Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Brida
Migocząca Świeczka
Posty: 363
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: Brida »

Myzaree pisze: pt lut 06, 2026 1:44 pm Uważam, ze wszyscy powinni zarabiać tyle samo, niezależnie od profesji. Oczywiście na poziomie zapewniającym możliwość utrzymania się i zaoszczędzenia. Byłoby dużo mniej zepsucia na tym świecie.
Wtedy nikt nie chciałby wykonywać zawodów trudnych, z dużą odpowiedzialnością, wymagających lat nauki i przygotowań. Chyba, że wymyślisz inny sposób motywowania ich ;)
Może dochód gwarantowany byłby dobrym pomysłem, np gdyby pracy na rynku było bardzo mało, bo nastąpiła taka automatyzacja.
Aleksandra11111
BlondDoczep
Posty: 145
Rejestracja: śr lip 10, 2024 2:54 pm

Post autor: Aleksandra11111 »

Uwazam, ze ludzkość powinna wycofać się z produkcji ubrań fastfashion i zmieniających się trendów modowych/kosmetycznych. Uwazam tez, ze tik tok zrobil dużo złego w tym obszarze
stonkabiedry
Bagietka z szarlott
Posty: 165
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

staratwoja pisze: pt lut 06, 2026 2:15 pm Podoba mi się to że dla wielu osób stwierdzenie OLABOGA KOMUNIS wystarczy żeby zakończyć jakąkolwiek wymianę zdań, retoryka 10/10
To nie chodzi akturat o magiczne hasło "komunizm"

Analogicznie - jak powiem że uważam, że powinien być obowiązek posiadania min 2 dzieci żeby zapewnić zastępowalność pokoleń to chyba nie będziesz z tym dyskutowała merytorycznie tylko uznasz za tak absurdalne na wielu płaszczyznach i co najwyżej obrócisz w żart?
Przynajmniej dla mnie taka jest naturalna reakcja i dlatego napisałam taki komentarz na pomysł z tym samym wynagrodzeniem dla wszystkich 😅
Awatar użytkownika
joalla
Dieta 600 kcal
Posty: 2202
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

Myzaree pisze: pt lut 06, 2026 1:44 pm Uważam, ze wszyscy powinni zarabiać tyle samo, niezależnie od profesji. Oczywiście na poziomie zapewniającym możliwość utrzymania się i zaoszczędzenia. Byłoby dużo mniej zepsucia na tym świecie.
Rzeczywiście dość kontrowersyjne, by osoby wykonujące zawód wysokiej odpowiedzialności, wymagający lat przygotowań, zarabiały tyle samo, co sprzedawca kebaba, czy kasjerka w sephorze. Z założenia wyższe wynagrodzenie jest nagrodą za wyższe kompetencje, większą odpowiedzialność, bogate doświadczenie i odpowiednie wykształcenie (w niektórych zawodach wykształcenie jest niezbędne), Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek sprawiedliwością społeczną i doprowadziłoby do sytuacji, w której mało kto chciałby wykonywać zawody trudne, więc wykonywałaby je głównie osoby z wielkimi majątkami nagromadzonymi na przestrzeni pokoleń, które miałby zwyczajną chęć robić coś trudniejszego za kiepski pieniądz. Ewentualnie te osoby bogate byłoby po prostu stać na poświęcenie x lat na naukę trudnego zawodu (zazwyczaj nie da się tego połączyć z zarobkowaniem), a potem zawody trudne byłyby obsadzone tylko przez nich i zatoczylibyśmy koło w dostępności wejścia do prac “prestiżowych”, na których bogaci, gdy tylko by osiedli, zaczęliby zarabiać pieniądze niezgodne z ustaleniami, zgodnie z zasadą, że są “ponad prawem”. Fajnie jest wierzyć w tego typu równość ekonomiczną, ale nawet idealiści często niszczą się od pieniądza i działacze społeczni, gdy tylko powąchają skarbiec Sknerusa McKwacza, stają się nagle przyjacielami skostniałych elit finansowych, nie uczciwie pracujących ludzi. To rozwiązanie jest kiepskie na wielu poziomach.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
SushiRoll
Posty: 234
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

