ombre… Serio, poczułam się jak wariatka 🤷🏼‍♀️ I takie sytuacje powtarzały się wielokrotnie (odmawiała mi robienia prawie każdego wzorku, mimo że nie było to nigdy nic skomplikowanego bo wolę raczej proste wzory). Zmieniłam ją na moją aktualną stylistkę.

Przykład 2: moja aktualna stylistka na początku sama zachęcała mnie do robienia wzorów bo ja nauczona na poprzedniej stylistce po prostu zadowalałam się jednolitymi paznokciami 🙈 Także po jakimś czasie przychodziłam do niej już na każdą wizytę z jakimś pomysłem w głowie na wzorek (inspiracje najczęściej brałam z internetu, ale znów - nie było to nigdy nic skomplikowanego. ) Na początku nie było problemu z robieniem czegokolwiek, ale im stawałyśmy się bardziej na „ty” tym bardziej dowiadywałam się, że „To dla niej za trudne, na to nam nie wystarczy 1,5h, tego to ona mi tak nie zrobi, to jest AI więc tego też tak nie zrobi” itp itd… Na każde moje zwrócenie uwagi o coś (np że paznokcie zaczęły mi odpryskiwać po użyciu jakiegoś nowego produktu) ona się obrusza i twierdzi, że to na pewno moja wina… Albo kiedy dosłownie pokazałam jej inspirację na stylizację i wspomniałam , że chciałabym na tych samych paznokciach wzorki takie jak na zdjęciach, ona dosłownie mając zdjęcie przed sobą pomyliła paznokcie na których miały być wzory, na co zwróciłam jej uwagę i również usłyszałam, dlaczego jej nie powiedziałam wcześniej jak ona już prawie skończyła mi wzorek malować… A ja w tym czasie skupiłam się po prostu na opowiadaniu jak spędziłam wakacje i nie zauważyłam od razu, że maluje zły paznokieć ale od razu, kiedy to zauważyłam dałam jej znać… Dosłownie aktualnie wygląda to tak, że ja już boję się zwrócić jej na cokolwiek uwagę, że zaraz będzie na mnie, że to moja wina i poczuje się po prostu jak de.il… 🤦🏻‍♀️ Bo tak już nie raz było…

I stąd moje pytanie do stylistek - dlaczego tak robicie? Dlaczego po tym, jak jakaś klientka staje się powiedzmy waszą „koleżanką” - co raz bardziej olewacie te wizyty i robicie paznokcie po prostu na „od,eb się”?

Może to są tylko moje spostrzeżenia, chętnie dowiem się jak to wygląda u innych dziewczyn, czy też zauważyłyście takie tendencje u waszych stylistek?
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Mam bardzo niewielkie doświadczenie w porównianiu z tobą i robię głównie mani japoński.

1. Ceny dla stałych klientek są czasem wyższe. Żeby mieć taką cenę promo jak nowa klienta musiałam zapisywać się regularnie co ileś tam dni. Nawet o to pytałam i dziewczyny tłumaczą się wpływem regularnych wizyt na ich finanse.

2. Kosmetyki do pielęgnacji nie zawsze pachną tak, jak powinny. Zdarzyło mi się, że znałam zapach jakiegoś produktu. Stylistka robiła mi nim masaż dłoni, butelka się zgadzała, ale zapach był inny.

3. Czasem czas usługi bardzo się różni. Czyli coś jak u ciebie - najpierw się starają, a potem szybko. Oczywiście wiem, że wszystko zależy od stanu paznokci i skórek. Ale w mani japońskim ważny jest ten czas i widzę, że płytka czasem jest zrobiona byle jak. Niestety zauważam dopiero w domu lub głupio mi narzekać po raz któryś przy każdym paznokciu.
Lilipor
Mokra Włoszka
Posty: 56
Rejestracja: czw sie 08, 2024 12:02 am

Post autor: Lilipor »

Rzeka.chaosu pisze: czw lut 12, 2026 11:36 pm Mam bardzo niewielkie doświadczenie w porównianiu z tobą i robię głównie mani japoński.

