Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
Ja w ogóle nie lubie pizzy
tzn zjem jak nie ma nic innego no ale nie, nie lubie 
- Anastazja_smietana
- Koczkodan
- Posty: 110
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Przeraża mnie nadawanie, także obcobrzmiących, często z psychologii, ale wszechobecnych, określeń sytuacjom z życia. Nadużywanie ich (rzucił mnie, to narcyz albo unikowy styl przywiązania albo nie odpisuje 2 dni to ghosting). Mam wrażenie że opowiadając czy pisząc o tym ludzie zamiast przyporządkować przeżycia autentycznym odczuciom, faktycznie je przemyśleć, puszczają to w świat bez zastanowienia, byle poszło nazwane.
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Przerażające jest w jak złym kierunku to poszło. Ludzie nie usłyszą już pogadaj z przyjaciółmi , usłyszą idź do terapeuty. Potem będą u terapeuty niektórzy tłumaczą swoje toksyczne zachowania czymś tam. W internecie ludzie masowo się diagnozują. Myślę, że to wina pseudo psychologów osób, które rzuciły się na łatwą kasę - sesja online 200-400 zł przyznajmy niebo dla niektórych.Zabriskie pisze: ↑czw sty 15, 2026 11:48 am Przeraża mnie nadawanie, także obcobrzmiących, często z psychologii, ale wszechobecnych, określeń sytuacjom z życia. Nadużywanie ich (rzucił mnie, to narcyz albo unikowy styl przywiązania albo nie odpisuje 2 dni to ghosting). Mam wrażenie że opowiadając czy pisząc o tym ludzie zamiast przyporządkować przeżycia autentycznym odczuciom, faktycznie je przemyśleć, puszczają to w świat bez zastanowienia, byle poszło nazwane.
Aby napędzić sobie klientów kopiowali jakieś treści albo z zagranicy albo z Google, teraz z Ai - a kto korzystał z Chata Gpt wie jakie durnoty potrafi stworzyć. Ktoś nie zweryfikuje i się robi papka.
Umówmy się : współcześnie najbardziej brakuje nam dobrych, wartościowych relacji. Wspierających przyjaciół.
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Na YT jest też pełno filmików typu mam ADHD - to przez to nie uczyłam się, chodziłamna wagary, byłam wredna, ale ale - osiągnęłam sukces - patrzecie - nagrywam na YT. Ty też możesz!Honoratalo pisze: ↑czw sty 15, 2026 11:52 am Przerażające jest w jak złym kierunku to poszło. Ludzie nie usłyszą już pogadaj z przyjaciółmi , usłyszą idź do terapeuty. Potem będą u terapeuty niektórzy tłumaczą swoje toksyczne zachowania czymś tam. W internecie ludzie masowo się diagnozują. Myślę, że to wina pseudo psychologów osób, które rzuciły się na łatwą kasę - sesja online 200-400 zł przyznajmy niebo dla niektórych.
Aby napędzić sobie klientów kopiowali jakieś treści albo z zagranicy albo z Google, teraz z Ai - a kto korzystał z Chata Gpt wie jakie durnoty potrafi stworzyć. Ktoś nie zweryfikuje i się robi papka.
Umówmy się : współcześnie najbardziej brakuje nam dobrych, wartościowych relacji. Wspierających przyjaciół.
Mam bliską osobę z ADHD kiedyś spiro tego oglądałam. Na szczęście są też wyształceni i odpowiedzialni ludzie, którzy mówią, że nawet przy ADHD można zdziałać cuda, ale zaangażowaniem i systematycznością.
Ogólnie moja niepopularna opinia: nurt typu nie zakuwaj, nie staraj się, szkoła be, tylko pasje się liczą, kieruj się tylko sobą - to szkodliwe zło. Potem taki człowiek wchodzi w dorosłość i narzeka, że nikt mu nie dał tego czy tamtego. On chce i już.
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Dokładnie tak. Też miałam dużo energii ale nigdy nie diagnozowałam się pod tym kątem bo taka moda. Trochę to za bardzo jest naciągane pod tłumaczenie swoich beznadziejnych zachowań.Rzeka.chaosu pisze: ↑czw sty 15, 2026 12:30 pm Na YT jest też pełno filmików typu mam ADHD - to przez to nie uczyłam się, chodziłamna wagary, byłam wredna, ale ale - osiągnęłam sukces - patrzecie - nagrywam na YT. Ty też możesz!
