Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997

Moderator: verysweetcherry
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Re: Zabójstwo w butiku Ultimo, Warszawa 1997

Post autor: andek »

Kasiakowalska1 pisze: wt sty 06, 2026 7:46 pm To czemu mówiła że to Beata skoro wiedziała? Bez sensu
Juz kilka razy pisałem, ze to było na reke policji, by wybronić "swojego", pasierba milicjanta, Piotra.
Nie było to zbyt trudne dla policji, bo wiedzieli, że Beata zaplanowała i zorganizowała ten napad po utarg, więc jest współwinna.
Marti37
Luźny dzień ze mną
Posty: 4805
Rejestracja: ndz sie 18, 2024 1:49 am

Post autor: Marti37 »

Arabella133 pisze: wt sty 06, 2026 8:16 pm Jeśli jego ojciec był emerytowanym milicjantem to ja bym założyła, że miał dostęp do niejednego rodzaju broni Policja rzeczywiście chroni Piotra i usuwa go ze sprawy właściwie od samego początku Czy ktoś wie co się z nim dzieje teraz ?
A skąd info ze ojciec to emerytowany policjant?
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Arabella133 pisze: wt sty 06, 2026 8:03 pm Ale na tej samej zasadzie czemu miałaby nie oskarżyć Piotra bądź jego wspólników? Chyba nawet w szpitalu wspominała że to Beata i Piotr a później oświadczyła że to tylko Beata Też mi się wydaje, że Jaźwinska nie mówi całej prawdy o napadzie Albo nie pamięta albo nie chce powiedzieć
Anna nie może teraz powiedziec prawdy, gdyz byłaby oskarzona o składanie fałszywych zeznań 28 lat temu.
I linczowana psychicznie za wskazanie Beaty jako strzelającej.
kapucynczubaty
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: pn mar 10, 2025 4:45 pm

Post autor: kapucynczubaty »

florella pisze: wt sty 06, 2026 7:50 pm A zastanawialiście się kiedyś czemu zabójca podszedł i dobił dla pewności Daniela?
On tu był ewidentnie celem a nie Anna.

Obrazek
to wcale nie oznacza, że Daniel był celem

broń ma ograniczoną ilość naboi, mogło dojść do sytuacji, że pozostał tylko jeden. myślę, ze w sytuacji, gdy zostaje jeden nabój, a ofiary są dwie, to lepiej dobić wysportowanego faceta (który potencjalnie stanowi większe zagrożenie niż kobieta). sprawca mógł również myśleć, że Anna już nie żyje i uznał, że nie trzeba jej dobijać i wystarczy strzelić tylko do Daniela.

zresztą z tego co zostało wklejone wynika, że sprawca strzelał drugi raz do Anny, tylko zrobił to tak nieudolnie, że trafił w rękę
Arabella133
RealDiamond
Posty: 751
Rejestracja: pn kwie 08, 2024 3:18 pm

Post autor: Arabella133 »

andek pisze: wt sty 06, 2026 8:22 pm Anna nie może teraz powiedziec prawdy, gdyz byłaby oskarzona o składanie fałszywych zeznań 28 lat temu.
I linczowana psychicznie za wskazanie Beaty jako strzelającej.
Ale czemu kłamała 28 lat temu ?
Arabella133
RealDiamond
Posty: 751
Rejestracja: pn kwie 08, 2024 3:18 pm

Post autor: Arabella133 »

Marti37 pisze: wt sty 06, 2026 8:18 pm A skąd info ze ojciec to emerytowany policjant?
Ojczym nie ojciec, słownik zmienił Info z artykułów prasowych o Ultimo
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

kapucynczubaty pisze: wt sty 06, 2026 8:09 pm zwłaszcza, że gdy Anna obudziła się w szpitalu to nie wiedziała, że jej mąż nie żyje

