Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
iksde12345
LouiBag
Posty: 316
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: iksde12345 »

again pisze: czw sty 29, 2026 2:00 pm Możesz rozwinąć?
Przede wszystkim: strasznie fałszywi. Niby tacy bardziej "nowocześni" i "spoko" żeby za plecami cię obsmarować czy wyśmiać. Tacy starzy Janusze to chociaż są autentyczni w byciu ujami
Clark-Kowalska
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm

Post autor: Clark-Kowalska »

iksde12345 pisze: czw sty 29, 2026 1:23 pm No to moja niepopularna opinia: kapitalizm i liberalna propaganda w tym kraju są odpowiedzialne za epidemię depresji. Wmawianie niemal całym pokoleniom, że "jak nie są lekarzami/prawnikami/biznesmenami/bananami to są nikim" i tak w ogóle to "każdy jest kowalem swojego losu" i potem słyszał to przeciętny Kowalski, zap..la ponad siły i nie dość, że nie ma nic (mieszkania, itd.) to jeszcze jest wypalony zawodowo w wieku 30 paru lat. Nie pomagają też media społecznościowe gdzie pokazywani są ludzie bogaci, którzy za robienie z siebie - w internecie zarabiają miliony
Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.

„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd

Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
Awatar użytkownika
iksde12345
LouiBag
Posty: 316
Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm

Post autor: iksde12345 »

Clark-Kowalska pisze: czw sty 29, 2026 2:09 pm Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.

„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd

Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
Tym bogolom po prostu do głowy nie przyjdzie, że ktoś może najzwyczajniej w świecie lubić swoje proste życie na etacie w dużym mieszkaniu, ale w mniejszym mieście. Jakby ci mieli ból tyłka, że tamci nie dali się wrypać na niewolniczy kredyt na 40 lat i byli zdrowsi psychicznie i zadowoleni ze swojego życia xd
Awatar użytkownika
berry blast
DramaQueen
Posty: 2643
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

felututa pisze: czw sty 29, 2026 1:09 pm Najlepsze jest to, że oczekiwania co do kopert mają też rodziny młodych. Byłam niedawno zaproszona na ślub bliskiego kuzyna. Razem z młodymi ustaliliśmy, że ja im zrobię tort i słodki stół (na 200 osób) w ramach prezentu - dla nich to też była spora oszczędność, dla mnie dużo radości, bo miałam wolną rękę. Kto brał ślub niedawno ten wie, jakie są ceny słodkich stołów i tortów na taką liczbę ludzi.
Po wszystkim doszły mnie słuchy, że rodzice panny młodej mieli pretensje, że nie dałam jeszcze koperty, bo co to zrobić pare ciastek xD matka młodej na ulicy udaje, że mnie nie zna, jest bardzo na mnie obrażona xD
na Twoim miejscu stworzyłabym kosztorys tortu i słodkiego stołu na 200 osób, wsadziła w kopertę i wręczyła tej mamie na ulicy
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1793
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

iksde12345 pisze: czw sty 29, 2026 2:05 pm Przede wszystkim: strasznie fałszywi. Niby tacy bardziej "nowocześni" i "spoko" żeby za plecami cię obsmarować czy wyśmiać. Tacy starzy Janusze to chociaż są autentyczni w byciu ujami
Jestem milenialską i nawet się zgodzę. Ale tak było nawet jak ci starsi zarządzali i będzie, gdy zetki będą w ich wieku. Dużo osób maskuje braki kompetencji, wiedzy, umiejętności zarządzania różnymi zagrywkami. Ludzie są tylko ludźmi, część nad sobą pracuje, część niestety nie. Im ktoś mniej pewny siebie (tak naprawdę, głęboko) tym więcej odwala. Ludzie kompetentni szukają rozwiązań, a nie winnych.
Część tych ludzi jest na wysokich stanowiskach właśnie dlatego, że potrafią być ujami i januszami.
PEONIA
Milion subskrypcji
Posty: 4375
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Clark-Kowalska pisze: czw sty 29, 2026 2:09 pm

