Bez urazy, ale czy na pewno chcesz aby ludzie z podobnym zapalem co ja dyskutowali na temat realnych problemow..? : -P Na poczatku wpisu zaznaczam, ze "sprobuje odbic pileczke z czystej nudy" Ten watek traktuje jako zwykla rozrywke i okazje do wymiany zdan z przypadkowymi uzytkownikamiOakoak pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:58 pm Zaskakujące, XXI wiek, nasz kraj się rozwija, za naszą granicą wojna, dostępu do aborcji brak, tabsy antykoncepcyjne na receptę, kobiety rodzą na sorach, normalnych feministek brak, o prawa kobiet nie ma kto walczyć, kompromisu aborcyjnego nie ma.
A tutaj proszę : rozważany na forum czy są 2 czy 3 płcie, a może 4 ? Powinniśmy używać feminatywów czy nie ?
To jest ta 3 płeć czy nie ? Kto by na nią patrzył, na margines się nie patrzy ? Kiedyś pewien konserwatywny polityk w wywiadzie powiedział, że dzieci powstałe z gw**t to jest taki margines że nikt się takimi marginesami nie zajmuje.
Dyskusje nie mają końca, a realne problemy chyba nie obchodzą naszego społeczeństwa.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Slavvsherx
- SushiRoll
- Posty: 243
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
- Herbatazmiodem
- GreckieWakacje
- Posty: 296
- Rejestracja: pt wrz 20, 2024 11:56 am
Najpierw piszesz, że antykoncepcja chroni przed chorobami, teraz się ze mną zgadzasz. Zdecyduj się.Slavvsherx pisze: ↑wt lut 03, 2026 3:28 pm Czy antykoncepcja moze byc zawodna? Jasne, ale szanse zlapania czegokkolwiek wciaz sa o wiele mniejsze wiec o wspominanie o chorobach brzmi dla mnie dosyc zabawnie. Tak samo polaczenie antykoncepcji z jakims "brakiem zaufania do partnera" jakby ryzyko chorob bylo jedynym powodem jej stosowania
Powiedz mi jak lesbijka ma ochronić się przed opryszczką? Gumki nie założy, ale hej w ciąże nie zajdzie.
Tu pomoże wzajemne zaufanie, szacunek i monogamia.
Nie każdy kto potępia ons jest religijny, co mi pierwotnie zarzucasz, jednak teraz łagodzisz, że się tylko wywodzę z tego kulturowego kręgu. Co też zakładasz trochę na ślepo sugerując się jedynie tym, że piszę na polskim forum.
I tak samo, nie każdy też kto bierze udział w gej orgiach jest z lewicy.
Może czas wyjść ze swojej bańki?
- Slavvsherx
- SushiRoll
- Posty: 243
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Zobaczylam ten profil z tiktoka i na pierwszy rzut oka mam bardzo powazne watpliwosci czy to nie jest zwykly engagement bait/trolling.stonkabiedry pisze: ↑wt lut 03, 2026 2:34 pm Taaak, też to niestety obserwuję i tak jak kilka lat temu jeszcze broniłam stanowiska, że chodzi o świadomość problemów z psychiką tak niestety teraz uważam, że to jest w coraz większej mierze biznes.
I wiem, że to może trochę brzmi jak boomer, ale spójrzcie np na tiktoku na konto natitokox i komentarze ludzi pod jej treściami. Teraz normalizowanie problemów psychicznych idzie w drugą stronę i tworzymy sobie społeczeńtwo niezdolne do normalnego funkcjonowania.
Ona jest wg mnie idealną ilustracją tego do czego to prowadzi.
Na lęki społeczne i LEKKĄ depresję czy problemy z nastrojem dobrze robi aktywność, branie odpowiedzialności, poczucie jakiegoś celu, a tłumaczenie wszystkiego diagnozą i izolowanie się tylko pogłębia ten problem.
Konfrontowanie się z dyskomfortem i załatwianie spraw które są wyzwaniem daje poczucie sprawczości i zwiększa pewność siebie.
Moim zdaniem to już nie zmierza w dobrym kierunku. Coraz częściej także w kręgach moich znajomych spotykam się z sytuacją że ludzie zbijają sobie piony (dosłownie) bo są na tych samych antydepresantach czy lekach na ADHD.
Fajnie, że nie jest to tabu, ale to też nie jest powód do dumy albo coś co powinno cię definiować jako człowieka.