Anna gdy składała pierwsze zeznania i wskazała Beatę myślała, że jej mąż nadal żyje (a więc też złoży zeznania). gdyby chciała coś ukryć to zasłaniałaby się niepamięcią, a nie wskazywała konkretną osobę (bo skąd pewność, że mąż podczas składania zeznań również ją wskaże?)
Problem jest taki, że to co Anna powiedziała po przebudzeniu to są tylko słowa policji. A ta, by wybronić Piotra pisała w zeznaniach to co im odpowiadało.
Czy ktoś z Was się zastanawiał jak wyglądało to przesłuchanie? Półzywa po operacjach, z przestrzeloną szyją... Czy ona w ogóle potrafiła mówić?
Policjanci chcieli napisać, że przy przy tym przesłuchaniu była lekarka, ale ona na się na to nie zgodziła i powiedziała, że była wówczas na korytarzu.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Arabella133 pisze: wt sty 06, 2026 8:16 pm Jeśli jego ojciec był emerytowanym milicjantem to ja bym założyła, że miał dostęp do niejednego rodzaju broni Policja rzeczywiście chroni Piotra i usuwa go ze sprawy właściwie od samego początku Czy ktoś wie co się z nim dzieje teraz ?
Teraz nie wiem, pewnie sobie normalnie zyje.
Ale niedługo po zeznanizch obciążających Beatę został do policji przyjęty, lecz po krótkim czasie sam zrezygnował i już policjantem byc nie chce.
Piotr nie musiał pozyczać broni, bo posiadał własny pistolet!!
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Marti37 pisze: wt sty 06, 2026 8:18 pm A skąd info ze ojciec to emerytowany policjant?
Info ogólnodostepne.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

kapucynczubaty pisze: wt sty 06, 2026 8:17 pm zresztą Piotr dopuszczał się gróźb, to fragment książki Katarzyny Bondy „Polskie morderczynie” (z rozdziału dotyczącego sprawy Ultimo, autorka pisała książkę na podstawie akt, jest tam również rozmowa z Beatą, polecam przeczytać):

„Kiedy Beata była już zwolniona, jej chłopak poszedł do sklepu, w którym pracowała podstawiona klientka i zagroził jej, że za zwolnienie Beaty naśle na nią chłopaków z bejsbolami. Będziesz miała przerąbane życie! - krzyczał. Został wyrzucony ze sklepu przez szefa, Marka M., który zresztą ponownie zawiadomił policję.”
Książki nie czytałem, ale dokładnie to samo przeczytałem w jakimś artykule.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

kapucynczubaty pisze: wt sty 06, 2026 8:23 pm to wcale nie oznacza, że Daniel był celem

broń ma ograniczoną ilość naboi, mogło dojść do sytuacji, że pozostał tylko jeden. myślę, ze w sytuacji, gdy zostaje jeden nabój, a ofiary są dwie, to lepiej dobić wysportowanego faceta (który potencjalnie stanowi większe zagrożenie niż kobieta). sprawca mógł również myśleć, że Anna już nie żyje i uznał, że nie trzeba jej dobijać i wystarczy strzelić tylko do Daniela.

zresztą z tego co zostało wklejone wynika, że sprawca strzelał drugi raz do Anny, tylko zrobił to tak nieudolnie, że trafił w rękę
Dokładnie tak. Przy czym Daniel został znaleziony przy samych schodach, u ich podstawy. Tam dostał pierwszy strzał w klatką piersiowa i tam został dobity strzałem w plecy z tzwnego przyłozenia. Badania balistyczne wykazały, że napastnik stał na pierwszym lub drugim stopniu schodów i to tam podbiegł do niego Daniel, by wyrwac mu pistolet. Zapewne myslał, że to atrapa, straszak. Niestety pomylił sie.
Doszło do szarpaniny, stąd rozerwana kurtka i poraniona dłoń Daniela.
Anny napastnik nie dobijał, prawdopodobnie dlatego, ze nie wierzył, iż ona przeżyje. Miała przestrzeloną szyję a krew lała sie - jak to opowiadała Anna - jak z odwróconej butelki.
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Arabella133 pisze: wt sty 06, 2026 8:29 pm Ale czemu kłamała 28 lat temu ?
Bo tak chciała policja, by wybronić Piotra od kary dozywocia.
Arabella133
RealDiamond
Posty: 751
Rejestracja: pn kwie 08, 2024 3:18 pm