Mam bliską osobę z ADHD kiedyś spiro tego oglądałam. Na szczęście są też wyształceni i odpowiedzialni ludzie, którzy mówią, że nawet przy ADHD można zdziałać cuda, ale zaangażowaniem i systematycznością.
Ogólnie moja niepopularna opinia: nurt typu nie zakuwaj, nie staraj się, szkoła be, tylko pasje się liczą, kieruj się tylko sobą - to szkodliwe zło. Potem taki człowiek wchodzi w dorosłość i narzeka, że nikt mu nie dał tego czy tamtego. On chce i już.
Akurat te nurty to już są od wielu lat. Tak jak pisałam w innym wątku - 10 lat temu jak kończyłam szkołę średnią to już było to gadanie, ze studia nic nie dają, liczy się pasja, wykształcenie jest bez sensu, produkcja magistrów, że potem te prymusy to pracują za 3 k miesięcznie a Ci ci zdawali ledwo mają firmy i są bogaci, że piątkowi pracują u trójkowych itp....Rzeka.chaosu pisze: ↑czw sty 15, 2026 12:30 pm
Ogólnie moja niepopularna opinia: nurt typu nie zakuwaj, nie staraj się, szkoła be, tylko pasje się liczą, kieruj się tylko sobą - to szkodliwe zło.
Ile ja się nasłuchałam tego, że studia mi nic nie dadzą. to nie macie pojęcia. I jestem sobie mega wdzięczna, ze nie posłuchałam.
Niestety część osób z mojej klasy w to uwierzyła i nie skończyła za dobrze....
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Też się cieszę , że nie słuchałam. Jednak uczciwie dobrze mieć wykształcenie. Daje to możliwość rozwoju.PEONIA pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:31 pm Akurat te nurty to już są od wielu lat. Tak jak pisałam w innym wątku - 10 lat temu jak kończyłam szkołę średnią to już było to gadanie, ze studia nic nie dają, liczy się pasja, wykształcenie jest bez sensu, produkcja magistrów, że potem te prymusy to pracują za 3 k miesięcznie a Ci ci zdawali ledwo mają firmy i są bogaci, że piątkowi pracują u trójkowych itp....
Ile ja się nasłuchałam tego, że studia mi nic nie dadzą. to nie macie pojęcia. I jestem sobie mega wdzięczna, ze nie posłuchałam.
Niestety część osób z mojej klasy w to uwierzyła i nie skończyła za dobrze....
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Tak, na pewno. Ale obecnie widać to też w statystykach. Mnóstwo ludzi idzie na studia i rezygnuje. Tu mam info z 1 ręki - studenci nawet technicznych kierunków chcą nauki zdalnej, wyrozumiałości w sprawach nieobecności, braku wiedzy. Jeśli nie to papa. No to czekamy na wymyślenie wirtualnego laboratorium albo maszyn.PEONIA pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:31 pm Akurat te nurty to już są od wielu lat. Tak jak pisałam w innym wątku - 10 lat temu jak kończyłam szkołę średnią to już było to gadanie, ze studia nic nie dają, liczy się pasja, wykształcenie jest bez sensu, produkcja magistrów, że potem te prymusy to pracują za 3 k miesięcznie a Ci ci zdawali ledwo mają firmy i są bogaci, że piątkowi pracują u trójkowych itp....
Ile ja się nasłuchałam tego, że studia mi nic nie dadzą. to nie macie pojęcia. I jestem sobie mega wdzięczna, ze nie posłuchałam.
Niestety część osób z mojej klasy w to uwierzyła i nie skończyła za dobrze....
Ja też nasłuchałam się "że ci się chce...". Ale z drugiej strony miałam mnóstwo osób dużo bardziej ambitnych ode mnie. Była jakas równowaga.
- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 963
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Żyjemy w epoce anty-intelektualizmu niestety.PEONIA pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:31 pm Akurat te nurty to już są od wielu lat. Tak jak pisałam w innym wątku - 10 lat temu jak kończyłam szkołę średnią to już było to gadanie, ze studia nic nie dają, liczy się pasja, wykształcenie jest bez sensu, produkcja magistrów, że potem te prymusy to pracują za 3 k miesięcznie a Ci ci zdawali ledwo mają firmy i są bogaci, że piątkowi pracują u trójkowych itp....
Ile ja się nasłuchałam tego, że studia mi nic nie dadzą. to nie macie pojęcia. I jestem sobie mega wdzięczna, ze nie posłuchałam.
Niestety część osób z mojej klasy w to uwierzyła i nie skończyła za dobrze....
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Osoby, które wybierają kierunki "bez przyszłości" są równane z ziemią. Bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo, socjologia czy inna antropologie wywołują śmiech. Większe uznanie daje zostanie murarzem, mechanikiem czy spawaczem (to nie hejt na te zawody).
Ludzie nie potrafią zrozumieć, ze studia nie tylko mają dać pracę i utrzymanie po ich skończeniu. Chyba większość zapomniała jaki był ich pierwotny sens. W tym sami studenci. Teraz chodzi większości o zdanie kolokwium, zrobienie prezentacji na zaliczenie, obronienie magisterki, która nie ma dla nich żadnego znaczenia, zdobycie papierka.
A przecież kiedyś chodziło o zdobycie wiedzy, zgłębienie tematu..
Takie gadanie, że szkoła jest nieważna mogłoby mieć zastosowanie w przypadku osób z bardzo bogatych domów, którzy dziedziczą kapitał bądź od razu całą firmę. Jednak jakimś dziwnym zrządzeniem losu bogaci ludzie wręcz wypychają dwoje dzieci na studia, często płatne, za granicą; płacą też za szkoły prywatne i zajęcia dodatkowe już od ich najmłodszych lat.PEONIA pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:31 pm Akurat te nurty to już są od wielu lat. Tak jak pisałam w innym wątku - 10 lat temu jak kończyłam szkołę średnią to już było to gadanie, ze studia nic nie dają, liczy się pasja, wykształcenie jest bez sensu, produkcja magistrów, że potem te prymusy to pracują za 3 k miesięcznie a Ci ci zdawali ledwo mają firmy i są bogaci, że piątkowi pracują u trójkowych itp....
Ile ja się nasłuchałam tego, że studia mi nic nie dadzą. to nie macie pojęcia. I jestem sobie mega wdzięczna, ze nie posłuchałam.
Niestety część osób z mojej klasy w to uwierzyła i nie skończyła za dobrze....
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 145
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Niestety szkodliwy jest ten trend. Sądzę , że młodym nie ułatwia perspektywa tego, że influencerzy zarabiają takie pieniądze rzekomo. Z mojej perspektywy dużo z tego to scena aktorska, leasingi, wynajęte przestrzenie aby lepiej wypadła postać.gunernialne pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:48 pm Żyjemy w epoce anty-intelektualizmu niestety.
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Osoby, które wybierają kierunki "bez przyszłości" są równane z ziemią. Bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo, socjologia czy inna antropologie wywołują śmiech. Większe uznanie daje zostanie murarzem, mechanikiem czy spawaczem (to nie hejt na te zawody).
Ludzie nie potrafią zrozumieć, ze studia nie tylko mają dać pracę i utrzymanie po ich skończeniu. Chyba większość zapomniała jaki był ich pierwotny sens. W tym sami studenci. Teraz chodzi większości o zdanie kolokwium, zrobienie prezentacji na zaliczenie, obronienie magisterki, która nie ma dla nich żadnego znaczenia, zdobycie papierka.
A przecież kiedyś chodziło o zdobycie wiedzy, zgłębienie tematu..
Umniejsza się jednak autorytetom. Krzykliwa Doda wypowiada się na temat Stinga - człowieka, który zrobił karierę międzynarodową, a następnie ociepla wizerunek schroniskami. Ta sama osoba chwali się iq a jednocześnie ma przestrzeń na agresywny styl wypowiedzi, zachowania co jest sprzecznym sygnałem dla młodych ludzi. Oni widzą takie osoby jak ona i myślą po co mi studia.
