Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Rzeczy czy zdania które zrozumieliście dopiero z czasem

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
majsterklepka2025
Migocząca Świeczka
Posty: 364
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Re: Rzeczy czy zdania które zrozumieliście dopiero z czasem

Post autor: majsterklepka2025 »

rozemocjonowana pisze: wt gru 30, 2025 11:03 am Wiesz skąd te parszywe podejście?

I jak tu mówić o systemowym prześladowaniu mężczyzn?
Organizacja, z którą współpracuję również mierzyła się z podobnymi sytuacjami.

Poza tym badania wskazuja, że kobiety są silniejsze psychicznie (wykazują większą odporność psychiczną w kontekście radzenia sobie ze stresem i kryzysami), poniżej kilka artykułów z linkami do badań:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11225381/
https://brieflands.com/journals/ijpbs/articles/13091
https://www.sciencedirect.com/science/a ... 2718313260

P.S. Nie neguję problemów mężczyzn, absolutnie nie o to mi chodzi. Zwracam jednak uwagę na to skąd one się wywodzą, żeby skończyć z fałszywą narracją o tak ogromnej dyskryminacji mężczyzn (co nie znaczy, że całkiem neguję ich dyskryminację).
To znaczy wyłącznie o tym, że kobiety systemowo mają więcej edukacji jak sobie radzić w problemach j mają więcej możliwości wsparcia a także świadczy k samych kobietach.
Często jest tak: Żona ma problem poważny - dostaje wsparcie od męża, matki, ojca i innych osób. Mąż ma problem poważny - nie dostaje wsparcia od żony, rodziców i innych osób. Słyszy, żeby się wziął w garść, nie mazgail. Bo przecież "chłopaki nie płaczą".
rozemocjonowana
Zabawa w życie
Posty: 1673
Rejestracja: sob maja 11, 2024 5:53 pm

Post autor: rozemocjonowana »

majsterklepka2025 pisze: wt gru 30, 2025 11:10 am To znaczy wyłącznie o tym, że kobiety systemowo mają więcej edukacji jak sobie radzić w problemach j mają więcej możliwości wsparcia a także świadczy k samych kobietach.
Często jest tak: Żona ma problem poważny - dostaje wsparcie od męża, matki, ojca i innych osób. Mąż ma problem poważny - nie dostaje wsparcia od żony, rodziców i innych osób. Słyszy, żeby się wziął w garść, nie mazgail. Bo przecież "chłopaki nie płaczą".
Nie, nie mają więcej edukacji jak sobie radzić. Po prostu biologicznie są bardziej odporne. Mężczyźni są silniejsi fizycznie, kobiety psychicznie, po prostu mają lepsze mechanizmy copingowe.
A wsparcie? Czy to nie mężczyźni sami sobie zapracowali na brak wsparcia? Dlaczego kobiety się obwinia o to jak funkcjonuje społeczeństwo i system, który był ustalony przez... mężczyzn?
majsterklepka2025
Migocząca Świeczka
Posty: 364
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

tajemniczakobieta pisze: wt gru 30, 2025 11:00 am Zwłaszcza czasu ma dużo i energii na bycie ojcem 7 latki w wieku 75 lat 🙃
A dlaczego nie? Dziecko ma ojca , który już nie pracuje i ma dużo czasu oraz młodą matkę. Czego tu brak?
Oby tylko dożył do 20 urodzin dziecka
tajemniczakobieta

Post autor: tajemniczakobieta »

majsterklepka2025 pisze: wt gru 30, 2025 10:52 am A dlaczego niby nie? Jest wiele szczęśliwych związków, kiedy mężczyzna jest sporo starszy od swojej żony.
Uważasz, że Marek Kondrat nie jest dojrzały?
Facet, który ma wiek, ale też nadal jest przystojny, zadbany, ma doświadczenie życiowe, mądrość życiową, pieniądze, jakiś majątek może dużo zaoferować kobiecie. Ma dużo, żeby stworzyć z nią dom, rodzinę.
Zazdrościsz, że w drugą stronę to rzadko się zdarza?
Tak uważam, że Marek Kondrat nie jest dojrzały wewnętrznie. Czy ktoś kto jest naprawdę dojrzały i mądry życiowo prawił by takie " mądrości", że człowiek bez alkoholu słabo znosi życie?. https://www.pudelek.pl/kondrat-dzieli-s ... 194757249w
Nie od dziś wiadomo, że alkohol to trucizna dla ludzkiego organizmu.
rozemocjonowana
Zabawa w życie
Posty: 1673
Rejestracja: sob maja 11, 2024 5:53 pm