W Polsce powinny zostać wprowadzone podatki progresywne i podatek katastralny dla osób mających trzy mieszkania lub więcej. I nie rozumiem dlaczego zwykli ludzie dają się wciągać w obronę interesów bogoli
Magda0888
SkrzydełkaZhooters
Posty: 208
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Rzeka.chaosu pisze: pt lut 06, 2026 11:40 am Dlaczego zero? A wspólnota majątkowa małżonków? Przecież żona ma opłacane składki, podobnie jak matka na macierzyńskim i wychowawczym.
Jakie składki? Ma, chociaż nie zawsze, bo może być zarejestrowana w PUP'ie, chociaż po co, skoro pracy nie szuka, odprowadzaną składkę zdrowotną i to tyle składek. Chyba, że małżonek jest zamożny, lojalny i niegłupi, więc zakłada żonie jakiś fundusz, ale ilu jest takich facetów? Garstka. Wspólnota może być, ale nie musi, bo może być intercyza, ale jeżeli jest wspólnota to też ,,co z tego''. Rozwód, podział majątku, który delikwentka przeje raz dwa. Nawet, jeżeli dostanie mieszkanie i samochód, to z czego to utrzyma, skoro nie wie, co to znaczy zarabiać pieniądze. Nie mówimy o matkach małych dzieci, które robią przerwę na kilka lat od ,,kariery'', ale o kobietach, które nie chcą pracować, bo nie muszą.
Awatar użytkownika
gunernialne
ŚpięWRezydencji
Posty: 1525
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Czas trochę odejść od Waszych poważnych opinii.
Zeszyty w kropki to wynalazek szatana. Osobiście wolę linie czy kratkę... kropki dają wrażenie chaosu, nieporządku.. może do rysowania się nadają, ale na pewno nie do pisania
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
Awatar użytkownika
iksde12345
MoetGlass
Posty: 265
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Powiążę to z kobietami, bo nie spotkałam się jeszcze by do facetów kierowano przekaz typu "bądź silny i niezależny!" Itd. A więc tak: dobrze, że coraz więcej się mówi, że kobiety mają być asertywne, nie być "grzeczne", nie być uległą, itd. tylko szkoda, że wiele dziewczyn myli bycie silną babą z byciem toksyczną, wredną pi..dą, z którą nie idzie wytrzymać i jest dumna z tego, że truje życie innym
Awatar użytkownika
gunernialne
ŚpięWRezydencji
Posty: 1525
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

iksde12345 pisze: pt lut 06, 2026 11:07 pm Powiążę to z kobietami, bo nie spotkałam się jeszcze by do facetów kierowano przekaz typu "bądź silny i niezależny!" Itd. A więc tak: dobrze, że coraz więcej się mówi, że kobiety mają być asertywne, nie być "grzeczne", nie być uległą, itd. tylko szkoda, że wiele dziewczyn myli bycie silną babą z byciem toksyczną, wredną pi..dą, z którą nie idzie wytrzymać i jest dumna z tego, że truje życie innym
Ekskjumi? Naprawdę? xD
wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd
xnyxx
SushiRoll
Posty: 235
Rejestracja: wt gru 27, 2022 4:21 pm

Post autor: xnyxx »

Faceci, którzy dają kobiecie kwiaty z marketu to największa żenada. Nie liczy się to ile na nie wydasz, tylko liczy się to ile włożysz w to wysiłku. Wolałbym dostać jedną różę z kwiaciarni niż bukiet z biedronki pod blokiem. Ot, taka moja odklejka.
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Dieta 600 kcal
Posty: 2304
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

gunernialne pisze: pt lut 06, 2026 4:56 pm Czas trochę odejść od Waszych poważnych opinii.
Zeszyty w kropki to wynalazek szatana. Osobiście wolę linie czy kratkę... kropki dają wrażenie chaosu, nieporządku.. może do rysowania się nadają, ale na pewno nie do pisania
Tylko kratka..a zeszytu w kropki nie wiedziałam,ale moja nerwica by dostała nerwicy
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3677
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

xnyxx pisze: sob lut 07, 2026 2:27 am Faceci, którzy dają kobiecie kwiaty z marketu to największa żenada. Nie liczy się to ile na nie wydasz, tylko liczy się to ile włożysz w to wysiłku. Wolałbym dostać jedną różę z kwiaciarni niż bukiet z biedronki pod blokiem. Ot, taka moja odklejka.
Czym różni sie wysiłek w pójściu do kwiaciarni i kupieniu kwiatka a wysiłek w pójściu do marketu i kupieniu kwiatka? Serio nie widzę jakiejkolwiek różnicy i właściwie w obu przypadkach to zero jakiegokolwiek wysiłku. To jest pojscie do kwiaciarni lub sklepu. Naprawde to żaden wysiłek
123wiosna123
Forma życia
Posty: 3677
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Wbrew temu co ktos tutaj pisal, super ze od tych opinii o zyciu zaczynają sie dyskusje i wymiana poglądów. Bardzo mi sie to podoba bo bardzo lubię dyskutować
Awatar użytkownika
Anastazja_smietana
Tritonotti
Posty: 185
Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm

Post autor: Anastazja_smietana »

W ogóle nie lubię dostawać kwiatów. Jeszcze jeśli kupione są bez okazji, np. Przy okazji zakupów w markecie i mąż poprostu pomyślał o mnie i nie robi z tego big deal to ok. Ale jeśli ktoś na każdą ważną okazję kupuje starter pack czerwone róże+bombonierka to dla mnie jest to kiczowate i czuję się potraktowana szablonowo. Plus są wielkie oczekiwania z drugiej strony bo przecież złamał kod do gier i dał kwiatki. W tej cenie można kupić srebrne kolczyki, dobrą kawę, pachnącą świeczkę itd. Ale to trzeba się już wysilić.
GapaGlapa
ZdalnaFanka
Posty: 468
Rejestracja: pt gru 13, 2024 10:01 pm

Post autor: GapaGlapa »

Anastazja_smietana pisze: sob lut 07, 2026 9:34 am W ogóle nie lubię dostawać kwiatów. Jeszcze jeśli kupione są bez okazji, np. Przy okazji zakupów w markecie i mąż poprostu pomyślał o mnie i nie robi z tego big deal to ok. Ale jeśli ktoś na każdą ważną okazję kupuje starter pack czerwone róże+bombonierka to dla mnie jest to kiczowate i czuję się potraktowana szablonowo. Plus są wielkie oczekiwania z drugiej strony bo przecież złamał kod do gier i dał kwiatki. W tej cenie można kupić srebrne kolczyki, dobrą kawę, pachnącą świeczkę itd. Ale to trzeba się już wysilić.
O widzę po raz pierwszy w życiu pokrewną duszę w temacie kwiatków

Tylko ja w ogóle nie lubię ich dostawać od nikogo . Wolę wlanie świeczkę, herbatę, nawet zwykłą czekoladę. Szkoda pieniędzy na coś, co za dwa dni wyrzucę do śmieci, bo jak to ja zapomnę, że wodę trzeba wymieniać
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

Moja opinia na dziś: z jednej strony body positive, róbta co chceta... Ale gdzieś w głębi duszy uważam, że kobiecie w wieku powiedzmy ok 40 lat i wzwyż nie wypada nosić wszystkiego. Ale mówię to tylko po sobie. Czuję kuriozalnie jak zakładam spinkę do włosów z kokardą (kilka lat temu bez żenady nosiłam) albo spódnice mini. Po prostu mam wrażenie, że wyglądam jak rozwódka polująca na partnera. Odnoszę wrażenie, że każda rzecz inna niż klasyka podkreśla najmniejszą zmarszczkę. Zakładając cokolwiek co jest "trendy" czuję się jakby każdy oceniał mnie pod kątem tego, że chce się na siłę odmłodzić.
dziwnerzeczy
Srebrna Kropeczka
Posty: 153
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Anastazja_smietana pisze: sob lut 07, 2026 9:34 am W ogóle nie lubię dostawać kwiatów. Jeszcze jeśli kupione są bez okazji, np. Przy okazji zakupów w markecie i mąż poprostu pomyślał o mnie i nie robi z tego big deal to ok. Ale jeśli ktoś na każdą ważną okazję kupuje starter pack czerwone róże+bombonierka to dla mnie jest to kiczowate i czuję się potraktowana szablonowo. Plus są wielkie oczekiwania z drugiej strony bo przecież złamał kod do gier i dał kwiatki. W tej cenie można kupić srebrne kolczyki, dobrą kawę, pachnącą świeczkę itd. Ale to trzeba się już wysilić.
Ja też nie lubię dostawać bukietów, a co roku na urodziny dostaję od dalszych znajomych (pamiętają, więc to wciąż miłe) i nie dość, że nie mam wazonów to nawet większy słoik często ciężko mi znaleźć, żeby móc te kwiaty włożyć do wody, ale kombinuję jak się da.
Najbardziej się ucieszyłam jak parę lat temu dostałam roślinę w doniczce. Do dziś ją mam.

