Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Rzeka.chaosu »

astronautka123 pisze: pn lut 09, 2026 3:37 pm Tak mnie naszło ostatnio... Uważam, że pierwsze odcinki Świata według Kiepskich są nieśmieszne i żenujące (nikt mi nie powie, że "cycu" "hehe mam pomysła" "żona męża w skórze węża" to coś śmiesznego, ten humor po latach brzmi jeszcze gorzej). Później nadeszły złote czasy tego serialu. Ostatnie lata poziom spadł, ale te odcinki zaraz po zmianie reżysera przez kilka lat to dla mnie złoto (zwłaszcza trio śmieciarzy, Paździoch i Jolasia). Wiem, że wiele osób sądzi odwrotnie.
Ja tego chyba nigdy z własnej woli nie włączyłam. Czułam przy tym serialu wstyd :D i współczułam Halince i Boczkowi (zawsze go zjechali). Czy był odcienek, kiedy Halinka rzuca to wszystko i wyjeżdża w Bieszczady?
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3678
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Rzeka.chaosu pisze: pn lut 09, 2026 11:17 pm Ja tego chyba nigdy z własnej woli nie włączyłam. Czułam przy tym serialu wstyd :D i współczułam Halince i Boczkowi (zawsze go zjechali). Czy był odcienek, kiedy Halinka rzuca to wszystko i wyjeżdża w Bieszczady?
Był odcinek w ktorym Paździoch chcial sie zabić ale przeżył i postanowił zmienić swoje zycie. Wyznał milosc Halince i mieli rzucić to wszystko i uciec razem do jakiegoś egzotycznego kraju. Halinka byla juz ubrana w długa zielona suknie i pakowała walizkę. Pamiętam ze ostatecznie nic z tego wyjazdu nie wyszło ale nie pamiętam z jakiego powodu
dziwnerzeczy
Srebrna Kropeczka
Posty: 153
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Opłatę za wynajem też nazywa się czynszem (najmu).
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1436
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

dziwnerzeczy pisze: wt lut 10, 2026 8:21 am Opłatę za wynajem też nazywa się czynszem (najmu).
Nie wiem gdzie, ale nigdy się z tym nie spotkałam. W ogłoszeniach też jest wyraźne rozróżnienie.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
Awatar użytkownika
whoistilda
RóżowePolo
Posty: 12
Rejestracja: wt gru 30, 2025 2:36 pm

Post autor: whoistilda »

Fjoki pisze: wt lut 10, 2026 10:43 am Nie wiem gdzie, ale nigdy się z tym nie spotkałam. W ogłoszeniach też jest wyraźne rozróżnienie.
Oczywiście, że pojęcie czynszu najmu istnieje - choćby w kodeksie cywilnym.
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1436
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

whoistilda pisze: wt lut 10, 2026 10:47 am Oczywiście, że pojęcie czynszu najmu istnieje - choćby w kodeksie cywilnym.
Tak jak napisałam, wcześniej się nie spotkałam. Pewnie dlatego że nigdy nie musiałam wynajmować więc i nie musiałam się wgłębiać.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
dziwnerzeczy
Srebrna Kropeczka
Posty: 153
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Fjoki pisze: wt lut 10, 2026 10:43 am Nie wiem gdzie, ale nigdy się z tym nie spotkałam. W ogłoszeniach też jest wyraźne rozróżnienie.

Ja się spotkałam jak wynajmowałam pierwsze mieszkanie z 10 lat temu. Wtedy jeszcze używałam "czynsz najmu" i "czynsz administracyjny", bo tak mówili dorośli. :D
Dopiero jakoś później w okolicy zaczęło się mówić, że zapłaci się "za wynajem" a "czynsz" zaczął oznaczać opłatę na rzecz wspólnoty mieszkaniowej i mało kto już mówi, że płaci czynsz właścicielowi mieszkania.
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Jak pisałam wcześniej - nie da się w dorosłym życiu utrzymywać kontaktu ze wszystkimi ale jednocześnie uważam, ze osoby "mam kontakt z przyjaciółką trzy razy do roku i jakoś dalej się przyjaźnimy " same się oszukują albo po prostu zwyczajnie nie widza, ze tej przyjaźni już nie ma tylko została dalsza znajomość....
Awatar użytkownika
Brida
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