Jak słucham NIEKTÓRYCH historii na podstawie jakich objawów zostały przepisane to serio się zastanawiam czy to nie jest w jakiś sposób nakręcane przez koncerny farmaceutyczne.
I moim zdaniem tracą na tym osoby, które naprawdę potrzebują farmakoterapii czy zwolnienia lekarskiego, bo nie są w stanie funkcjonować.
Wtedy gdy ktoś kto naprawdę cierpi z powodu ADHD (też znam takie osoby) to często w odbiorze jest ten problem sprowadzony do objawów z tiktoka albo quizu abc, które ma większość osób korzystających regularnie ze smartfona i jest bardzo spłycany![]()
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
Uważam, że łatwiej wygrać los na loterii niż znaleźć na obecnym "rynku matrymonialnym" partnera do stabilnej i trwałej relacji (zwłaszcza między 25 a 35 r.ż.). Wystarczy spojrzeć co dzieje się na aplikacjach randkowych. Parada próżności, chamstwa, dziwnych kreacji. Tam każdy ma sto tysięcy hobby, im oryginalniejsze tym lepsze (to nic, że finalnie przy bliższym poznaniu okazuje się, że większość z nich to podejmowali tylko w myślach). Ci na lepszych stanowiskach koniecznie muszą się nim przestawić; Team leader Tomek. Tomek własna działalność. Branża to zagadka, (mimo, że może więcej powiedzieć o człowieku, dać punkt zaczepienia do rozmowy) ważne, że jestem "kimś".
Ludzie w nieskończoność mogą się chwalić tym jak to ich doba ma za mało godzin, ale praktycznie nikt nie poruszy tematu jakim chciałby być partnerem, co lubi w drugiej osobie, czego oczekuje. Mam wrażenie, że większość spotyka się na randki tylko po to żeby wystawić sobie samemu laurkę i podnieść samoocenę kosztem czyjegoś straconego czasu i nic więcej. Bo po bliższym poznaniu okazuje się, że jedną nogą niby chcą gdzieś tą relację upchnąć w swoim grafiku, ale drugą z kolei nie mają zasobów, podstawowych umiejętności, boją się angażować, chcą być niezależni itp. Normalnie epidemia społeczna. Zdanie "zobaczymy co z tego wyjdzie, nie ma co planować" powinno być wersem hymnu globalnego. A to wyświechtane zdanie jest niczym innym jak próbą zdjęcia z siebie odpowiedzialności w razie W. Osobiście mam większy szacunek do osób, które jawnie mówią, że nie chcą związku i chcą tylko spotkań bez zobowiązań, bo przynajmniej wie się czy w to wchodzić czy nie, niż do tych co mówią, że chcą, a dobrze wiedzą, że nie dowiozą i nie będą nad sobą pracować (a nuż za 101 razem się jakoś uda).
Ludzie w nieskończoność mogą się chwalić tym jak to ich doba ma za mało godzin, ale praktycznie nikt nie poruszy tematu jakim chciałby być partnerem, co lubi w drugiej osobie, czego oczekuje. Mam wrażenie, że większość spotyka się na randki tylko po to żeby wystawić sobie samemu laurkę i podnieść samoocenę kosztem czyjegoś straconego czasu i nic więcej. Bo po bliższym poznaniu okazuje się, że jedną nogą niby chcą gdzieś tą relację upchnąć w swoim grafiku, ale drugą z kolei nie mają zasobów, podstawowych umiejętności, boją się angażować, chcą być niezależni itp. Normalnie epidemia społeczna. Zdanie "zobaczymy co z tego wyjdzie, nie ma co planować" powinno być wersem hymnu globalnego. A to wyświechtane zdanie jest niczym innym jak próbą zdjęcia z siebie odpowiedzialności w razie W. Osobiście mam większy szacunek do osób, które jawnie mówią, że nie chcą związku i chcą tylko spotkań bez zobowiązań, bo przynajmniej wie się czy w to wchodzić czy nie, niż do tych co mówią, że chcą, a dobrze wiedzą, że nie dowiozą i nie będą nad sobą pracować (a nuż za 101 razem się jakoś uda).
