Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
stonkabiedry
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: stonkabiedry »

berry blast pisze: ndz sty 04, 2026 5:37 pm Aby nie offtopować w wątku o niepopularnych opiniach z życia celebrytów - zakładam wątek gdzie możemy pisać tylko niepopularne opinie o wszystkim - życie, związki, praca itd :)
Jak cudnie, weszlam tu dzis by zrobic to samo a już watek jest i tyle stron do czytania 💜💜❤️❤️
Dzięki!
PEONIA
Forma życia
Posty: 3624
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Ja też kocham zwierzaki ale denerwuje mnie trzymanie zwierząt gospodarskich w domach i traktowanie ich jak pupili.

Ostatnio widziałam profil chłopa co trzyma kaczkę w bloku. Wracają ze spaceru kaczka kwacze w środku nocy na całą klatkę. Aż się zdenerwowałam jak oglądałam.

Albo chodzi z tą kaczką po biedronce. I ludzie jakie słodkieeee - no słodka ale ze zwierzętami nie wolno wchodzić do sklepu.

Tak samo jak ten chory gość czy dwóch co jeździ pociągami z owcą czy z gęsią. Powinni mu zabrać te zwierzaki. Wszyscy "oooo jaka śliczna owieczka" no śliczna a pomyśleliście jakie to dla tej owieczki komfortowe i bezpieczne? że taka owieczka potrzebuje stada by się dobrze czuć. I ciekawa jestem jak ta gęś nasrakata w pociągu to czy wesoły właściciel sprząta bo kto miał gęsi na wsi to wie, ze z gęsi to dosłownie leci....
rzeppsiegoogona
Migocząca Świeczka
Posty: 350
Rejestracja: czw paź 24, 2024 12:21 am

Post autor: rzeppsiegoogona »

Agatyszcze pisze: pn sty 05, 2026 1:09 pm Niepopularna opinia: imprezowanie jest ważne. Wspolna zabawa w gronie ludzi, znajomych czy rodziny, wspolny smiech, taniec, wygłupy są wazne dla po prostu takiego rozluznienia naszego stresu, emocji itd xd
mam wrazenie, ze teraz wszyscy są introwertykami, kazdy by tylko siedzial w domu i oglądal seriale, i ogolnie imprezy się uwaza za stratę czasu, a ja zauwazylam ze jednak potrzebuje socjalizowania sie nie tylko na herbatkach czy kawkach, ale wlasnie w takiej luźnej radosnej formie: muzyka, smiech, taniec, wyglupy itd
To prawda, ale niestety w Polsce ciężko jest o taką taneczną rozrywkę w kontekście pozaklubowym, a wiele klubów nie dość ze jest kiepskich to chodzą do nich małolaty lub osoby w wieku max 25lat no i jest to silnie powiązane z alko... Ja taką potrzebę zabawy zaspokajam zajęciami tanecznymi czy wyjazdem na koncert.
Awatar użytkownika
stonkabiedry
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

PEONIA pisze: ndz sty 04, 2026 8:38 pm Nie wiem co Was tak śmieszy. Od jakiegoś czasu nie da się korzystać z tego bo niemożliwe głupoty gada. Nie radzi sobie nawet z przepisem na ciasto i w nim pomylił fakty
Tak, niestety przez ostatnie poł roku się bardzo pogorszyl :/ Kiedys mozna bylo na nim polegac jesli chodzi o logicznie spojne wypowiedzi, a teraz to pisze w jednym watku rzeczy ktore sie wykluczaja.

Przynajmniej ta darmowa wersja, a czy ktos ma te pro i moze sie wypowiedziec czy tam jest to samo?
Awatar użytkownika
Fauna060
KlasaBiznes
Posty: 578
Rejestracja: sob sie 09, 2025 6:21 pm