Post autor: rozemocjonowana »

majsterklepka2025 pisze: wt gru 30, 2025 11:16 am A dlaczego nie? Dziecko ma ojca , który już nie pracuje i ma dużo czasu oraz młodą matkę. Czego tu brak?
Oby tylko dożył do 20 urodzin dziecka
Kobieta w wieku 35+ chce zajść w ciąże- "o ta głupia pościanówa! urodzi chore dziecko i to ja będę musiał je utrzymywać z podatków!"
Mężczyzna płodzi dziecko w wieku 35+- wszystko spoko, mniejsza o to, że jakość nasienia spada, co wpływa na znaczący wzrost chorób płodu. Już nie wspominając o spermie mężczyzny 67+ ;)

A co najważniejsze... średnia wieku życia mężczyzn w Polsce to niecałe 75 lat. Czy naprawdę ktoś zdrowy na umyśle chce zostać ojcem w tak późnym wieku? Ojcem, który musi wychować dziecko, nabiegać się za nim, a nie opuścić jak te będzie nastolatkiem czy zacznie dorosłe życie (przy dobrych wiatrach).
majsterklepka2025
Migocząca Świeczka
Posty: 364
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

rozemocjonowana pisze: wt gru 30, 2025 2:49 pm Kobieta w wieku 35+ chce zajść w ciąże- "o ta głupia pościanówa! urodzi chore dziecko i to ja będę musiał je utrzymywać z podatków!"
Mężczyzna płodzi dziecko w wieku 35+- wszystko spoko, mniejsza o to, że jakość nasienia spada, co wpływa na znaczący wzrost chorób płodu. Już nie wspominając o spermie mężczyzny 67+ ;)

A co najważniejsze... średnia wieku życia mężczyzn w Polsce to niecałe 75 lat. Czy naprawdę ktoś zdrowy na umyśle chce zostać ojcem w tak późnym wieku? Ojcem, który musi wychować dziecko, nabiegać się za nim, a nie opuścić jak te będzie nastolatkiem czy zacznie dorosłe życie (przy dobrych wiatrach).
Ale skoro Antonina Turnau zakochała się w Kondracie, owocem tej miłości jest ich dziecko, to dlaczego im zabraniasz?
Masz jakieś info, że dziecko jest chore?
Przynajmniej rodzina będzie miała zabezpieczony los bo ma co odziedziczy , w tym winnice
PEONIA
Forma życia
Posty: 3623
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

W ogóle to czy można wprowadzić na tym forum opcję blokady użytkownika? Nie dodaj do wrogów bo ta opcja jest bez sensu. Po co mam nie widzieć czyiś postów a ktoś cały czas widzi moje i sobie może na nie odpowiadać a ja nawet tego nie będę widzieć.
Szczur Karolek
MiamiBicz
Posty: 391
Rejestracja: śr lut 28, 2024 6:37 pm

Post autor: Szczur Karolek »

tajemniczakobieta pisze: wt gru 30, 2025 10:49 am Osobiście uważam, że te kobiety, które akceptuję swój wiek i nie próbują pozować na młodsze, są tak naprawdę dużo szczęśliwsze niż te, które usilnie walczą z naturą, robiąc sobie operacje plastyczne i zabiegi medycyny estetycznej, by zamaskować upływ czasu.
To i tak nic nie daje Jak widzę, co zrobiła ze sobą Jennifer Aniston, to łapię się za głowę. Albo inny przykład, widziałam niedawno zdjęcia Sarkozy’ego i Carli Bruni z wakacji - Carla zrobiła z siebie taką kukłę, że imo 70-letni Nicholas wygląda młodziej.
majsterklepka2025
Migocząca Świeczka
Posty: 364
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