Trochę z innej strony, ale mnie zastanawia w tej kwestii jak to jest, że większość kobiet denerwuje się, że ich faceci obserwują setki kont atencjuszek z gołymi dupami na Insta, ale z drugiej strony kobiety zostawiają tym atencjuszkom setki komentarzy yassss queen i walidację. Jak to jest? To samo dotyczy onlyfansiar. Albo kont kobiet, które opowiadają o tym, co tam facet ma im kupić za keks. Te kobiety są zagrożeniem dla kobiet, które chcą mieć normalnego faceta. Takiego, co za młodu nie nasiąknie podejściem, że kobieta=przedmiot do kupienia. Jak świat światem baby na wsi zabitej dechami wiedziały, że puszczalską sąsiadkę, jeszcze interesującą się cudzymi mężami, to trzeba pogonić, a nie wspierać. A dziś to stanęło na głowie i mamy wspierać każdą. Ja nie wspieram. Tego nie można zamknąć myśleniem "nie moja sprawa co kto robi", bo to jest proceder publiczny i wspierany przez duże korporacje. Ma większą silę rażenia niż jakby to była propaganda z telewizji.Herbatazmiodem pisze: ↑ndz sty 04, 2026 9:21 pm Nie jestem prawicowa ani wierząca nawet, ale wkurza mnie to wyzwolenie seksualne.
Dziś z tym/tą, jutro z kimś innym.
Strasznie spłyca to relacje między ludźmi, sprawia, że traktuje się drugiego człowieka bardzo protekcjonalnie, a w dodatku czy mnie ominął news, że ludzkość wynalazła lek na wszelkie choroby weneryczne? No chyba nie.
- Slavvsherx
- SushiRoll
- Posty: 243
- Rejestracja: ndz wrz 29, 2024 6:13 pm
Antykoncepcja chroni przed chorobami natury wenerycznej chociaz tak jak sama wspominalas nie w 100% w czym przyznalam ci zreszta racje, przeciez jedno nie wyklucza drugiegoHerbatazmiodem pisze: ↑wt lut 03, 2026 3:47 pm Najpierw piszesz, że antykoncepcja chroni przed chorobami, teraz się ze mną zgadzasz. Zdecyduj się.
Powiedz mi jak lesbijka ma ochronić się przed opryszczką? Gumki nie założy, ale hej w ciąże nie zajdzie.
Tu pomoże wzajemne zaufanie, szacunek i monogamia.
Nie każdy kto potępia ons jest religijny, co mi pierwotnie zarzucasz, jednak teraz łagodzisz, że się tylko wywodzę z tego kulturowego kręgu. Co też zakładasz trochę na ślepo sugerując się jedynie tym, że piszę na polskim forum.
I tak samo, nie każdy też kto bierze udział w gej orgiach jest z lewicy.
Może czas wyjść ze swojej bańki?
"no czyli jednak masz w jakims stopniu "tradycyjne" podjescie do relacji [...] nie rozumiem po co udajesz, ze to nie sa przekonania mocno wywodzace sie z religijnosci" napisalam wyraznie, ze to przekonanie ma mocne podloze religijne, doslownie nie stwierdzilam, ze ty jestes osoba wierzaca/religijna, rozwinelam dokladnie o co mi chodzilo w drugim wpisie.
Odpuszcze sobie juz ten pozniejszy whataboutyzm dotyczacy osob lgbt oraz proby polemiki z sugesia, ze siedze w jakiejs bance, chociaz chetnie dowiem sie w jakiej konkretnie : -D
࣪ ִֶָ ִֶℛoadkill phenomen†ִֶָ. ..𓂃 ࣪𝐴men. ִֶָ་༘࿐
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Wydaje mi się, że kobiety, które mają problem do swoich mężczyzn o obserwowanie kont atencjuszek, same ich nie obserwują i nie popierają tego co robią. A kobiety, które określają się jako "girls girl" i popierają i wspierają świecenie tyłkiem na social mediach albo only fansa przeważnie mają podejście "pick me" w stylu: ja to nie mam problemu jak mój chłopak lajkuje zdjęcia obcych lasek w bikini;))), lubię sobie pooceniac z moim chłopakiem ładne kobiety itp.lalisa pisze: ↑wt lut 03, 2026 4:08 pm Trochę z innej strony, ale mnie zastanawia w tej kwestii jak to jest, że większość kobiet denerwuje się, że ich faceci obserwują setki kont atencjuszek z gołymi dupami na Insta, ale z drugiej strony kobiety zostawiają tym atencjuszkom setki komentarzy yassss queen i walidację. Jak to jest? To samo dotyczy onlyfansiar. Albo kont kobiet, które opowiadają o tym, co tam facet ma im kupić za keks. Te kobiety są zagrożeniem dla kobiet, które chcą mieć normalnego faceta. Takiego, co za młodu nie nasiąknie podejściem, że kobieta=przedmiot do kupienia. Jak świat światem baby na wsi zabitej dechami wiedziały, że puszczalską sąsiadkę, jeszcze interesującą się cudzymi mężami, to trzeba pogonić, a nie wspierać. A dziś to stanęło na głowie i mamy wspierać każdą. Ja nie wspieram. Tego nie można zamknąć myśleniem "nie moja sprawa co kto robi", bo to jest proceder publiczny i wspierany przez duże korporacje. Ma większą silę rażenia niż jakby to była propaganda z telewizji.
