Moje opinie (czy niepopularne, to nie wiem, okaże się xd):
1) Ze względu na nasze własne traumy wychowujemy dzieci niezdolne do samodzielnego życia. Chcemy im dać wszystko, zapewnić to, czego sami nie mieliśmy, zachrzaniamy często gęsto na dwa etaty zamiast posiedzieć w domu, trzęsiemy się nad nimi (tak, też jestem matką), w konsekwencji czego produkujemy masowo bananowe dzieci, które gubią się przy zrobieniu jajecznicy i nie potrafią sobie przyszyć guzika do koszuli. Ale już w przedszkolu potrafią się licytować, które ma bardziej markowe buty i które było na lepszych wakacjach! Za bardzo też wzięliśmy sobie do serca, że "rodzice to mają być przyjaciele", w związku z czym dzieci nie widzą w nas rodziców, tylko jakiś dziwny rodzaj kumpla, którym rodzic nie powinien być. Potem płaczemy przez to na stare lata, ale przecież to nasza własna wina.
2) Prawo w Polsce to wydmuszka, a chronienie sprawców to skandal. Doprowadzimy do tego, że ludzie zaczną robić samosądy, bo nie jest możliwe, żeby to dłużej się utrzymało, że za morderstwa, gw**t, ciężkie pobicia przestępcy dostają parę latek w zawieszeniu. Tak samo - dlaczego nic nie słychać już o Mieszku, który zabił panią na UW? Dlaczego nic nie mówią o dziewczynce z Jeleniej? Dlaczego nie podają do informacji, co wyszło w trakcie śledztwa odnośnie do tej matki, którą znaleźli z dwiema córkami w szambie w zeszłym roku? Skoro sprawa jest podana do wiadomości publicznej, to również przebieg śledztwa oraz wynik powinien taki być. Mnie ta ostatnia wspomniana sprawa ściga czasami w myślach, nie mogę sobie wyobrazić, co się tam zadziało i bardzo chciałabym to wiedzieć, ale oczywiście pewnie nigdy się nie dowiemy, co ustalono, bo po co?
3) Choroby i zaburzenia psychiczne NIE SĄ ŻADNYM usprawiedliwieniem dla zbrodni i mało co wku*wia mnie tak jak "no zabił, ale trzeba sprawdzić, czy był poczytalny, bo brał tabletki na depresję". Nosz ku*wa. Zabić był świadomy, tak? To może i świadomie za to odpowiedzieć, sory. Mówię to jako osoba pochodząca z rodziny z obciążeniami psychicznymi.
4) W Polsce nienawidzi się małych dzieci, czy są one grzeczne, czy nie.
5) Prawicowi politycy to gorsze hipokrytyczne szuje niż lewicowi. Każdy tańczy na zlocie Radia Maryja, a jak się podliczy, który stamtąd siedzi z jedną babą po jednym ślubie, to wychodzi, że może jeden na piętnastu

Ale będą pierd..., jaka to ważna jest rodzina. Jak słynny pan Schreiber i Martusia K.
6) Ludzie w Warszawie żyją w takiej bańce, że aż wstyd. Jestem stałą bywalczynią grupy "give her a job" na FB i to, co tam się odpiernicza, to jest jakiś hit. Laski z korpo na Rondzie Daszyńskiego, które "za 12 k nie są w stanie przeżyć od 1 do 1" i "nie wiedzą, jak można zarabiać minimalną krajową". Chętnie wsadziłabym takich ludzi do busa, wysłała do Hrubieszowa i zrobiła im Królową Przetrwania wersja PL.
7) NIE MA RÓWNYCH SZANS. Pierd...nie bananowych dzieci i managerów wysokiego szczebla, że sky is the limit, to po prostu pier...enie. Wystarczy, że nie masz wspierających rodziców, i już marnujesz swój talent i zamiast w rozwój, inwestujesz lata i pieniądze w terapię. Oczywiście, że są przykłady "od pucybuta do milionera", ale chrzanienie, że każdy może przecież rzucić wszystko, wyprowadzić się ze swojego Pcimia Dolnego, zatrudnić w korpo i zostać Rafałem Brzoską, jest oderwane od rzeczywistości.
8) Ludzie mający już niepełnosprawne dziecko nie powinni mieć ich więcej. Co innego, jeśli to niepełnosprawne jest np. trzecie w kolei. Ale jeśli jest pierwsze - to jest rodzenie kolejnych po to, żeby zajmowały się rodzeństwem.
9) Dziewczyny nie chcą być matkami przede wszystkim dlatego, że nie mogą już polegać na mężczyznach. Widzą, jak szybko się wszystko dzisiaj rozpada, widzą też, jak simpy wyśmiewają i lżą samotne matki, nie chcą musieć się nigdy mierzyć z taką sytuacją i wybierają komfort psychiczny. Dodać do tego traktowanie matek na rynku pracy, zaporowe ceny mieszkań - no ojej, jakie to dziwne, że przyrost naturalny jest katastrofalny!
10) Każda kobieta, która pozwala dręczyć swoje dziecko, czy to jego ojcu, czy konkubentowi, powinna być natychmiast aresztowana i wysłana do ciężkiego łagru. Nie mogę przeżyć, jak czytam, że jakieś dziecko zostało skrzywdzone, a potem z komentarzy wychodzi, że właśnie była sytuacja pt. bo mamusia nie może bez Misia w domu, pal licho dziecko, ale byle Misio nie odszedł. Nie szanuję kobiet, które dla chłopa zrobią wszystko, bo tak się boją samotności, że wolą stracić godność, a czasem i życie, ale żeby tylko Misio nie odszedł. I żadne pierd*lenie o syndromie sztokholmskim, współuzależnieniu, zależności od toksyka mnie nie przekona. Ciebie może i rozżarzonym prętem po dupsku lać. Jeśli pozwalasz tykać swoje dziecko i przymykasz oko na jego krzywdę - jesteś śmieciem, a nie matką.
To tak na szybko. :D