Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
sergioleone
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: sergioleone »

Brida pisze: śr lut 11, 2026 9:26 am Tak, domyślam się, że dla kogoś to 15 miejsce jest spoko, ale w takim razie ja nie rozumiem co jest celem takiego sportowca, który postanowił poświęcić się danej dyscyplinie. Bo mi się wydawało zawsze, że celem sportowca jest bycie najlepszym. Nie najlepszym w 2 dziesiątce, tylko być co najmniej na podium, a i drugie miejsce nie wszystkich satysfakcjonuje z tego, co widzę w TV ;) Więc jest garstka sportowców, którzy cisną i mają predyspozycje i widać to np. po tym, jak stopniowo zdobywają coraz wyższe pozycje. Ja, gdybym wiedziała, że nie mam kompletnie szans być na podium to bym odpuściła igrzyska i sobie trenowała w wolnym czasie, dla siebie. Ale jestem otwarta na poznanie opinii osób, które w tym rzeczywiście siedzą i powiedzą jak to jest. Liczy się podium czy nie? Bo moje zdanie obecnie jest takie, że jak uprawiasz sport, żeby bić wyłącznie własne rekordy, to jest to hobby-sport ;) Nie chcę nikomu umniejszać, chciałabym autentycznie poznać inny punkt widzenia i jestem gotowa zmienić swoje zdanie jak argumenty do mnie trafią :)
Ale nad czym tu deliberować? Jest ścisła topka, przeważnie te same nazwiska w sezonie czy tam kilkuleciu, dobijają z czasem nowe osoby, nowe talenty, przejmują pałeczkę - i ich pewnie nie zadawala miejsce 15. Bo czują i wiedzą, że mają potencjał. A obok są np. nasze saneczkarki, właśnie zabezpieczyły sobie 8. miejsce w ślizgu i popłakały się na mecie ze szczęścia, bo ostatni raz tak wysoko była nasza para w 2010 roku. Może to jest maks ich możliwości? Co w tym złego, tak w zasadzie?
Awatar użytkownika
Brida
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

ballerinacappuccina pisze: śr lut 11, 2026 6:28 pm Właśnie w tym rzecz. Każdy tęskni za tym cudownym nie-za-słodkim tortem czy schabowym, ale nikt nie myśli już o tym, że ktoś z naszej rodziny - najczęściej mama lub babcia - musi ostro zasuwać, żeby sprostać tym oczekiwaniom. W ubiegłym roku była afera w okresie komunijnym, gdy okazało się, że jeden lokal przyjął więcej gości niż był w stanie i niektórzy rodzice musieli zabierać bliskich na pizzę do żabki. Oczywiście komentarze nie zawiodły "w dupach się poprzewracało, komunie w lokalach robić, kiedyś to w garażu się przyjmowało gości, robiło domowe jedzenie i każdy był zadowolony". No jasne, nasze mamy były przeszczęśliwe, że zamiast brać udział w uroczystości muszą biegać z talerzami w upale między gośćmi i im usługiwać.
Nie wiem, jak w dużych miastach, ale w małych zapraszało się kobiety (kucharki lub nie 😉) spoza rodziny i one gotowały. Podobnie zastawę się pożyczało między domami i pamiętam, że każda gospodyni oznaczała swoje talerze i filiżanki od spodu określonym kolorem lakieru do paznokci 😁
Awatar użytkownika
Brida
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

sergioleone pisze: śr lut 11, 2026 7:07 pm Ale nad czym tu deliberować? Jest ścisła topka, przeważnie te same nazwiska w sezonie czy tam kilkuleciu, dobijają z czasem nowe osoby, nowe talenty, przejmują pałeczkę - i ich pewnie nie zadawala miejsce 15. Bo czują i wiedzą, że mają potencjał. A obok są np. nasze saneczkarki, właśnie zabezpieczyły sobie 8. miejsce w ślizgu i popłakały się na mecie ze szczęścia, bo ostatni raz tak wysoko była nasza para w 2010 roku. Może to jest maks ich możliwości? Co w tym złego, tak w zasadzie?
No ok, jeżeli wszystkich to zadowala to moja opinia jednak jest niepopularna 😉 Bo te miliony wydawane na olimpijczyków ze skarbu państwa nie biorą się znikąd. Czy nie byłoby lepiej inwestować w mniej dyscyplin i na nich się skupić? Mamy chyba 9 medali w historii zimowych IO..? Trochę mało jak na to ile osób tam wysyłamy. Ale ok, zostawmy ten temat i moją niepopularną opinię (jakby co, to bardziej boli mnie ładowanie hajsu w piłkarzy, którzy mają znacznie większy potencjał "sponsorski"😅)
Awatar użytkownika
MissNobody66
MoetGlass
Posty: 258
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