Szczur Karolek pisze: pn sty 05, 2026 6:02 pm To i tak nic nie daje Jak widzę, co zrobiła ze sobą Jennifer Aniston, to łapię się za głowę. Albo inny przykład, widziałam niedawno zdjęcia Sarkozy’ego i Carli Bruni z wakacji - Carla zrobiła z siebie taką kukłę, że imo 70-letni Nicholas wygląda młodziej.
Jen Aniston się zoperowała? Dziwne, przecież słynęła z naturalnej urody

A jak Bruni na wakacjach z Sarko skoro ten siedzi w kiciu?
Szczur Karolek
MiamiBicz
Posty: 391
Rejestracja: śr lut 28, 2024 6:37 pm

Post autor: Szczur Karolek »

majsterklepka2025 pisze: pn sty 05, 2026 9:05 pm Jen Aniston się zoperowała? Dziwne, przecież słynęła z naturalnej urody

A jak Bruni na wakacjach z Sarko skoro ten siedzi w kiciu?
Posiedział tydzień czy tam dwa i wylazł, to było do przewidzenia. Niby nie może opuszczać kraju, ale polecieli gdzieś na Karaiby, że niby to „francuskie terytorium zamorskie” i tak obeszli przepisy.

A Jen coraz mniej przypomina Rachel z „Przyjaciół” a coraz bardziej tę słynną „Kobietę-Kota” zmarłą kilka lat temu.

Biedne te kobiety, taka desperacka walka o zachowanie młodości na pewno nie bierze się z dobrego miejsca.
Awatar użytkownika
Kagami
Koczkodan
Posty: 110
Rejestracja: pn lip 29, 2024 2:54 pm

Post autor: Kagami »

jadwiga033 pisze: pn paź 27, 2025 8:37 pm Zawsze patrzyłam na ludzi przez pryzmat siebie i swojego podejścia - lubiłam ich wspierać, pomagać, byłam bardzo otwarta i kochałam ludzi, dzieliłam się wieloma rzeczami z mojego życia - tymi pozytywnymi jak i troskami, wydawało mi się, że to każdy kto się uśmiechał i rozmawiał miał dobre intencje i był ok.
Jakże zabolało wiele sytuacji, gdy dostałam plaskacza w twarz w postaci plotek, dopowiadań na mój temat, szydzenia, czy gdy byłam tylko potrzebna by wyciągnąć kogoś z dołka i zająć mu czas.
Bolało cholernie, złamało mnie to na długi czas, od tamtej pory na bliższe relacje sie zamknęłam, wychodzę z założenia, że lepiej mówić mniej o sobie.
Plus taki, że nauczyłam się polegać na sobie i liczyć tylko na siebie, wiele osób tylko czeka na potknięcie.
Mam na szczęście przy sobie cudowne osoby, które znam od wielu lat.
Jedynie czego żałuję i że tak późno zrozumiałam, to to, że byłam tak naiwna i wierzyłam w dobro ludzi:) Niczego poza tym
Oh ten pierwszy akapit jakbym czytała o sobie...
Niesamowicie ciekawy wątek, mozna powiedzieć ze trochę oczy sie otwierają a człowiek czuje sie podniesiony na duchu? Tak, zwłaszcza w kwestii postow o studiach.
astronautka123
SkrzydełkaZhooters
Posty: 218
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

rozemocjonowana pisze: wt gru 30, 2025 2:49 pm Kobieta w wieku 35+ chce zajść w ciąże- "o ta głupia pościanówa! urodzi chore dziecko i to ja będę musiał je utrzymywać z podatków!"
Mężczyzna płodzi dziecko w wieku 35+- wszystko spoko, mniejsza o to, że jakość nasienia spada, co wpływa na znaczący wzrost chorób płodu. Już nie wspominając o spermie mężczyzny 67+ ;)

