berry blast pisze: ↑śr lut 11, 2026 8:05 pm
a ja się po części z Tobą zgodzę.
polskich zawodników na IO2026 pojechało 59. liczba sztabu szkoleniowego, medycznego i technicznego szacuje się na ok. 100 osób. czyli 160 osób.
dziś mamy jeden srebrny medal. zajmujemy miejsca dalekie od podium - szóste, dziesiąte, dwudzieste trzecie. w klasyfikacji medalowej zajmujemy 17. miejsce.czy to są wymierne efekty? nie sądzę.
to są ludzie którzy trenują latami, mocno wspierani finansowo z budżetu Ministerstwa Sportu i Turystyki, finansowani przez partnerów i sponsorów prywatnych a potem jadą na IO a ich nazwisko mignie nawet niezauważone. czasem po prostu warto ze sceny zejść, zwłaszcza jeśli się nigdy na niej nie było..
Miejsca dalekie od podium to raczej 30, 40.
Super jest wygrywać, ale nie da się, moim zdaniem, tak ot przeskoczyć dominacji krajów ze znacznie bardziej wypasionym budżetem i możliwościami - Włochy, USA, Niemcy, Austria, Skandynawia mają zaplecze do treningów, mają warunki pogodowe. Pamiętacie, jak wyglądała skocznia w Wiśle? Wiecie, jak są utrzymane tory saneczkarskie? Ile tak naprawdę kosztuje infrastruktura, a jak u nas wygląda?
Czy, Waszym zdaniem, lepiej jest nie przeznaczać żadnych środków z budżetu i niech sobie sportowcy radzą? Przecież m.in. dlatego budżet dotuje, że sponsorów naszego kraju jest, no, jakby niewielu, paragraf 22 właściwie, bo sponsorów przyciągają wyniki, a jak osiągać wyniki bez środków? A tak, mamy jednak spore win-win: budżet daje kasę, ludzie trenują, promują nie tylko nasz kraj za granicą, ale też i sport wśród młodych ludzi. Super oglądać podium z Polakami, ale 4, 5, 10 miejsca są wg mnie równie warte gratulacji i pochwał. Nie mamy takich pieniędzy, jak amerykańscy sportowcy, a mimo to wyprzedzamy ich w różnych dyscyplinach, kurczę, przecież to jest motywujące. I fajne.
Moja niepopularna opinia po lekturze nie tylko tych wypowiedzi, ale też nastawienia widocznego w komciach na onecie, jest taka: dobrze, że jest Ministerstwo Sportu, które podejmuje decyzję o budżecie i pozwala ludziom na treningi, na wyjazdy, na rozwój (a te środki to jest i tak kropla w morzu potrzeb, tak w ogóle) - bo jakby te komentujące osoby miały takie decyzje podejmować, to na igrzyska nie jeździłby nikt, bo, jak to, bez złotego medalu? Hańba i wstyd. Takie podejście mieli w ZSRR i Chinach Ludowych. Wyniki albo out. Bez przesady.