Kwiaty cięte to dla mnie trochę marnotrawstwo i, może to głupie, ale wolałabym po prostu pójść z kimś na spacer na łąkę, żeby sobie popatrzeć na te rosnące. :D
Awatar użytkownika
again
Koczkodan
Posty: 110
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 11:30 pm

Post autor: again »

astronautka123 pisze: sob lut 07, 2026 12:05 pm Moja opinia na dziś: z jednej strony body positive, róbta co chceta... Ale gdzieś w głębi duszy uważam, że kobiecie w wieku powiedzmy ok 40 lat i wzwyż nie wypada nosić wszystkiego. Ale mówię to tylko po sobie. Czuję kuriozalnie jak zakładam spinkę do włosów z kokardą (kilka lat temu bez żenady nosiłam) albo spódnice mini. Po prostu mam wrażenie, że wyglądam jak rozwódka polująca na partnera. Odnoszę wrażenie, że każda rzecz inna niż klasyka podkreśla najmniejszą zmarszczkę. Zakładając cokolwiek co jest "trendy" czuję się jakby każdy oceniał mnie pod kątem tego, że chce się na siłę odmłodzić.
O mam podobnie, też jakoś już mi trudno założyć pewne fasony. Kiedyś bardzo lubiłam nosić krótkie szorty, nawet w okresie zimowym, po prostu zamiast mini - rajstopy i szorty. Teraz mam jakoś opór; czuję, że zbliżam się już do momentu "z tyłu liceum z przodu muzeum" 😅
Awatar użytkownika
joalla
Dieta 600 kcal
Posty: 2202
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

astronautka123 pisze: sob lut 07, 2026 12:05 pm Moja opinia na dziś: z jednej strony body positive, róbta co chceta... Ale gdzieś w głębi duszy uważam, że kobiecie w wieku powiedzmy ok 40 lat i wzwyż nie wypada nosić wszystkiego. Ale mówię to tylko po sobie. Czuję kuriozalnie jak zakładam spinkę do włosów z kokardą (kilka lat temu bez żenady nosiłam) albo spódnice mini. Po prostu mam wrażenie, że wyglądam jak rozwódka polująca na partnera. Odnoszę wrażenie, że każda rzecz inna niż klasyka podkreśla najmniejszą zmarszczkę. Zakładając cokolwiek co jest "trendy" czuję się jakby każdy oceniał mnie pod kątem tego, że chce się na siłę odmłodzić.
Moim zdaniem, czy wypada zależy tylko od okazji, a czy pasuje- od typu urody i stanu skóry na różnych częściach ciała (mając gładkie nogi, ale pomarszczony dekolt, będzie się ładnie wyglądać w mini, ale źle w dekolcie).
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

joalla pisze: sob lut 07, 2026 2:00 pm Moim zdaniem, czy wypada zależy tylko od okazji, a czy pasuje- od typu urody i stanu skóry na różnych częściach ciała (mając gładkie nogi, ale pomarszczony dekolt, będzie się ładnie wyglądać w mini, ale źle w dekolcie).
Nie chodzi mi tylko o odkrywanie ciała, ale konkretne fasony bardziej. Np wspomniana już mini była z eko skóry i chciałam uzyskać "zadziorny" look a potem jak zdjęcia zobaczylam z imprezy to się zdołowałam.
xnyxx
SushiRoll
Posty: 235
Rejestracja: wt gru 27, 2022 4:21 pm

Post autor: xnyxx »

123wiosna123 pisze: sob lut 07, 2026 8:17 am Czym różni sie wysiłek w pójściu do kwiaciarni i kupieniu kwiatka a wysiłek w pójściu do marketu i kupieniu kwiatka? Serio nie widzę jakiejkolwiek różnicy i właściwie w obu przypadkach to zero jakiegokolwiek wysiłku. To jest pojscie do kwiaciarni lub sklepu. Naprawde to żaden wysiłek
No właśnie dla mnie to się różni, market jest na każdym kroku, a jednak do kwiaciarni trzeba się np. przejść. Takie coś mogłam dostawać od kolegów z klasy w podstawówce, od mojego faceta wymagam więcej. Don’t judge me XDD
xnyxx
SushiRoll
Posty: 235
Rejestracja: wt gru 27, 2022 4:21 pm

