Kiedyś czułam się bardzo dobrze na keto, ale nie przepadam za większością typowych źródeł tłuszczu, które są zwykle polecane. Nie mam też ochoty znowu wchodzić w robienie keto chlebów, ciast i ciągłe szukanie skomplikowanych przepisów w internecie. Chciałabym podejść do tego maksymalnie prosto i praktycznie.
Zastanawiam się tylko, czy taka uproszczona, powtarzalna wersja keto ma sens na dłuższą metę? Dodatkowo wolałabym ograniczyć mięso głównie do kurczaka i indyka.
Będę wdzięczna za Wasze doświadczenia i przykłady prostych, codziennych posiłków