Kompletnie nie zgadzam się z feministkami liberalnymi, które usilnie próbują udowodnić, że se** working czy posiadanie only fansa jest wyzwalające, emancypujące lub jest formą "empowermentu". Te wszystkie działania to tak naprawdę uprzedmiotowienie i utrwalanie patriarchatu. Do tego nie uderza to tylko w kobiety, które się tym zajmują ale wpływa na postrzeganie wszystkich kobiet w społeczeństwie.
-
ballerinacappuccina
- Skarpeta Rakieta
- Posty: 76
- Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am
Dodatkowo śmieszy mnie robienie poważnych analiz i badań naukowych na temat tego, dlaczego ludzie nie uprawiają keksu. Nie wiem, czy pamiętacie takie filmy/artykuły na temat morning shed (dla niewtajemniczonych: nakładanie przez kobiety wieczorami chorej ilości kosmetyków i różnych niby pielęgnacyjnych akcesoriów na twarz/szyję, przez co wyglądały jak kosmitki) w których hipotetyzowano na temat tego, czy ktokolwiek w ogóle uprawia keks po 15stopniowej pielęgnacji. Naprawdę, nie ma na świecie ważniejszych problemów niż to, że ktoś nie chce iść z kimś do łóżka?
- Anastazja_smietana
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Moich kilka nowych opinii z ostatnich dni:
1. Denerwuje mnie gdy osoby z ADHD czy inną diagnozą ciągle usprawiedluwiają tym swoje zachowania / potrzeby. Tak jakby inni nie mogli lub nie mieli podobnych potrzeb. Ostatnio dysutowałam o warunkach pracy biuro / dom. Ktoś powiedział, ze ma ADHD i przeszkadza mu, gdy ktoś mu łazi lub gada za plecami. Powiedziałam, że nie mam ADHD ale i mi to przeszkadza (w sensie: rozumiem tę osobę, jest to raczej częste). Ta osoba zareagowała bardzo nerwowo i nawet podnosiła głos tłumacząc, że "JEJ to BAARDZIEJ przeszkadza, a ja nic nie rozumiem".
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
3. Nie wiem czy śledzicie losy Daniela Martyniuka. Moim zdaniem to okropny spektakl i media nie powinny o tym pisać. Ale z drugiej strony widzimy jak kobiety są uwikłane w przemocowe związki z osobami uzależnionymi. Jak takie osoby potrafią być raz czułe, raz odklejone. Jak bardzo budzą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ile kobiet żyje w czymś takim?
Zobaczcie, że wszyscy to widzą i NIKT im nie pomógł skutecznie. To ilustracja tematu dla osób, które po jakiejś tragedii mówią "A gdzie były służby / mops / psychiatrzy / lekarze". Oni są bogaci, a o tak nie radzą sobie z jednym uzależnionym facetem.
1. Denerwuje mnie gdy osoby z ADHD czy inną diagnozą ciągle usprawiedluwiają tym swoje zachowania / potrzeby. Tak jakby inni nie mogli lub nie mieli podobnych potrzeb. Ostatnio dysutowałam o warunkach pracy biuro / dom. Ktoś powiedział, ze ma ADHD i przeszkadza mu, gdy ktoś mu łazi lub gada za plecami. Powiedziałam, że nie mam ADHD ale i mi to przeszkadza (w sensie: rozumiem tę osobę, jest to raczej częste). Ta osoba zareagowała bardzo nerwowo i nawet podnosiła głos tłumacząc, że "JEJ to BAARDZIEJ przeszkadza, a ja nic nie rozumiem".
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
3. Nie wiem czy śledzicie losy Daniela Martyniuka. Moim zdaniem to okropny spektakl i media nie powinny o tym pisać. Ale z drugiej strony widzimy jak kobiety są uwikłane w przemocowe związki z osobami uzależnionymi. Jak takie osoby potrafią być raz czułe, raz odklejone. Jak bardzo budzą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ile kobiet żyje w czymś takim?
