Wydaje mi się że obydwoje byli pijani i dlatego on nie zadzwonił od razu na policję. A rano się obudził spanikował i zadzwonił o 7 rano do teściowej , ale ona też zgłosiła zaginięcie aż po 15… przykra śmierć i niepotrzebna
Emilia Kwiecień Włodawa
Moderator: verysweetcherry-
KasiaBasia56
- Szarlotta
- Posty: 442
- Rejestracja: pt mar 22, 2024 11:35 am
Re: Emilia Kwiecień Włodawa
"Wybiera"?JanekS. pisze: ↑pn sty 12, 2026 2:46 pm Dobra, jako mocno doswiadczony przez kobiety pijace, od matki poczynajac, na partnerce zyciowej konczac, zadam jedno pytanie: co ten facet mial niby zrobic? Zadzwonic na policje i co? powiedziec ze dorosla kobieta, wyszla z auta i trzeba jej pilnie szukac? Jezeli byla napruta, robila tak wczesniej, to co? Ktos napisal jak mogl sie polozyc w takiej sytuacji - ano mogl. Ja bym byl wdzieczny gdyby u mnie sie tak stalo. Wreszcie wolny od ciezaru, katorgi, jaka jest zycie z alkoholiczka. I nie pisczcie ze trzeba pomagac, leczyc. Nie, nie trzeba. Jezeli ktos wybiera takie zycie, to nie ma zadnej litosci. Zatruwa wiele lat zycie innym, niszczy psychike dzieciom.
A nawet jeżeli, to chyba nikt pistoletu do głowy nie przykładał. Zawsze można wybrać rozstanie.
No i nie Dźwiga już bo umarła. Czyli jest zadowolony wg twojej logiki. I co teraz mamy współczuć mu czy co?adalberto81 pisze: ↑pn sty 12, 2026 3:49 pm Facet, to wiadomo - patus, alkus itp., sam sobie winny, "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"![]()
Ale kobietę zostawić? KOBIETĘ? Olaboga![]()
W sumie nie wiemy co się stało ale jeśli ofiarą jest kobieta, często nawet jeśli pojawiają się dowody nie dociera, że to mogła być patola, której chłop już nie miał siły i ochoty dźwigać. No ale MĘŻCZYZNA powinien znosić wszystko, chuchać i dmuchać.
Po co pisać takie bzdury xd
Jakieś wasze osobiste problemy z płcią przeciwną tu nikogo nie interesują.
- adalberto81
- BlondDoczep
- Posty: 129
- Rejestracja: sob paź 26, 2024 8:36 pm
Nie, nie macie współczuć ale jak czytam wymagania niektórych jak to powinno się niańczyć alkoholika/ alkoholiczkę to mi się ulewa.
Poszła w pole, to poszła.
- PrzemoKondratowicz
- DramaQueen
- Posty: 2590
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Nie mam pojęcia co o tym sądzić ale jak was czytam i teorie o alkoholu to mam jeszcze większy mętlik w głowie. Skąd wiadomo że alkohol był grany? Czy to tylko przypuszczenia ?
- PrzemoKondratowicz
- DramaQueen
- Posty: 2590
- Rejestracja: wt sty 07, 2025 8:47 pm
Przepraszam umknął mi ten post i artykuł.KasiaBasia56 pisze: ↑pn sty 12, 2026 1:36 pm Pani Emilia niestety była alkoholiczką, straciła pracę za przyjmowanie pacjentów pod wpływem alkoholu (psycholog dziecięcy), było nawet pisane w gazecie że złapali ją w Włodawie jak prowadząc auto miała ponad 2 promile … piszą ludzie że często uciekała właśnie pod wpływem alkoholu ale zawsze wracała do domuprzykre że mąż to zbagatelizował
Jeśli tutaj był grany alkoholizm to… no to nie wiem jestem skłonna uwierzyć że ludzie nie myślą trzeźwo jeśli oboje są pijani albo że mają dosyć pijanych gdy jedna osoba jest trzeźwa.