Post autor: Fauna060 »

lui21 pisze: pn sty 05, 2026 12:10 am I jedno z modniejszych słów ostatnio "przebodźcowanie" :') Nie możesz być po prostu zmęczony, jesteś przebodźcowany. Do tego opiekowanie się sobą, ćwiczenie uważności i te inne hasełka pop-psychologii. Żeby być w trendzie: "triggeruje mnie to" :')
Uważam też, że ludzie nadużywają słowa "toksyczny" - toksykiem jest teraz co drugi człowiek, co drugie miejsce pracy jest toksyczne. Słowo straciło swoją wagę i przestaje ostrzegać przed naprawdę szkodliwymi sytuacjami.
Ja dostaje spazmów jak widzę kolejne ''stawianie granic''. To powinno chyba zostać najbardziej nadużywanym terminem 2025. Ludzie zachowują się jak chamy, a jak im zwrócisz uwagę to powiedzą, że ''stawiają granice''. Rzygać mi się chce jak znowu widzę te granice, na social mediach w większości używane przy akcjach typu: umawiamy się na 12, ty mi o 11.50 piszesz że w sumie to ci się nie chce nigdzie iść, ja już czekam w knajpie więc odpisuje ci, że jesteś niepoważna, a ty mi na to, że stawiasz granice i ja ich nie szanuje.

Ludzie znaleźli sobie idealne wymówki żeby nie brać odpowiedzialności za nic i teraz każdy sobie twarz wyciera terminami z terapii
Awatar użytkownika
joalla
Dieta 600 kcal
Posty: 2150
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

Nie pasuje do wątku o celebrytach, więc daję tu: uważam, że „zielona granica” to paszkwil rodem z la la land, film szkodliwy, ponieważ promowany jako pokazujący prawdę, ale jeśli jest się zainteresowanym tematem w nim podejmowanym, można go oglądać jako fever dream, czy wręcz nawet komedię, wiedząc, jak sytuacja wyglądała wtedy w rzeczywistości. Podoba mi się pod kątem estetycznym, jednak fabuła to jeden wielki paszkwil wynikający albo z tępoty twórców, albo z usilnego promowania fałszywej narracji. Szczególnie zabawne było zakończenie.

(Błąd gramatyczny, poprawka)
Ostatnio zmieniony pn sty 05, 2026 2:25 pm przez joalla, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
damascenka
Administrator
Posty: 1477
Rejestracja: śr sty 06, 2021 3:43 pm

Post autor: damascenka »

stonkabiedry pisze: pn sty 05, 2026 2:09 pm Tak, niestety przez ostatnie poł roku się bardzo pogorszyl :/ Kiedys mozna bylo na nim polegac jesli chodzi o logicznie spojne wypowiedzi, a teraz to pisze w jednym watku rzeczy ktore sie wykluczaja.

Przynajmniej ta darmowa wersja, a czy ktos ma te pro i moze sie wypowiedziec czy tam jest to samo?
Tak, czasem jest jeszcze gorzej. XD
Agatyszcze
MiamiBicz
Posty: 393
Rejestracja: wt mar 25, 2025 9:00 pm

Post autor: Agatyszcze »

rzeppsiegoogona pisze: pn sty 05, 2026 2:08 pm To prawda, ale niestety w Polsce ciężko jest o taką taneczną rozrywkę w kontekście pozaklubowym, a wiele klubów nie dość ze jest kiepskich to chodzą do nich małolaty lub osoby w wieku max 25lat no i jest to silnie powiązane z alko... Ja taką potrzebę zabawy zaspokajam zajęciami tanecznymi czy wyjazdem na koncert.
Koncerty są super. Niektore kluby tez. U mnie najczesciej po prostu na domowkach zawsze wlatuje muzyka i tance. Z reszta nie tylko wsrod znajomych, w rodzinie czesto tak bylo: imieniny/urodziny konczyly się puszczaniem hitow z lat 80 i tancami wujkow z ciotkami xd

W ogole na wsiach caly czas organizuje sie z roznych okazji bale kub potancówki.
Awatar użytkownika
stonkabiedry
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

Rzeka.chaosu pisze: ndz sty 04, 2026 10:49 pm Moim zdaniem niewielki procent właścicieli psów przesadza.
Oo to moja niepopularna w temacie psow:

Nienawidze z calego serca nietrzymania psow na smyczy.
Albo trzymania na luznej smyczy tak ze pies moze podejsc do mnie i skoczyc lub nawet mnie powąchać.