1. Ceny dla stałych klientek są czasem wyższe. Żeby mieć taką cenę promo jak nowa klienta musiałam zapisywać się regularnie co ileś tam dni. Nawet o to pytałam i dziewczyny tłumaczą się wpływem regularnych wizyt na ich finanse.

2. Kosmetyki do pielęgnacji nie zawsze pachną tak, jak powinny. Zdarzyło mi się, że znałam zapach jakiegoś produktu. Stylistka robiła mi nim masaż dłoni, butelka się zgadzała, ale zapach był inny.

3. Czasem czas usługi bardzo się różni. Czyli coś jak u ciebie - najpierw się starają, a potem szybko. Oczywiście wiem, że wszystko zależy od stanu paznokci i skórek. Ale w mani japońskim ważny jest ten czas i widzę, że płytka czasem jest zrobiona byle jak. Niestety zauważam dopiero w domu lub głupio mi narzekać po raz któryś przy każdym paznokciu.

No właśnie ja z tym narzekaniem mam tak samo… Nigdy nie chce robić problemu a jak już na coś zwróciłam uwagę to i tak była próba wmówienia mi, że to moja wina 🤦🏻‍♀️Albo jakieś głupie wymówki.
Ile ja rzeczy puściłam płazem to nie zliczę - krzywo namalowane wzory, 2 inne kwiatki na paznokciach „bo się zagadałyśmy i ona nie zauwazyla” - stwierdziłam ok, nic się nie dzieje… A z drugiej strony myślę sobie zawsze, że przecież też za coś płacę to czemu mam chodzić przez kolejny miesiąc z czymś zrobionym na odwal się na paznokciach?

A co do cen to trochę jestem w szoku 😳 Ja się z tym akurat nie spotkałam, ale paranoją jest dla mnie to, że stałe klientki płacą więcej niż nowe. Wiadomo, że salony chcą do siebie przekonać nowe klientki jakimiś promocjami itp, ale logiczne jest dla mnie to, że skoro jest jakaś promocja dla nowych klientek to fajnie by było, żeby dla stałych też były…
Aku1111
Koczkodan
Posty: 114
Rejestracja: śr maja 28, 2025 9:15 am

Post autor: Aku1111 »

Jestem stylistką i też tego nie rozumiem. Staram się, żeby moje stałe klientki były zawsze zadowolone, bo jakoś ich uwagi bardziej mnie dotykają. Wiadomo chcę, żeby wszystkie były zadowolone, ale jeśli kogoś już lubię "bardziej" to fajnie jeśli podoba mu się to co robię. Dla tych które chcą bardziej wymagające zdobienia po prostu zaklepuję więcej czasu, albo proszę żeby wysłały mi inspo wcześniej. O tym, żeby stałe klientki miały większe ceny szczerze nigdy nie słyszałam i jestem w szoku.
Co do skrajacacego się czasu to też tak mam ze stalymi klientkami, bo po prostu znam ich paznokcie, sama robię kształt itd więc nie muszę się później produkować, bo nawet po miesiącu paznokcie nie wymagają większych poprawek poza odrostem i nowym kolorem/zdobieniem. To chyba normalne pod warunkiem, że stylistka nadal się stara. Nie mówię tutaj o olewaniu klientki i robieniu byle czego. Co do trwałości to bywa że nagle paznokcie trzymaja się gorzej wtedy proponuje zmianę produktów albo sugeruje zrobienie podstawowych badań, bo nasz stan zdrowia ma wpływ na stan płytki paznokcia itd a nie zawsze wiemy, że coś niedobrego się dzieje. A czasami firmy zmieniają składy i nie podają informacji dalej i produkt może się trzymać gorzej. To juz nie zależy od stylistki, ale trzeba pokombinować, żeby znowu było dobrze.
Sama zauważyłam takie praktyki, ale akurat u stylistek rzęs. Im dłużej chodziłam tym lepsza była atmosfera w trakcie stylizacji, ale gorszy efekt. Stylistka nie reagowała na moje sugestie, że mam uczulenie na nowy klej i wtedy ostatecznie zrezygnowałam z jej usług.
Awatar użytkownika
JagodAgata
Skarpeta Rakieta
Posty: 77
Rejestracja: sob mar 30, 2024 9:12 pm

Post autor: JagodAgata »