Post autor: Arabella133 »

andek pisze: wt sty 06, 2026 9:01 pm Bo tak chciała policja, by wybronić Piotra od kary dozywocia.
Idąc tym torem myślenia, musieli jej coś za to obiecać Nie sądzę żeby zrezygnowała z ukarania mordercy męża tak po prostu
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Arabella133 pisze: wt sty 06, 2026 9:04 pm Idąc tym torem myślenia, musieli jej coś za to obiecać Nie sądzę żeby zrezygnowała z ukarania mordercy męża tak po prostu
Moze coś jej obiecali, tego nie wiem.
Mz policja albo ją do tego w jakiś sposób przekonała, że tak będzie lepiej, np mówiąc, ze Beata tez brała w tym udział, a bardziej prawdopodobne, ze podsuneli jej do podpisania jakis papier, a ledwo zywa Anna to podpisała.
Musimy pamietac, ża Anna po operacjach i wybudzeniu, z dziurą w szyi pewnie nie bardzo wiedziała jak sie nazywa i co dokładnie sie wydarzyło, więc pewnie mniej lub bardziej świadomie przystała na tę wersję policji.
Jedno jest pewne, Anna do teraz żałuje, że tak to wyszło i obawia sie, iz prawda wyjdzie na jaw.
Gigi122
BlondDoczep
Posty: 131
Rejestracja: ndz cze 02, 2024 12:47 pm

Post autor: Gigi122 »

Dlaczego Piotra nie oskarżyli o pomoc? Skoro on wszędzie z nią jeździł wtedy
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

Gigi122 pisze: wt sty 06, 2026 9:47 pm Dlaczego Piotra nie oskarżyli o pomoc? Skoro on wszędzie z nią jeździł wtedy
Jak go mogli oskarzyć o współudział, gdy wybronili go nawet od zbrodni zastrzelenia Daniela?
Piotr jest czysty jak łza, i takież papiery ma. ;)
kapucynczubaty
RóżowePolo
Posty: 10
Rejestracja: pn mar 10, 2025 4:45 pm

Post autor: kapucynczubaty »

a czy mało jest takich skazanych, którzy nawet mimo twardych dowodów wciąż twierdzą, że są niewinni?

wskazując na Piotra od razu by się przyznała do współudziału, zamiast tego wołała (jak większość) iść w niewinność i uparcie twierdzić, że tego nie zrobiła (i przecież prawie jej się upiekło, był wyrok uniewinniający, zamiast tego miałaby wskazać wspólnika i tym samym na 100% skazać się na więzienie?).

wskazując wspólnika wyszłaby z więzienia z łatką mordercy i złego, zdemoralizowanego człowieka, z kiepskimi perspektywami na przyszłość. i wcale by nie wyszła z więzienia szybciej (a nawet jeśli by była taka możliwość to bardziej opłaca się odsiedzieć te kilka lat więcej i wyjść z łatką niesłusznie skazanego, zarabiać na tym i mieć współczucie opinii publicznej). wyszła jako wciąż młoda osoba, występuje w telewizjach śniadaniowych, za wywiady bierze pieniądze i może z taką łatką „niesłusznie skazanej” całkiem dobrze żyć.

i co, lepiej by było się przyznać, że był też wspólnik, tylko po to, żeby mieć satysfakcję, że nie tylko ja siedzę w więzieniu? bardziej opłaca się milczeć i wyjść bez łatki mordercy, grać do końca osobę niewinną i wzbudzać tym współczucie (i czerpać z tego profity)

jeśli była tam sama to nie przyzna się nigdy z tych samych powodów
forum
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: pt kwie 19, 2024 6:53 pm

Post autor: forum »

mnie wciąż intryguje ta strzelanina. Czy po opisie z akt można przypuszczać, że dokonałby takiej zbrodni jakiś totalny laik który nie miał żadnego przeszkolenia z broni? Nie chodzi mi o amatora ktory coś tam sobie strzelał bo mimo wszystko ta zbrodnia raczej nie wygląda na robotę profesjonalistów. Zdania są podzielone, jeden ekspert od broni twierdzi, że laik typu Beata nie dałaby rady a w innym materiale gdzie robili jakis eksperyment wychodzi, ze mogłaby to być Beata.
Beata nie miała wczesniej do czynienia z bronią plus jej profil psychologiczny nie pasuje do takiej zbrodni (co orzekli psychiatrzy) oraz Beata wydaje się być bardzo emocjonalna, impulsywna więc czy potrafiłaby się opanować i zrobić to na chłodno, nie spanikować gdy krew zaczęła tryskać strumieniami? Dodatkowo zabójstwo z bronią to w przypadku kobiet bardzo rzadka rzecz. Kobiety do uśmiercania zazwyczaj wybierają zupełnie inna taktykę (np trucizny, intrygi) natomiast bron jest "męska" Nawet taka zmina s*cz jak Rozumecka mimo, że była mózgiem całej operacji i zwabiła ofiary do lasu to nie ona strzelała do ofiar
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