Post autor: xnyxx »

Ogólnie uważam, że społeczeństwo za mało oczekuje od mężczyzn. Kobieta ma pracować, ładnie wyglądać, zajmować się dziećmi, domem, mężem, być zajebistą kochanką, być wykształconą i mogłabym tak wymieniać. A mężczyzna? Fajnie jak umie wymienić żarówkę, jak się zajmuje własnym dzieckiem i coś czasem ugotuje, opcjonalnie sprząta po sobie.
Awatar użytkownika
iksde12345
MoetGlass
Posty: 265
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

astronautka123 pisze: sob lut 07, 2026 12:05 pm Moja opinia na dziś: z jednej strony body positive, róbta co chceta... Ale gdzieś w głębi duszy uważam, że kobiecie w wieku powiedzmy ok 40 lat i wzwyż nie wypada nosić wszystkiego. Ale mówię to tylko po sobie. Czuję kuriozalnie jak zakładam spinkę do włosów z kokardą (kilka lat temu bez żenady nosiłam) albo spódnice mini. Po prostu mam wrażenie, że wyglądam jak rozwódka polująca na partnera. Odnoszę wrażenie, że każda rzecz inna niż klasyka podkreśla najmniejszą zmarszczkę. Zakładając cokolwiek co jest "trendy" czuję się jakby każdy oceniał mnie pod kątem tego, że chce się na siłę odmłodzić.
A ja mam to w d.. i będę dalej się seksi ubierać po 40 🥰 odwalmy się już od kobiet, mądrze ktoś powyżej napisał, że od mężczyzn się wymaga za mało, a od kobiet za dużo
Rzeka.chaosu
Amigo
Posty: 1630
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

astronautka123 pisze: sob lut 07, 2026 12:05 pm Moja opinia na dziś: z jednej strony body positive, róbta co chceta... Ale gdzieś w głębi duszy uważam, że kobiecie w wieku powiedzmy ok 40 lat i wzwyż nie wypada nosić wszystkiego. Ale mówię to tylko po sobie. Czuję kuriozalnie jak zakładam spinkę do włosów z kokardą (kilka lat temu bez żenady nosiłam) albo spódnice mini. Po prostu mam wrażenie, że wyglądam jak rozwódka polująca na partnera. Odnoszę wrażenie, że każda rzecz inna niż klasyka podkreśla najmniejszą zmarszczkę. Zakładając cokolwiek co jest "trendy" czuję się jakby każdy oceniał mnie pod kątem tego, że chce się na siłę odmłodzić.
Przypomniała mi się kobieta-fotograf z sąsiedztwa. Miała styl wyzywający, odsłaniała dużo ciała w codziennej pracy (osiedlowe studio typu dowody, paszporty). Przy naszym pierwszym kontakcie miała coś między 45-50 i odebrałam ją jako strasznie tandetną. Miałam takie myśli "jak ktoś taki ma mi zrobić fajne zdjęcia?". No niestety oceniamy po wyglądzie pomimo szczerych chęci, żeby tak nie robić. :( Teraz ta babeczka wygląda super, ma styl dobrany do wieku, ale jednocześnie jest orginalna, kolorowa. Od razu +1000 do profesjonalizmu. Moze zmieniła pracę, bo tego studia już nie ma i wypada się ubierać inaczej. W każdym razie wygląda super pro i pozytywnie. Widuję ją czasem na ulicy i zawsze, pomimo wieku, jest świeża, promienna. Przy naszym pierwszym kontakcie odbierałam ją jako wulgarną, tandetną. Ona pewnie chciała przedłużyć młodość i być "seksi".
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

iksde12345 pisze: sob lut 07, 2026 2:44 pm A ja mam to w d.. i będę dalej się seksi ubierać po 40 🥰 odwalmy się już od kobiet, mądrze ktoś powyżej napisał, że od mężczyzn się wymaga za mało, a od kobiet za dużo
Wiem, sama nie lubię tego że kobiety są tak bardzo ocenianie przez pryzmat wyglądu. Jak ktoś używa przy mnie określenia "stara baba" to lepiej żeby zszedł mi z oczu. Jestem za niefarbowaniem siwych włosów. A jednak wpadłam w tę pułapkę.