Zobaczcie, że wszyscy to widzą i NIKT im nie pomógł skutecznie. To ilustracja tematu dla osób, które po jakiejś tragedii mówią "A gdzie były służby / mops / psychiatrzy / lekarze". Oni są bogaci, a o tak nie radzą sobie z jednym uzależnionym facetem.
Wydaje mi się, że nie ryzykują dla jednego orgazmu i tyle. Raczej ryzykują dla większego (w ich głowie) celu. Przykładowo kobieta zaniedbana, czująca się jak mebel w domu, która ryzykuje, bo w końcu czuje się wartościowa i zaopiekowana z innym facetem. Albo facet ryzykujący, bo chce się poczuć wpływowy mając np. zainteresowanie modelek. Nie usprawiedliwiam, raczej potępiam, ale w relacjach międzyludzkich rzadko chodzi tylko o jakiś jeden punkt na osi, a bardziej o wszystko wokół tego.
Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:08 pm Moich kilka nowych opinii z ostatnich dni:
1. Denerwuje mnie gdy osoby z ADHD czy inną diagnozą ciągle usprawiedluwiają tym swoje zachowania / potrzeby. Tak jakby inni nie mogli lub nie mieli podobnych potrzeb. Ostatnio dysutowałam o warunkach pracy biuro / dom. Ktoś powiedział, ze ma ADHD i przeszkadza mu, gdy ktoś mu łazi lub gada za plecami. Powiedziałam, że nie mam ADHD ale i mi to przeszkadza (w sensie: rozumiem tę osobę, jest to raczej częste). Ta osoba zareagowała bardzo nerwowo i nawet podnosiła głos tłumacząc, że "JEJ to BAARDZIEJ przeszkadza, a ja nic nie rozumiem".
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
3. Nie wiem czy śledzicie losy Daniela Martyniuka. Moim zdaniem to okropny spektakl i media nie powinny o tym pisać. Ale z drugiej strony widzimy jak kobiety są uwikłane w przemocowe związki z osobami uzależnionymi. Jak takie osoby potrafią być raz czułe, raz odklejone. Jak bardzo budzą nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ile kobiet żyje w czymś takim?
Zobaczcie, że wszyscy to widzą i NIKT im nie pomógł skutecznie. To ilustracja tematu dla osób, które po jakiejś tragedii mówią "A gdzie były służby / mops / psychiatrzy / lekarze". Oni są bogaci, a o tak nie radzą sobie z jednym uzależnionym facetem.![]()
Jako osoba z AuADHD powiem, że niestety, sporo osób inaczej odczuwa hałas. Szczególnie gdy twój umysł szybko się nakręca lub przebodzcowuie. Tobie tylko przeszkadza. A osoba z ADHD może mieć nagle milion innych czynników w głowie od nakręcenia, przez fazy itp.
Od razu powiem - diagnozę mam od ponad 20 lat. Nie jestem z tych, którzy nagle odkrywają siebie i tłumaczą w ten sposób swoje chamstwo. Ale w Polsce bardzo mało dalej się mówi o neuroatypowosci czy chorobach psychicznych przez odpowiednich specjalistów jak psychiatrzy czy psychologowie. A nie randomowi influ
Nie spodziewasz się, co wiem i kogo znam.
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak. Mi chodzilo o to, że próbując okazać zrozumienie, zostałam przez tę osobę zaatakowana. Jakby miała monopol na nadwrażliwość. Nie odbieram jej prawa do odczuć. Po prostu uważam, że nie ma potrzeby się licytować i pokazywać, kto bardziej cierpi. Bo może się okazać, że ja tez mam ADHD, ale nie mam diagnozy lub mam migrenę i przeszkadza mi to bardziej niż osobie z diagnozą.amanda96 pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:48 pm Jako osoba z AuADHD powiem, że niestety, sporo osób inaczej odczuwa hałas. Szczególnie gdy twój umysł szybko się nakręca lub przebodzcowuie. Tobie tylko przeszkadza. A osoba z ADHD może mieć nagle milion innych czynników w głowie od nakręcenia, przez fazy itp.