„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd

. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
Ja to się zastanawiam jaka logika stoi za tymi pytaniami. Ostatnio widziałam tt gdzie jakaś dziewczyna mówiła, ze znów musi szukać mieszkania bo właściciel wypowiedział jej umowe i oczywiście tłum komentarzy - "a nie lepiej coś swojego" "nie lepiej z swoje 4 koła płacić a nie komuś kredyt spłacać" . I ja się zastanawiam zawsze co myślą osobą zadające takie pytania. Naprawdę takie osoby myślą, ze dziewczyna nie wpadła na to by kupić swoje i ma możliwość by to zrobić a mimo to siedzi na wynajmie i woli się tułać po obcych mieszkaniach i nie wpadła na to, ze może kupić swoje XD

Albo "tylko 40 metrów kupiliście, jak Wy się zmieścicie" - tak było ich stać na 120 metrów na powiślu albo wille w Komorowie ale woleli mieszkać w klitce na Białołęce - na bank to dlatego a nie dlatego, ze po prostu takie mieli możliwości to takie kupili.

Ja nie rozumiem logiki osób, które zadają takie pytania czy dają takie cudne rady - przecież powody są oczywiste.

A co do rad o inwestowaniu - zapytajcie taką osobę o konkrety - jak zacząć, w co, gdzie szukać wiedzy. Nagle zobaczycie jak pięknie nabiera wody w usta i temat się kończy :P bo pokazywać wyższość i udupiać tak ale podzielić się wiedzą by pomóc Ci wejść wyżej to już nie XD
Awatar użytkownika
berry blast
DramaQueen
Posty: 2643
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

Clark-Kowalska pisze: czw sty 29, 2026 2:09 pm Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.

„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd

Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).
a to jest jakiś obowiązek przejść na działalność? xD to jest jakaś obowiązująca wszystkich ścieżka kariery? xD
w życiu bym nie chciała mieć działalności bo wiem, z czym to się wiąże, moi rodzice za każdym razem jak zamykali działalność to otwierali szampana.
to jest kwestia indywidualna, każdy ma swoje zdanie ale ja uważam, że etat jest wygodny pod każdym względem.
serio, jakby mi ktoś powiedział, że ja biedna dalej na etacie "a on już na własnej działalności" to bym się uśmiechnęła z politowaniem.

ogólnie zgadzam się z całą wypowiedzią :brawo:
dziwnerzeczy
Tritonotti
Posty: 175
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

Denerwują mnie koleżanki z pracy, które odrabiają zadania z dziećmi, a później zadają mi pytania z działu, który przerabiali.

Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."

Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

dziwnerzeczy pisze: czw sty 29, 2026 3:57 pm Denerwują mnie koleżanki z pracy, które odrabiają zadania z dziećmi, a później zadają mi pytania z działu, który przerabiali.

Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."

Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.
Że co? W ramach small talku tak pytają?
dziwnerzeczy
Tritonotti
Posty: 175
Rejestracja: pt wrz 30, 2022 11:04 pm

Post autor: dziwnerzeczy »

astronautka123 pisze: czw sty 29, 2026 4:20 pm Że co? W ramach small talku tak pytają?
Tak, tak znienacka. Wytrzymałam już parę miesięcy, ale powoli mam dość czucia się jak na kartkówce, to bardziej stresujące niż się wydaje. "Wyciągamy karteczki!"
Awatar użytkownika
again
Koczkodan
Posty: 120
Rejestracja: sob kwie 12, 2025 11:30 pm

Post autor: again »

dziwnerzeczy pisze: czw sty 29, 2026 3:57 pm Denerwują mnie koleżanki z pracy, które odrabiają zadania z dziećmi, a później zadają mi pytania z działu, który przerabiali.

Pracujesz sobie spokojnie a tu: "a powiedz, jakie są rodzaje cukrów prostych?", "no, a jak jest po angielsku "koparka"? Jasiu to miał już szkole", "a czym się różnią ssaki od płazów? To 4 klasa podstawówki."