forum pisze: śr sty 07, 2026 12:46 pm mnie wciąż intryguje ta strzelanina. Czy po opisie z akt można przypuszczać, że dokonałby takiej zbrodni jakiś totalny laik który nie miał żadnego przeszkolenia z broni? Nie chodzi mi o amatora ktory coś tam sobie strzelał bo mimo wszystko ta zbrodnia raczej nie wygląda na robotę profesjonalistów. Zdania są podzielone, jeden ekspert od broni twierdzi, że laik typu Beata nie dałaby rady a w innym materiale gdzie robili jakis eksperyment wychodzi, ze mogłaby to być Beata.
Beata nie miała wczesniej do czynienia z bronią plus jej profil psychologiczny nie pasuje do takiej zbrodni (co orzekli psychiatrzy) oraz Beata wydaje się być bardzo emocjonalna, impulsywna więc czy potrafiłaby się opanować i zrobić to na chłodno, nie spanikować gdy krew zaczęła tryskać strumieniami? Dodatkowo zabójstwo z bronią to w przypadku kobiet bardzo rzadka rzecz. Kobiety do uśmiercania zazwyczaj wybierają zupełnie inna taktykę (np trucizny, intrygi) natomiast bron jest "męska" Nawet taka zmina s*cz jak Rozumecka mimo, że była mózgiem całej operacji i zwabiła ofiary do lasu to nie ona strzelała do ofiar
Też mnie ta sprawa interesuje, chyba najbardziej ze wszystkich.
Mz nie ma szans, by to Beata strzelała:
-Nie miała przeszkolenia, podobno nigdy nawet nigdy nie trzymała broni w reku.
-Chłopak by jej nie pozwolił iść do Ultimo z bronią, oni byli zakochani, planowali ślub.
-W Ultimo była walka Daniela z napastnikiem, (rozerwana kurtka, poranione kłykcie dłoni. Ktos uważa że Beata biła się z Danielem?
-Beata dobrze wiedziała, że gdyby zastrzeliła Annę, byłaby PIERWSZĄ podejrzaną, za prowokacje i dyscyplinarkę. Musiałby byc głupia, zeby to zrobć. A wiemy, że idiotką nie jest.
-Nigdy się nie przyznała, mówi, ze wolałaby odsiedzic cały wyrok, niz przyznac sie do czegos, czego nie zrobiła. Choc mogła wyjść wczesniej, gdyby sie przyznała.
-Walczy o zmycie piętna morderczyni od tylu lat, DOMAGA SIĘ wznowienia śledztwa i procesu.

Wg mnie na 99 % strzela Piotr. Wszystko na niego wskazuje. Wszystko!

Wystarczy, że zastanowicie nad tym dlaczego policja nigdy oficjalnie nie powiedziała ani słowem, że Piotr posiadał pistolet. Natomiast rozpisują sie nt. gdzie Beata mogła go kupic, na barze lub stadionie i za ile, był był drogi.
Tylko - po co łazic po bazarach jak pistolet jest pod reką, w mieszkaniu?!!

Chetnie bym się dowiedział jakiego kalibru był ten pistolet Piotra, czy przypadkiem nie taki sam jak ten z Ultimo. Dla mnie to pytanie retoryczne, bo ja jestem pewien w 99%, że taki sam.

Pomyslcie jeszcze nad jednym. Policja kłamała i kombinowała w przypadku wielu znanych spraw - ws. Komendy, Janczewskiego, Kowalczyka, Klapów i Renaty... Wszyscy oni siedzieli długie lata, choć byli niewinni!!
Czy kogoś zdziwi fakt, że i tu może być podobnie? Zwłaszcza, że tu celem było wybronienie "swojego", pasierba milicjanta od kary dozywocia. Przecież ojczym Piotra na głowie stawał, by synuś nie poszedł za kraty na resztę życia.