Jak ktoś od 10 lat buja się w okolicach 15 miejsca na Igrzyskach Olimpijskich, to powinien zrezygnować, a nie ciągnąć hajs bez szans na jakikolwiek sukces. I zalewa mnie krew jak słyszę, że ktoś pojechał na igrzyska "dobrze się bawić". Baw się za swoje może ;)
PEONIA
Collagen z chlorellą
Posty: 3880
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

I co do relacji międzyludzkich - wkurza mnie taka jakby wiktymizacja osób, które zachowały się jak świnie i jeszcze wymaganie od osoby, która dostała po dupie by jej współczuła mimo, ze jest w 100 razy gorszej sytuacji i jeszcze dostała po dupie od bliskiej osoby . O co mi chodzi

Dziś widziałam komentarz pod rolką na tt, że jakaś dziewczyna się żaliła, ze zachorowała na raka a jej przyjaciółka ją zghostowała a potem się tłumaczyła :"ze nie chciała patrzeć jak umiera" - i tłum komentarzy "a może to było dla niej trudne" "może sobie nie dała rady" "a powiedziałaś jej, ze jej potrzebujesz?"
No tak kupmy tej przyjaciółce kwiatki i serniczek na pocieszenie bo nie dała sobie racy a przyjaciółka z rakiem gdzie może umrzeć to już chooooj jak sobie poradzi i chooooj że dla niej trudne , powinna jeszcze wesprzeć przyjaciółkę co sobie nie radzi z jej chorobą i okazać jej zrozumienie i wsparcie bo to jest dopiero tragedia :P To teraz współczujemy tej, która zniknęła, bo miała w dupie, a osoba chora ma jeszcze zrozumieć, że została sama, bo komuś było niewygodnie emocjonalnie?

Ja odpukać raka nie mam ale miałam podobną historię po śmierci taty i nawet tu ją opisałam. I oczywiście pytanie - a "powiedziałaś przyjaciółce, ze potrzebujesz wsparcia?" (powiedziałam, żeby nie było) I powiedzcie mi gdzie my żyjemy., ze dorosła baba prawie 30 lat biedna nie wie co należy zrobić w takiej sytuacji i jeszcze "ojojajmy" . Nawet małpy to wiedzą :P

I to się pojawia regularnie w kontekście takich sytuacji. ;P

I jeszcze takie osoby same jak są w kryzysie to Twoją pomoc i wsparcie chętnie przyjmą całymi rękami ale odwróć sytuację to "dla nich obciążające emocjonalnie". To może nie wyciągaj rączek po pomoc skoro potem sobie nie radzisz jak role się odwrócą?

Mam wrażenie, ze osoby które piszą takie mądrości to:
1. Albo się kompletnie nie szanują i tłumaczą wszystko typu ktoś im napluje w twarz plują a powiedzą, że deszcz pada
2. Albo same wycięły komuś taki numer bądź by to zrobiły w takiej sytuacji i się usprawiedliwiają
Saylin
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: pt paź 03, 2025 4:46 pm

Post autor: Saylin »

Nie lubię zabaw weselnych, a zwłaszcza tych z podtekstem seksualnym.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Tak chodziło o cenę całego wynajmu czyli to co idzie do właściciela i od razu też i do spółdzielni,administracji.
Awatar użytkownika
Fjoki
GrzaneWino
Posty: 1436
Rejestracja: wt lis 04, 2025 9:01 pm

Post autor: Fjoki »

PEONIA pisze: wt lut 10, 2026 1:35 pm I co do relacji międzyludzkich - wkurza mnie taka jakby wiktymizacja osób, które zachowały się jak świnie i jeszcze wymaganie od osoby, która dostała po dupie by jej współczuła mimo, ze jest w 100 razy gorszej sytuacji i jeszcze dostała po dupie od bliskiej osoby . O co mi chodzi