Dlaczego niektórym się wydaje że ich zwierze to jakiś narodowy skarb i każdy chce wejść z nim w jakąś interakcję albo że one sa tak ważne że mają prawo na wszystko. (Btw to samo mnie irytuje brak reakcji rodzicow na niektore zachowania dzieci w przestrzeni publicznej)

Takie zachowanie (ktore teraz jest normą) sprawia ze ja sama nigdy nie zaadoptuje psa.
Mialam kiedys małego psa, ktory nie zawsze przepadal za kontaktami z innymi psami i reakcje na prośby właścicieli by wzieli psy na smycz to była udręka. Teraz czuję ulgę, ale z przerażeniem patrzę że tak jak były to pojedyncze przypadki tak teraz pies na smyczy to rzadkość w dużym mieście.

Druga niepopularna opinia:
Nie widzę nic złego w wózkach dla psów albo torbach dla psów. To duże ułatwienie przy malych albo schorowanych zwierzakach.
Greenmind94
RóżowePolo
Posty: 14
Rejestracja: pn mar 24, 2025 11:25 am

Post autor: Greenmind94 »

Moje opinie (czy niepopularne, to nie wiem, okaże się xd):

1) Ze względu na nasze własne traumy wychowujemy dzieci niezdolne do samodzielnego życia. Chcemy im dać wszystko, zapewnić to, czego sami nie mieliśmy, zachrzaniamy często gęsto na dwa etaty zamiast posiedzieć w domu, trzęsiemy się nad nimi (tak, też jestem matką), w konsekwencji czego produkujemy masowo bananowe dzieci, które gubią się przy zrobieniu jajecznicy i nie potrafią sobie przyszyć guzika do koszuli. Ale już w przedszkolu potrafią się licytować, które ma bardziej markowe buty i które było na lepszych wakacjach! Za bardzo też wzięliśmy sobie do serca, że "rodzice to mają być przyjaciele", w związku z czym dzieci nie widzą w nas rodziców, tylko jakiś dziwny rodzaj kumpla, którym rodzic nie powinien być. Potem płaczemy przez to na stare lata, ale przecież to nasza własna wina.

2) Prawo w Polsce to wydmuszka, a chronienie sprawców to skandal. Doprowadzimy do tego, że ludzie zaczną robić samosądy, bo nie jest możliwe, żeby to dłużej się utrzymało, że za morderstwa, gw**t, ciężkie pobicia przestępcy dostają parę latek w zawieszeniu. Tak samo - dlaczego nic nie słychać już o Mieszku, który zabił panią na UW? Dlaczego nic nie mówią o dziewczynce z Jeleniej? Dlaczego nie podają do informacji, co wyszło w trakcie śledztwa odnośnie do tej matki, którą znaleźli z dwiema córkami w szambie w zeszłym roku? Skoro sprawa jest podana do wiadomości publicznej, to również przebieg śledztwa oraz wynik powinien taki być. Mnie ta ostatnia wspomniana sprawa ściga czasami w myślach, nie mogę sobie wyobrazić, co się tam zadziało i bardzo chciałabym to wiedzieć, ale oczywiście pewnie nigdy się nie dowiemy, co ustalono, bo po co?

3) Choroby i zaburzenia psychiczne NIE SĄ ŻADNYM usprawiedliwieniem dla zbrodni i mało co wku*wia mnie tak jak "no zabił, ale trzeba sprawdzić, czy był poczytalny, bo brał tabletki na depresję". Nosz ku*wa. Zabić był świadomy, tak? To może i świadomie za to odpowiedzieć, sory. Mówię to jako osoba pochodząca z rodziny z obciążeniami psychicznymi.

4) W Polsce nienawidzi się małych dzieci, czy są one grzeczne, czy nie.

5) Prawicowi politycy to gorsze hipokrytyczne szuje niż lewicowi. Każdy tańczy na zlocie Radia Maryja, a jak się podliczy, który stamtąd siedzi z jedną babą po jednym ślubie, to wychodzi, że może jeden na piętnastu XD Ale będą pierd..., jaka to ważna jest rodzina. Jak słynny pan Schreiber i Martusia K.