Młodzi lekarze robią swoje a większość teraz idzie w medycynę estetyczna bo to szybkie źródełko. To co się dzieje zmierza ku upadkowi i szczerze? Polacy sami siebie orają bo wynoszą na wyżyny patologie , a gdy jako Polka mówię ale spójrz tu jest fajna wypowiedź profesorki : za nudno. Bodźce , bodźce i bodźce to się liczy. Realnie mam nadzieję, że to jebnie i wskoczy trend z zachodu tj: mniej social media, mniej udostępniania prywatnego życia więcej nauki i osiągnięć.
- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 963
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Trudno się nie zgodzić.Honoratalo pisze: ↑czw sty 15, 2026 2:04 pm Niestety szkodliwy jest ten trend. Sądzę , że młodym nie ułatwia perspektywa tego, że influencerzy zarabiają takie pieniądze rzekomo. Z mojej perspektywy dużo z tego to scena aktorska, leasingi, wynajęte przestrzenie aby lepiej wypadła postać.
Umniejsza się jednak autorytetom. Krzykliwa Doda wypowiada się na temat Stinga - człowieka, który zrobił karierę międzynarodową, a następnie ociepla wizerunek schroniskami. Ta sama osoba chwali się iq a jednocześnie ma przestrzeń na agresywny styl wypowiedzi, zachowania co jest sprzecznym sygnałem dla młodych ludzi. Oni widzą takie osoby jak ona i myślą po co mi studia.
Młodzi lekarze robią swoje a większość teraz idzie w medycynę estetyczna bo to szybkie źródełko. To co się dzieje zmierza ku upadkowi i szczerze? Polacy sami siebie orają bo wynoszą na wyżyny patologie , a gdy jako Polka mówię ale spójrz tu jest fajna wypowiedź profesorki : za nudno. Bodźce , bodźce i bodźce to się liczy. Realnie mam nadzieję, że to jebnie i wskoczy trend z zachodu tj: mniej social media, mniej udostępniania prywatnego życia więcej nauki i osiągnięć.
Teraz autorytetem jest ten kto głośniej krzyczy
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
No właśnie - wypowiedzi naukowców, nawet takie dla ogólnej publiczności są dla wielu nudne, a nawet trudne. Niedawno chciałam dokończyć słuchanie rozmowy z Klubu Jagiellońskiego. Prosty język, popularny temat. Akurat byłam w towarzystwie, ale nikomu nie przeszkadzało. Jedna z koleżanek stwierdziła, że ona nie rozumie o czym ci ludzie mówią. Dla niej to nie było nieciekawe (temat kryzysu związków, dobierania się w pary), ale język był dla niej barierą. Pewnie żałowała, że 5 minut musiała tego słuchać.Honoratalo pisze: ↑czw sty 15, 2026 2:04 pm Niestety szkodliwy jest ten trend. Sądzę , że młodym nie ułatwia perspektywa tego, że influencerzy zarabiają takie pieniądze rzekomo. Z mojej perspektywy dużo z tego to scena aktorska, leasingi, wynajęte przestrzenie aby lepiej wypadła postać.
Umniejsza się jednak autorytetom. Krzykliwa Doda wypowiada się na temat Stinga - człowieka, który zrobił karierę międzynarodową, a następnie ociepla wizerunek schroniskami. Ta sama osoba chwali się iq a jednocześnie ma przestrzeń na agresywny styl wypowiedzi, zachowania co jest sprzecznym sygnałem dla młodych ludzi. Oni widzą takie osoby jak ona i myślą po co mi studia.
Młodzi lekarze robią swoje a większość teraz idzie w medycynę estetyczna bo to szybkie źródełko. To co się dzieje zmierza ku upadkowi i szczerze? Polacy sami siebie orają bo wynoszą na wyżyny patologie , a gdy jako Polka mówię ale spójrz tu jest fajna wypowiedź profesorki : za nudno. Bodźce , bodźce i bodźce to się liczy. Realnie mam nadzieję, że to jebnie i wskoczy trend z zachodu tj: mniej social media, mniej udostępniania prywatnego życia więcej nauki i osiągnięć.
niestety nawet uczelnie promują takie podejście - wolałabym mieć porządne przedmioty, a nie beznadziejne zapchajdziury, które nie mają nic wspólnego z kierunkiem i polegają np. na prowadzeniu instagrama. dodam, że nie studiuję na szemranej prywatnej uczelni...gunernialne pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:48 pm Żyjemy w epoce anty-intelektualizmu niestety.