Lkjhgfd pisze: śr lut 11, 2026 5:19 pm Jeśli chodzi o estetykę i atmosferę to jestem staroświecka i wcale mnie nie zachwyca nowoczesność.
Ach te nowoczesne wesela... Branża ślubna dorabia się gigantycznych pieniędzy na coraz to kolejnych wymysłach panien młodych czego pojąć nie potrafię, a już zwłaszcza marzenia o wystawnym weselu bez posiadania zasobów finansowych. Jakiś branżowy serwis ślubny zrobił ostatnio badania i 90% mężczyzn stwierdziło że są za skromną uroczystością bądź całkowitą rezygnacją z przyjęcia ze względu na koszty, ale nie kobiety... Dlatego co rusz to nowe "stoły", stoiska, ozdoby i inne bzdety. Mnie się podoba jak ludzie organizują jakieś kameralne przyjęcia albo niskim kosztem np. w stodole, a nie te nowoczesne potworki. No ale wiadomo co kto lubi.
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dominicana
Posty: 1737
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Brida pisze: śr lut 11, 2026 7:15 pm No ok, jeżeli wszystkich to zadowala to moja opinia jednak jest niepopularna 😉 Bo te miliony wydawane na olimpijczyków ze skarbu państwa nie biorą się znikąd. Czy nie byłoby lepiej inwestować w mniej dyscyplin i na nich się skupić? Mamy chyba 9 medali w historii zimowych IO..? Trochę mało jak na to ile osób tam wysyłamy. Ale ok, zostawmy ten temat i moją niepopularną opinię (jakby co, to bardziej boli mnie ładowanie hajsu w piłkarzy, którzy mają znacznie większy potencjał "sponsorski"😅)
a ja się po części z Tobą zgodzę.
polskich zawodników na IO2026 pojechało 59. liczba sztabu szkoleniowego, medycznego i technicznego szacuje się na ok. 100 osób. czyli 160 osób.
dziś mamy jeden srebrny medal. zajmujemy miejsca dalekie od podium - szóste, dziesiąte, dwudzieste trzecie. w klasyfikacji medalowej zajmujemy 17. miejsce.czy to są wymierne efekty? nie sądzę.
to są ludzie którzy trenują latami, mocno wspierani finansowo z budżetu Ministerstwa Sportu i Turystyki, finansowani przez partnerów i sponsorów prywatnych a potem jadą na IO a ich nazwisko mignie nawet niezauważone. czasem po prostu warto ze sceny zejść, zwłaszcza jeśli się nigdy na niej nie było..
Defreg56
BlondDoczep
Posty: 147
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 4:33 pm By rozładować atmosferę - a ja bym poszła na takie wesele czy imieniny do ciotki jakie pamiętam z dzieciństwa w latach 00
z tortem na maślanym kremie na parze, który może nie wyglądał jak z instagrama ale był dobry, ze aż się chciało dokładkę i to nie jedną a nie jak teraz sztuczny biszkopt obtoczony masłem z cukrem, z jedzeniem domowym a nie niby wyszukane a najtańszym kosztem robione i połowa z proszku kręcona i z normalnymi tańcami w parach a nie skakaniem solo jak w klubie czy jak to mówiła moja babcia "jak dzicy w Afryce" w dymie i "jadą" i "bania"
co xd
sergioleone
Channelka
Posty: 32
Rejestracja: pn lut 03, 2025 9:42 am