6) Ludzie w Warszawie żyją w takiej bańce, że aż wstyd. Jestem stałą bywalczynią grupy "give her a job" na FB i to, co tam się odpiernicza, to jest jakiś hit. Laski z korpo na Rondzie Daszyńskiego, które "za 12 k nie są w stanie przeżyć od 1 do 1" i "nie wiedzą, jak można zarabiać minimalną krajową". Chętnie wsadziłabym takich ludzi do busa, wysłała do Hrubieszowa i zrobiła im Królową Przetrwania wersja PL. XD

7) NIE MA RÓWNYCH SZANS. Pierd...nie bananowych dzieci i managerów wysokiego szczebla, że sky is the limit, to po prostu pier...enie. Wystarczy, że nie masz wspierających rodziców, i już marnujesz swój talent i zamiast w rozwój, inwestujesz lata i pieniądze w terapię. Oczywiście, że są przykłady "od pucybuta do milionera", ale chrzanienie, że każdy może przecież rzucić wszystko, wyprowadzić się ze swojego Pcimia Dolnego, zatrudnić w korpo i zostać Rafałem Brzoską, jest oderwane od rzeczywistości.

8) Ludzie mający już niepełnosprawne dziecko nie powinni mieć ich więcej. Co innego, jeśli to niepełnosprawne jest np. trzecie w kolei. Ale jeśli jest pierwsze - to jest rodzenie kolejnych po to, żeby zajmowały się rodzeństwem.

9) Dziewczyny nie chcą być matkami przede wszystkim dlatego, że nie mogą już polegać na mężczyznach. Widzą, jak szybko się wszystko dzisiaj rozpada, widzą też, jak simpy wyśmiewają i lżą samotne matki, nie chcą musieć się nigdy mierzyć z taką sytuacją i wybierają komfort psychiczny. Dodać do tego traktowanie matek na rynku pracy, zaporowe ceny mieszkań - no ojej, jakie to dziwne, że przyrost naturalny jest katastrofalny!

10) Każda kobieta, która pozwala dręczyć swoje dziecko, czy to jego ojcu, czy konkubentowi, powinna być natychmiast aresztowana i wysłana do ciężkiego łagru. Nie mogę przeżyć, jak czytam, że jakieś dziecko zostało skrzywdzone, a potem z komentarzy wychodzi, że właśnie była sytuacja pt. bo mamusia nie może bez Misia w domu, pal licho dziecko, ale byle Misio nie odszedł. Nie szanuję kobiet, które dla chłopa zrobią wszystko, bo tak się boją samotności, że wolą stracić godność, a czasem i życie, ale żeby tylko Misio nie odszedł. I żadne pierd*lenie o syndromie sztokholmskim, współuzależnieniu, zależności od toksyka mnie nie przekona. Ciebie może i rozżarzonym prętem po dupsku lać. Jeśli pozwalasz tykać swoje dziecko i przymykasz oko na jego krzywdę - jesteś śmieciem, a nie matką.

To tak na szybko. :D
Awatar użytkownika
stonkabiedry
Koczkodan
Posty: 106
Rejestracja: pn paź 14, 2024 10:20 am

Post autor: stonkabiedry »

rzeppsiegoogona pisze: pn sty 05, 2026 2:08 pm To prawda, ale niestety w Polsce ciężko jest o taką taneczną rozrywkę w kontekście pozaklubowym,
W klubach fitnes powinni wiecej zrobic takich tanecznych zajec z przygaszonym swiatlem gdzie ktos tanczy z przodu i reszta robi to samo, ale bez takiej typowej nauki choreografii ze powtarzamy jedna ósemkę 5 razy 💃
lilith66
ŚpioszkiKenzo
Posty: 3
Rejestracja: śr lut 05, 2025 8:18 pm

Post autor: lilith66 »

Jeśli jesteś z rozbitej rodziny, często nie masz widoków na to, aby rodzic pomógł Ci finansowo i całe dorosłe życie jest bardzo trudne patrząc na to, jak znajomym rodzice kupują mieszkania, dają na wkład własny, dostają domy po dziadkach itp. A Ty człowieku odpowiadaj wiecznie na pytania, dlaczego kredytu nie weźmiesz, przecież rodzice dadzą na wkład własny i to nie problem. No nie każdemu dadzą. Znormalizujmy to, że niektórzy mają po prostu dość trudny start, nie każdy może liczyć na dużą bądź jakąkolwiek pomoc finansową od rodziny. P.S Absolutnie nie zazdroszczę tym osobom, po prosto powinno się mieć w głowie, że nie każdy ma takie szczęście. Cieszę, się szczęściem innych, ale też drażni mnie to wmawianie że przecież to takie łatwe itp., może nie dla każdego. Pozdrawiam wszystkich, którzy sami "ciułają"- kiedyś się uda :D
Awatar użytkownika
Wixa71
TłinkiBoss
Posty: 3092
Rejestracja: sob lis 08, 2025 8:53 pm