Dziś widziałam komentarz pod rolką na tt, że jakaś dziewczyna się żaliła, ze zachorowała na raka a jej przyjaciółka ją zghostowała a potem się tłumaczyła :"ze nie chciała patrzeć jak umiera" - i tłum komentarzy "a może to było dla niej trudne" "może sobie nie dała rady" "a powiedziałaś jej, ze jej potrzebujesz?"
No tak kupmy tej przyjaciółce kwiatki i serniczek na pocieszenie bo nie dała sobie racy a przyjaciółka z rakiem gdzie może umrzeć to już chooooj jak sobie poradzi i chooooj że dla niej trudne , powinna jeszcze wesprzeć przyjaciółkę co sobie nie radzi z jej chorobą i okazać jej zrozumienie i wsparcie bo to jest dopiero tragedia :P To teraz współczujemy tej, która zniknęła, bo miała w dupie, a osoba chora ma jeszcze zrozumieć, że została sama, bo komuś było niewygodnie emocjonalnie?

Ja odpukać raka nie mam ale miałam podobną historię po śmierci taty i nawet tu ją opisałam. I oczywiście pytanie - a "powiedziałaś przyjaciółce, ze potrzebujesz wsparcia?" (powiedziałam, żeby nie było) I powiedzcie mi gdzie my żyjemy., ze dorosła baba prawie 30 lat biedna nie wie co należy zrobić w takiej sytuacji i jeszcze "ojojajmy" . Nawet małpy to wiedzą :P

I to się pojawia regularnie w kontekście takich sytuacji. ;P

I jeszcze takie osoby same jak są w kryzysie to Twoją pomoc i wsparcie chętnie przyjmą całymi rękami ale odwróć sytuację to "dla nich obciążające emocjonalnie". To może nie wyciągaj rączek po pomoc skoro potem sobie nie radzisz jak role się odwrócą?

Mam wrażenie, ze osoby które piszą takie mądrości to:
1. Albo się kompletnie nie szanują i tłumaczą wszystko typu ktoś im napluje w twarz plują a powiedzą, że deszcz pada
2. Albo same wycięły komuś taki numer bądź by to zrobiły w takiej sytuacji i się usprawiedliwiają
💯Zgadzam się
Miałam podobnie jak mi ktoś bliski zmarł, a ja nawet nie chciałam się żalić tylko żeby ktoś po prostu był obok. No i może nie zadręczał mnie jakimś bulszitem, ale żeby był obok. A okazało się, że ta nie ma czasu, tamta jakieś jazdy. A ja zawsze jak coś potrzebowały to lecialam... Więcej wsparcia dostałam od ludzi w pracy niż od tych "przyjaciółek"! Takich ludzi należy unikać bo widza tylko czubek swojego nosa.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

PEONIA pisze: wt lut 10, 2026 1:35 pm
Ja odpukać raka nie mam ale miałam podobną historię po śmierci taty i nawet tu ją opisałam. I oczywiście pytanie - a "powiedziałaś przyjaciółce, ze potrzebujesz wsparcia?" (powiedziałam, żeby nie było) I powiedzcie mi gdzie my żyjemy., ze dorosła baba prawie 30 lat biedna nie wie co należy zrobić w takiej sytuacji i jeszcze "ojojajmy" . Nawet małpy to wiedzą :P
Jak zachowywac sie wobec bliskich osob w zalobie to chyba powinien byc jakis przedmiot w szkole, bo mam niestety wrazenie ze to jest globalny problem, ze ludzie sie zachowuja okropnie a potem tłumaczą to tym, że "śmierć to dla nich trudny temat" xd
I nagle jak pierwsza fala żałoby minie pojawiaja się jak feniks z popiołów jakby nigdy nic.
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 370
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Anastazja_smietana pisze: ndz lut 08, 2026 8:26 pm To się nazywa hipokryzja pt. "Moja sytuacja jest wyjątkowa, ale totalnie jestem z wami." Wszystkie kobiety które znam, które tymczasowo siedzą w domu, mają małe dzieci, mąż ma nieregularne godziny pracy/często wyjeżdża i brak pomocy ze strony rodziny. Serio nie znam żadnej zdrowej, młodej kobiety, która nie mając dzieci (lub kogoś chorego do opieki, bo takie sytuacje też się zdarzają) zdecydowałaby się poprostu siedzieć w domu z wyboru.
A ja znam niejedną taką sytuację. Jest to dość częste wśród młodego pokolenia, ani nie idą na studia, ani do pracy (mam wokół kilka dowodów anegdotycznych, młodszych sióstr koleżanek, sprawdziłam badania i faktycznie odsetek takich osób jest znaczący).