Post autor: sergioleone »

berry blast pisze: śr lut 11, 2026 8:05 pm a ja się po części z Tobą zgodzę.
polskich zawodników na IO2026 pojechało 59. liczba sztabu szkoleniowego, medycznego i technicznego szacuje się na ok. 100 osób. czyli 160 osób.
dziś mamy jeden srebrny medal. zajmujemy miejsca dalekie od podium - szóste, dziesiąte, dwudzieste trzecie. w klasyfikacji medalowej zajmujemy 17. miejsce.czy to są wymierne efekty? nie sądzę.
to są ludzie którzy trenują latami, mocno wspierani finansowo z budżetu Ministerstwa Sportu i Turystyki, finansowani przez partnerów i sponsorów prywatnych a potem jadą na IO a ich nazwisko mignie nawet niezauważone. czasem po prostu warto ze sceny zejść, zwłaszcza jeśli się nigdy na niej nie było..
Miejsca dalekie od podium to raczej 30, 40.
Super jest wygrywać, ale nie da się, moim zdaniem, tak ot przeskoczyć dominacji krajów ze znacznie bardziej wypasionym budżetem i możliwościami - Włochy, USA, Niemcy, Austria, Skandynawia mają zaplecze do treningów, mają warunki pogodowe. Pamiętacie, jak wyglądała skocznia w Wiśle? Wiecie, jak są utrzymane tory saneczkarskie? Ile tak naprawdę kosztuje infrastruktura, a jak u nas wygląda?
Czy, Waszym zdaniem, lepiej jest nie przeznaczać żadnych środków z budżetu i niech sobie sportowcy radzą? Przecież m.in. dlatego budżet dotuje, że sponsorów naszego kraju jest, no, jakby niewielu, paragraf 22 właściwie, bo sponsorów przyciągają wyniki, a jak osiągać wyniki bez środków? A tak, mamy jednak spore win-win: budżet daje kasę, ludzie trenują, promują nie tylko nasz kraj za granicą, ale też i sport wśród młodych ludzi. Super oglądać podium z Polakami, ale 4, 5, 10 miejsca są wg mnie równie warte gratulacji i pochwał. Nie mamy takich pieniędzy, jak amerykańscy sportowcy, a mimo to wyprzedzamy ich w różnych dyscyplinach, kurczę, przecież to jest motywujące. I fajne.

Moja niepopularna opinia po lekturze nie tylko tych wypowiedzi, ale też nastawienia widocznego w komciach na onecie, jest taka: dobrze, że jest Ministerstwo Sportu, które podejmuje decyzję o budżecie i pozwala ludziom na treningi, na wyjazdy, na rozwój (a te środki to jest i tak kropla w morzu potrzeb, tak w ogóle) - bo jakby te komentujące osoby miały takie decyzje podejmować, to na igrzyska nie jeździłby nikt, bo, jak to, bez złotego medalu? Hańba i wstyd. Takie podejście mieli w ZSRR i Chinach Ludowych. Wyniki albo out. Bez przesady.
Awatar użytkownika
tasty042024
BlondDoczep
Posty: 147
Rejestracja: wt maja 14, 2024 1:56 pm

Post autor: tasty042024 »

berry blast pisze: śr lut 11, 2026 8:05 pm zajmujemy miejsca dalekie od podium - szóste, dziesiąte, dwudzieste trzecie. w klasyfikacji medalowej zajmujemy 17. miejsce.czy to są wymierne efekty? nie sądzę.
to są ludzie którzy trenują latami, mocno wspierani finansowo z budżetu Ministerstwa Sportu i Turystyki, finansowani przez partnerów i sponsorów prywatnych a potem jadą na IO a ich nazwisko mignie nawet niezauważone. czasem po prostu warto ze sceny zejść, zwłaszcza jeśli się nigdy na niej nie było..
No powiem szczerze, że to jest mocno niepopularna opinia. Patrząc na to idealistycznie, to igrzyska nie są dla kasy, tylko dla wysłania reprezentantów kraju na wspólne uprawianie sportu. To co, idąc tym tokiem myślenia mają jechać tylko 3 najlepsze kraje, bo więcej z nich nie ma szans na medal? Czasem "wszystko albo nic" się nie przydaje
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Defreg56 pisze: śr lut 11, 2026 8:29 pmco xd
A czego konkretnie nie rozumiesz? W czym pomóc?
Defreg56
BlondDoczep
Posty: 147
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