Post autor: Wixa71 »

damascenka pisze: pn sty 05, 2026 11:41 am No to czas i na mnie: uważam, że w sytuacji, gdy rodzice mają już jedno dziecko i wiedzą w trakcie ciąży, że kolejne urodzi się z niepełnosprawnością, decyzja o jej kontynuowaniu może mieć bardzo poważne konsekwencje dla starszego dziecka. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że w takich rodzinach zdrowe rodzeństwo bywa zmuszone do rezygnowania z własnych potrzeb, przejmowania obowiązków opiekuńczych oraz schodzenia na dalszy plan, co może wpływać na całe jego dzieciństwo, a nawet wczesną dorosłość.

Mam też wrażenie, że w części przypadków decyzja o urodzeniu ciężko chorego dziecka nie wynika wyłącznie z troski o jego dobro, ale także z potrzeby podtrzymania obrazu siebie jako osoby moralnie lepszej, silnej i gotowej do poświęceń. Taka narracja jest społecznie nagradzana, jednak rzadko mówi się o tym, że koszt tego „poświęcenia” bardzo często ponosi zdrowe rodzeństwo, które nie miało żadnego wpływu na tę decyzję.
Zgadzam się z tym, ponieważ sama znam taką sytuację.
Rodzice mieli wybór. Dziecko cierpi całe życie, a starsze rodzeństwo nie utrzymuje z Nimi kontaktu.
Rodzice są porównywani do świętych na wiosce. Ale czyim kosztem? Chorej cierpiącej całe życie dzieciny, bo "może Bóg tak chciał"
Najlepiej zwala się winę i wyroki na Boga, zamiast podjąć słuszną decyzję, która oszczędziłaby cierpienia i bólu całej rodzinie.
I niestety, najczęściej dzieje się to właśnie na wioskach.
raz na wozie raz podwozie
Agadou

Post autor: Agadou »

Wszystkie traumy. Pani w szkole na mnie nakrzyczala i wlasnie zdalam sobie sprawe, ze to moja trauma i musze chodzic na terapie.
Mysle, ze to slowo jest naduzywane. Traume ma osoba, ktora widziala czyjas smierc, miala rodzicow alkoholikow, znecano sie nad nia.
Wiem, ze kazdy przezywa na swoj sposob i nie mozna umniejszac czyjemus cierpieniu, bo ktos ma gorzej, ale ilez mozna sluchac kogos kto swoje niepowodzenie i nieporadnosc zyciowa zwala na rodzicow (ktorzy po prostu nie byli idealni).
lalisa
Drama Maker
Posty: 2354
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Mężczyźni też ponoszą winę za niską dzietność w kraju, halo! Nie tylko kobiety.

Zawsze są wielkie nagłówki "Polki nie chcą rodzić dzieci". Mimo że przedstawione wyniki badań dlaczego tak jest pokazują bardzo uniwersalne powody (brak mieszkania, koszty wychowania dziecka), a nie jakieś typowo kobiece (wtedy głównym powodem byłby np. lęk przed porodem).

Nikt nie mówi w mediach o tym, że kobiecie ciężko jest znaleźć mężczyznę, który będzie chciał mieć dzieci i to nie w opcji "może kiedyś tam", ale żeby serio chciał i to w miarę szybko. Do tego jedno to chcenie, a drugie to odpowiedzialność i dojrzałość. Ostatnio koleżanka mnie rozbawiła, bo mówi, że boi się mieć dzieci ze swoim partnerem, bo jemu się nawet piłki psu nie chce rzucić, a wieczorami głównie gra. Tak, to jest śmieszne, ale też tragiczne. Generalnie mężczyźni budzą się stosunkowo późno z chęcią posiadania dzieci (jeśli w ogóle się budzą). Jeszcze później niż kobiety.
PEONIA
Forma życia
Posty: 3624
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

Ja jeszcze bym dodała, ze faceci są o wiele bardziej roszczeniowi i zachowują się jak rozkapryszone księżniczki co często zarzucają płci pięknej a sami są o wiele gorsi.
Awatar użytkownika
Wixa71
TłinkiBoss
Posty: 3092
Rejestracja: sob lis 08, 2025 8:53 pm