Ja widzę tendencję - im dłużej jestem w danym salonie, tym bardziej mają mnie "gdzieś" spóźnianie się, gadanie przez telefon, zero precyzji... albo właśnie podnoszenie cen o marudzeniu jak chcę french nie wspominając...

moją receptą jest zmiana salonu jak tylko zauważę że jakość spada :')
Awatar użytkownika
Monikaxyz
TrampekLV
Posty: 638
Rejestracja: pt mar 15, 2024 11:26 am

Post autor: Monikaxyz »

JagodAgata pisze: pt lut 20, 2026 1:58 pm Ja widzę tendencję - im dłużej jestem w danym salonie, tym bardziej mają mnie "gdzieś" spóźnianie się, gadanie przez telefon, zero precyzji... albo właśnie podnoszenie cen o marudzeniu jak chcę french nie wspominając...

moją receptą jest zmiana salonu jak tylko zauważę że jakość spada :')
Mam to samo, że im dłużej byłam w jakimś salonie to mieli mnie za przeproszeniem w dupie.

+ po 2-3 latach moje paznokcie od kosmetyczek wyglądają okropnie, naprawdę.. wcale się nie starają, wszystko na odwal się, jak zwracam uwagę to są nagle opryskliwe, jakby za kare robiły
KingusiaOh
RoyalBaby
Posty: 15
Rejestracja: wt lut 10, 2026 7:19 am

Post autor: KingusiaOh »

Mam bardzo podobne doświadczenia.
Niestety. Czym dłużej chodzę do jednej stylistki tym jakość i jej podejście są coraz gorsze!

Była nawet sytuacja, gdzie skomplementowałam moją stylistkę mówiąc, że chyba nie ma sensu bym przychodziła co 3tyg, bo tak dobrze mi robi paznokcie i tak "wysoko podjeżdża", że po 3 tygodniach nie mam nawet znacznego odrostu, a paznokcie są idealne i kompletnie nic złego się z nimi nie dzieje. Jestem z tego b. zadowolona i wizyta co 4tyg spokojnie wystarczy 😊

Dokładnie TEGO SAMEGO DNIA zrobiła mi mini odrost już na starcie 🤣 wyszłam na prawdę z nowymi pazami i z mini już odrostem! 🤣🤣🤣
whitechocolate
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: sob lut 01, 2025 8:34 pm

Post autor: whitechocolate »

W zeszłym roku zdecydowałam się na rekonstrukcję, niewielkie przedłużenie z jednolitym kolorem.

Pierwsza wizyta w nowym salonie. Usługa trwała 2 i pół godziny, stylistka cały czas była nadzorowana przez właścicielkę, która osobiście dobrała też produkty. Stylistka bardzo się przykładała, paznokcie usunęłam po 21 dniach i były w świetnym stanie.
Poszłam na drugą rekonstrukcję w październiku, trwała już o godzinę mniej, stylistka była nadzorowana przez drugą właścicielkę, ale już się tak nie przykładała, produkty inne niż za pierwszym razem, paznokcie wytrzymały dwa tygodnie.
Trzecia i czwarta rekonstrukcja, stylistka bez nadzoru, kilka paznokci miało zapowietrzenie na brzegu po kilku dniach, po 10 dniach zaczęły same odpadać. Kształt był tak samo ładny za każdym razem, ale wykończenie detali już nie. Pierwsza usługa była też o 50 zł tańsza niż pozostałe.

Z tych samych powodów zmieniłam też co najmniej kilku fryzjerów. Co wizyta to gorsza jakość usług. Praktycznie wszystkie znajome mają takie same doświadczenia z kosmetyczkami, stylistkami paznokci i fryzjerami.
Awatar użytkownika
Kasieegx3
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: śr sty 29, 2025 10:34 pm

Post autor: Kasieegx3 »