Od razu powiem - diagnozę mam od ponad 20 lat. Nie jestem z tych, którzy nagle odkrywają siebie i tłumaczą w ten sposób swoje chamstwo. Ale w Polsce bardzo mało dalej się mówi o neuroatypowosci czy chorobach psychicznych przez odpowiednich specjalistów jak psychiatrzy czy psychologowie. A nie randomowi influ
-
malloryknox
- Gacie z oceanu
- Posty: 49
- Rejestracja: ndz paź 05, 2025 2:15 pm
Człowiek wynajmujący mieszkanie? Toż to psychopata jakiś. Będę się modlić za tę dziewczynę.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:08 pm 2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Bo wg nich jest "po 40-stce i niesamodzielny". A ona ma własne. I już zaliczyła jakichś facetów chętnych bardziej na darmowe mieszjanie, a nie prawdziwy związek. Temat delikatny. :D Poki co ma lepiej niż miała, bo jej wszystko porobił.malloryknox pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:57 pm Człowiek wynajmujący mieszkanie? Toż to psychopata jakiś. Będę się modlić za tę dziewczynę.
Pytanie co oznacza "dobrze żyć". Można przez całe życie wypierać złe doświadczenia i jednocześnie krzywdzić swoich bliskich zachowaniami wynikającymi z nieprzepracowanych traum. Można mieć świetną karierę i uznanie społeczne będąc wysoko funkcjonującym alkoholikiem. Można osiągać sukcesy i w teorii "mieć wszystko" będąc głęboko nieszczęśliwym.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 3:08 pm Jest ciekawy wywiad m.in. na temat punktu 3. u Kolasińskiej. Gość mówi o szkodliwym rozdrapywaniu ran z dzieciństwa i o tym, że nasza psychika i rozwój człowieka, działają tak, żeby można było dobrze żyć mimo złych doświadczeń. To samo można wywnioskować z książek pusanych np. przez osoby, które były w obozach. Po prostu o tym zapominamy i nie trzeba do tego wracać, tylko pracować tu i teraz. Gdzieś też czytałam, że wywalanie traum pomaga % niewielu osobom i są skuteczniejsze metody pracy nad sobą. Prawdziwe ptsd ma niewiele osób i dotyczy to ludzi po powrocie z wojny, po jakims strasznym wypdku, itp. Poczekamy, zobaczymy. Terapie też podlegają trendom.
Ludzie raczej nie idą na terapię bez powodu.
Tu akurat się nie dziwię, ze zaleciły ciut ostrożności - ja nie mam własnego ale dość wcześnie udało mi się wynajmować solo i już wtedy bywało, ze znajdowali się chętni gotowi wprowadzić się od zarazRzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 6:00 pm Bo wg nich jest "po 40-stce i niesamodzielny". A ona ma własne. I już zaliczyła jakichś facetów chętnych bardziej na darmowe mieszjanie, a nie prawdziwy związek. Temat delikatny. :D Poki co ma lepiej niż miała, bo jej wszystko porobił.
W drugą stronę - nie pytajcie ile moich koleżanek dostało propozycję wspólnego mieszkania od chłopaka, który właśnie wziął kredyt
W sensie wiecie, nie będę roztrząsać czy należy płacić tę ratę czy nie ale znaczące, ze bywało, ze chłop się bronił rękami i nogami by wspólnie nie mieszkać a jak dostawał kredyt to jak magicznie mu się odmieniało to nie macie pojęcia
A ja uważam, że pytanie innych osób o to z kim powinniśmy rozwijać relację, a z kim nie, jest głupie. Każdy ma inne potrzeby społeczne, inne wymagania i inne doświadczenia i nie ma ani jednej osoby, która będzie dobra dla każdego, więc też każdy inaczej ocenia. Do tego to ta dziewczyna go znała, nie jej otoczenie. Jeśli przedstawiła go samymi negatywami, że nie ma kasy, nie ma mieszkania, jest nieobyty, zacofany, bez klasy itp., to jakiego werdyktu się spodziewała? Że ktoś go uzna za ideał? To ona spędzała z nim czas, rozmawiała godzinami i obserwowała go w różnych sytuacjach, więc takie decyzje sama powinna podejmować, a nie rozmawiać z kimś na ten temat.Rzeka.chaosu pisze: ↑wt lut 03, 2026 5:08 pm
2. Dużo rad kobiet do kobiet jest bardzo toksycznych i opartych na pozorach lub mitach. Bliska mi osoba miała przejścia randkowe, dużo mężczyzn ją wykorzystało lub oszukało. Jest przez to nieufna. Jakiś czas temu poznała wartościowego faceta, który pod pewnymi względami nie miał ogłady. Miał trochę zacofanych zachowań, do tego wynajmował mieszkanie, miewał problemy z pracą. Dziewczyny z otoczenia tej bliskiej mi osoby radziły natychmiast go rzucić. Ona postawiła na swoim i ma porządnego faceta. Może nie ma obycia i dużej kasy, ale jest troskliwy, gotujący, naprawi wszystko w domu. Dobrali się pod wieloma względami - trzymam za nich kciuki.