Post autor: Wixa71 »

Agadou pisze: pn sty 05, 2026 2:29 pm Wszystkie traumy. Pani w szkole na mnie nakrzyczala i wlasnie zdalam sobie sprawe, ze to moja trauma i musze chodzic na terapie.
Mysle, ze to slowo jest naduzywane. Traume ma osoba, ktora widziala czyjas smierc, miala rodzicow alkoholikow, znecano sie nad nia.
Wiem, ze kazdy przezywa na swoj sposob i nie mozna umniejszac czyjemus cierpieniu, bo ktos ma gorzej, ale ilez mozna sluchac kogos kto swoje niepowodzenie i nieporadnosc zyciowa zwala na rodzicow (ktorzy po prostu nie byli idealni).
Nasze pokolenie uwielbia zrzucać winę na rodziców albo opiekunów.
Myślimy, że jesteśmy "świadomi" bo czytamy gazety, poradniki, składy, wdrażamy cukier po którymś tam miesiącu życia.
Ale telefon do ręki rocznego dziecka jest spoko, nie?
Popełniamy gorsze błędy wychowawcze niż Oni. Jednym z nich jest "bezstresowe" wychowywanie :)

Uważam, że maty sensoryczne, jakieś chore ceny za zabawki, które mają edukować wynikają z lenistwa naszego pokolenia.
Edukować, mają rodzice/opiekunowie, nauka przedszkolna oraz szkoła, a nie zabawka wymyślona na potrzeby konsumpcjonizmu madek XXI wieku z tik toka.
Które robią LISTĘ PREZENTÓW dla bliskich na drugie urodziny dziecka, a na pierwszym miejscu jest sensoryczna, oddychająca mata z jodły kaukaskiej za 400 zł.
raz na wozie raz podwozie
prettynpetty
RoyalBaby
Posty: 26
Rejestracja: śr paź 15, 2025 11:27 am

Post autor: prettynpetty »

Irytują mnie mnożące się jak grzyby po deszczu profile żebracze ludzi z niepełnosprawnościami i ludzi nieporadnych życiowo.
Ostatnio się ich namnożyło ogromnie, ludzie zbierają na wszystko i bez wstydu, jak nie jeden bratu na dom, to inny chce mieć 50 k datków na miesiąc żeby mieć trzech asystentów i życie w Warszawie, to cała reszta mniej popularnych, która by chętnie wisiała nie tylko na państwie, ale i na stałych wpłatach swoich grażynkomatów. I wstawianie codziennie zaślinionych selfie z rozciapioną buzią tych biednych chorych ludzi - fb sam mi to podsuwa, a nie mam ochoty na to patrzeć, nie cały czas. Nie budzi to mojej litości już teraz, raczej obrzydzenie.

Irytuje mnie też wpychanie na siłę - np zdrowym dzieciom zabawy z chorymi i zaczepianie innych przez takie osoby, nie każdy ma ochotę na pogawędkę z twoim 30-letnim dzieckiem z zespołem Downa. Ludzi tacy niekiedy oczekują traktowania i uwagi, na które nie mogą liczyć nawet ludzie zdrowi. Nie wiem jak można mieć pretensje do kogoś, kto unika kontaktu z OzN i nie chce wokół nich przebywać, to naturalny odruch ludzki. Nikt nie chce być w towarzystwie ludzie, z którymi czuje się źle albo z którymi nie ma ochoty rozmawiać. Czytam ostatnio żalposty ludzi, którzy narzekają, że inni nie chcą im dotrzymywać towarzystwa.

Inna sprawa to zbiórki na leni albo ludzi, którym się coś przytrafiło, ale nie potrzebują akurat pieniędzy - np zbiórka na rodzinę tego lotnika, zbiórka na rodzinę zamordowanej 12-latki, zbiórka na „zajęcia dodatkowe” tego dorosłego już syna tej pary trzecioligowych aktorów, gdzie zmarł ojciec - jakby matka nie mogła sama na „zajęcia dodatkowe” zarobić. One mają na celu tylko niepogorszenie, a nawet znaczne polepszenie stopy życiowej. Była też ta mała dziewczyna z matką mieszkająca rzekomo w przyczepie… i nagle zbiórka im na dom, bo się aktywista zlitował, a okazało się, że ta matka całe życie przebimbała kasę, jeździła po świecie i się wypadła dwójki poprzednich dzieci, które wychowali dziadkowie. No i ma konkubenta z mieszkaniem - niech do niego idzie dziecko a nie matka je trzyma w przyczepie.
Awatar użytkownika
Fauna060
KlasaBiznes
Posty: 578
Rejestracja: sob sie 09, 2025 6:21 pm