Nawet tutaj na Wandzie jest przykład, wątek aspirującej influ, która wybrała taki styl życia, Victoria dziennik żenady.

Zarówno w przypadku Wiktorii jak i przykładów z otoczenia często podają, że leczą się na depresję lub inne zaburzenia (nie mnie oceniać czy to prawda, czy wersja dla otoczenia, ale to też nie zawsze jest tak czarno-białe, że jeśli laska nie ma dzieci ani chorych rodziców pod opieką to siedzi w domu bez żadnego powodu).

Edit: tak w ogóle przeczytałam dopiero co cały wątek, bardzo ciekawy i dający do myślenia <3
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

PEONIA pisze: wt lut 10, 2026 11:10 am Jak pisałam wcześniej - nie da się w dorosłym życiu utrzymywać kontaktu ze wszystkimi ale jednocześnie uważam, ze osoby "mam kontakt z przyjaciółką trzy razy do roku i jakoś dalej się przyjaźnimy " same się oszukują albo po prostu zwyczajnie nie widza, ze tej przyjaźni już nie ma tylko została dalsza znajomość....
Nie sądzisz, ze niektórzy mają różne potrzeby co do relacji? Poza osobistymi potrzebami uważam, że w człowieku jednak sporo spada potrzeba posiadania przyjaciół w takiej ilości i częstotliwości jak w młodości. Poza tym w ogóle przyjaźnie są przereklamowane.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Wg mnie facet powinien być głównym żywicielem rodziny i jeśli oboje planują być rodzicami to powinien znaleźć lepiej płatną pracę,by później jego partnerka spokojnie mogła przygotować się do porodu oraz wychowywać dziecko. Wiadomo, że jest macierzyńskie i różne dodatki,ale wyprawka, utrzymanie ciąży,poród itp. to też są koszta. A weźmy pod uwagę również to, że czasami dziecko urodzi się za wcześnie lub będzie chorować ciężko przez pierwszy rok lub dwa i wtedy trzeba zapewnić mu leki, rehabilitację i wiele innych rzeczy, by mogło formalnie funkcjonować. Kobieta powinna się dlatego przez ten czas skupić na sobie i dziecku, a nie denerwować i stresować czy na pewno starczy na to i na tamto. Nie mówię o tym, że kobieta ma nie pracować,jeśli chce i ma chęci to dlaczego nie, jeśli zdrowie i sytuacja jej pozwalają to również,ale jednak facet powinien wtedy i tak zarabiać więcej. No to jest kontrowersyjna opinia moim zdaniem,ponieważ mam 23 lata i większość ludzi w moim wieku jest za tym by było 50/50, a wg mnie osobiście ciężko jest mając dziecko czy będąc nawet w zwykłym związku trzymać się tego 50/50. Tak samo jak nie mówię o tym, że mężczyzna ma nie pomagać w obowiązkach domowych lub nie zajmować się swoim dzieckiem.
jaskana
Szarlotta
Posty: 448
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