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Osoby, które wybierają kierunki "bez przyszłości" są równane z ziemią. Bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo, socjologia czy inna antropologie wywołują śmiech. Większe uznanie daje zostanie murarzem, mechanikiem czy spawaczem (to nie hejt na te zawody).
Ludzie nie potrafią zrozumieć, ze studia nie tylko mają dać pracę i utrzymanie po ich skończeniu. Chyba większość zapomniała jaki był ich pierwotny sens. W tym sami studenci. Teraz chodzi większości o zdanie kolokwium, zrobienie prezentacji na zaliczenie, obronienie magisterki, która nie ma dla nich żadnego znaczenia, zdobycie papierka.
A przecież kiedyś chodziło o zdobycie wiedzy, zgłębienie tematu..
dobrze, że chociaż mogłam wyjechać na wymianę, na której nauczyłam się więcej niż gdybym została.
- gunernialne
- PrinTu
- Posty: 963
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Niestety wiem jak jest. Sama jeszcze nie tak bardzo dawno byłam studentką.jaskana pisze: ↑czw sty 15, 2026 7:53 pm niestety nawet uczelnie promują takie podejście - wolałabym mieć porządne przedmioty, a nie beznadziejne zapchajdziury, które nie mają nic wspólnego z kierunkiem i polegają np. na prowadzeniu instagrama. dodam, że nie studiuję na szemranej prywatnej uczelni...
dobrze, że chociaż mogłam wyjechać na wymianę, na której nauczyłam się więcej niż gdybym została.
Nawet na ciekawych kierunkach trafiają się totalne zapchajdziury. A też ciekawe przedmioty często prowadzone są przez osoby, które wchodzą i mówią na pierwszych zajęciach "no dobra, to na zaliczenie zrobią państwo prezentacje multimedialną; tu są tematy, proszę się podzielić; pierwsza grupa zaczyna na naszym następnym spotkaniu". No i niestety to tyle z nauczania. Nawet jeśli ktoś ma wolę zrobić te prezentacje z jakimś własnym wkładem a nie wygenerowaną przez AI to reszta i tak nie słucha. A i w drugą stronę - gdy ma się takich prezentacji do zrobienia x na tydzień to po prostu często nie ma czasu nawet pomyśleć o czym się mówi. Sama mimo, że chwale tu chęć zaangażowania w studiowanie nie raz z tekstem swojego wystąpienia zapoznawałam się w momencie jego wygłaszania.
I tak całe te studiowanie traci na tej swojej "magii". Od prezentacji do prezentacji, od zakucia do zapomnienia. Semestr za semestrem przesiedziany z nosem w laptopie układając pasjanse
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Myślę że podejście do tego tematu zmienia się z czasem i w zależności od okoliczności, które człowieka spotykają po studiach.
Do pewnego momentu uważałam podobnie, studiowałam rzeczy uznawane ogólnie za nieprzyszłościowe mając na uwadze własną przyjemność, zainteresowania i zdolności.
Dzisiaj, wiele lat po studiach mogę uczciwie powiedzieć że był to czas zmarnowany- ponieważ rzeczy te stanowiły przedmiot moich zainteresowań i tak prędzej czy później pozyskałabym tę wiedzę, natomiast wchodząc na rynek pracy w latach kryzysu wielokrotnie musiałam tłumaczyć się ze swoich wyborów, wiele dróg mi one odcięły. Od samego początku drogi zawodowej pracuję w innych branżach, co wymusza ciągłe dokształcanie i przebranżawianie. Z kilkunastu osób ze studiów, z którymi nadal mam kontakt, w zawodzie pracują 2 osoby- obie tylko dlatego że miały możliwości finansowe żeby zgodzić się na pracę bardziej dla pasji niż pieniędzy.
Przy czym nie chcę nikogo zniechęcać- studiujcie co uważacie za stosowne. Po prostu nie miejcie oczekiwań. ;)
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Myślę że podejście do tego tematu zmienia się z czasem i w zależności od okoliczności, które człowieka spotykają po studiach.