Jak ktoś mnie pyta co ma zrobić i opisuje obcego mi typa jak najgorsze gunwo to albo mówię, że nie wiem, jej decyzja, albo żeby zerwała
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Nadal to jest decyzja tych dwóch osób ze bedac wykluczonym komunikacyjnie robia sobie dzieciaka i nadal to decyzja tych dwóch osób ze jedna z nich siedzi w domu z dzieckiem. I nadal nikt oprocz nich nie ma obowiązku ich wspierać ani utrzymywać.agbmrctorakwin pisze: ↑pn lut 02, 2026 11:28 pm No niestety nie zawsze jest tak, że jest to "z własnej woli". Nie żyjemy w świecie w którym każdy ma równe szanse, takie same zasoby, możliwości. Nie każdy mieszka w dużym czy średnim mieście lub ma wsparcie w bliskich. Są osoby po prostu zmuszone do zrezygnowania z pracy zawodowej na rzecz wychowania dziecka/dzieci choćby przez wykluczenie komunikacyjne, gdy brak autobusu do miasta czy żłobka. Wtedy rodzic zostaje w domu nie z wygody, a z konieczności. Uznanie tego za pracę to po prostu uczciwe zabezpieczenie kogoś, kto poświęcił własną karierę i składki, żeby rodzina mogła funkcjonować, a drugi rodzic mógł spokojnie zarabiać.
Więc tak, to jest ich decyzja. I taki rodzic zostaje w domu z wyboru bo to byl jego wybor zeby robic sobie dziecko. I nie potrzebuje jakis argumentów o kryzysie demograficznym. Wyginiemy to wyginiemy. Nie ma nad czym.plakac
-
123wiosna123
- Forma życia
- Posty: 3677
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Nie, nikt nic nie musi ale niech te osoby nie oczekują ze ktokolwiek im bedzie oplacal składki za to ze nie chodzą do roboty tylko zajmują sie domem. Ich wybor i tyle. Tu raczej chodziło o jakies smieszne płacenie za to ze ktos wybral siedzenie w domuAnastazja_smietana pisze: ↑wt lut 03, 2026 12:29 am Problem w tym ze w co drugim wpisie jest "jak nie możesz zapewnić xyz to się nie decyduj na dziecko". Co idealnie odbija stan naszej demografii. Zamiast wspierac rodziny, ktore co by nie mówić są przyszlością dla spoleczenstwa to oczywiscie trzeba dopie*dolić. Jak mieszkasz na zadupiu to się nie decyduj na dzieci, jak w dużym miescie stac cię tylko na kawalerkę to też się nie decyduj (same te warunki dyskwalifikują 90% młodych kobiet). Jak nie masz ustabilizowanej kariery, studiow, sytuacji finansowej to się nie decyduj, choroby równiez wykluczają rodzicielstwo. W co drugim wpisie wymienia się kolejne kryteria, które kobieta MUSI spelniac, ale najbardziej rozbawilo mnie to o nudnych rodzicach bez zainteresowań. Może jakiś odetek kobiet przejdzie ostatecznie przez gęste sito forumiczek ale wtedy okaże się że jest już stara i bezpłodna.
Niech kazdy robi co chce ale za swoje pieniądze a nie liczy na jakies wyplaty bo woli siedzieć z dzieckiem.niz isc do pracy
- agbmrctorakwin
- SushiRoll
- Posty: 234
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Nie spodziewałam się, że będzie to aż tak niepopularna opinia X.D. System socjaldemokratyczny ma prawo działać i państwa z tym systemem świetnie sobie radzą i są jednymi z lepszych do życia w Europie. Pora zaakceptować, że wsparcie państwa to nie roszczeniowość czy rozdawnictwo ale dobrze zorganizowane może być fundamentem stabilnego społeczeństwa. I najwyższa pora przełknąć fakt, że nie każdy popiera konserwatywny korporacjonizm czy liberalizm gospodarczy123wiosna123 pisze: ↑wt lut 03, 2026 7:54 pm Nadal to jest decyzja tych dwóch osób ze bedac wykluczonym komunikacyjnie robia sobie dzieciaka i nadal to decyzja tych dwóch osób ze jedna z nich siedzi w domu z dzieckiem. I nadal nikt oprocz nich nie ma obowiązku ich wspierać ani utrzymywać.
