W seciówkach te ceny są bliżej 20 zł. W cafe Nero średnia latte chyba 19. Ale można trafić gorzej. Ostatnio trafiłam do klimatycznej kawiarni. Zimno, uciekliśmy przed wiatrem i szczerze mówiąc gadając miło z baristką nie pytałam o ceny. Za 2 kawy, herbatę sezonową i 3 małe cynamonki zapłaciłam prawie 140 zł. Kawiarnia bardziej taka osiedlowa, niecentralna dzielnica, meble z odzysku. Kawy i ciastka wybitne nie były. Wiadomo cena trochę za klimat miejsca, miłą obsługę i też możliwość wpadnięcia w niedzielę. A nie jest to mój rekord w Polsce.
Ceny zagraniczne vs Polskie
Moderator: verysweetcherry-
Rzeka.chaosu
- Amigo
- Posty: 1629
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Re: Ceny zagraniczne vs Polskie
- KocieLapki
- LouiBag
- Posty: 317
- Rejestracja: pt sie 30, 2024 12:27 pm
To ja odpowiem bo Polacy nadal piją mało kawy w porównaniu do innych nacji. Więc kawiarnia na miesiąc kupuję znacznie mniejsze ilości ziaren na miesiąc i przez to placi większą stawkę za KG. Dla porównania w Australii to przeciętna kawiarnia zużywa około 40kg kawy na miesiąc, a w Polsce 15kgaustralijska pisze: ↑śr wrz 17, 2025 6:58 am To - idąc tą logiką - wytłumacz mi proszę, dlaczego kawa w Bike Cafe (to to taka kawa sprzedawana bezpośrednio z wózeczka na kółkach - oni często stoją w parkach, nad morzem na molo itd) również kosztuje tak dużo, właściwie to tyle samo, co w stacjonarnej kawiarni?17 zł za espresso, gdzie biorę kawę w łapę i idę przed siebie. Szaleństwo.
- Juliaturczyniak
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2304
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Jak jestem w stanie jeszcze zrozumieć kawę i jej ceny to... szokuje mnie to, że w Polsce w restauracjach woda jest płatna i to nieraz naprawdę sporo, gdzie z zagranicą często dostajesz nawet dzbanek wody z limonką czy cytryną ot tak do zamówienia i nie musisz nic płacić. I to nie są kraje ,które są tak bogate jak nasz, bo np. widziałam to na takich Bałkanach,gdzie w większości utrzymują się z turystyki 
-
anabanana888
- RoyalBaby
- Posty: 19
- Rejestracja: pn wrz 09, 2024 12:22 am
Ja jestem w ciezkim szoku, planowalam wrocic do Polski, ale po kilku tripach zmienilam zdanie... Ceny sa po prostu makabryczne. Zwykla kawa 20zl, Herbata 15, salatka 50, obiad 70 itp. I nie mowie o Warszawie. Pamietam w 2017 jak to wszystko zupelnie inaczej wygladalo, no coz, marzenia moje legly w gruzach.
zapytam z ciekawości: a gdzie teraz mieszkasz? Gdzie jest taniej? Lub gdzie stosunek wypłaty do cen jest bardziej korzystny?anabanana888 pisze: ↑wt sty 27, 2026 5:51 am Ja jestem w ciezkim szoku, planowalam wrocic do Polski, ale po kilku tripach zmienilam zdanie... Ceny sa po prostu makabryczne. Zwykla kawa 20zl, Herbata 15, salatka 50, obiad 70 itp. I nie mowie o Warszawie. Pamietam w 2017 jak to wszystko zupelnie inaczej wygladalo, no coz, marzenia moje legly w gruzach.
Warto jeszcze wspomnieć o kredytach, jakie preferencyjne oprocentowanie mają w Belgii. Z kolei mój kuzyn kupił już drugi samochód z salonu Skody ( w blg). Poprzednie auto spłacił w 3 lata.Flower833 pisze: ↑śr lut 05, 2025 9:39 pm Hej, mieszkam w Belgii i zauważyłam, że sporo cen w Polsce jest przesadzonych. Jedynie co widzę, co jest tańsze to usługi.
Ale reszta to aż mi głowę rozpierdziela.
Zaczynając od airfry typu Ninja - różnica 300 zł,
Jura ekspres - zepsuła się moja primadonna z dl, kupiłam jure o 1000 zł taniej niż w Polsce.
Kończąc na samochodach, Mercedesa 70 000 zł wiecej za ten sam model i wyposażenie.
Mnie to jeszcze zastanawia jedna rzecz,. My jako Polacy jesteśmy bardzo kombinującym i zaradnym narodem w większości trzeba nam to przyznać ale jednocześnie nie ma takich drugich chyba w Europie co tak się dają dymać bez mydła na wszystkim - a szczególnie właśnie na kredytach i mieszkaniach.