Juliaturczyniak pisze: wt lut 10, 2026 3:33 pm Wg mnie facet powinien być głównym żywicielem rodziny i jeśli oboje planują być rodzicami to powinien znaleźć lepiej płatną pracę,by później jego partnerka spokojnie mogła przygotować się do porodu oraz wychowywać dziecko. Wiadomo, że jest macierzyńskie i różne dodatki,ale wyprawka, utrzymanie ciąży,poród itp. to też są koszta. A weźmy pod uwagę również to, że czasami dziecko urodzi się za wcześnie lub będzie chorować ciężko przez pierwszy rok lub dwa i wtedy trzeba zapewnić mu leki, rehabilitację i wiele innych rzeczy, by mogło formalnie funkcjonować. Kobieta powinna się dlatego przez ten czas skupić na sobie i dziecku, a nie denerwować i stresować czy na pewno starczy na to i na tamto. Nie mówię o tym, że kobieta ma nie pracować,jeśli chce i ma chęci to dlaczego nie, jeśli zdrowie i sytuacja jej pozwalają to również,ale jednak facet powinien wtedy i tak zarabiać więcej. No to jest kontrowersyjna opinia moim zdaniem,ponieważ mam 23 lata i większość ludzi w moim wieku jest za tym by było 50/50, a wg mnie osobiście ciężko jest mając dziecko czy będąc nawet w zwykłym związku trzymać się tego 50/50. Tak samo jak nie mówię o tym, że mężczyzna ma nie pomagać w obowiązkach domowych lub nie zajmować się swoim dzieckiem.
bo 50/50 jest źle rozumiane - powinniśmy tu uwzględniać wszystkie zasoby, a nie tylko finanse
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 370
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Juliaturczyniak pisze: wt lut 10, 2026 3:33 pm Wg mnie facet powinien być głównym żywicielem rodziny i jeśli oboje planują być rodzicami to powinien znaleźć lepiej płatną pracę,by później jego partnerka spokojnie mogła przygotować się do porodu oraz wychowywać dziecko. Wiadomo, że jest macierzyńskie i różne dodatki,ale wyprawka, utrzymanie ciąży,poród itp. to też są koszta. A weźmy pod uwagę również to, że czasami dziecko urodzi się za wcześnie lub będzie chorować ciężko przez pierwszy rok lub dwa i wtedy trzeba zapewnić mu leki, rehabilitację i wiele innych rzeczy, by mogło formalnie funkcjonować. Kobieta powinna się dlatego przez ten czas skupić na sobie i dziecku, a nie denerwować i stresować czy na pewno starczy na to i na tamto. Nie mówię o tym, że kobieta ma nie pracować,jeśli chce i ma chęci to dlaczego nie, jeśli zdrowie i sytuacja jej pozwalają to również,ale jednak facet powinien wtedy i tak zarabiać więcej. No to jest kontrowersyjna opinia moim zdaniem,ponieważ mam 23 lata i większość ludzi w moim wieku jest za tym by było 50/50, a wg mnie osobiście ciężko jest mając dziecko czy będąc nawet w zwykłym związku trzymać się tego 50/50. Tak samo jak nie mówię o tym, że mężczyzna ma nie pomagać w obowiązkach domowych lub nie zajmować się swoim dzieckiem.
Moim zdaniem (z perspektywy bycia nieco starszą) to dzielenie skóry na żywym niedźwiedziu, kto powinien ile wnosić to utopia. Później życie weryfikuje. Widze wiele sytuacji, w których pary startowały zarabiając podobnie albo 50/50, a później uwarunkowania rynkowe bardziej sprzyjały jednej z osób i przez kilka lat jej wynagrodzenie skakało znacznie i na koniec po trzydziestce mamy kobietę zarabiającą powiedzmy 2x więcej od partnera, ale za to w branży mało odpornej na zawirowania gospodarcze, a z kolei partner osiągnął już sufit powiedzmy średnia krajową, ale ma turbo stabilną pracę z benefitami. I co wtedy? (Odpowiem sama - przykładowo można uzbierać poduszkę finansową).

Nie mówiąc o tym, że w dzisiejszych czasach, jeśli mieszkasz w większym mieście, jeśli chcesz zapewnić swojemu przyszłemu dziecku jako taką przestrzeń (czyli kredyt na przynajmniej 3-pokojowe mieszkanie) to koszty życia są ogromne. Żeby być głownym żywicielem to ta lepiej płatna praca to by musiało być minimum z 10K na rękę. Takie wynagrodzenia są w odsetku zawodów i nie każdy przebranżowi się, żeby tyle zarabiać. (Wracamy do punktu wyjścia, że "jeśli nie masz środków to nie decyduj się na dziecko", ale właśnie o to chodzi, że gdybyśmy kierowali się tak wyśrubowanymi wymaganiami, że dzieci mogą mieć tylko powiedzmy faceci zarabiający powyżej 10K to nigdzie byśmy nie doszli).
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
Tritonotti
Posty: 185
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