Więc tak, to jest ich decyzja. I taki rodzic zostaje w domu z wyboru bo to byl jego wybor zeby robic sobie dziecko. I nie potrzebuje jakis argumentów o kryzysie demograficznym. Wyginiemy to wyginiemy. Nie ma nad czym.plakac
Ceny używanych aut to jakaś paranoja. Ostatnio ciotka chciała kupić jakiegoś trupka do przysłowiowego jeżdżenia do sklepu i w koło komina. Miła być tani, mało palić i w miarę się nie psuć, marka nie grała roli i ceny używanych aut to jej jakaś farsa.
W sensie 10 lat temu zdałam prawko i okazuje się, że graty które się kupowało na pierwsze auto za 2-3 koła to teraz ten sam grat kosztuje 10 k mimo, ze jest 10 lat starszy i ma większy przebieg.
WTF w ogóle.....
W sensie 10 lat temu zdałam prawko i okazuje się, że graty które się kupowało na pierwsze auto za 2-3 koła to teraz ten sam grat kosztuje 10 k mimo, ze jest 10 lat starszy i ma większy przebieg.
WTF w ogóle.....
- iksde12345
- MoetGlass
- Posty: 265
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
W Polsce niestety większość ludzi dalej wierzy w liberalizm gospodarczy, który jest korzystny tylko dla garstki nielicznych bogoliagbmrctorakwin pisze: ↑wt lut 03, 2026 9:07 pm Nie spodziewałam się, że będzie to aż tak niepopularna opinia X.D. System socjaldemokratyczny ma prawo działać i państwa z tym systemem świetnie sobie radzą i są jednymi z lepszych do życia w Europie. Pora zaakceptować, że wsparcie państwa to nie roszczeniowość czy rozdawnictwo ale dobrze zorganizowane może być fundamentem stabilnego społeczeństwa. I najwyższa pora przełknąć fakt, że nie każdy popiera konserwatywny korporacjonizm czy liberalizm gospodarczy
-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1630
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
One go poznały. Zaleciły natychmiast rzucić. Oceniały na podstawie tego, co przeszła wcześniej i chyba nie wiem... red flagow z sieci. Moim zdaniem straszyły ją. Facet na pierwszy rzut oka robi wrażenie, jakby wolał siedzieć w lesie, jest trochę antysystemowy. Ale jest zaradny, lubią ten sam typ podrózy (spontan, plecak, na nogach). Tak swoją drogą to mnie pytała o zdanie, kiedy jeszcze go nie poznałam i właśnie z powodów, o których piszesz trudno mi było ocenić. Dużo przemawiało za, ale problemy z pracą na minus (dobry zawód, ale często zmienia pracę w tym miał okresy bez pracy). Ja jej mówiłam, żeby dała sobie czas, skoro bardzo jej się podoba (fakt, jest męski w odbiorze). Trzeba się przecież poznać. No i niestety to bardziej tamte laski, z którymi widzi się codziennie nastawiały ją anty. One też są po przejściach lub bi, więc się im nie dziwię. A codzienna ekspozycja na jakieś przekonania ma spory wpływ na nasze decyzje.Lkjhgfd pisze: ↑wt lut 03, 2026 7:21 pm A ja uważam, że pytanie innych osób o to z kim powinniśmy rozwijać relację, a z kim nie, jest głupie. Każdy ma inne potrzeby społeczne, inne wymagania i inne doświadczenia i nie ma ani jednej osoby, która będzie dobra dla każdego, więc też każdy inaczej ocenia. Do tego to ta dziewczyna go znała, nie jej otoczenie. Jeśli przedstawiła go samymi negatywami, że nie ma kasy, nie ma mieszkania, jest nieobyty, zacofany, bez klasy itp., to jakiego werdyktu się spodziewała? Że ktoś go uzna za ideał? To ona spędzała z nim czas, rozmawiała godzinami i obserwowała go w różnych sytuacjach, więc takie decyzje sama powinna podejmować, a nie rozmawiać z kimś na ten temat.
Jak ktoś mnie pyta co ma zrobić i opisuje obcego mi typa jak najgorsze gunwo to albo mówię, że nie wiem, jej decyzja, albo żeby zerwałaBo co innego mam wymyślić? Na jakiej podstawie mam go wychwalić?
Tak go przedstawia to tak go widzę.