Miałam do nich dwa podejścia. Pierwsze nieudane. Nie lubię formuły prowadzenia podcastu w formie dialogów, wkurzał mnie ich przydługi wstęp i rozwlekanie. Ale nauczyłam się przewijać wstęp i uważam, że robią bardzo dobrą robotę pod względem researchu i samych źródeł. Pewnie nie chciałoby mi się kopać tak głęboko w niektórych sprawach, a fajnie posłuchać o smaczkach. Ale tak - czasem sprawa przedstawiana bardzo dookoła, co jednak zupełnie nie przeszkadza mi w przypadku starych spraw, gdzie te smaczki - dotyczące np. amerykańskiego prawa, są bardzo ciekawe.
Myślę, że nie każdemu podejdą, a wręcz mniejszości. I tak - Monika bywa wkurzająca, mam w głowie czasami: "weź już kurde bądź cicho, nie jesteś taka inna, anty i w ogóle jak myślisz i trochę zalatuje groteską". Ale jak nie pajacuje, to też fajnie opowiada. To, że wygłaszają opinie dla mnie akurat na plus, bo nie jest to w formie justynymazurównej, ale raczej jakbym z nimi rozmawiała sobie w kuchni i mogła wtrącić - nie no, kurde, nie masz racji. Ale też czasami jak dzik w sosnę Monika wjedzie. Stefan czasami trochę za dużo próbuje psychologicznie nakreślić morderców (no nie wiemy na 100, więc za dużo dywagacji też średnio), ale niektóre spostrzeżenia ma super i sprawiają, że inaczej patrzyłam na niektóre zaburzenia itp.
Ogólnie słucham, przewijam wstęp i zostałam wierną fanką Skoku w mrok bez wstępu