-
EwaKasia
MoetGlass
Posty: 265
Rejestracja: śr sty 31, 2024 7:03 am

Post autor: EwaKasia »

Przeczytałam to "dzieło" Głuszaka o sprawie Beaty. Na minus uzasadnienia sądu które zajmują kilkadziesiąt stron. Na powiedzmy plus rozmowy z bratem, matką Piotra a nawet samym Piotrem. No i właśnie matka Piotra coś podejrzanie broni Beaty, jaka to ona dobra święta i w ogóle to ona da sobie reke uciać że Beata jest niewinna.
Co do Piotra to zaraz po wydarzeniu wyjechał do Gdańska i założył rodzinę. Zeznania przeciwko Beacie odwołał po 3 miesiącach.
forum
ZdalnaFanka
Posty: 492
Rejestracja: pt kwie 19, 2024 6:53 pm

Post autor: forum »

andek pisze: śr sty 07, 2026 1:56 pm Też mnie ta sprawa interesuje, chyba najbardziej ze wszystkich.
Mz nie ma szans, by to Beata strzelała:
-Nie miała przeszkolenia, podobno nigdy nawet nigdy nie trzymała broni w reku.
-Chłopak by jej nie pozwolił iść do Ultimo z bronią, oni byli zakochani, planowali ślub.
-W Ultimo była walka Daniela z napastnikiem, (rozerwana kurtka, poranione kłykcie dłoni. Ktos uważa że Beata biła się z Danielem?

-
Wszędzie łazili razem z tym chłopakiem, on się angażował w sprawy Beaty (odgrażał się pracownikom po zwolnieniu Beaty) więc mało prawdopodobne żeby na akcję Ultimo ona poszła sama.
Natomiast dlaczego sędziowie którzy skazali Beatę (wiedząc to wszystko o braku obycia z bronią, jej profilu psychologicznym poświadczonym przez psychiatrów) nie mieli wątpliwości, ze to ona strzelała?
czaka_laka
Zdalna_mama_nowe
Posty: 1002
Rejestracja: ndz cze 30, 2024 12:27 am

Post autor: czaka_laka »

forum pisze: śr sty 07, 2026 2:31 pm Wszędzie łazili razem z tym chłopakiem, on się angażował w sprawy Beaty (odgrażał się pracownikom po zwolnieniu Beaty) więc mało prawdopodobne żeby na akcję Ultimo ona poszła sama.
Natomiast dlaczego sędziowie którzy skazali Beatę (wiedząc to wszystko o braku obycia z bronią, jej profilu psychologicznym poświadczonym przez psychiatrów) nie mieli wątpliwości, ze to ona strzelała?
A jaki był powód, zerwania z nią przez niego? I jak ona to odebrała?
andek
PsychoFanka
Posty: 93
Rejestracja: pt sie 08, 2025 6:48 pm

Post autor: andek »

forum pisze: śr sty 07, 2026 2:31 pm Wszędzie łazili razem z tym chłopakiem, on się angażował w sprawy Beaty (odgrażał się pracownikom po zwolnieniu Beaty) więc mało prawdopodobne żeby na akcję Ultimo ona poszła sama.
Natomiast dlaczego sędziowie którzy skazali Beatę (wiedząc to wszystko o braku obycia z bronią, jej profilu psychologicznym poświadczonym przez psychiatrów) nie mieli wątpliwości, ze to ona strzelała?
Sąd miał wątpliwości, bo sędzia prowadząca (z najdłuzszym stażem) złozyła votum separatum w 3ciej rozprawie.
Musimy pamietać, ze sędziowie mają tylko to, co dostarczy policja i prokurator. Nie dziwi więc że np. o broni Piotra nic nie wiedzieli.

