Takie gadanie, że szkoła jest nieważna mogłoby mieć zastosowanie w przypadku osób z bardzo bogatych domów, którzy dziedziczą kapitał bądź od razu całą firmę. Jednak jakimś dziwnym zrządzeniem losu bogaci ludzie wręcz wypychają dwoje dzieci na studia, często płatne, za granicą; płacą też za szkoły prywatne i zajęcia dodatkowe już od ich najmłodszych lat.PEONIA pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:31 pm Akurat te nurty to już są od wielu lat. Tak jak pisałam w innym wątku - 10 lat temu jak kończyłam szkołę średnią to już było to gadanie, ze studia nic nie dają, liczy się pasja, wykształcenie jest bez sensu, produkcja magistrów, że potem te prymusy to pracują za 3 k miesięcznie a Ci ci zdawali ledwo mają firmy i są bogaci, że piątkowi pracują u trójkowych itp....
Ile ja się nasłuchałam tego, że studia mi nic nie dadzą. to nie macie pojęcia. I jestem sobie mega wdzięczna, ze nie posłuchałam.
Niestety część osób z mojej klasy w to uwierzyła i nie skończyła za dobrze....
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Niepopularne opinie o życiu
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 143
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Niestety szkodliwy jest ten trend. Sądzę , że młodym nie ułatwia perspektywa tego, że influencerzy zarabiają takie pieniądze rzekomo. Z mojej perspektywy dużo z tego to scena aktorska, leasingi, wynajęte przestrzenie aby lepiej wypadła postać.gunernialne pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:48 pm Żyjemy w epoce anty-intelektualizmu niestety.
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Osoby, które wybierają kierunki "bez przyszłości" są równane z ziemią. Bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo, socjologia czy inna antropologie wywołują śmiech. Większe uznanie daje zostanie murarzem, mechanikiem czy spawaczem (to nie hejt na te zawody).
Ludzie nie potrafią zrozumieć, ze studia nie tylko mają dać pracę i utrzymanie po ich skończeniu. Chyba większość zapomniała jaki był ich pierwotny sens. W tym sami studenci. Teraz chodzi większości o zdanie kolokwium, zrobienie prezentacji na zaliczenie, obronienie magisterki, która nie ma dla nich żadnego znaczenia, zdobycie papierka.
A przecież kiedyś chodziło o zdobycie wiedzy, zgłębienie tematu..
Umniejsza się jednak autorytetom. Krzykliwa Doda wypowiada się na temat Stinga - człowieka, który zrobił karierę międzynarodową, a następnie ociepla wizerunek schroniskami. Ta sama osoba chwali się iq a jednocześnie ma przestrzeń na agresywny styl wypowiedzi, zachowania co jest sprzecznym sygnałem dla młodych ludzi. Oni widzą takie osoby jak ona i myślą po co mi studia.
Młodzi lekarze robią swoje a większość teraz idzie w medycynę estetyczna bo to szybkie źródełko. To co się dzieje zmierza ku upadkowi i szczerze? Polacy sami siebie orają bo wynoszą na wyżyny patologie , a gdy jako Polka mówię ale spójrz tu jest fajna wypowiedź profesorki : za nudno. Bodźce , bodźce i bodźce to się liczy. Realnie mam nadzieję, że to jebnie i wskoczy trend z zachodu tj: mniej social media, mniej udostępniania prywatnego życia więcej nauki i osiągnięć.
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2121
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Trudno się nie zgodzić.Honoratalo pisze: ↑czw sty 15, 2026 2:04 pm Niestety szkodliwy jest ten trend. Sądzę , że młodym nie ułatwia perspektywa tego, że influencerzy zarabiają takie pieniądze rzekomo. Z mojej perspektywy dużo z tego to scena aktorska, leasingi, wynajęte przestrzenie aby lepiej wypadła postać.
