Oczywiście, że tak. A nawet kiedy ktoś wyleczy się z przynajmniej części kompleksów spowodowanych przez to perpetuum mobile społecznych oczekiwań i jest względnie zadowolony ze swojego życia, to reszta społeczeństwa dokłada starań, żeby taki człowiek nie czuł się za dobrze.iksde12345 pisze: ↑czw sty 29, 2026 1:23 pm No to moja niepopularna opinia: kapitalizm i liberalna propaganda w tym kraju są odpowiedzialne za epidemię depresji. Wmawianie niemal całym pokoleniom, że "jak nie są lekarzami/prawnikami/biznesmenami/bananami to są nikim" i tak w ogóle to "każdy jest kowalem swojego losu" i potem słyszał to przeciętny Kowalski, zap..la ponad siły i nie dość, że nie ma nic (mieszkania, itd.) to jeszcze jest wypalony zawodowo w wieku 30 paru lat. Nie pomagają też media społecznościowe gdzie pokazywani są ludzie bogaci, którzy za robienie z siebie - w internecie zarabiają miliony
„Dlaczego wynajmujecie duże mieszkanie zamiast kupić sobie mniejsze, ale własne na nowym osiedlu?”; „Bożydar buduje dom, a Wy dalej na wynajmie”; Dziecko w wynajętym mieszkaniu? Nawet ptaki najpierw wiją gniazda, a potem składają jaja”; „Dalej na etacie? Ja już na własnej działalności”; „Po co Wam używane auto, nie lepiej wziąć w leasing nowego?” Odpie***cie się wszyscy od tych biednych ludzi, jest im dostatecznie ciężko, nie każdy marzy o klitce na deweloperskim osiedlu w kredycie na 40 lat. xd
Utarło się, że to gorzej sytuowani ludzie z zazdrości i zawiści przywalają się do osiągnięć tych, którym bardziej się poszczęściło, ale uprzywilejowani ludzie robią to samo względem tych, na których patrzą z góry. „Powinniście kupić coś własnego zamiast 3000 miesięcznie marnować na czynsz” niewiele różni się od „Może i ma ładny dom, ale ja ściany pomalowałbym na inny kolor”, po prostu pobudki dla takich nieproszonych komentarzy są inne. Bogaci ludzie mają tendencję do „upupiania” tych słabiej sytuowanych i oferowania im uniwersalnych recept na problemy, o których nie mają pojęcia albo, co gorsza, wymyślać biedniejszym ludziom problemy, wpędzając ich w kompleksy („Powinniście zacząć inwestować na giełdzie zamiast odkładać na lokacie” i inne tego typu).