Post autor: Fauna060 »

Moja chyba najbardziej krytykowana w towarzystwie opinia:

Alkoholizm w Polsce kiedyś wynikał z faktu, że była ogromna bieda, traumy powojenne, ludzie sobie - bardzo mocno - nie radzili.
Dzisiejszy glam alkoholizm z kolei wynika z faktu, że ludzie niczym się nie interesują i nie mają nic do powiedzenia, wiec żeby się socjalizować muszą walić Aperolki i inne wymyślne drinki, bo bez tej otoczki chlania i głośnej muzyki nie mają nawet o czym rozmawiać. Większość ludzi ''interesuje się'' konsumpcją co widać po ilości galerii handlowych i tłoku w każdej z nich, a potem jedyne o czym rozmawiają to tematy które można połączyć z tym, ile na co wydali. Rozmowy to głównie albo plotki albo licytacje kto ile nakupił w Zarze i wydał na All Inclusive. Gdyby te wszystkie grupki najlepszych psiapsi które co piątek wstawiają fotki na social media z aperolami w ręku albo kumpli ''od browara'' zamknąć w pokoju bez alkoholu i innych bodźców, to po 10 minutach nie mieliby o czym rozmawiać. Każdej aktywności prędzej czy później towarzyszy alkohol, bo bez rozluźniacza nie umieją nic powiedzieć. Sama byłam w takiej grupie i jak kiedyś zabrakło imprezy to nagle się okazało, że w sumie bez pierdzielenia o zakupach/wydawaniu i o tym, co sie działo na poprzedniej imprezie to nie ma o czym gadać.
sujka
Srebrna Kropeczka
Posty: 150
Rejestracja: sob wrz 06, 2025 10:32 pm

Post autor: sujka »

Im lepsza jest satysfakcja z zycia, tym czlowiek ma mniejsza ma potrzebe i ochote epatowania nim w mediach spolecznosciowych. Przezywanie wlasnego zycia i uczestniczenie w nim jest 100x lepsze od ciaglego chwalenia sie wszystkim na social mediach. Ja sobie nie wyobrazam na spotkaniu z przyjaciolkami robic 100 fot i nagrywac filmiku jak siedzimy i jemy. Dla mnie to by bylo zenujace. Przezywa sie zycie dla wspomnien, nie dla insta.
Agadou

Post autor: Agadou »

Kobiety starzeja sie jak mleko, a mezczyzni jak wino.
Nie wmowicie mi, ze zadbana 50 letnia kobieta jest tak samo porzadana jak zadbany 50 letni mezczyzna.
Smieszny jest ten placz i skowyt oburznych lasek, ze faceci gustuja w mlodych kobietach. Dlaczego tak nas boli to ze faceci maja swoje preferencje? Tak sa zaprogramowiani i nic z tym nie zrobia. Za bardzo im sie obrywa.

Oczywiscie porzadanie, a milosc do kobiety, z ktora jest sie od lat to dwie rozne rzeczy i zaden normalny mezczyzna nie rzuci swojej starej ukochanej zony na mlodej siksy, ale to nie zmienia faktu, ze te malolate bedzie mogl uwazac za atrakcyjniejsza.
sujka
Srebrna Kropeczka
Posty: 150
Rejestracja: sob wrz 06, 2025 10:32 pm

Post autor: sujka »

Duzo bardziej wole zobaczyc 50 czy 60-letnia kobiete ze sladami starzenia na jej buzi, ze zmarszczkami i niedoskonalosciami niz spompowana, zbotoksowana babke, ktora probuje desperacko zatrzymac mlodosc i udaje nastolatke. Dla mnie to jak obserwowanie historii, jakiejs linii czasu na buzi, starzenie sie z godnoscia to jest cos... Bardzo mnie to rusza i urzeka estetycznie, taka naturalnosc, realnosc, proza zycia...
Ostatnio zmieniony pn sty 05, 2026 2:48 pm przez sujka, łącznie zmieniany 1 raz.
lalisa
Drama Maker
Posty: 2354
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Dodaję jako niepopularną opinię, bo nie widzę po ludziach, aby mieli taki problem jak ja.