Życie to nie matematyka, nigdy nie będzie sprawiedliwie. Małżeństwo to współpraca, a nie walka płci. Nawet jeżeli ktoś upiera się na 50/50 to kobieta i tak zapłaci wyższą cenę, bo jej ciało zniosło trudy ciąży, porodu, karmienia i nieprzespanych nocy. Kobieta nie jest robotem, bez sensu udawać że "nic się nie stało", ciąża to nie choroba i wcale ale to wcale nie potrzebuje regeneracji po tym jak straciła krew, cośtam pękło, coś zszywano itd. Niech wraca do pracy, trzeba się dołożyć do czynszu. To są rzeczy niepoliczalne, nie da się tego sprawiedliwie rozliczać.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Mi bardziej właśnie chodzi o okres ciąży, połogu oraz czasu zanim dziecko nie pójdzie do przedszkola czy żłobka, wiadomo, że na dalszą metę to by faktycznie zarobki musiały być wysokie, a praca bardzo dobrze płatna i przede wszystkim stabilna, żeby można było mówić o czymkolwiek w tym temacie.
Ale ja sama osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie do 18 mojego syna czy córki nie pracuje lub jestem na 1/2 etatu - okej to ma sens jak szukasz pracy i trafisz na coś na przeczekanie,ale tak to lepiej już szukać czegoś na etat lub nawet 3/4.
Raz, że potrzebuje mieć swoje pieniądze, a dwa, że ja bym siedząc w domu 24/h się zanudziła,nawet pracować za długo zdalnie nie jestem w stanie bo mam ochotę wyjść do ludzi i nie umiem siedzieć w jednym miejscu, a co dopiero.
Po prostu wiem jak ciąża, poród i połóg mogą być dla kobiety obciążające, bolesne, ciężkie i, że czasami kobieta nie może nawet czegoś w domu do końca załatwić, a co dopiero w pracy. Dodatkowo niektóre zawody są takie, gdzie kobieta z góry nie może w nich pracować i od razu musi iść na L4.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Anastazja_smietana pisze: wt lut 10, 2026 3:53 pm Życie to nie matematyka, nigdy nie będzie sprawiedliwie. Małżeństwo to współpraca, a nie walka płci. Nawet jeżeli ktoś upiera się na 50/50 to kobieta i tak zapłaci wyższą cenę, bo jej ciało zniosło trudy ciąży, porodu, karmienia i nieprzespanych nocy. Kobieta nie jest robotem, bez sensu udawać że "nic się nie stało", ciąża to nie choroba i wcale ale to wcale nie potrzebuje regeneracji po tym jak straciła krew, cośtam pękło, coś zszywano itd. Niech wraca do pracy, trzeba się dołożyć do czynszu. To są rzeczy niepoliczalne, nie da się tego sprawiedliwie rozliczać.
Jeszcze nie zapomnijmy o tym, że kobieta w trakcie ciąży zagrożonej potrafi być parokrotnie w szpitalu przez okres jej trwania. Znam taki przypadek i niestety nic przyjemnego,co prawda ta osoba czasami chodziła do pracy sobie dorobić,ale i tak nie wykonywała wszystkich swoich obowiązków w jej trakcie i ja się WCALE,WCALE nie dziwię.
Lkjhgfd
Tritonotti
Posty: 182
Rejestracja: czw lut 27, 2025 11:46 pm

Post autor: Lkjhgfd »

W związku partnerzy powinni dawać od siebie tyle ile są w stanie, bez liczenia czy to 50:50, czy 70:30 (oczywiście bez żerowania na drugiej osobie). Jeśli ktoś zarabia więcej to daje więcej, jeśli ktoś ma więcej czasu to więcej robi w domu, jeśli ktoś potrafi coś czego druga osoba nie potrafi to ona to robi. W przypadku ciąży kobieta powinna skupić się na ciąży, a nie na zarabianiu i wtedy facet powinien wykorzystać to, że on nie jest w ciąży i ma większe możliwości do pracy zawodowej, a nawet gotowania i sprzątania, jeśli ta kobieta nie może. Każda ciąża jest inna i każdy zawód jest inny i jedna kobieta będzie pracować bez problemu do porodu, a druga od razu pójdzie na zwolnienie i np. będzie leżeć i to ojciec dziecka jest tym, który powinien za nią nadganiać.
Związek powinien działać drużynowo. Masz piłkę to strzelasz gola dla całej drużyny, masz piłkę, ale nie dasz rady trafić w bramkę to podajesz innej osobie z drużyny i to ona strzeli.
Awatar użytkownika
Clairess
MiamiBicz
Posty: 370
Rejestracja: pn gru 09, 2024 9:58 pm