Dla mnie to to samo co z pijanym znajomym po imprezie, który się nawalił, coś mu się uroiło, zbluzgał ziomków i pobiegł pijany gdzieś w las. Wszystkich wkurzył i nikt nie ma ochoty go szukać, ale coś jednak trzeba zrobić, żeby choćby potem nie mieć wyrzutów sumienia gdyby zamarzł.adalberto81 pisze: ↑pn sty 12, 2026 6:48 pm Nie, nie macie współczuć ale jak czytam wymagania niektórych jak to powinno się niańczyć alkoholika/ alkoholiczkę to mi się ulewa.
Poszła w pole, to poszła.
Znajomy lub znajomA, żeby zaraz nie było, że tylko facet może się nachlać i odwalać.
A związki to inny temat, ja akurat uważam, że jak najbardziej NIE powinno się niańczyć partnera/partnerki takim problemem i jedyne wyjście to odejść. Niezależnie jaka konfiguracja płci.
Ostatnio zmieniony pn sty 12, 2026 7:12 pm przez Kotek_99, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Rzeka.chaosu
- Currently:Greece
- Posty: 1256
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Złapali ją na jeździe po alko - chciała tak odebrać dziecko z przedszkola.PrzemoKondratowicz pisze: ↑pn sty 12, 2026 7:03 pm Nie mam pojęcia co o tym sądzić ale jak was czytam i teorie o alkoholu to mam jeszcze większy mętlik w głowie. Skąd wiadomo że alkohol był grany? Czy to tylko przypuszczenia ?
-
Stillasatree
- BlondDoczep
- Posty: 144
- Rejestracja: sob lip 27, 2024 9:08 am
Dokładnie jedyne wyjście to odejść, a nie zostawić w szczerym polu na mrozie, zwłaszcza jeśli była pod wpływem alkoholu, łatwiej wtedy chociażby stracić orientację w terenie i się zgubić. A laska wyszła z tego auta bez kurtki, na mrozie! Jak by między nimi nie było, nie zostawia się kogoś takiego na pastwę losu, bo no naprawdę nie trzeba dużo do nieszczęścia i jak widać nieszczęście się stałoKotek_99 pisze: ↑pn sty 12, 2026 7:07 pm Dla mnie to to samo co z pijanym znajomym po imprezie, który się nawalił, coś mu się uroiło, zbluzgał ziomków i pobiegł pijany gdzieś w las. Wszystkich wkurzył i nikt nie ma ochoty go szukać, ale coś jednak trzeba zrobić, żeby choćby potem nie mieć wyrzutów sumienia gdyby zamarzł.
Znajomy lub znajomA, żeby zaraz nie było, że tylko facet może się nachlać i odwalać.
A związki to inny temat, ja akurat uważam, że jak najbardziej NIE powinno się niańczyć partnera/partnerki takim problemem i jedyne wyjście to odejść. Niezależnie jaka konfiguracja płci.
-
foczkatiktoczka
- ŚpioszkiKenzo
- Posty: 4
- Rejestracja: czw wrz 18, 2025 10:11 pm
Faktycznie ta sprawa z alkoholem to prawda ale było to rok temu i wcale nie jest pewne, że teraz też była pijana. Poza tym jaki ojciec nawet wkurwiony na alkoholiczkę zostawiłby matkę swojego małego dziecka samą na pastwę losu. Nadal mi się to nie klei. Chociaż bardziej przekonuje się do wersji, że oboje mogli być pijani. I on pod wpływem odjechał mając ją gdzieś albo pijany wywalił ją ze złości z auta.