Przepraszam, ale nie obchodzi mnie to i nie chcę odpowiadać, i nie chcę być pytana o to, jak rozwiązać zadanie bo za godzinę jest ta lekcja.
Polecam zerknąć w program dla czwartoklasisty i dla odmiany pytać o wszystko co pojawia się jakieś 3 rozdziały wprzód a jeśli nie będą znały odpowiedzi to dmuchnąć zaraz przy uchu w wuwuzele :D
astronautka123

Post autor: astronautka123 »

dziwnerzeczy pisze: czw sty 29, 2026 4:23 pm Tak, tak znienacka. Wytrzymałam już parę miesięcy, ale powoli mam dość czucia się jak na kartkówce, to bardziej stresujące niż się wydaje. "Wyciągamy karteczki!"
Brzmi jak 100% madka, nie ma życia poza dziećmi. Albo same słabo sobie radziły z materiałem i zachwycone, że ich dziecko to wie.
Kylie
Beżowa
Posty: 609
Rejestracja: czw lip 08, 2021 7:39 pm

Post autor: Kylie »

Większość ludzi jest przeciętna lub nawet niżej przeciętna, nieszczególnie zdolna i przedsiębiorcza, po prostu stara się "przetrwać", założyć rodzinę, mieć jakąś pracę i płynność finansową i tyle, wiele zależy od szczęścia, od tego czy akurat nam się coś w życiu nie spier... i czy akurat trafimy na dobre otoczenie, trafi nam się spoko partner (tak, trafi, jakkolwiek to źle nie brzmi to o ile nie mieszkamy w metropolii lub nie mamy jakichś szczególnych zapędów randkowych spotykamy na swojej drodze niewielu potencjalnych partnerów). Tymczasem obecnie mam wrażenie, że panuje jakaś taka presja i gra pozorów, że każdy chce uchodzić za tego "mądrzejszego", każda jego decyzja jest super przemyślana, każdy chce mieć dużo kasy, praca za najniższą to wielki obciach, każdy niby się rozwija, porażki ukrywa i wiele koloryzuje żeby lepiej wypaść w oczach innych... G. prawda, większość to po prostu splot wydarzeń, tak uważam, większość łapie pracę i jeżeli jest do zniesienia to w niej zostaje, nie chce żadnej kariery itd. Ale "wypada" udawać, że się jest człowiekiem sukcesu. Moim zdaniem to szkodliwe i wszyscy biegniemy w jakimś wyścigu szczurów komu się lepiej powodzi, ludzie się przechwalają między sobą a tak naprawdę to są puste słowa i ludzie stają się tylko bardziej nieszczęśliwi.
Awatar użytkownika
agbmrctorakwin
GreckieWakacje
Posty: 299
Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm

Post autor: agbmrctorakwin »

Moim zdaniem medycyna estetyczna aktualnie jest zbyt promowana przez wszystkich dookoła. Zachęca się do robienia botoksu już młodym osobom. Ostatnio widziałam jakaś "specjalistkę" (była to pani posiadająca własny gabinet medycyny estetycznej), która mówiła o tym że botoks lepiej zacząć WCZESNIEJ żeby przeciwdziałać. Ostatnio chcąc się zapisać na higienizacje zębów przez aplikację znany lekarz trafiłam na zabieg nazwany - nawilżanie ust kwasem hialuronowym - weszłam w to z ciekawości bo pomyślałam, że może jest to jakiś zabieg typowo pielęgnacyjny, ale nie, okazało się że jest to zwyczajne powiększanie ust tylko nazwane w inny sposób. Powiększanie ust, botoks, wolumetria - często jest już kojarzone z "dbaniem o siebie" a nie z ostatecznością. Ostatnio jedna z influ Kinga Banaś pokazała, że rozpuściła usta - w komentarzach wylała się fala krytyki ze ma za małe usta i wcześniej wyglądała lepiej X.D. Mam wrażenie, że ludzie zapomnieli jak wyglądają normalne, naturalne twarze bo zbyt długo patrzą na Influencerki i celebrytki, które zaczynają wyglądać tak samo i tracą tym samym swoją autentyczność i wyjątkowość.
I zaraz na pewno znajdą się komentarze "niech każdy wygląda jak chce" "niech kazdy robi co chce" - to prawda ale wolny wybór kończy się tam, gdzie zaczyna się pranie mózgu przez społeczeństwo i media. Dzisiejsze dążenie do ideału to nie tyle wyraz wolności, co rozpaczliwa próba dostosowania się do narzuconej normy. Przestajemy odróżniać własne potrzeby od lęku przed wykluczeniem z kręgu osób uznawanych za "atrakcyjne".
Awatar użytkownika
gunernialne
Parzucha
Posty: 2123
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