A co najważniejsze... średnia wieku życia mężczyzn w Polsce to niecałe 75 lat. Czy naprawdę ktoś zdrowy na umyśle chce zostać ojcem w tak późnym wieku? Ojcem, który musi wychować dziecko, nabiegać się za nim, a nie opuścić jak te będzie nastolatkiem czy zacznie dorosłe życie (przy dobrych wiatrach).
Jak powiedziała kiedyś fajna pani psycholog i cytat poszedł na całą Polskę: większość dzieci w Polsce jest wychowana przez pare jednopłciową: mama i babcia. Prawda jest taka, że faceci robia niezbędne minimum a potem większość ciężaru wychowania spada na matkę. Więc sobie mogą płodzić, że hej!
terrible
Tritonotti
Posty: 191
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

Ja może z kilkoma rzeczami które mi przyszły do głowy, gdy Was czytałam:

1. Nie ma pracy idealnej, w myśl której "pokochasz swoją pracę to potem już jakbyś nigdy nie była w pracy". Jeśli robisz coś pod przymusem i jeśli od czyjejś oceny zależy ile kasy dostaniesz, to po prostu nie ma - nawet Taylor Swift mówiła, że są piosenki, które śpiewa, bo fani by ją zabili gdyby nie, ale ona sama ich nie lubi. Dlatego trzeba się zastanowić, co na danym momencie życia jest w pracy najważniejsze - nazwa firmy? stanowiska? kasa? rozwój? fajni ludzie? zdalnie? I jeśli ma się już połowę z nich, to ok, to jest dobre miejsce. Co jakiś czas trzeba to weryfikować i jeśli praca już nie daje tego co wcześniej lub priorytety się zmieniły, to idziemy dalej. Ale nie wierzę w "pracę idealną", to bajka, żeby wpędzić nas w poczucie winy i że "to moja wina, że mi się nie podoba". Od kiedy to zrozumiałam, przestałam skakać co 6-8 miesięcy bo "to nie to", rozwijam fajnie karierę a spełniam się po godzinach.

2. Banał, ale lepiej wstydzić się że coś się zrobiło, niż żałować że czegoś się nie zrobiło. Przed snem nie dopadają mnie wspomnienia przypałów z przeszłości, tylko mam przed oczami wszystkie te niewykorzystane szanse (także w situationshipach) i snuję scenariusze, co by było gdyby. Kwestii rzeczy, które zrobiłam i wyszły słabo nigdy nie ma na agendzie moich "wieczornych filmów" ;)

3. Prawie każdy ma jakiegoś "trupa w rodzinnej szafie". Zawsze się wstydziłam rodzica z problemem alkoholowym i ogólnie pato-domu z wnętrzem jak ze sprawy dla reportera. Tymczasem z kim w życiu jakoś bardziej nie gadam, to (zwłaszcza w tym kraju) niestety co 3 osobę spotkał alkoholizm w rodzinie albo jakaś forma przemocy, nawet jeśli dom wygląda jak z żurnalu.

4.Warto się porównywać, ale tylko ze sobą sprzed jakiegoś czasu. Tylko to ma sens i dopiero wtedy można się zorientować, jaką drogę się przeszło i w jakim miejscu się jest.

5. Zdziwiło mnie na pewno, ilu ojców mają moje sukcesy. Tak jak widzicie, mimo domu jak ze sprawy dla reportera uważam, że znakomicie sobie radzę w życiu, choć z potknięciami. Cała moja rodzina (bliższa i dalsza) spija sobie z dziubków bo tak super mnie wychowali i dzięki im mam to co mam. Nie są w stanie pojąć, że mam to wszystko POMIMO im i niewyobrażalne rzeczy mogłabym osiągnąć, gdybym miała jakieś wsparcie. Gdy tylko coś nie wychodzi, to wtedy człowiek zostaje kompletnie sam, a ci, którzy najgłośniej krzyczą o zasługach w twoich sukcesach, będą pierwsi, by cię obwinić w takiej sytuacji i nazywać nieudacznikiem.
123wiosna123
TłinkiBoss
Posty: 3198
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

terrible pisze: sob sty 17, 2026 8:48 pm Ja może z kilkoma rzeczami które mi przyszły do głowy, gdy Was czytałam:

