PrzemoKondratowicz pisze: ↑pn sty 12, 2026 10:34 pm
Czy Ty porównujesz wypadek do sytuacji gdy nawalona bliska osoba opuszcza Cię bez telefonu za to wychodzi z flaszką? Błagam cię.
Nie no błagam Cię

na weselu kuzyn się upił i oddalił się od rodziny, wokół lasy, pola, stawy, wszyscy się martwili i go szukali bo wiadomo co mogło się stać, ale jak widzę mogli go olać bo przecież rozwalił młodym wesele, upił się to niech się błąka. Nie mówię że mąż miał jej pilnować dzień noc, chodzić za nią, ale skoro przy nim wydarzyła się taka sytuacja, w takich okolicznościach i warunkach atmosferycznych to zasranym jego obowiązkiem było szukanie jej i wezwanie policji, olaliby go to trudno, ale chociażby zadzwonił po wsparcie, wysiadła z jego samochodu, to on widział ją ostatnią. Jak byłam mała a miałam wśród rodziny alkoholików to zawsze się dziwiłam że Ciotki się o nich martwią i sprawdzają czy żyją, wydawało mi się że lepiej takiego człowieka zostawić i niech radzi sobie sam, no ale ja wtedy byłam dzieckiem. Pamiętam że już w szkole mówili nam żeby wezwać pomoc do człowieka który leży gdzieś w rowie, nawet jeśli leży zarzygany, że nie musimy go dotykać ale naszym obowiązkiem jest zadzwonić na Policję i poinformować o sytuacji.