Brida pisze: śr lut 11, 2026 7:15 pm No ok, jeżeli wszystkich to zadowala to moja opinia jednak jest niepopularna 😉 Bo te miliony wydawane na olimpijczyków ze skarbu państwa nie biorą się znikąd. Czy nie byłoby lepiej inwestować w mniej dyscyplin i na nich się skupić? Mamy chyba 9 medali w historii zimowych IO..? Trochę mało jak na to ile osób tam wysyłamy. Ale ok, zostawmy ten temat i moją niepopularną opinię (jakby co, to bardziej boli mnie ładowanie hajsu w piłkarzy, którzy mają znacznie większy potencjał "sponsorski"😅)
Nie wiem czy wiesz, ale:

1. Zawodowy sport jest etatem na 24h/7 dni w tygodniu, żeby tak funkcjonować trzeba mieć mocną psyche, nie tylko ciało. To nie jest tak, że jakaś Grażynka pójdzie sobie na zumbę, ktoś ją zauważy i pojedzie sobie na olimpiadę, zeby od biedy zając ostatnie miejsce. Nie masz kompletnie pojęcia o sporcie wyżej niż na poziomie "weekendowy amator".

2. Udział w olimpiadzie i na każdej innej imprezie międzynarodowej jest innymi pokazaniem siły zasobów państwa na arenie międzynarodowej. Między innymi dlatego pakuje się kasę w sportowców, to jest pokazanie światu: "patrzcie, też tutaj jesteśmy, mamy silnych zawodników, jesteśmy silnym państwem", no ale trzeba trochę pomyśleć, żeby tak na to patrzeć
Defreg56
BlondDoczep
Posty: 147
Rejestracja: czw cze 13, 2024 10:44 am

Post autor: Defreg56 »

PEONIA pisze: śr lut 11, 2026 8:34 pm A czego konkretnie nie rozumiesz? W czym pomóc?
czym się różni tort na maślanym kremie na parze od sztucznego biszkoptu obtoczonego masłem z cukrem? Do kremu parzonego też dodaje się cukier
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Defreg56 pisze: śr lut 11, 2026 8:38 pm czym się różni tort na maślanym kremie na parze od sztucznego biszkoptu obtoczonego masłem z cukrem? Do kremu parzonego też dodaje się cukier
Nie chodzi o sam cukier i masło tylko te torty weselne/urodzinowe itp. są od wielu lat są po prostu bez smaku . A przynajmniej ja na takie "trafiałam" goszcząc po różnych weselach, urodzinach itp.

Ostatnio byłam na baby shower i tort dosłownie był suchym, niedobrym biszkoptem z odrobiną kremu i kilometrowym tynkiem i kremem który smakował dosłownie jakbyś zmiksowała samo masło z cukrem (i margaryną bo to czuć :P) - choć wyglądał ślicznie. Może z dwa razy na weselu czy przy takiej okazji zjadłam smaczny tort w ciągu ostatnich 10 lat. To ma wyglądać ale nie smakować mam wrażenie.

To ja już naprawdę wolę nawet ten krem ciężki kręcony przez nasze babcie i mamy, ciasto nasączone alkoholem niż to. Serio.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Nie wiem czy to się zaliczy do niepopularnej opinii ale korzystając, że jest temat tortów skorzystam:
Dużo bardziej wolę od tortu jakiekolwiek ciasto, nawet najzwyklejsze.
W życiu nie jadłam tortu, który zasmakował mi tak, że wzięłabym dokładkę, w najlepszym przypadku byłam w stanie zjeść cały kawałek. I to nieistotne czy tort był robiony przez kogoś, czy z "najlepszej" cukierni w mieście. I te torty z wczesnych lat 2000 także średnio wspominam, pamiętam jak zawsze na moje urodziny prosiłam babcie o miodownik - i tak jak tort zawsze po różnych okolicznościach zostawał i trzeba było wciskać gościom na wynos, to ciasto zawsze schodziło
EmEm
WhiteParty
Posty: 1099
Rejestracja: pn lut 27, 2023 4:07 pm

Post autor: EmEm »

Ja za to nie lubie mocno nasączonego biszkoptu 🙄 takie chcesz ugryźć a tu już rozmemłane
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