A ja się wypowiem jako stylistka, która pracuje w zawodzie już kilka ładnych lat….
Zawsze staram się jednakowo dla każdej klientki. Uważam, że jeśli ktoś płaci mi swoje ciężko zarobione pieniądze to moja praca też musi być na najwyższym poziomie. Poza tym przy każdej klientce mówię sobie, że będzie na te paznokcie patrzyła 3-4 tygodnie i zauważy ich każdy mankament.
Ale. Ja np jestem zmęczona. Zbudowałam bardzo dużą bazę klientek, nie zapisuję nowych. Od jakiegoś czasu siadają mi plecy i zrezygnowałam z pracy po 12h dziennie 5-6 dni w tygodniu. Teraz kończę pracę o 19, więc nadal pracuję 9h. I spotykam się wiecznie z marudzeniem. Że ktoś chce, że ktoś ma „nagle” wesele, że ktoś zapomniał. Mam dobre serce, mówię sobie, że raz przyjmę bo komuś zależy. Jasne, przychodzi łaska na godzinę 19 i rzuca mi zdjęciem paznokci, które zajmą mi 2h, bo musi być ombre, brokat, imię z cyrkonii. I ręce mi opadają. Wiecie, że pracujemy po tyle h. Wiecie, że wciskamy was po godzinach. To czemu ten jeden raz nie możemy zrobić zwykłego frencha? Albo babyboomera? Albo jednego klasycznego koloru? Żeby paznokcie były bez odrostu i schludne? Ja mogę się naginać i męczyć, wy już nie?
Ile razy słyszałam od klientek, że przecież powinnam móc je przyjąć nawet i o 22 bo ona ma wtedy wolne. Albo, że wakacje powinnam sobie robić w styczniu, jak już nie ma żadnych imprez okolicznościowych.
Nie ukrywam jaki jest mój styl pracy. Cenie klasykę. Nie jestem dobra w jakichś skomplikowanych wzorach. Lubię paznokcie w stylu clean, dopracowuję skórki i dbam o detale. I zawsze trafi się ktoś, kto tego nie uszanuje. I zdziwienie, że czegoś nie zrobię. No nie zrobię bo po co ktoś ma chodzić z kupa na paznokciach? Ja będę zirytowana bo to nie wyjdzie jak w inspiracji, klientka będzie zła bo zapłaciła, a nie wygląda jak powinno. Więc odmawiam, a później są pretensje 🤷🏼‍♀️
Każdy kij ma dwa końce niestety.
Awatar użytkownika
Kasieegx3
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: śr sty 29, 2025 10:34 pm

Post autor: Kasieegx3 »

I żeby zaraz nie było krzyku. Tak, klient płaci więc wymaga. Owszem, mogę nie zapisywać po godzinach, ale same wiecie, że czasem coś wypadnie. Niespodziewane zebranie w pracy, na którym będzie szefostwo i chcecie ładnie wyglądać. I spoko. Rozumiem. Nie mam terminów premium, nie mam też luk w kalendarzu, więc proponuję, że zostanę po pracy żeby was przyjąć. I nagle się okazuje, że robicie paznokcie, bo macie zebranie u swojego syna w pierwszej klasie i trzeba się pokazać z jak najlepszej strony XD a mi wtedy ręce opadają, bo planowana wizyta miała być za dwa dni, ale cóż, okazja to okazja. I wtedy wpada fotka z inspiracją, a ja już wiem, że skończę pracę za minimum 2h, bo wolę zrobić wolniej i dokładniej, a nie na odpierdziel. Później trzeba posprzątać, bo salon jest moja wizytówką. To też zajmuje, bo odkurzam i myję podłogę codziennie, niezależnie od pogody. Kurze wycieram co drugi dzień. I nagle zamiast wyjść o 21 to wychodzę o 22. Poziom irytacji rośnie, a ja pokazuje klientce, że zawsze wybłaga u mnie wizytę o każdej godzinie.
Nawet o 6 rano, bo też miałam okazję o tej zacząć. Bo był intensywny czas, a klientce zależało. I też pracowałam na najwyższych obrotach bo okazało się, że miała być hybryda, a pani chciałaby jednak przedłużyć o czym zapomniała poinformować wcześniej 🤷🏼‍♀️
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