Umniejsza się jednak autorytetom. Krzykliwa Doda wypowiada się na temat Stinga - człowieka, który zrobił karierę międzynarodową, a następnie ociepla wizerunek schroniskami. Ta sama osoba chwali się iq a jednocześnie ma przestrzeń na agresywny styl wypowiedzi, zachowania co jest sprzecznym sygnałem dla młodych ludzi. Oni widzą takie osoby jak ona i myślą po co mi studia.
Młodzi lekarze robią swoje a większość teraz idzie w medycynę estetyczna bo to szybkie źródełko. To co się dzieje zmierza ku upadkowi i szczerze? Polacy sami siebie orają bo wynoszą na wyżyny patologie , a gdy jako Polka mówię ale spójrz tu jest fajna wypowiedź profesorki : za nudno. Bodźce , bodźce i bodźce to się liczy. Realnie mam nadzieję, że to jebnie i wskoczy trend z zachodu tj: mniej social media, mniej udostępniania prywatnego życia więcej nauki i osiągnięć.
Teraz autorytetem jest ten kto głośniej krzyczy
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1793
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
No właśnie - wypowiedzi naukowców, nawet takie dla ogólnej publiczności są dla wielu nudne, a nawet trudne. Niedawno chciałam dokończyć słuchanie rozmowy z Klubu Jagiellońskiego. Prosty język, popularny temat. Akurat byłam w towarzystwie, ale nikomu nie przeszkadzało. Jedna z koleżanek stwierdziła, że ona nie rozumie o czym ci ludzie mówią. Dla niej to nie było nieciekawe (temat kryzysu związków, dobierania się w pary), ale język był dla niej barierą. Pewnie żałowała, że 5 minut musiała tego słuchać.Honoratalo pisze: ↑czw sty 15, 2026 2:04 pm Niestety szkodliwy jest ten trend. Sądzę , że młodym nie ułatwia perspektywa tego, że influencerzy zarabiają takie pieniądze rzekomo. Z mojej perspektywy dużo z tego to scena aktorska, leasingi, wynajęte przestrzenie aby lepiej wypadła postać.
Umniejsza się jednak autorytetom. Krzykliwa Doda wypowiada się na temat Stinga - człowieka, który zrobił karierę międzynarodową, a następnie ociepla wizerunek schroniskami. Ta sama osoba chwali się iq a jednocześnie ma przestrzeń na agresywny styl wypowiedzi, zachowania co jest sprzecznym sygnałem dla młodych ludzi. Oni widzą takie osoby jak ona i myślą po co mi studia.
Młodzi lekarze robią swoje a większość teraz idzie w medycynę estetyczna bo to szybkie źródełko. To co się dzieje zmierza ku upadkowi i szczerze? Polacy sami siebie orają bo wynoszą na wyżyny patologie , a gdy jako Polka mówię ale spójrz tu jest fajna wypowiedź profesorki : za nudno. Bodźce , bodźce i bodźce to się liczy. Realnie mam nadzieję, że to jebnie i wskoczy trend z zachodu tj: mniej social media, mniej udostępniania prywatnego życia więcej nauki i osiągnięć.
niestety nawet uczelnie promują takie podejście - wolałabym mieć porządne przedmioty, a nie beznadziejne zapchajdziury, które nie mają nic wspólnego z kierunkiem i polegają np. na prowadzeniu instagrama. dodam, że nie studiuję na szemranej prywatnej uczelni...gunernialne pisze: ↑czw sty 15, 2026 1:48 pm Żyjemy w epoce anty-intelektualizmu niestety.
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Osoby, które wybierają kierunki "bez przyszłości" są równane z ziemią. Bibliotekoznawstwo, kulturoznawstwo, socjologia czy inna antropologie wywołują śmiech. Większe uznanie daje zostanie murarzem, mechanikiem czy spawaczem (to nie hejt na te zawody).
Ludzie nie potrafią zrozumieć, ze studia nie tylko mają dać pracę i utrzymanie po ich skończeniu. Chyba większość zapomniała jaki był ich pierwotny sens. W tym sami studenci. Teraz chodzi większości o zdanie kolokwium, zrobienie prezentacji na zaliczenie, obronienie magisterki, która nie ma dla nich żadnego znaczenia, zdobycie papierka.