1. Nie ma pracy idealnej, w myśl której "pokochasz swoją pracę to potem już jakbyś nigdy nie była w pracy". Jeśli robisz coś pod przymusem i jeśli od czyjejś oceny zależy ile kasy dostaniesz, to po prostu nie ma - nawet Taylor Swift mówiła, że są piosenki, które śpiewa, bo fani by ją zabili gdyby nie, ale ona sama ich nie lubi. Dlatego trzeba się zastanowić, co na danym momencie życia jest w pracy najważniejsze - nazwa firmy? stanowiska? kasa? rozwój? fajni ludzie? zdalnie? I jeśli ma się już połowę z nich, to ok, to jest dobre miejsce. Co jakiś czas trzeba to weryfikować i jeśli praca już nie daje tego co wcześniej lub priorytety się zmieniły, to idziemy dalej. Ale nie wierzę w "pracę idealną", to bajka, żeby wpędzić nas w poczucie winy i że "to moja wina, że mi się nie podoba". Od kiedy to zrozumiałam, przestałam skakać co 6-8 miesięcy bo "to nie to", rozwijam fajnie karierę a spełniam się po godzinach.

2. Banał, ale lepiej wstydzić się że coś się zrobiło, niż żałować że czegoś się nie zrobiło. Przed snem nie dopadają mnie wspomnienia przypałów z przeszłości, tylko mam przed oczami wszystkie te niewykorzystane szanse (także w situationshipach) i snuję scenariusze, co by było gdyby. Kwestii rzeczy, które zrobiłam i wyszły słabo nigdy nie ma na agendzie moich "wieczornych filmów" ;)

3. Prawie każdy ma jakiegoś "trupa w rodzinnej szafie". Zawsze się wstydziłam rodzica z problemem alkoholowym i ogólnie pato-domu z wnętrzem jak ze sprawy dla reportera. Tymczasem z kim w życiu jakoś bardziej nie gadam, to (zwłaszcza w tym kraju) niestety co 3 osobę spotkał alkoholizm w rodzinie albo jakaś forma przemocy, nawet jeśli dom wygląda jak z żurnalu.

4.Warto się porównywać, ale tylko ze sobą sprzed jakiegoś czasu. Tylko to ma sens i dopiero wtedy można się zorientować, jaką drogę się przeszło i w jakim miejscu się jest.

5. Zdziwiło mnie na pewno, ilu ojców mają moje sukcesy. Tak jak widzicie, mimo domu jak ze sprawy dla reportera uważam, że znakomicie sobie radzę w życiu, choć z potknięciami. Cała moja rodzina (bliższa i dalsza) spija sobie z dziubków bo tak super mnie wychowali i dzięki im mam to co mam. Nie są w stanie pojąć, że mam to wszystko POMIMO im i niewyobrażalne rzeczy mogłabym osiągnąć, gdybym miała jakieś wsparcie. Gdy tylko coś nie wychodzi, to wtedy człowiek zostaje kompletnie sam, a ci, którzy najgłośniej krzyczą o zasługach w twoich sukcesach, będą pierwsi, by cię obwinić w takiej sytuacji i nazywać nieudacznikiem.
2. Lepiej wstydzic sie tego co zrobiło itd to jest dobra gadka kiedy twój największy przypal to o obrzyganie komus butów. Jest masa ludzi ktora bedzie żałować przemocowyxh związków, decyzji ktore doprowadziły je do ruiny itd serio myślisz ze to jest spoko bo najważniejsze ze coś robili i najważniejsze ze spróbowali bo najwyżej beda sie tego wstydzic? No nie. Gdyby nie takie decyzje to mieliby w zyciu święty spokoj.
majsterklepka2025
Migocząca Świeczka
Posty: 364
Rejestracja: pn sie 11, 2025 10:03 am

Post autor: majsterklepka2025 »

Terrible, fajna lista.
Mi się szczególnie podoba punkt 4, który przeczytałem kiedyś w takiej formie: nie porównuj siebie do innych, porównuj siebie do wcześniejszej wersji siebie.