Szkoda tego dzieciaka bardzo. Bo nie ma matki a do ojca będzie miał żal całe życie
Szkoda tego dzieciaka bardzo. Bo nie ma matki a do ojca będzie miał żal całe życie
Dokładnie. Z tego, co czytam, to niestety upadek tej kobiety już mocno postępował, skoro przyjechała pijana po dziecko do przedszkola. Jeśli to było jego dziecko to chociażby ze względu na nie powinno mu zależeć, by sprawę jakoś rozwiązać, choćby sam już jej nienawidził (do czego miał prawo).Stillasatree pisze: ↑pn sty 12, 2026 7:16 pm Dokładnie jedyne wyjście to odejść, a nie zostawić w szczerym polu na mrozie, zwłaszcza jeśli była pod wpływem alkoholu, łatwiej wtedy chociażby stracić orientację w terenie i się zgubić. A laska wyszła z tego auta bez kurtki, na mrozie! Jak by między nimi nie było, nie zostawia się kogoś takiego na pastwę losu, bo no naprawdę nie trzeba dużo do nieszczęścia i jak widać nieszczęście się stało
Czytam ten wątek i skóra mi cierpnie, ze są ludzie, którzy zostawienie człowieka na pewną śmierć usprawiedliwiają. I jeszcze ludzie którzy dają do tego serduszka. Obym Was nigdy nie spotkała w życiu.
I nie chodzi o niańczenie czy pomaganie na siłę osobie uzależnionej czy jej ratowanie ale on po prostu ją zabił w białych rękawiczkach. Na mrozie bez kurtki, telefonu, pijana, nie powiadomił nikogo. Nawet dzieci w podstawówce są chyba świadome co się stanie w takiej sytuacji.....
I nie chodzi o niańczenie czy pomaganie na siłę osobie uzależnionej czy jej ratowanie ale on po prostu ją zabił w białych rękawiczkach. Na mrozie bez kurtki, telefonu, pijana, nie powiadomił nikogo. Nawet dzieci w podstawówce są chyba świadome co się stanie w takiej sytuacji.....
- Lena_hydrangea
- Migocząca Świeczka
- Posty: 351
- Rejestracja: śr wrz 21, 2022 10:09 am
To czy sama wyszła wie tylko mąż.JanekS. pisze: ↑pn sty 12, 2026 2:55 pm jak zostawiac? przywiazal ja do drzewa? sama sobie wyszla, dorosla osoba. Jednak to typowe, baba chleje, ale chlop winny. Dostac prawa rodzicielskie , bedac ojcem, to jest 0,001 % szans. Bo przeciez "madka" najwazniejsza bo urlodzila, a nawte to nie zawsze prawda, bo cesarka wyklucza ten argument.
Rozumiem, ze mial za nia leciec i ja na sile ciagac do auta? to by dopiero bylo, maz tyran!
Ja będę trochę adwokatem diabła, ale jeżeli faktycznie wysadzil ją niedaleko domu jej rodziców i jeżeli mówi prawdę, że po chwili zawrócił po nią i jej już nie było, to faktycznie mógł założyć, że poszła do nich. Oczywiście, że powinien się upewnić, zadzwonić, zapytać, ale może chciał się unieść honorem? Wiecie, ja nie mówię, że on miał prawo ją tam zostawić, że zrobił dobrze, absolutnie. Chodzi mi tylko o to, że w emocjach robi się głupie rzeczy, których skutki mogą być nieodwracalne. Jeżeli rzeczywiście takie sytuacje się zdarzały to pewnie założył (głupio!) że wróci tak jak zawsze wracała.
- berry blast
- Currently:revenge
- Posty: 1193
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
W ciekawą stronę poszła ta dyskusja. Trzeba mieć empatię ziemniaka żeby stwierdzić, że skoro alkoholiczka to zostawmy ją na mrozie.
Zabranie kogoś w mróz do domu to uratowanie mu życia a nie niańczenie. Zabieramy psiecka żeby nie zamarzły a baba poszła w pole to niech idzie.
O losie.
Zabranie kogoś w mróz do domu to uratowanie mu życia a nie niańczenie. Zabieramy psiecka żeby nie zamarzły a baba poszła w pole to niech idzie.
O losie.