A przecież kiedyś chodziło o zdobycie wiedzy, zgłębienie tematu..
dobrze, że chociaż mogłam wyjechać na wymianę, na której nauczyłam się więcej niż gdybym została.
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2121
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Niestety wiem jak jest. Sama jeszcze nie tak bardzo dawno byłam studentką.jaskana pisze: ↑czw sty 15, 2026 7:53 pm niestety nawet uczelnie promują takie podejście - wolałabym mieć porządne przedmioty, a nie beznadziejne zapchajdziury, które nie mają nic wspólnego z kierunkiem i polegają np. na prowadzeniu instagrama. dodam, że nie studiuję na szemranej prywatnej uczelni...
dobrze, że chociaż mogłam wyjechać na wymianę, na której nauczyłam się więcej niż gdybym została.
Nawet na ciekawych kierunkach trafiają się totalne zapchajdziury. A też ciekawe przedmioty często prowadzone są przez osoby, które wchodzą i mówią na pierwszych zajęciach "no dobra, to na zaliczenie zrobią państwo prezentacje multimedialną; tu są tematy, proszę się podzielić; pierwsza grupa zaczyna na naszym następnym spotkaniu". No i niestety to tyle z nauczania. Nawet jeśli ktoś ma wolę zrobić te prezentacje z jakimś własnym wkładem a nie wygenerowaną przez AI to reszta i tak nie słucha. A i w drugą stronę - gdy ma się takich prezentacji do zrobienia x na tydzień to po prostu często nie ma czasu nawet pomyśleć o czym się mówi. Sama mimo, że chwale tu chęć zaangażowania w studiowanie nie raz z tekstem swojego wystąpienia zapoznawałam się w momencie jego wygłaszania.
I tak całe te studiowanie traci na tej swojej "magii". Od prezentacji do prezentacji, od zakucia do zapomnienia. Semestr za semestrem przesiedziany z nosem w laptopie układając pasjanse
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Stale tylko pojawiają się pytania - po co studia, czy nie lepiej iść do pracy i zarabiać x tysięcy miesięcznie, czy nie lepiej założyć własny biznes, zbudować karierę.
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Myślę że podejście do tego tematu zmienia się z czasem i w zależności od okoliczności, które człowieka spotykają po studiach.
Do pewnego momentu uważałam podobnie, studiowałam rzeczy uznawane ogólnie za nieprzyszłościowe mając na uwadze własną przyjemność, zainteresowania i zdolności.
Dzisiaj, wiele lat po studiach mogę uczciwie powiedzieć że był to czas zmarnowany- ponieważ rzeczy te stanowiły przedmiot moich zainteresowań i tak prędzej czy później pozyskałabym tę wiedzę, natomiast wchodząc na rynek pracy w latach kryzysu wielokrotnie musiałam tłumaczyć się ze swoich wyborów, wiele dróg mi one odcięły. Od samego początku drogi zawodowej pracuję w innych branżach, co wymusza ciągłe dokształcanie i przebranżawianie. Z kilkunastu osób ze studiów, z którymi nadal mam kontakt, w zawodzie pracują 2 osoby- obie tylko dlatego że miały możliwości finansowe żeby zgodzić się na pracę bardziej dla pasji niż pieniędzy.
Przy czym nie chcę nikogo zniechęcać- studiujcie co uważacie za stosowne. Po prostu nie miejcie oczekiwań. ;)
A jeśli już ktoś idzie na studia to muszą to być studia, które dadzą przyszłość, dadzą zarobek. Nikt nie pyta o to dlaczego taki wybór kierunku, albo czego można się na nim nauczyć tylko co będzie można po nim robić.
Myślę że podejście do tego tematu zmienia się z czasem i w zależności od okoliczności, które człowieka spotykają po studiach.