Odniosłem niezły sukces, ale koledzy którzy na przykład mieli lepszy start z domu, na przykład pełne utrzymanie na studiach, Erasmusa, pierwsze mieszkanie za darmo, mogą być dziś dalej ode mnie, ale drogę udało im się przejsx mniejsza.

Co do punktu o wielu ojcach Twojego sukcesu to też trzeba spojrzeć na to w ten sposób: nie zawdzięczasz go tylko sobie ale także wielu osobom które po drodze podawały Ci pomocną dłoń, dawały szansę. Osoba wierząca (ja) wierzy, że pomaga jej sam Bóg. Może ktoś dał Ci kiedyś np. darmowe korki z fizyki, dzięki czemu zdalas na dobre studia? Albo namówił na pierwszą pracę bo zwolniło się miejsce i o tym Co powiedział?

Trudne czasy tworzą mocnych ludzi a mocni ludzie czynią dobre czasy. Gorzej, że potem dobre czasy czynią słabych ludzi ;)
terrible
Tritonotti
Posty: 191
Rejestracja: ndz wrz 07, 2025 7:51 pm

Post autor: terrible »

123wiosna123 pisze: sob sty 17, 2026 10:11 pm 2. Lepiej wstydzic sie tego co zrobiło itd to jest dobra gadka kiedy twój największy przypal to o obrzyganie komus butów. Jest masa ludzi ktora bedzie żałować przemocowyxh związków, decyzji ktore doprowadziły je do ruiny itd serio myślisz ze to jest spoko bo najważniejsze ze coś robili i najważniejsze ze spróbowali bo najwyżej beda sie tego wstydzic? No nie. Gdyby nie takie decyzje to mieliby w zyciu święty spokoj.
Dokładnie tak, nie sądziłam, że wzbudzi to wątpliwości, więc może zatem doprecyzuję: tak, mam na myśli przypały na zasadzie obrzyganie komuś butów, wyjechanie gdzieś, powiedzenie komuś czegoś, czego się boisz czy pójście na zajęcia które podskórnie czujesz, że mogą być dla ciebie ale cię paraliżuje ze strachu, a nie branie fentanylu, postawienie domu na automatach czy przelanie wszystkiego typowi poznanemu w internecie, mimo wszystko wierzę w zachowanie zdrowego rozsądku w ocenie czy warto, czy nie.


Co do komentarza majstra klepki - tak, zgadzam się w 100% ;) Wierzę, że sukces nie jest nigdy dziełem 1 osoby - po drodze była masa osób która podała dłoń, typu sąsiadka ucząca matmy, zaangażowany nauczyciel. mama koleżanki z klasy, ale najgłośniej roszczą sobie prawo do sukcesu ci, którzy tej pomocnej dłoni nie podali, choć realnie mogli zrobić to jako pierwsi i z największym skutkiem ;)
Awatar użytkownika
PrzemoKondratowicz
DramaQueen
Posty: 2590
Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm

Post autor: PrzemoKondratowicz »

123wiosna123 pisze: sob sty 17, 2026 10:11 pm 2. Lepiej wstydzic sie tego co zrobiło itd to jest dobra gadka kiedy twój największy przypal to o obrzyganie komus butów. Jest masa ludzi ktora bedzie żałować przemocowyxh związków, decyzji ktore doprowadziły je do ruiny itd serio myślisz ze to jest spoko bo najważniejsze ze coś robili i najważniejsze ze spróbowali bo najwyżej beda sie tego wstydzic? No nie. Gdyby nie takie decyzje to mieliby w zyciu święty spokoj.
Zgadzam się. Przykładowo - macierzyństwo/posiadanie dziecka. Zasada że lepiej żałować że się zrobiło niż żałować że się nie zrobiło tu nie zadziała. Takie teksty to właśnie w kategorii obrzygania kogoś na imprezie czy napisania wiadomości a nie w większych życiowych decyzjach.
Rzeka.chaosu
Currently:Greece
Posty: 1256
Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm

Post autor: Rzeka.chaosu »