Post autor: Clairess »

Juliaturczyniak pisze: wt lut 10, 2026 4:00 pm Mi bardziej właśnie chodzi o okres ciąży, połogu oraz czasu zanim dziecko nie pójdzie do przedszkola czy żłobka, wiadomo, że na dalszą metę to by faktycznie zarobki musiały być wysokie, a praca bardzo dobrze płatna i przede wszystkim stabilna, żeby można było mówić o czymkolwiek w tym temacie.
Ale ja sama osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie do 18 mojego syna czy córki nie pracuje lub jestem na 1/2 etatu - okej to ma sens jak szukasz pracy i trafisz na coś na przeczekanie,ale tak to lepiej już szukać czegoś na etat lub nawet 3/4.
Raz, że potrzebuje mieć swoje pieniądze, a dwa, że ja bym siedząc w domu 24/h się zanudziła,nawet pracować za długo zdalnie nie jestem w stanie bo mam ochotę wyjść do ludzi i nie umiem siedzieć w jednym miejscu, a co dopiero.
Po prostu wiem jak ciąża, poród i połóg mogą być dla kobiety obciążające, bolesne, ciężkie i, że czasami kobieta nie może nawet czegoś w domu do końca załatwić, a co dopiero w pracy. Dodatkowo niektóre zawody są takie, gdzie kobieta z góry nie może w nich pracować i od razu musi iść na L4.
Z jednej strony rozumiem Twój punkt widzenia, z drugiej strony trudno nagle oczekiwać od człowieka, który już pracuje na pełen etat jako specjalista w jakiejś branży i osiągnął obecny max zarobków, że jeszcze je podwyższy na czas ciąży (gdyby nawet hipotetycznie taki partner miał możliwość zmiany pracy na lepiej płatną to może nie być dobrym pomysłem tuż przed pojawieniem się dziecka - zmiana stabilnej pracy z umową na czas nieokreślony na nową, niepewną, z umową na okres próbny - w życiu liczą się też takie aspekty). Oczywiście super by było na stałe zarabiać dużo, ale wiadomo, jest jak jest i nie każdy zarabia pięciocyfrowe kwoty na rękę.

Ogólnie warto mieć zawsze finansowy plan B na życie, czy to na czas ciąży i małego dziecka, czy każdy inny trudniejszy czas. I to w dwie strony. Bo dobrze zarabiający mąż może nagle stracić pracę, zostać zdiagnozowany na jakąś chorobę albo mieć wypadek i wypaść z rynku pracy na całe miesiące, co wtedy? Poduszka finansowa i ubezpieczenia to zawsze dobry pomysł.
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

W temacie dzielenia się 50/50. Moim zdaniem jednak trzeba się zrzucać wg możliwości. W mieście kobiety mogą zarabiać więcej. Ale w małuch miejscowościach jest pay gap lub po prostu nie ma pracy dla kobiet. Facet po szkole może zrobić sobie kursy na jakieś maszyny, może pracować na roli. Kobiecie trudniej o takie prace, nawet jakby zdobywała kwalifikacje. Przykład z mojej rodziny: chłopak po szkoke, małe miasteczko przy pracach typu wyrąb drewna (pracuje na maszynie), usługi koparką, drobne naprawy, jakieś zlecenia przewóz / wywóz może sobie zarobić całkiem przyzwoicie.
Zresztą wiem ile kosztują głupie usługi na działce. A i tak nie ma komu tego zrobić. Zamawiamy faceta z podnośnikiem na 2h - poczyści rynny, przytnie drzewa i pyk 600 zł. A i tak super, bo inny chciał jeszcze za dojazd. :D

Młodej kobiety tuż po szkole nikt do takich prac nie weźmie. Może iść na kasę, sprzątać, do jakichś małych biznesów do biura lub do firm na produkcję, o ile nie trzeba daleko dojeżdżać. Ewentualnie jakaś praca zdalna. I jeczcze jest dobrze, jak dadzą uop. Na wsi też to raczej kobiety robią większość rzeczy przy domu / na podwórku.

Także w małych miejscowościach uklad 50/50 jest trudniejszy do realizacji niż w mieście.