Wierzę, że wiele osób się ze mną zgodzi:
1. Najlepsza pizza to hawajska, a zaraz po niej serowa z czekoladą
2. Płatki na mleku muszą być skapcaniałe, takie chrupiące są okropne
3. Ograniczanie kalorii jak chce się schudnąć to bulszit i jest wręcz szkodliwe
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:Dominicana
Posty: 1737
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Fjoki pisze: śr lut 11, 2026 9:56 pm Wierzę, że wiele osób się ze mną zgodzi:
1. Najlepsza pizza to hawajska, a zaraz po niej serowa z czekoladą
2. Płatki na mleku muszą być skapcaniałe, takie chrupiące są okropne
3. Ograniczanie kalorii jak chce się schudnąć to bulszit i jest wręcz szkodliwe
trollujesz nie?
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

berry blast pisze: śr lut 11, 2026 10:11 pm trollujesz nie?
A po co bym miała to robić? Przecież to wątek o niepopularnych opiniach.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
MissNobody66
MoetGlass
Posty: 258
Rejestracja: pn sty 08, 2024 10:09 pm

Post autor: MissNobody66 »

Fjoki pisze: śr lut 11, 2026 9:56 pm Wierzę, że wiele osób się ze mną zgodzi:
1. Najlepsza pizza to hawajska, a zaraz po niej serowa z czekoladą
2. Płatki na mleku muszą być skapcaniałe, takie chrupiące są okropne
3. Ograniczanie kalorii jak chce się schudnąć to bulszit i jest wręcz szkodliwe
xD x3 bait 2/10 bo odpisałam 🤪
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

MissNobody66 pisze: śr lut 11, 2026 10:31 pm xD x3 bait 2/10 bo odpisałam 🤪
Nie bait. Jejku, czy zawsze tak reagujesz na opinie, z którymi się nie zgadzasz?
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
kiciakociaaa2137
Bagietka z szarlott
Posty: 162
Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm

Post autor: kiciakociaaa2137 »

Fjoki pisze: śr lut 11, 2026 9:56 pm Wierzę, że wiele osób się ze mną zgodzi:
1. Najlepsza pizza to hawajska, a zaraz po niej serowa z czekoladą
2. Płatki na mleku muszą być skapcaniałe, takie chrupiące są okropne
3. Ograniczanie kalorii jak chce się schudnąć to bulszit i jest wręcz szkodliwe
Rozwiniesz punkt trzeci?
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

kiciakociaaa2137 pisze: śr lut 11, 2026 10:42 pm Rozwiniesz punkt trzeci?
1. Psuje relację z jedzeniem i wzmaga obsesyjność, jest to też dodatkowy czynnik stresowy
2. Kaloria kalorii nierówna a organizm ludzi i metabolizm są bardziej skomplikowane niż piec że ile wrzucisz tyle spalisz
3. Restrykcje żywieniowe będą prowadziły do niedoborów u większości

Trzeba zachować zdrowy rozsądek w kwestii ilości, jednak skupić się przede wszystkim na jakości tych kalorii oraz aktywności fizycznej, nawodnieniu i odpowiedniej ilości jakościowego snu.

Mówię to jako osoba, która sama b. dużo skutecznie schudła (30+), również po przebojach i zaburzonej relacji z jedzeniem. Pomijam jakieś poważne syndromy typu Willego Pradera, ale to co wyżej napisałam będzie pewnie dotyczyło większości.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Fjoki pisze: śr lut 11, 2026 10:53 pm 1. Psuje relację z jedzeniem i wzmaga obsesyjność, jest to też dodatkowy czynnik stresowy
2. Kaloria kalorii nierówna a organizm ludzi i metabolizm są bardziej skomplikowane niż piec że ile wrzucisz tyle spalisz
3. Restrykcje żywieniowe będą prowadziły do niedoborów u większości

Trzeba zachować zdrowy rozsądek w kwestii ilości, jednak skupić się przede wszystkim na jakości tych kalorii oraz aktywności fizycznej, nawodnieniu i odpowiedniej ilości jakościowego snu.