Do pewnego momentu uważałam podobnie, studiowałam rzeczy uznawane ogólnie za nieprzyszłościowe mając na uwadze własną przyjemność, zainteresowania i zdolności.
Dzisiaj, wiele lat po studiach mogę uczciwie powiedzieć że był to czas zmarnowany- ponieważ rzeczy te stanowiły przedmiot moich zainteresowań i tak prędzej czy później pozyskałabym tę wiedzę, natomiast wchodząc na rynek pracy w latach kryzysu wielokrotnie musiałam tłumaczyć się ze swoich wyborów, wiele dróg mi one odcięły. Od samego początku drogi zawodowej pracuję w innych branżach, co wymusza ciągłe dokształcanie i przebranżawianie. Z kilkunastu osób ze studiów, z którymi nadal mam kontakt, w zawodzie pracują 2 osoby- obie tylko dlatego że miały możliwości finansowe żeby zgodzić się na pracę bardziej dla pasji niż pieniędzy.
Przy czym nie chcę nikogo zniechęcać- studiujcie co uważacie za stosowne. Po prostu nie miejcie oczekiwań. ;)
-
astronautka123
Studia są ok, jeśli masz sprecyzowane plany na przyszłość albo masz dodatkkwo jakąś umiejętnośc np bardzo dobra znajomość języka obcego. Ogólne, zazwyczaj humanistyczne (np popularne kiedyś stosunki międzynarodowe albo europeistyka) są po prostu przedłużeniem młodości.
-
Szczur Karolek
- Modna
- Posty: 407
- Rejestracja: śr lut 28, 2024 6:37 pm
To tutaj ja dam swoją niepopularną opinię: nie lubię biżuterii, uważam, że jest niewygodna, w większości brzydka (naprawdę rzadko cokolwiek z biżuterii wydaje mi się ładne) i nigdy nie umiałam zrozumieć, po co ludzie ją noszą. A fakt, że istnieje jakaś biżuteria premium która kosztuje tysiące czy nawet miliony a nic nie robi jest dla mnie wręcz szokujący. Bo te przereklamowane drogie torebki, którymi chwalą się celebrytki chociaż do czegoś służą, a naszyjniki z diamentami nie służą do niczego.Rzeka.chaosu pisze: ↑śr sty 14, 2026 12:22 pm Tak, no i moda na czarne, jakby brudne ciuchy a'la kloszard. Nie każdemu to pasuje. Jeśli nie rozświetli się jakoś okolic twarzy, nie dobierze biżuterii, to ten zmęczony look pojawia się nawet, jeśli ktoś zmęczony nie jest.
O rany, to jesteśmy we dwie. Jedyną biżuterią, którą noszę, jest smartwatch (nie nazwałabym w sumie tego biżuterią, ale zegarki ogólnie się chyba do tej kategorii zaliczają). Zwyczajnie mi wszelkiego rodzaju bransoletki i naszyjniki przeszkadzają, zaczepiają się o włosy, ubrania. Niestety moi bliscy nie są w stanie zrozumieć tego, że nie lubię biżuterii i co chwila dostaję na urodziny/święta kolejne bransoletki, które po cichu sprzedaję.Szczur Karolek pisze: ↑pt sty 16, 2026 2:41 pm To tutaj ja dam swoją niepopularną opinię: nie lubię biżuterii, uważam, że jest niewygodna, w większości brzydka (naprawdę rzadko cokolwiek z biżuterii wydaje mi się ładne) i nigdy nie umiałam zrozumieć, po co ludzie ją noszą. A fakt, że istnieje jakaś biżuteria premium która kosztuje tysiące czy nawet miliony a nic nie robi jest dla mnie wręcz szokujący. Bo te przereklamowane drogie torebki, którymi chwalą się celebrytki chociaż do czegoś służą, a naszyjniki z diamentami nie służą do niczego.