Pojęcie "samodzielna matka" (ojciec) powstało bo komuś się mocno nudziło. Forsowanie używania tego zwrotu w miejsce "samotnej matki" (ojca) i robienie z tego wielkiego halo też wynika z tego, że komuś chyba brakuje ważniejszych zajęć w życiu.
Każdy kto słyszy zwrot "samotna matka" (ojciec) myśli po prostu o osobie, która jest matką (ojcem) i nie ma partnera, nie wychowuje z drugim rodzicem dziecka.
Nikt nigdy nie odbierał "samotnej" samodzielności, siły czy zdolności do poradzenia sobie samej z sytuacją. Tak samo nikt nigdy nie myślał o "samotnej matce" jako osobie dosłownie samotnej, pozostawionej przez wszystkich na pastwę losu.
Cała ideologia zbudowana wokół problemu, którego nie ma
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Awatar użytkownika
Juliaturczyniak
Drama Maker
Posty: 2359
Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm

Post autor: Juliaturczyniak »

Jennifer pisze: czw sty 29, 2026 12:51 pm Bardzo ciesze się z tego, że powoli odchodzimy od podejścia "klient nasz pan" w sklepach, restauracjach i innych usługach, cieszę się, że pracownicy nie dają sobie wejść na głowę. ALE mam wrażenie, że to wszystko poszło odrobinę za daleko i odwraca się w drugą stronę. Nie ukrywam, że głównie na social mediach regularnie obserwuję narzekania kelnerek, ekspedientek, itd. na niemal każde zachowanie klienta - a to strasznym problemem jest, że starszy pan nie znał różnicy między cappuccino a cafe late, a to jakaś alergiczka pytała, czy w danej potrawie są orzechy, a to ktoś nie mógł znaleźć w sklepie jakiegoś produktu i poprosił o pomoc. No i klasyczne teksty w stylu "kto pracuje w gastro, ten w cyrku się nie śmieje", "każda osoba powinna popracować na kasie przynajmniej przez jeden dzień". Ale i tak hitem dla mnie jest to jak pracownice sephory czy douglasa otwarcie mówią, że klienci nie powinni prosić o radę np. w doborze koloru podkładu, bo one mają tylko rozłożyć towar na półki i skasować produkty na kasie (btw, czy przypadkiem te panie nie mają na plakietkach napisane "konsultantka"?).
Nie przeczę, że praca z klientem to twardy orzech do zgryzienia. Sama jestem zawsze turbo uprzejma dla pracowników. Wielu ludzi nie zostało nauczonych kultury i przerastają ich słowa "dzień dobry", "dziękuję", wyżywają się na obsłudze, bo mieli gorszy dzień. Ale jak już pracownik danego sklepu będzie dla ciebie nieuprzejmy, to według niektórych jest okej, bo przecież musi cały dzień użerać się z wrednymi klientami. Ciekawe, że tej samej logiki nie stosujemy już wobec nauczycieli, lekarzy, policjantów - im jak coś się nie podoba, radzi się zmienić pracę. A gdy próbujesz podyskutować, to pada stwierdzenie "widać, nigdy nie pracowałaś w gastro" i koniec rozmowy.
Bardzo długo pracowałam w sklepie i się z tym zgodzę.
Awatar użytkownika
mvxcia
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: ndz lip 30, 2023 9:46 pm
Instagram: TwójStart

Post autor: mvxcia »

Za bardzo dajemy sie manipulować politykom i wierzymy w populizmy. Szukamy wrogów narodu, kogoś do nienawidzenia. Dopóki grają nam na emocjach dopóty będziemy j*bani z każdej strony
Ostatnio zmieniony czw sty 29, 2026 11:13 pm przez mvxcia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mvxcia
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: ndz lip 30, 2023 9:46 pm
Instagram: TwójStart