Kasieegx3 pisze: śr lut 25, 2026 12:27 am A ja się wypowiem jako stylistka, która pracuje w zawodzie już kilka ładnych lat….
Zawsze staram się jednakowo dla każdej klientki. Uważam, że jeśli ktoś płaci mi swoje ciężko zarobione pieniądze to moja praca też musi być na najwyższym poziomie. Poza tym przy każdej klientce mówię sobie, że będzie na te paznokcie patrzyła 3-4 tygodnie i zauważy ich każdy mankament.
Ale. Ja np jestem zmęczona. Zbudowałam bardzo dużą bazę klientek, nie zapisuję nowych. Od jakiegoś czasu siadają mi plecy i zrezygnowałam z pracy po 12h dziennie 5-6 dni w tygodniu. Teraz kończę pracę o 19, więc nadal pracuję 9h. I spotykam się wiecznie z marudzeniem. Że ktoś chce, że ktoś ma „nagle” wesele, że ktoś zapomniał. Mam dobre serce, mówię sobie, że raz przyjmę bo komuś zależy. Jasne, przychodzi łaska na godzinę 19 i rzuca mi zdjęciem paznokci, które zajmą mi 2h, bo musi być ombre, brokat, imię z cyrkonii. I ręce mi opadają. Wiecie, że pracujemy po tyle h. Wiecie, że wciskamy was po godzinach. To czemu ten jeden raz nie możemy zrobić zwykłego frencha? Albo babyboomera? Albo jednego klasycznego koloru? Żeby paznokcie były bez odrostu i schludne? Ja mogę się naginać i męczyć, wy już nie?
Ile razy słyszałam od klientek, że przecież powinnam móc je przyjąć nawet i o 22 bo ona ma wtedy wolne. Albo, że wakacje powinnam sobie robić w styczniu, jak już nie ma żadnych imprez okolicznościowych.
Nie ukrywam jaki jest mój styl pracy. Cenie klasykę. Nie jestem dobra w jakichś skomplikowanych wzorach. Lubię paznokcie w stylu clean, dopracowuję skórki i dbam o detale. I zawsze trafi się ktoś, kto tego nie uszanuje. I zdziwienie, że czegoś nie zrobię. No nie zrobię bo po co ktoś ma chodzić z kupa na paznokciach? Ja będę zirytowana bo to nie wyjdzie jak w inspiracji, klientka będzie zła bo zapłaciła, a nie wygląda jak powinno. Więc odmawiam, a później są pretensje 🤷🏼‍♀️
Każdy kij ma dwa końce niestety.
Ja cię rozumiem. Do swoich dziewczyn chodzę w trakcie pracy, w środku dnia. Po pierwsze wtedy są terminy, po drugie stylista jeszcze jest w formie.

Moim zdaniem powinnaś odmawiać pracy po godzinach, bo zaraz się wypalisz / siądzie ci zdrowie. 12h to jest pół dnia, to przesada. I nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Każdy normalny człowiek zrozumie.
Awatar użytkownika
Slavvsherx
SushiRoll
Posty: 243
Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm

Post autor: Slavvsherx »

Lilipor pisze: czw lut 12, 2026 11:21 pm Także po jakimś czasie przychodziłam do niej już na każdą wizytę z jakimś pomysłem w głowie na wzorek (inspiracje najczęściej brałam z internetu, ale znów - nie było to nigdy nic skomplikowanego. ) Na początku nie było problemu z robieniem czegokolwiek, ale im stawałyśmy się bardziej na „ty” tym bardziej dowiadywałam się, że „To dla niej za trudne, na to nam nie wystarczy 1,5h, tego to ona mi tak nie zrobi, to jest AI więc tego też tak nie zrobi” itp itd…
Moim zdaniem lepiej odmowic wykonania danego wzoru jesli nie potrafi sie go odwzorowac. Zastanawia mnie co mniej wiecej jej pokazalas, to serio bylo zdjecie wygenerowane w ai?
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
Zula
Mokra Włoszka
Posty: 70
Rejestracja: pt gru 29, 2023 7:47 pm

Post autor: Zula »