i am a god
-
Gdymniesenzmorzy
- RiczAsFak
- Posty: 811
- Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am
To samo,noszę tylko obrączkę a i tak nie codziennieJennifer pisze: ↑pt sty 16, 2026 3:01 pm O rany, to jesteśmy we dwie. Jedyną biżuterią, którą noszę, jest smartwatch (nie nazwałabym w sumie tego biżuterią, ale zegarki ogólnie się chyba do tej kategorii zaliczają). Zwyczajnie mi wszelkiego rodzaju bransoletki i naszyjniki przeszkadzają, zaczepiają się o włosy, ubrania. Niestety moi bliscy nie są w stanie zrozumieć tego, że nie lubię biżuterii i co chwila dostaję na urodziny/święta kolejne bransoletki, które po cichu sprzedaję.
-
lelumpolelum67
- RoyalBaby
- Posty: 23
- Rejestracja: pt gru 26, 2025 7:02 am
- Instagram: xivsilli
o matko taaak haha przykre ze teraz wszystko musi byc czyste, zdrowe, zaplanowane albo najgorsze: viralowe.odpalskreta pisze: ↑ndz sty 04, 2026 6:44 pm Moda na to całe manifestowanie życia, clean girl, która wstaje rano idzie na pilates, pije matche potem idzie na studnia uczy się ze swojego iPada koniecznie i na koniec dnia pisze dziennik z manifestacjami XDDD to mnie tak bawi
“nie idzcie, tylko BIEGNIJCIE MARATON!!! do rossmana po ten krem z kupy slonia!! ktory nie robi absolutnie nic!” albo te bezsensowne podkasty w ktorych sie mowi o common sense i podstawowych zasadach w zyciu, albo na odwort wyolbrzymia sie wszystko. zauwazylam rowniez jakies chore standardy u dziewczyn w mlodym wieku, ktore sa promowane przez influ. ten trend “princess treatment czy bare minimum” byl okropny. Sniadanie do lozka codziennie? bare minimum. placenie za paznokcie? bare minimum. Zawsze jak slyszalam wypowiedzi typu: internet psuje ludzi! zanikaja nam szare komorki! to uwazalam ze to gadanie starych ludzi, ale moze cos w tym jest.
- odpalskreta
- Samarka
- Posty: 697
- Rejestracja: pn sty 15, 2024 8:31 pm
lelumpolelum67 pisze: ↑pt sty 16, 2026 7:03 pm o matko taaak haha przykre ze teraz wszystko musi byc czyste, zdrowe, zaplanowane albo najgorsze: viralowe.
“nie idzcie, tylko BIEGNIJCIE MARATON!!! do rossmana po ten krem z kupy slonia!! ktory nie robi absolutnie nic!” albo te bezsensowne podkasty w ktorych sie mowi o common sense i podstawowych zasadach w zyciu, albo na odwort wyolbrzymia sie wszystko. zauwazylam rowniez jakies chore standardy u dziewczyn w mlodym wieku, ktore sa promowane przez influ. ten trend “princess treatment czy bare minimum” byl okropny. Sniadanie do lozka codziennie? bare minimum. placenie za paznokcie? bare minimum. Zawsze jak slyszalam wypowiedzi typu: internet psuje ludzi! zanikaja nam szare komorki! to uwazalam ze to gadanie starych ludzi, ale moze cos w tym jest.
O tak tak, te podcasty z niczego, nikogo i o niczym sa zaje*iste, a co do tego całego bare minimum to się zgodzę, już całkiem im odwaliło, zarówno facetom jak i kobietom.
-
marta bigl
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 213
- Rejestracja: pt sie 23, 2024 3:02 pm
Uważam, że moda w ostatnich latach jest okrutnie nudna. Minimalizm zaszedł za daleko, ubrania w sieciówkach są w większości basicowe i robione na jedno kopyto i żeby znaleźć coś ciekawego trzeba naprawdę dobrze poszukać. Trend clean girl jest nijaki, jedyne co z niego lubię to skincare XDD Moda zaliczyła regres, według mnie najlepsze czasy to były lata 2000, dla wielu kicz, jednak to był mix wielu estetyk. Ciuchy nie były basicowe, miały pełno ciekawych nadruków, haftów, błyskotek czy innych dupereli, a ludzie nie bali się eksperymentować. Lata 2010 też były o wiele ciekawsze niż czasy współczesne pod tym względem, w tym często wspominany ostatnio na tik toku rok 2016. To samo makijaże. Dzisiejszy modny make up również jest do bólu minimalistyczny, po prostu nudny.