Post autor: mvxcia »

Ludzie nie są świadomi tego jak ogromne są dysproporcje w tym kraju. Wystarczy czasem wyjechać 100km od dużego miasta i Polska jest zupełnie inna.
Powinnismy wszyscy dążyć do równości szans i zmniejszania różnic „klasowych”, patrzeć nie tylko na siebie, ale na całe społeczeństwo. W kraju, w którym są zbyt duże dysproporcje nikomu dobrze się nie żyje.
Awatar użytkownika
mvxcia
Koczkodan
Posty: 105
Rejestracja: ndz lip 30, 2023 9:46 pm
Instagram: TwójStart

Post autor: mvxcia »

Nie mamy czym się chwalić, ze jesteśmy 20 gospodarka świata.
Działamy jako outsourcing, jesteśmy Indiami Europy. Brak własnych dużych przedsiębiorstw, przedsiębiorstwa narodowe powyprzedawane.
Jak międzynarodowe korpo znajda nowy kraj z tania siła robocza to upadniemy
stonkabiedry
SkrzydełkaZhooters
Posty: 200
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Jennifer pisze: czw sty 29, 2026 12:51 pm Bardzo ciesze się z tego, że powoli odchodzimy od podejścia "klient nasz pan" w sklepach, restauracjach i innych usługach, cieszę się, że pracownicy nie dają sobie wejść na głowę. ALE mam wrażenie, że to wszystko poszło odrobinę za daleko i odwraca się w drugą stronę.
Ale plot twist! Po pierwszym zdaniu byłam pewna że nie dam serduszka 😅
Super to podsumowałaś, wczoraj miałam podobną rozkminę na ten temat czytając komentarze na wątku o normalnych rzeczach których się wstydzimy.
Ktoś wspominał np o tym ze wstydzi się iść na jakąś basic usługę u kosmetyczki bo jest za tania i ta za mało zarobi.
Widywałam też komentarze na tiktoku o tym, że jak zamawiasz w żabie coś z tej ich oferty gastro to tylko dokładasz pracownikom roboty. A jak krytykujesz Sinsay za złą organizację zamówień przed świętami to pastwisz się nad biednymi pracownikami którzy je pakują.

I ja mam takie podejście, że jak gdzieś pracuję w obsłudze klienta i dojdzie do jakiegoś fuckupu ze strony firmy to przepraszam klienta w jej imieniu. Nawet jesli to nie ja osobiście zawiniłam. (Zaznaczę że to się tyczyło także pracy w call center)
Uwazam że to są podstawowe standardy obsługi klienta.

Oczywiście nie mówię o kłanianiu się w pas albo akceptowaniu chamstwa klientów.
Ale zdarzało mi się, że wracam do kasy bo coś zostało źle naliczone i nie słyszę nawet tego głupiego "przepraszam".
stonkabiedry
SkrzydełkaZhooters
Posty: 200
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

A z kontrowersyjnych tematów to mam jeszcze jeden i chcę zrobić ankietę, bo jestem ciekawa jak się rozkładają odpowiedzi.
Kto na tak to dawajcie serduszka a na nie tę ostatnią.

Czy mówicie cześć/dzień dobry wchodząc do szatni na siłowni?
Awatar użytkownika
australijska
LouiBag
Posty: 339
Rejestracja: czw kwie 25, 2024 12:30 pm

Post autor: australijska »

stonkabiedry pisze: pt sty 30, 2026 12:10 am A z kontrowersyjnych tematów to mam jeszcze jeden i chcę zrobić ankietę, bo jestem ciekawa jak się rozkładają odpowiedzi.
Kto na tak to dawajcie serduszka a na nie tę ostatnią.