Kasieegx3 pisze: śr lut 25, 2026 12:27 am A ja się wypowiem jako stylistka, która pracuje w zawodzie już kilka ładnych lat….
Zawsze staram się jednakowo dla każdej klientki. Uważam, że jeśli ktoś płaci mi swoje ciężko zarobione pieniądze to moja praca też musi być na najwyższym poziomie. Poza tym przy każdej klientce mówię sobie, że będzie na te paznokcie patrzyła 3-4 tygodnie i zauważy ich każdy mankament.
Ale. Ja np jestem zmęczona. Zbudowałam bardzo dużą bazę klientek, nie zapisuję nowych. Od jakiegoś czasu siadają mi plecy i zrezygnowałam z pracy po 12h dziennie 5-6 dni w tygodniu. Teraz kończę pracę o 19, więc nadal pracuję 9h. I spotykam się wiecznie z marudzeniem. Że ktoś chce, że ktoś ma „nagle” wesele, że ktoś zapomniał. Mam dobre serce, mówię sobie, że raz przyjmę bo komuś zależy. Jasne, przychodzi łaska na godzinę 19 i rzuca mi zdjęciem paznokci, które zajmą mi 2h, bo musi być ombre, brokat, imię z cyrkonii. I ręce mi opadają. Wiecie, że pracujemy po tyle h. Wiecie, że wciskamy was po godzinach. To czemu ten jeden raz nie możemy zrobić zwykłego frencha? Albo babyboomera? Albo jednego klasycznego koloru? Żeby paznokcie były bez odrostu i schludne? Ja mogę się naginać i męczyć, wy już nie?
Ile razy słyszałam od klientek, że przecież powinnam móc je przyjąć nawet i o 22 bo ona ma wtedy wolne. Albo, że wakacje powinnam sobie robić w styczniu, jak już nie ma żadnych imprez okolicznościowych.
Nie ukrywam jaki jest mój styl pracy. Cenie klasykę. Nie jestem dobra w jakichś skomplikowanych wzorach. Lubię paznokcie w stylu clean, dopracowuję skórki i dbam o detale. I zawsze trafi się ktoś, kto tego nie uszanuje. I zdziwienie, że czegoś nie zrobię. No nie zrobię bo po co ktoś ma chodzić z kupa na paznokciach? Ja będę zirytowana bo to nie wyjdzie jak w inspiracji, klientka będzie zła bo zapłaciła, a nie wygląda jak powinno. Więc odmawiam, a później są pretensje 🤷🏼‍♀️
Każdy kij ma dwa końce niestety.
Ja trochę czytam i nie do końca rozumiem. Nie do końca podoba mi się nazywanie wymagań klientów "marudzeniem". Dlaczego ktoś kto wyrzuca 200 zł na paznokcie ma się decydować na coś niezgodnego ze swoją estetyką, dlatego, że stylistka pracuje ponad swoje siły? Może bardziej dbajcie o higienę swojej pracy, o wygodniejsze stanowiska czy kursy w celu skrócenia czasu wykonywania tych paznokci, a nie zrzucajcie wszystko na klientów.
Awatar użytkownika
Kasieegx3
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: śr sty 29, 2025 10:34 pm

Post autor: Kasieegx3 »

Zula pisze: wt mar 10, 2026 2:28 pm Ja trochę czytam i nie do końca rozumiem. Nie do końca podoba mi się nazywanie wymagań klientów "marudzeniem". Dlaczego ktoś kto wyrzuca 200 zł na paznokcie ma się decydować na coś niezgodnego ze swoją estetyką, dlatego, że stylistka pracuje ponad swoje siły? Może bardziej dbajcie o higienę swojej pracy, o wygodniejsze stanowiska czy kursy w celu skrócenia czasu wykonywania tych paznokci, a nie zrzucajcie wszystko na klientów.
A dlaczego ja mam pracować niezgodnie ze swoją estetyką? Dlatego, że to moja praca i klientka mi płaci? Mam zdjęcia na swoim profilu, widać w jakim stylu pracuję i nagle się okazuje, że mam robić kwiaty 3D, ccyrkonie i wszystko inne bo „klient mój pan”? No nie, wolę nie wykonać stylizacji niż się męczyć. I to jest higiena pracy właśnie, ktora wdrażam od jakiegoś czasu. Spotyka się to ze sprzeciwem i negatywnym odbiorem, ale trudno.
I dodam tylko, że praca stylistki paznokci to nie tylko malowanie. Ja nie jestem zmęczona fizycznie, jestem zmęczona psychicznie, bo tak jak i fryzjerzy - jesteśmy często terapeutkami, a to wykańcza 😅