Do pewnego momentu uważałam podobnie, studiowałam rzeczy uznawane ogólnie za nieprzyszłościowe mając na uwadze własną przyjemność, zainteresowania i zdolności.
Dzisiaj, wiele lat po studiach mogę uczciwie powiedzieć że był to czas zmarnowany- ponieważ rzeczy te stanowiły przedmiot moich zainteresowań i tak prędzej czy później pozyskałabym tę wiedzę, natomiast wchodząc na rynek pracy w latach kryzysu wielokrotnie musiałam tłumaczyć się ze swoich wyborów, wiele dróg mi one odcięły. Od samego początku drogi zawodowej pracuję w innych branżach, co wymusza ciągłe dokształcanie i przebranżawianie. Z kilkunastu osób ze studiów, z którymi nadal mam kontakt, w zawodzie pracują 2 osoby- obie tylko dlatego że miały możliwości finansowe żeby zgodzić się na pracę bardziej dla pasji niż pieniędzy.
Przy czym nie chcę nikogo zniechęcać- studiujcie co uważacie za stosowne. Po prostu nie miejcie oczekiwań. ;)
-
astronautka123
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 218
- Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm
Studia są ok, jeśli masz sprecyzowane plany na przyszłość albo masz dodatkkwo jakąś umiejętnośc np bardzo dobra znajomość języka obcego. Ogólne, zazwyczaj humanistyczne (np popularne kiedyś stosunki międzynarodowe albo europeistyka) są po prostu przedłużeniem młodości.
-
Szczur Karolek
- MiamiBicz
- Posty: 393
- Rejestracja: śr lut 28, 2024 6:37 pm
To tutaj ja dam swoją niepopularną opinię: nie lubię biżuterii, uważam, że jest niewygodna, w większości brzydka (naprawdę rzadko cokolwiek z biżuterii wydaje mi się ładne) i nigdy nie umiałam zrozumieć, po co ludzie ją noszą. A fakt, że istnieje jakaś biżuteria premium która kosztuje tysiące czy nawet miliony a nic nie robi jest dla mnie wręcz szokujący. Bo te przereklamowane drogie torebki, którymi chwalą się celebrytki chociaż do czegoś służą, a naszyjniki z diamentami nie służą do niczego.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr sty 14, 2026 12:22 pm Tak, no i moda na czarne, jakby brudne ciuchy a'la kloszard. Nie każdemu to pasuje. Jeśli nie rozświetli się jakoś okolic twarzy, nie dobierze biżuterii, to ten zmęczony look pojawia się nawet, jeśli ktoś zmęczony nie jest.
O rany, to jesteśmy we dwie. Jedyną biżuterią, którą noszę, jest smartwatch (nie nazwałabym w sumie tego biżuterią, ale zegarki ogólnie się chyba do tej kategorii zaliczają). Zwyczajnie mi wszelkiego rodzaju bransoletki i naszyjniki przeszkadzają, zaczepiają się o włosy, ubrania. Niestety moi bliscy nie są w stanie zrozumieć tego, że nie lubię biżuterii i co chwila dostaję na urodziny/święta kolejne bransoletki, które po cichu sprzedaję.Szczur Karolek pisze: ↑pt sty 16, 2026 2:41 pm To tutaj ja dam swoją niepopularną opinię: nie lubię biżuterii, uważam, że jest niewygodna, w większości brzydka (naprawdę rzadko cokolwiek z biżuterii wydaje mi się ładne) i nigdy nie umiałam zrozumieć, po co ludzie ją noszą. A fakt, że istnieje jakaś biżuteria premium która kosztuje tysiące czy nawet miliony a nic nie robi jest dla mnie wręcz szokujący. Bo te przereklamowane drogie torebki, którymi chwalą się celebrytki chociaż do czegoś służą, a naszyjniki z diamentami nie służą do niczego.
i am a god
-
Gdymniesenzmorzy
- Samarka
- Posty: 694
- Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am
To samo,noszę tylko obrączkę a i tak nie codziennieJennifer pisze: ↑pt sty 16, 2026 3:01 pm O rany, to jesteśmy we dwie. Jedyną biżuterią, którą noszę, jest smartwatch (nie nazwałabym w sumie tego biżuterią, ale zegarki ogólnie się chyba do tej kategorii zaliczają). Zwyczajnie mi wszelkiego rodzaju bransoletki i naszyjniki przeszkadzają, zaczepiają się o włosy, ubrania. Niestety moi bliscy nie są w stanie zrozumieć tego, że nie lubię biżuterii i co chwila dostaję na urodziny/święta kolejne bransoletki, które po cichu sprzedaję.