Totalnie! W sklepach nie ma nic kolorowego, z twistem. A paletki sobie mozna kupić w brązach, jak sie ma szczęście to moze fiolet wpadnie xDmarta bigl pisze: ↑sob sty 17, 2026 2:43 am Uważam, że moda w ostatnich latach jest okrutnie nudna. Dzisiejszy modny make up również jest do bólu minimalistyczny, po prostu nudny.
-
maildonewsletterow
- Bransoletka50k
- Posty: 559
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
Ja nawet obraczki nie nosze, zaloze raz na jakis czas na wyjscie. Wlasnie najbardziej nie lubie pierscionkow. Na co dzien nosze tylko kolczyki, bo to akurat lubie i mam kilka par.Gdymniesenzmorzy pisze: ↑pt sty 16, 2026 4:23 pm To samo,noszę tylko obrączkę a i tak nie codziennieMoja mama i siostra są srokami i kochają biżuterię,nie rozumiejąc mojego braku fascynacji błyskotkami.Dostaje od nich namiętnie kolczyki,bransoletki na urodziny/święta…Wszystko leży.
Ale naprawde nie rozumiem, jak ktos spi w bizuterii, a takich osob jest wiekszosc. Nie wyobrazam sobie spac chyba najbardziej w lancuszku, ktory moge zerwac. Albo jak niektorzy miesiacami nie zdejmuja bransoletek. Odrzuca mnie. To taka moja niepopularna opinia w tym temacie
Zgodzę się i uważam, ze jest to niepopularna opinia. Bo przecież od tysięcy lat ludzie nas wartościują przez pryzmat zawodu osiągnięć, pieniędzy, wykształceni itp. i będą wartościować.
Z czasem dotarło do mnie i uważam, nie musicie się zgadzać, ze większość ludzi nie poślubia kogoś kogo kochał/kochała najbardziej w życiu, szczególnie mężczyźni. Większość związków jest z wygody, bo tak się trafiło akurat , bo "mam 40 lat chce mieć dzieci i to ostatni dzwonek a ten Marian to nie jest taki zły". I moja ulubiona motywacja - kredyt na mieszkanie
90% złotych rad jakich słyszę gdy mówię, ze mnie wkoorwia ten wkład własny bo co dozbieram już to ceny w górę jest coś w stylu "znajdź sobie kogoś". zaje*ista motywacja do związku, nie ma co
Im ludzie biedniejsi tym więksi materialiści i bardziej patrzą na posiadane dobra materialne u innych.
Im ludzie biedniejsi tym więksi materialiści i bardziej patrzą na posiadane dobra materialne u innych.
-
Honoratalo
- BlondDoczep
- Posty: 143
- Rejestracja: sob wrz 20, 2025 2:46 pm
Może zależy jakie masz środowisko. Z kolei ja widzę , że w bogatszym środowisku bardziej patrzą na kasę niektórzy i nie kolegują się z sympatii a z układów jakie da im ta relacja. O ile sama rozumiem, że nie koleguje się z kimś kto nie ma dobrych nawyków, o tyle rozumiem różne statusy poziomu dorabiania i dla mnie nie jest to wyznacznik szacunku do człowieka. O tyle wiele razy obserwowałam jak ludzie potrafią wchodzić w tyłek bo uważają że ktoś ma dużo kasy co było przykre.PEONIA pisze: ↑sob sty 17, 2026 10:49 am Z czasem dotarło do mnie i uważam, nie musicie się zgadzać, ze większość ludzi nie poślubia kogoś kogo kochał/kochała najbardziej w życiu, szczególnie mężczyźni. Większość związków jest z wygody, bo tak się trafiło akurat , bo "mam 40 lat chce mieć dzieci i to ostatni dzwonek a ten Marian to nie jest taki zły". I moja ulubiona motywacja - kredyt na mieszkanie90% złotych rad jakich słyszę gdy mówię, ze mnie wkoorwia ten wkład własny bo co dozbieram już to ceny w górę jest coś w stylu "znajdź sobie kogoś". zaje*ista motywacja do związku, nie ma co
![]()
Im ludzie biedniejsi tym więksi materialiści i bardziej patrzą na posiadane dobra materialne u innych.