Mówię to jako osoba, która sama b. dużo skutecznie schudła (30+), również po przebojach i zaburzonej relacji z jedzeniem. Pomijam jakieś poważne syndromy typu Willego Pradera, ale to co wyżej napisałam będzie pewnie dotyczyło większości.
Tylko nie da się schudnąć nie ograniczając kalorii tzn. bez deficytu kalorycznego.
Jeśli chcesz schudnąć bez aktywności fizycznej i odejmujesz od swojego zera kalorycznego 300-500kcal to jesteś na deficycie.
Jeśli chcesz schudnąć za pomocą aktywności fizycznej i jesz tyle kalorii ile wynosi twoje zero + dodajesz aktywność fizyczna i spalasz te kilkaset kalorii to nadal jesteś na deficycie kalorycznym, bo zwiększając swoją aktywność rośnie ci zapotrzebowanie. Wiadomo, że restrykcje nie są dobre ale nie każdy deficyt równa się z restrykcjami, wiadomo że trzeba zachować zdrowy rozsądek
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 11, 2026 9:03 pm Nie wiem czy to się zaliczy do niepopularnej opinii ale korzystając, że jest temat tortów skorzystam:
Dużo bardziej wolę od tortu jakiekolwiek ciasto, nawet najzwyklejsze.
W życiu nie jadłam tortu, który zasmakował mi tak, że wzięłabym dokładkę, w najlepszym przypadku byłam w stanie zjeść cały kawałek. I to nieistotne czy tort był robiony przez kogoś, czy z "najlepszej" cukierni w mieście. I te torty z wczesnych lat 2000 także średnio wspominam, pamiętam jak zawsze na moje urodziny prosiłam babcie o miodownik - i tak jak tort zawsze po różnych okolicznościach zostawał i trzeba było wciskać gościom na wynos, to ciasto zawsze schodziło
Zgadzam się. Ja jako tort robię całkiem proste ciasto i tylko ładnie ozdabiam. Zawsze schodzi. :) Mogę podać fajną stronę z lekkimi przepisami na torty na prv.
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1433
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

agbmrctorakwin pisze: śr lut 11, 2026 10:59 pm Tylko nie da się schudnąć nie ograniczając kalorii tzn. bez deficytu kalorycznego.
Jeśli chcesz schudnąć bez aktywności fizycznej i odejmujesz od swojego zera kalorycznego 300-500kcal to jesteś na deficycie.
Jeśli chcesz schudnąć za pomocą aktywności fizycznej i jesz tyle kalorii ile wynosi twoje zero + dodajesz aktywność fizyczna i spalasz te kilkaset kalorii to nadal jesteś na deficycie kalorycznym, bo zwiększając swoją aktywność rośnie ci zapotrzebowanie. Wiadomo, że restrykcje nie są dobre ale nie każdy deficyt równa się z restrykcjami, wiadomo że trzeba zachować zdrowy rozsądek
1. Zupełnie pomijasz kwestie hormonów, które de facto decydują o tym, jak kalorie są wykorzystywane. Jak wspomniałam, organizm ludzki to nie piec, każdy będzie tę samą ilość kcal metabolizować trochę inaczej.
2. Nie jesteś w stanie z tak dużą dokładnością wyliczyć realnego zapotrzebowania, szczególnie u kobiet, bo my mamy duże wahania a już szczególnie kobiety otyłe bo tkanka tłuszczowa jest hormonalnie aktywna, co wpływa na wchłanianie i metabolizm
3. Nie jesteś w stanie bez specjalistycznych badań wyliczyć dokładnie wchłaniania a różnice potrafią iść w kilkaset kcal dobowo - jak masz na jakimś powiedzmy batoniku napisane że ma 100 kcal to gwarantuję Ci, że tych 100 kcal nie wchłoniesz, bo to jest zależne od hormonów, stanu jelit, mikrobioty i to wchłanianie też się w czasie zmienia (choćby gdy zmienia się mikrobiota, a ona się zmienia jak np wchodzić na dietę) więc nawet gdybyś zrobił bardzo dokładne badania ile wchłaniają, to byś je i tak musiał powtarzać co chwila. W każdym razie efekt jest taki, że przyswajasz mniej niż Ci się wydaje i co przede wszystkim podważa sens takich wyliczeń, a po drugie bardzo łatwo zejść do zbyt niskich poziomów a chyba się zgodzisz, że nadmierny niedobór kcal jest wyniszczający w dłuższym okresie.