Nawet jeśli bym miała taką sytuację z meżem w trakcie rozwodu, alkoholikiem to bym się zastanowiła czy przeżyje w lesie -15*C bez kurtki nocą. Można zawiadomić służby, nie trzeba szukać samemu.
Dla mnie jest mocno podejrzany.
Oblukajcie jego zdjęcia na fb ;)
Dla mnie jest mocno podejrzany.
Oblukajcie jego zdjęcia na fb ;)
- pieczonyziemniak.
- VlogmasEnjoyer
- Posty: 1358
- Rejestracja: śr sie 28, 2024 1:24 pm
Ja bym tak nie mogła. Musiałabym się upewnić jednak tym jednym telefonem czy dotarła do rodziców. Gdyby tak zrobił to z pewnością by dziś żyła.
Nie będę wyrokować bo od tego jest policja aby przeprowadzić śledztwo ale mieliśmy dużo takich upozorowanych „samob*” w historii
Nie będę wyrokować bo od tego jest policja aby przeprowadzić śledztwo ale mieliśmy dużo takich upozorowanych „samob*” w historii
- adalberto81
- BlondDoczep
- Posty: 129
- Rejestracja: sob paź 26, 2024 8:36 pm
Czym innym jest jednorazowy wyskok znajomego, czym innym stała sytuacja.Kotek_99 pisze: ↑pn sty 12, 2026 7:07 pm Dla mnie to to samo co z pijanym znajomym po imprezie, który się nawalił, coś mu się uroiło, zbluzgał ziomków i pobiegł pijany gdzieś w las. Wszystkich wkurzył i nikt nie ma ochoty go szukać, ale coś jednak trzeba zrobić, żeby choćby potem nie mieć wyrzutów sumienia gdyby zamarzł.
Znajomy lub znajomA, żeby zaraz nie było, że tylko facet może się nachlać i odwalać.
A związki to inny temat, ja akurat uważam, że jak najbardziej NIE powinno się niańczyć partnera/partnerki takim problemem i jedyne wyjście to odejść. Niezależnie jaka konfiguracja płci.
Masz rację najlepiej odejść, ale w praktyce raczej widzi się te drugie połowy zajechane "opieką" nad uzależnionym biedusiem lub nieszczęśnicą. Akurat częściej kobiety dają się tak wkręcić, mężczyźni chyba mają w takich sytuacjach większy instynkt samozachowawczy. A jak było w tej historii nie wiemy. Może to nie był pierwszy raz i zawsze wracała? A tym razem mróz był srogi...
Albo okaże się, że np. była to zbrodnia w afekcie, czy coś. Jeśli to nie było morderstwo, to raczej nic nie wypłynie, bo w sumie po naruszać prywatność rodziny,
Ale to nie ma znaczenia czy to był 1 raz czy 1000 albo czy sama się awanturowała w samochodzie i sama wysiadła . W takiej sytuacji dzwonisz na policję bo jeśli nic nie zrobisz to są na to paragrafy i mówię poważnie. To jest narażenie na utratę życia co on zrobił w tej sytuacji i za to jest kara więzienia.....adalberto81 pisze: ↑pn sty 12, 2026 8:36 pm Czym innym jest jednorazowy wyskok znajomego, czym innym stała sytuacja.
Masz rację najlepiej odejść, ale w praktyce raczej widzi się te drugie połowy zajechane "opieką" nad uzależnionym biedusiem lub nieszczęśnicą. Akurat częściej kobiety dają się tak wkręcić, mężczyźni chyba mają w takich sytuacjach większy instynkt samozachowawczy. A jak było w tej historii nie wiemy. Może to nie był pierwszy raz i zawsze wracała? A tym razem mróz był srogi...
Albo okaże się, że np. była to zbrodnia w afekcie, czy coś. Jeśli to nie było morderstwo, to raczej nic nie wypłynie, bo w sumie po naruszać prywatność rodziny,
ps. gdyby było odwrotnie i wysiadł by mąż to sytuacja jest ta sama.