Cd relacji to zależy od wykształcenia i pracowitości moim zdaniem. Osoby pracowite czy wykształcone i pnące się po swojej ścieżce kariery raczej dążą do niezależności. Ale owszem sporo jest takich ludzi pasożytów w społeczeństwie którzy uwisna na partnerze: a to chłop znajduje sobie partnerkę by robiła za mamusię, a to kobieta faceta bo widzi w nim finanse.
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2121
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Denerwują mnie użytkowniczki tego forum, które zakładając temat o danej o sobie nie nadają mu tytułu w stylu *imię i nazwisko* albo *nick*, z którego ktoś jest znany tylko wymyślają jakieś abstrakcyjne wariacje xd
Nie dość, że wyszukiwarka tutaj i tak kuleje to jeszcze to xd nie da się nikogo znaleźć, opcjonalnie zakłada się swój temat o tej osobie a później nagle okazuje się, że jednak taki już jest xd aaaaa!
Nie dość, że wyszukiwarka tutaj i tak kuleje to jeszcze to xd nie da się nikogo znaleźć, opcjonalnie zakłada się swój temat o tej osobie a później nagle okazuje się, że jednak taki już jest xd aaaaa!
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Tak i jeszcze fochy jak się zapytasz o kim ten watek np. "wakacje na Zanzibarze"gunernialne pisze: ↑sob sty 17, 2026 12:07 pm Denerwują mnie użytkowniczki tego forum, które zakładając temat o danej o sobie nie nadają mu tytułu w stylu *imię i nazwisko* albo *nick*, z którego ktoś jest znany tylko wymyślają jakieś abstrakcyjne wariacje xd
Nie dość, że wyszukiwarka tutaj i tak kuleje to jeszcze to xd nie da się nikogo znaleźć, opcjonalnie zakłada się swój temat o tej osobie a później nagle okazuje się, że jednak taki już jest xd aaaaa!
Moja niepopularna jedzeniowa opinia - połączenie jabłek i cynamonu jest okropne, aż staje w gardle.
Jak jabłecznik to koniecznie bez cynamonu czy innych przypraw. Wyczuję nawet odrobinę i nie zjem. Jednak co ciekawe uwielbiam owsiankę z cynamonem, lubię korzenne ciasteczka itp.
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2121
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Tak! Ewentualnie jak chcesz się dowiedzieć czegoś w danym wątku i ktoś odpowiada, że ten temat był omawiany 2137 stron temu xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Zgadzam się. Dodam jeszcze że uważam, że przed zakwalifikowaniem do operacji jeśli nie ma pacjent faktycznie wyraźnych deformacji, to powinna być obowiązkowa konsultacja z psychiatrą lub psychologiem aby nie było tak, że operacjami leczy się zaburzone widzenie swojego ciała.
I nie zgadzam się z tym, że dorosły człowiek to powinien móc ze swoim ciałem robić co chce (operacje plastyczne ale też dotyczy to tranzycji) bo ludzie dorośli też miewają zaburzenia psychiczne które utrudniają im postrzeganie i w pełni świadome podejmowanie decyzji. A medycyna powinna leczyć a nie pogłębiać zaburzenia.
Kto jest w cyrku ten się nie śmieje