O aktywność fizycznej już napisałam. Zaś do tego, na co wypada zwrócić uwagę dodam, że istotna jest też pora posiłków, by zawsze była zbliżona. Dodatkowo, nie jestem zwolennikiem jedzenia wielu małych posiłków, wielu ekspertów na których opinie się natknęłam twierdzi, że lepiej zjeść mniejszą ilość większych posiłków. Chociaż to akurat każdy musi dostosować pod styl życia ale też np czy nie ma za dużych spadków glukozy.

Jest jeszcze kilka innych kwestii, które u mnie były pomocne. Co mogę powiedzieć to to, że ani razu nie przeliczyłam kcal a jednak metoda okazała się najskuteczniejsza.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Fjoki pisze: śr lut 11, 2026 11:18 pm 1. Zupełnie pomijasz kwestie hormonów, które de facto decydują o tym, jak kalorie są wykorzystywane. Jak wspomniałam, organizm ludzki to nie piec, każdy będzie tę samą ilość kcal metabolizować trochę inaczej.
2. Nie jesteś w stanie z tak dużą dokładnością wyliczyć realnego zapotrzebowania, szczególnie u kobiet, bo my mamy duże wahania a już szczególnie kobiety otyłe bo tkanka tłuszczowa jest hormonalnie aktywna, co wpływa na wchłanianie i metabolizm
3. Nie jesteś w stanie bez specjalistycznych badań wyliczyć dokładnie wchłaniania a różnice potrafią iść w kilkaset kcal dobowo - jak masz na jakimś powiedzmy batoniku napisane że ma 100 kcal to gwarantuję Ci, że tych 100 kcal nie wchłoniesz, bo to jest zależne od hormonów, stanu jelit, mikrobioty i to wchłanianie też się w czasie zmienia (choćby gdy zmienia się mikrobiota, a ona się zmienia jak np wchodzić na dietę) więc nawet gdybyś zrobił bardzo dokładne badania ile wchłaniają, to byś je i tak musiał powtarzać co chwila. W każdym razie efekt jest taki, że przyswajasz mniej niż Ci się wydaje i co przede wszystkim podważa sens takich wyliczeń, a po drugie bardzo łatwo zejść do zbyt niskich poziomów a chyba się zgodzisz, że nadmierny niedobór kcal jest wyniszczający w dłuższym okresie.

O aktywność fizycznej już napisałam. Zaś do tego, na co wypada zwrócić uwagę dodam, że istotna jest też pora posiłków, by zawsze była zbliżona. Dodatkowo, nie jestem zwolennikiem jedzenia wielu małych posiłków, wielu ekspertów na których opinie się natknęłam twierdzi, że lepiej zjeść mniejszą ilość większych posiłków. Chociaż to akurat każdy musi dostosować pod styl życia ale też np czy nie ma za dużych spadków glukozy.

Jest jeszcze kilka innych kwestii, które u mnie były pomocne. Co mogę powiedzieć to to, że ani razu nie przeliczyłam kcal a jednak metoda okazała się najskuteczniejsza.
Zdaje sobie sprawę, że hormony są ważne przy odchudzaniu, ale one nie zastępują deficytu, tylko wpływają na to jak on u nas wygląda. To że każdy metabolizuje jedzenie trochę inaczej oznacza po prostu, że jedna osoba chudnie np. przy 2000 kcal, a inna przy 1800 kcal, ale zasada pozostaje ta sama. Brak możliwości idealnego wyliczenia kalorii nie sprawia, że liczby są bezużyteczne, one są punktem odniesienia, który sprawdzasz w praktyce i zmieniasz gdy waga nie spada. Jeśli ktoś chudnie bez liczenia to dlatego, że dzięki lepszym wyborom nieświadomie zaczął dostarczać mniej energii niż zużywa. Prawda jest taka, że nawet jedząc same fast foody i słodycze, zachowując przy tym deficyt kaloryczny można schudnąć (oczywiście nie oznacza to, że jest to zdrowe, wręcz przeciwnie).
*moja odpowiedź dotyczy osób zdrowych, nie wypowiadam się jak sytuacja wygląda u osób z chorobami/zaburzeniami typu IO, bo się na nich nie znam*