- adalberto81
- BlondDoczep
- Posty: 129
- Rejestracja: sob paź 26, 2024 8:36 pm
Co by miał powiedzieć? Poz tym już widzę jak ten jeden policjant we wsi jedzie żeby szukać jakiejś baby w szczerym polu. Chyba żeby zadzwonić na policję jako dupochron...PEONIA pisze: ↑pn sty 12, 2026 8:39 pm Ale to nie ma znaczenia czy to był 1 raz czy 1000 albo czy sama się awanturowała w samochodzie i sama wysiadła . W takiej sytuacji dzwonisz na policję bo jeśli nic nie zrobisz to są na to paragrafy i mówię poważnie. To jest narażenie na utratę życia co on zrobił w tej sytuacji i za to jest kara więzienia.....
ps. gdyby było odwrotnie i wysiadł by mąż to sytuacja jest ta sama.
Najgorsze i najdziwniejsze jest to, że gdy następnego dnia przekazał teściowej, że nie wróciła to nie zgłosili od razu zaginięcia, tylko dopiero po jakichś 7 godzinach.pieczonyziemniak. pisze: ↑pn sty 12, 2026 8:27 pm Ja bym tak nie mogła. Musiałabym się upewnić jednak tym jednym telefonem czy dotarła do rodziców. Gdyby tak zrobił to z pewnością by dziś żyła.
Nie będę wyrokować bo od tego jest policja aby przeprowadzić śledztwo ale mieliśmy dużo takich upozorowanych „samob*” w historii
Jak on ma na imię?
adalberto81 pisze: ↑pn sty 12, 2026 8:43 pm Co by miał powiedzieć? Poz tym już widzę jak ten jeden policjant we wsi jedzie żeby szukać jakiejś baby w szczerym polu. Chyba żeby zadzwonić na policję jako dupochron...
"Pijana żona wybiegła z auta w miejscowości X, nie chciała wrócić, nie ma kurtki i telefonu" - to. Idź bez kurtki na mróz - zobaczymy ile wytrzymasz. Człowiek w takich warunkach nie ma szans na przeżycie. Zapytałam się właśnie 12 latka który siedzi obok mnie i wiedział to - nie udawaj, ze Ty nie wiesz. I tak policja by pojechała jej szukać bo też to wie....
On ją zostawił tam na śmierć i wiedział o tym.
Ale bez kurtki na minus kilkunastu stopniach w snieżycy to nawet przejscie 200m jest trudne nawet dla trzeźwego.lui21 pisze: ↑pn sty 12, 2026 8:19 pm Ja będę trochę adwokatem diabła, ale jeżeli faktycznie wysadzil ją niedaleko domu jej rodziców i jeżeli mówi prawdę, że po chwili zawrócił po nią i jej już nie było, to faktycznie mógł założyć, że poszła do nich. Oczywiście, że powinien się upewnić, zadzwonić, zapytać, ale może chciał się unieść honorem? Wiecie, ja nie mówię, że on miał prawo ją tam zostawić, że zrobił dobrze, absolutnie. Chodzi mi tylko o to, że w emocjach robi się głupie rzeczy, których skutki mogą być nieodwracalne. Jeżeli rzeczywiście takie sytuacje się zdarzały to pewnie założył (głupio!) że wróci tak jak zawsze wracała.
No właśnie widać ten instynkt samozachowawczy i niego i u ciebie. Żaden nie wie, ze człowiek zamarza na mrozie i nie wie co ma powiedzieć jak zadzwoni na policjęadalberto81 pisze: ↑pn sty 12, 2026 8:36 pm Czym innym jest jednorazowy wyskok znajomego, czym innym stała sytuacja.
Masz rację najlepiej odejść, ale w praktyce raczej widzi się te drugie połowy zajechane "opieką" nad uzależnionym biedusiem lub nieszczęśnicą. Akurat częściej kobiety dają się tak wkręcić, mężczyźni chyba mają w takich sytuacjach większy instynkt samozachowawczy. A jak było w tej historii nie wiemy