To znaczy wyłącznie o tym, że kobiety systemowo mają więcej edukacji jak sobie radzić w problemach j mają więcej możliwości wsparcia a także świadczy k samych kobietach.rozemocjonowana pisze: ↑wt gru 30, 2025 11:03 am Wiesz skąd te parszywe podejście?
I jak tu mówić o systemowym prześladowaniu mężczyzn?
Organizacja, z którą współpracuję również mierzyła się z podobnymi sytuacjami.
Poza tym badania wskazuja, że kobiety są silniejsze psychicznie (wykazują większą odporność psychiczną w kontekście radzenia sobie ze stresem i kryzysami), poniżej kilka artykułów z linkami do badań:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11225381/
https://brieflands.com/journals/ijpbs/articles/13091
https://www.sciencedirect.com/science/a ... 2718313260
P.S. Nie neguję problemów mężczyzn, absolutnie nie o to mi chodzi. Zwracam jednak uwagę na to skąd one się wywodzą, żeby skończyć z fałszywą narracją o tak ogromnej dyskryminacji mężczyzn (co nie znaczy, że całkiem neguję ich dyskryminację).
Często jest tak: Żona ma problem poważny - dostaje wsparcie od męża, matki, ojca i innych osób. Mąż ma problem poważny - nie dostaje wsparcia od żony, rodziców i innych osób. Słyszy, żeby się wziął w garść, nie mazgail. Bo przecież "chłopaki nie płaczą".