-
lelumpolelum67
- RoyalBaby
- Posty: 22
- Rejestracja: pt gru 26, 2025 7:02 am
- Instagram: xivsilli
o matko taaak haha przykre ze teraz wszystko musi byc czyste, zdrowe, zaplanowane albo najgorsze: viralowe.odpalskreta pisze: ↑ndz sty 04, 2026 6:44 pm Moda na to całe manifestowanie życia, clean girl, która wstaje rano idzie na pilates, pije matche potem idzie na studnia uczy się ze swojego iPada koniecznie i na koniec dnia pisze dziennik z manifestacjami XDDD to mnie tak bawi
“nie idzcie, tylko BIEGNIJCIE MARATON!!! do rossmana po ten krem z kupy slonia!! ktory nie robi absolutnie nic!” albo te bezsensowne podkasty w ktorych sie mowi o common sense i podstawowych zasadach w zyciu, albo na odwort wyolbrzymia sie wszystko. zauwazylam rowniez jakies chore standardy u dziewczyn w mlodym wieku, ktore sa promowane przez influ. ten trend “princess treatment czy bare minimum” byl okropny. Sniadanie do lozka codziennie? bare minimum. placenie za paznokcie? bare minimum. Zawsze jak slyszalam wypowiedzi typu: internet psuje ludzi! zanikaja nam szare komorki! to uwazalam ze to gadanie starych ludzi, ale moze cos w tym jest.
- odpalskreta
- Naczelny Zapierdalacz
- Posty: 500
- Rejestracja: pn sty 15, 2024 8:31 pm
lelumpolelum67 pisze: ↑pt sty 16, 2026 7:03 pm o matko taaak haha przykre ze teraz wszystko musi byc czyste, zdrowe, zaplanowane albo najgorsze: viralowe.
“nie idzcie, tylko BIEGNIJCIE MARATON!!! do rossmana po ten krem z kupy slonia!! ktory nie robi absolutnie nic!” albo te bezsensowne podkasty w ktorych sie mowi o common sense i podstawowych zasadach w zyciu, albo na odwort wyolbrzymia sie wszystko. zauwazylam rowniez jakies chore standardy u dziewczyn w mlodym wieku, ktore sa promowane przez influ. ten trend “princess treatment czy bare minimum” byl okropny. Sniadanie do lozka codziennie? bare minimum. placenie za paznokcie? bare minimum. Zawsze jak slyszalam wypowiedzi typu: internet psuje ludzi! zanikaja nam szare komorki! to uwazalam ze to gadanie starych ludzi, ale moze cos w tym jest.
O tak tak, te podcasty z niczego, nikogo i o niczym sa zaje*iste, a co do tego całego bare minimum to się zgodzę, już całkiem im odwaliło, zarówno facetom jak i kobietom.
-
marta bigl
- Koczkodan
- Posty: 122
- Rejestracja: pt sie 23, 2024 3:02 pm
Uważam, że moda w ostatnich latach jest okrutnie nudna. Minimalizm zaszedł za daleko, ubrania w sieciówkach są w większości basicowe i robione na jedno kopyto i żeby znaleźć coś ciekawego trzeba naprawdę dobrze poszukać. Trend clean girl jest nijaki, jedyne co z niego lubię to skincare XDD Moda zaliczyła regres, według mnie najlepsze czasy to były lata 2000, dla wielu kicz, jednak to był mix wielu estetyk. Ciuchy nie były basicowe, miały pełno ciekawych nadruków, haftów, błyskotek czy innych dupereli, a ludzie nie bali się eksperymentować. Lata 2010 też były o wiele ciekawsze niż czasy współczesne pod tym względem, w tym często wspominany ostatnio na tik toku rok 2016. To samo makijaże. Dzisiejszy modny make up również jest do bólu minimalistyczny, po prostu nudny.