Czy mówicie cześć/dzień dobry wchodząc do szatni na siłowni?
Dałam Ci dwie reakcje, bo raz mówię a raz nie mówię, zależy jaki mam humor ;P
BTW ostatnio jakaś starsza pani oburzyła się, że nie jesteśmy koleżankami, aby sobie mówić "cześć" (ktoś wszedł do szatni i automatycznie się przywitał) i zaczęła wszystkich strofować, że mówi się "dzień dobry".
Awatar użytkownika
gunernialne
Parzucha
Posty: 2123
Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm

Post autor: gunernialne »

australijska pisze: pt sty 30, 2026 6:29 am Dałam Ci dwie reakcje, bo raz mówię a raz nie mówię, zależy jaki mam humor ;P
BTW ostatnio jakaś starsza pani oburzyła się, że nie jesteśmy koleżankami, aby sobie mówić "cześć" (ktoś wszedł do szatni i automatycznie się przywitał) i zaczęła wszystkich strofować, że mówi się "dzień dobry".
I miała dużo racji. Jak widać dla niej to miejsce, w którym korzysta z usług a nie nawiązuje znajomości.
Wchodząc do względnie publicznego miejsca, w którym nie zna się z każdą osobą najlepiej przecież przywitać się neutralnie xd wiadomo że siłka to akurat specyficzne miejsce, więc tam bardziej powiedziałabym coś w stylu "dzień dobry, cześć", gdybym widziała osoby inne niż te, które spotykam codziennie, ale w innych miejscach no nie xd nie każdy chce z automatu skróconego dystansu.
Co tak wszystkich zaczęło parzyć te "dzień dobry" i "pan/pani" xD
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Rzeka.chaosu
PoranneKapuczino
Posty: 1793
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

stonkabiedry pisze: pt sty 30, 2026 12:10 am A z kontrowersyjnych tematów to mam jeszcze jeden i chcę zrobić ankietę, bo jestem ciekawa jak się rozkładają odpowiedzi.
Kto na tak to dawajcie serduszka a na nie tę ostatnią.

Czy mówicie cześć/dzień dobry wchodząc do szatni na siłowni?
Przeważnie tak, ale prawie zawsze bez odzewu. Zdarza się, że jest jedna osoba, mówię głośno, uśmiecham się, patrzę na nią i nie odpowiada nawet skinieniem (nie ma słuchawek, itp.). Jeśli co chwilę ktoś wchodzi i wychodzi, to trochę trudniej ze wszystkimi witać się i żegnać. No ale przy 1 czy 2 osobach można. Jeśli jest ktoś znajomy (chodzę długo, znam parę osób) to na ogół pogadamy.

Nie wiem, może obecnie witanie się to jakiś afront albo jest internetowy trend na nieprzeszkadzanie innym. Czasem na zajęciach grupowych, gdy na sali jest 30 osób, wchodzi prowadzący, wita się - odpowiedzą mu ze dwie. :D U mnie na siłce też dziewczyny na recepcji narzekają w żartach (widać, że mają dystans), bo mają w zaleceniach witać się "cześć" lub "hej", robić kontakt i miłą atmosferę. Chodzę na bardzo dużą siłownię i troszkę rozumiem, że 1000 razy dziennie "hej" może męczyć. Ale z drugiej strony dużo osób wchodzi na apkę przez bramki i te osoby odpadają. Chodziłam też na siłkę w biurowcu, wysokie piętro z widokiem, dużo obcokrajowców, często przychodziły nowe osoby. Tam paradoksalnie chyba było wiecej "Hi" i często nawet same dziewczyny zaczynały rozmowy. Nawet czasem to było męczące.
Clark-Kowalska
Gacie z oceanu
Posty: 45
Rejestracja: wt sie 01, 2023 9:51 pm

Post autor: Clark-Kowalska »