PrzemoKondratowicz pisze: sob sty 17, 2026 10:39 pm Zgadzam się. Przykładowo - macierzyństwo/posiadanie dziecka. Zasada że lepiej żałować że się zrobiło niż żałować że się nie zrobiło tu nie zadziała. Takie teksty to właśnie w kategorii obrzygania kogoś na imprezie czy napisania wiadomości a nie w większych życiowych decyzjach.
Ja myślę, że do tej kategorii można wrzucić wszystkie nieodwracalne sprawy. Ale nie w kategoriach żałowania, ale wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje. A banały typu obrzyganie butów wchodzą do kategorii: sprawa losowa, przypał, ale nie moja decyzja. :)
Leopatra
Luźny dzień ze mną
Posty: 4823
Rejestracja: pt gru 01, 2023 9:18 am

Post autor: Leopatra »

1. Nieprawdziwe sa słowa rodziców: zobaczysz jak bedziesz już dorosła i bedziesz miała swoje dzieci - wtedy zrozumiesz" - nie nie rozumiem, wręcz się dziwie, jak mozna było tak postepowac w stosunku do swoich dzieci,

2. Przyjaciół posnaje się w biedzie ..... dodałabym, ale i w sukcesie, nie każdy przyjaciel udzwignie twój sukces. fajnie jest wspierać bidulkę, która jest gruba, samotna i ma beznadziejną prace. Gdy za pare lat ona zarabia dużo, schudła i jużnie jest sama ,stworzyli razem fajną pare, rodzinę - nie ma już tej bidulki i pojawia sie zazdrość.

3. Po co ci studia? Albo " piatkowicze pracują dla trójkowiczów - czasem tak, ale w wiekszosci przypadków - ci trójkowicze to te wszystkie żule na osiedlu, albo ci , co tyraja za najniższa stawke, albo wykonuja niewdzieczne prace - tylko o nich sie jakoś niespecjalnie mówi.
Z resztą magister może być i urzednikiem i nauczycielem i pracowac w okienku na poczcie, ale i sprzedawac ziemniaki na bazarze czy sprzątać ulicę. W drugą,stronę, bez papierka - do pewnych prac cię nie przyjmą.

4. Nie liczy sie wyglad tylko wnętrze - bzdura, powierzchowność duzo ułatwia. Przy czym za powierzchownosc mam na myśli zarówno wyglad jak i sposob bycia. LUdzie pogodni, życzliwi ale i stanowczy, charyzmatyczni - przyciągaja innych, ale łatwiej jest byc charyzmatycznym i wesołym z ładna powierzchownoscią niż będąc nieatrakcyjnym - bo od dziecka masz już zryta psychikę, że jestes brzydką grubaską. Ale przyjajmniej masz szóstki w szkole,

5. Że koleżanki moga byc różne, i nie zdziw się, ze sa takie, które podkradną Ci za plecami chłopaka czy męża bez mrugniecia okiem a wytlumaczą to tym, ze widac nie bylo mu dobrze z Tobą skoro poszedł do innej i cos musiałaś zrobić żle.

^. Ze jak facet mówi, ze jego była czy byłe to były same wariatki, harpie, karyny, psychiczne - znaczy., będzie tak mówił o Tobie,
Leopatra
Luźny dzień ze mną
Posty: 4823
Rejestracja: pt gru 01, 2023 9:18 am

Post autor: Leopatra »

Katban pisze: śr lis 19, 2025 10:36 am Ależ ja nie twierdzę, że nie jestem zdesperowana xD Nic nie poradzę, że mnie to tak dotknęło. Pójście do psychologa raczej nie załatwi problemu, bo najpewniej skończyłoby się na czczym gadaniu o samoakceptacji i tekstach że każda kobieta jest piękna na swój sposób, a operacje zabiorą mi indywidualność, co jak wiemy - nie jest prawdą. Więc chyba szkoda
Wlaabie pojscie do psychologa to by dalo. To co piszesz.
Teraz bys wspominala swoj slub, jak bylo jak sie sobie podobalas, jak bawiliscie sie z goscmi a Ty zamiast tego wspominasz caly czas mloda i ladna kelnerke.
Prawdopodobnie nawet bys jej nie pamietala, akbo pamietaka na zasadzie a byla tam jedna mloda ladna i tyle.