Pisałem już, że przed trzecią rozprawą policja zastosowała perfidne kłamstwo. Kazała mianowice technikowi zeznac, że slad zapachowy pobrał jednak nie z wnetrza a rączki kasetki. Rozumiesz? Po 8. latach sobie o tym przypomnaiał!! I to kłamstwo spowodowało, że Beata została skazana.
Patrycja0101
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: sob lut 01, 2025 8:38 pm

Post autor: Patrycja0101 »

Nie zapominajcie ze pierwsze zeznania piotra, ojczyma i matki byly takie ze beaty z nimi nie bylo.
Pozniej chyba byli nawet ciagani po sadzie za skladanie falszywych zeznan, ale ich sprawa trwala tak dlugo ze sie przedawnilo… jakby czekali ze sie przedawni a w tym czasie byli w stanie skazac beate
Awatar użytkownika
Panna Marianna
Gacie z oceanu
Posty: 44
Rejestracja: ndz sie 10, 2025 10:27 pm

Post autor: Panna Marianna »

Ja nadal utrzymuje, ze odpowiednia osoba odsiedziala wyrok.

Pamietajcie, ze Beata to osoba msciwa, za mniejsze akcje wysylala ludziom wience pogrzebowe a tu mialaby darowac bylemu chlopakowi, ktory kopnal ja w 4 litery zanim jeszcze zapadl wyrok i ulozyl sobie zycie mimo, ze (teoretycznie) on strzelal? Nie sadzicie, ze stwierdizlaby 'skoro ja ide, to pociagne jego za soba'? Jestem w stanie uwierzyc, ze zostala zastraszona przez policje, zeby go nie wsypywac, oczywiscie nie wiem jakie uklady i ukladziki ci rodzice tego chlopaka mieli. Ale co ja powstrzymuje teraz, zeby wyjawic prawde? Moglaby powiedziec 'Poszlismy do butiku porozmawiac, wywiazala sie klotnia i szarpanina a Piotr wyciagnal bron is trzelil, nie wiedzialam, ze ma bron, nie namawialam go do tego'. Nadal utrzymalaby swoja niewinnosc w dodatku postawilaby sie w roli ofiary jako zastraszona kobieta, ktora odsiedziala kupe lat, swoje najlepsze lata.

No i Anna. Mowi o Beacie ze wstretem ale i strachem - jakby byla zastraszona przez mafie/policje to siedzialaby cicho, raczej komentowalaby to w stylu 'chce zyc spokojnie, ta sprawa jest dla mnie zamknieta'. A ona nadal bierze udzial w wywiadach, odpowiada na wypowiedzi Beaty w ten sam, konsekwentny sposob - ze wstretem ale i ze strachem.

I tak, oczywiscie, ze nadal to przezywa i niektorzy jej zarzucaja, ze minelo tyle czasu, ma nowa rodzine itp. Zastrzelili jej meza na jej oczach, postrzelili ja i ledwo uszla z zyciem, prawie sie wykrwawila na podlodze. No sorry, ja jednak nadal przezywalabym to i po 50 latach.

Beata nie zostala skazana tylko i wylacznie na podstawie sladu zapachowego, ktorego nie bylo. Zostala skazana bo Anna zeznala co zeznala, a ten slad zapachowy zostal sfabrykowany (albo i nie, kto wie), zeby byl jakikolwiek inny dowod.

Piszac to wysztko co powyzej, nadal uwazam, ze z formalnego punkty widzenia, Beata nie powinna zostac skazana bo po prostu nie bylo dowodow. Zadnego. Tzn pewnie byly ale jaka byla policja w latach 90 wszyscy wiemy i pewnie zrypali sprawe jak i wiele innych. Czy ktos sprawdzil, czy ma slady na rekach? Jesli nigdy nie strzelala to mialaby stluczona reke (chociaz zalezy jaki rewolwer), mialaby slady prochu na ubraniach,a skorze twarzy. Jako ktos nigdy nie strzelal to mozliwe ze uderzylaby sie bronia od odrzutu, no po prostu jakies slady by byly. A jedyne co mieli to jakis zapaszek na kasetce.

Za to cale zamieszanie od prawie 30 lat i fakt, ze Beata teraz chodzi po sniadaniowkach jak celebrytka winie policje, bo spaprali sprawe. Natomiast wierze ofierze i szczerze wspolczuje, ze musi sie z tym borykac po tylu latach, obserwujac kobiete, ktora zabila jej meza a ja postrzelila, chodzaca wolno i lgajaca, ze 'ona wierzy, ze to nie ona zabila' i ma jeszcze czelnosc miec jakies gorzkie zale do ofiary.