agbmrctorakwin pisze: czw sty 29, 2026 6:04 pm Moim zdaniem medycyna estetyczna aktualnie jest zbyt promowana przez wszystkich dookoła. Zachęca się do robienia botoksu już młodym osobom. Ostatnio widziałam jakaś "specjalistkę" (była to pani posiadająca własny gabinet medycyny estetycznej), która mówiła o tym że botoks lepiej zacząć WCZESNIEJ żeby przeciwdziałać. Ostatnio chcąc się zapisać na higienizacje zębów przez aplikację znany lekarz trafiłam na zabieg nazwany - nawilżanie ust kwasem hialuronowym - weszłam w to z ciekawości bo pomyślałam, że może jest to jakiś zabieg typowo pielęgnacyjny, ale nie, okazało się że jest to zwyczajne powiększanie ust tylko nazwane w inny sposób. Powiększanie ust, botoks, wolumetria - często jest już kojarzone z "dbaniem o siebie" a nie z ostatecznością. Ostatnio jedna z influ Kinga Banaś pokazała, że rozpuściła usta - w komentarzach wylała się fala krytyki ze ma za małe usta i wcześniej wyglądała lepiej X.D. Mam wrażenie, że ludzie zapomnieli jak wyglądają normalne, naturalne twarze bo zbyt długo patrzą na Influencerki i celebrytki, które zaczynają wyglądać tak samo i tracą tym samym swoją autentyczność i wyjątkowość.
I zaraz na pewno znajdą się komentarze "niech każdy wygląda jak chce" "niech kazdy robi co chce" - to prawda ale wolny wybór kończy się tam, gdzie zaczyna się pranie mózgu przez społeczeństwo i media. Dzisiejsze dążenie do ideału to nie tyle wyraz wolności, co rozpaczliwa próba dostosowania się do narzuconej normy. Przestajemy odróżniać własne potrzeby od lęku przed wykluczeniem z kręgu osób uznawanych za "atrakcyjne".
Zgadzam się z tym. Stosowanie medycyny estetycznej z umiarem nie jest niczym złym, ale normalizacja kolosalnych ingerencji w wygląd stawia nas o krok bliżej do transhumanizmu. Sama robiłam już kilka razy wypełnienie bruzd nosowo-wargowych kwasem hialuronowym (czego zresztą nie powtórzę, i spróbuję zamiast tego dodać objętości policzkom), bo zawsze miałam bardzo szczupłą twarz i nawet małe bruzdy dają u mnie efekt zapadającej się, „zabiedzonej” twarzy, co mi przeszkadza. Uważam jednak, że granica między małymi poprawkami dla polepszenia samooceny a dużą ingerencją jest bardzo cienka, czego efektem jest wysyp ludzi wyglądających jak z „Uncanny Valley”, i mam nadzieję, że nigdy nie o*ipieję do tego stopnia, żeby stać się karykaturą samej siebie przez własne kompleksy.

Zabiegowcy i lekarze postępują też nieetycznie godząc się na absurdalne zachcianki klientów/pacjentów (np. niedorzecznie wręcz duże biusty stanowiące ryzyko dla kręgosłupa; nosy tak małe i zadarte, że ludzie mają problemy z oddychaniem) i reklamując swoje usługi w mediach społecznościowych jak manicure (bardzo dobry notabene chirurg reklamuje liposukcję wodną jako wspaniałą metodę na osiągnięcie zgrabnych nóg przed wakacjami). Uważam, że inwazyjne zabiegi chirurgiczne nie powinny być traktowane przez opinię publiczną tak samo jak zafarbowanie włosów u fryzjera. Mam wrażenie, że już lepiej było, gdy przebyte operacje plastyczne były traktowane jak skrzętnie ukrywane tabu.

I jeszcze szlag mnie trafia, gdy ludzie z oszczędności wykonują operacje w szemranych klinikach w Turcji, a potem niejednokrotnie przechodzą leczenie ratujące zdrowie i życie w Polsce na NFZ, bo wcześniej szkoda im było kilku tysięcy więcej na zabieg w kraju. Oczywiście, każda osoba płacąca podatki w PL ma prawo do leczenia na NFZ, ale od kogoś decydującego się na tak radykalny zabieg jak liposukcja czy powiększanie piersi oczekiwałabym minimum zdrowego rozsądku, a nie oddawania się w ręce podejrzanych klinik na drugim końcu kontynentu, bo jest trochę taniej.

Ludzkie pragnienie piękna i wybicia się ponad własną przeciętność i biologiczne ograniczenia jest normalnym zjawiskiem, ale jeśli doprowadza niektórych do obłędu i podejmowania idiotycznych decyzji, to trzeba o tym mówić głośno, a nie zbywać tekstami w stylu „każdy może wyglądać jak chce”.