Boję się i brzydzę azjatyckich produktów, szczególnie jedzenia. Tak, wiem, ze minimum połowa komponentów w moim laptopie jest chińska, ale mówię o takich tańszych rzeczach, szczególnie nieprodukowanych na zlecenie zachodnich firm. Nie wiem jak można kupić dziecku w Pepco chińszczyznę, którą to dziecko potem wkłada do ust i śpi z tym. Albo ciuchy aż sztywne plastikowe. Ja mam (może szurskie) przekonanie, ze to jest jakieś radioaktywne. Psu bym nie kupiła. A juz kolorowe, pełne wielkich neonowych napisów szał ciał opakowania z jedzeniem z Azji (jakieś ciasteczka, sosy) są dla mnie nie do przejścia, w życiu bym tego nie zjadła. Mam zakodowane w głowie, ze to chemia i syf. Zresztą składy tego mówią, że mam rację, ale ja mam nieracjonalne poczucie takie poza znanym składem, że to jest bardziej chemiczne, bardziej skażone i wręcz rakotwórcze. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Tak samo jak widzę, ze ktoś jedzie do Indii i tam je street food, to nie wyobrażam sobie... Brzydziłabym się tego tknąć, przecież to jest brudne, niehigieniczne.
Ostatnio zmieniony pn sty 05, 2026 2:50 pm przez lalisa, łącznie zmieniany 2 razy.
cakev56662

Post autor: cakev56662 »

Moda na „przełamywanie tabu” - fajnie, że ludzie wreszcie mówią o wielu trudnych sprawach dotychczas zamiatanych pod dywan, ale niestety często zapominają przy tym o poszanowaniu granic innych osób i nie ogarniają, że serio nie każda nowopoznana osoba ma ochotę słuchać o twoim ojcu alkoholiku, życiu keksualnym czy chorobach.
rzeppsiegoogona
Migocząca Świeczka
Posty: 350
Rejestracja: czw paź 24, 2024 12:21 am

Post autor: rzeppsiegoogona »

Fauna060 pisze: pn sty 05, 2026 2:38 pm Moja chyba najbardziej krytykowana w towarzystwie opinia:

Alkoholizm w Polsce kiedyś wynikał z faktu, że była ogromna bieda, traumy powojenne, ludzie sobie - bardzo mocno - nie radzili.
Dzisiejszy glam alkoholizm z kolei wynika z faktu, że ludzie niczym się nie interesują i nie mają nic do powiedzenia, wiec żeby się socjalizować muszą walić Aperolki i inne wymyślne drinki, bo bez tej otoczki chlania i głośnej muzyki nie mają nawet o czym rozmawiać. Większość ludzi ''interesuje się'' konsumpcją co widać po ilości galerii handlowych i tłoku w każdej z nich, a potem jedyne o czym rozmawiają to tematy które można połączyć z tym, ile na co wydali. Rozmowy to głównie albo plotki albo licytacje kto ile nakupił w Zarze i wydał na All Inclusive. Gdyby te wszystkie grupki najlepszych psiapsi które co piątek wstawiają fotki na social media z aperolami w ręku albo kumpli ''od browara'' zamknąć w pokoju bez alkoholu i innych bodźców, to po 10 minutach nie mieliby o czym rozmawiać. Każdej aktywności prędzej czy później towarzyszy alkohol, bo bez rozluźniacza nie umieją nic powiedzieć. Sama byłam w takiej grupie i jak kiedyś zabrakło imprezy to nagle się okazało, że w sumie bez pierdzielenia o zakupach/wydawaniu i o tym, co sie działo na poprzedniej imprezie to nie ma o czym gadać.
Jeszcze dorzucę do tego: bardzo dużo ludzi ma problem ze spędzaniem czasu samotnie. Samotne wyjście na spacer, na siłownię, na zakupy do galerii handlowej, o bardziej "odważnych" rzeczach typu koncert czy kino nie mówiąc, jest dla wielu nie do pomyślenia no bo "jak to tak samemu". Ludzie tkwią w lipnych związkach lub płytkich znajomościach, bo nie potrafią się cieszyć czasem tylko dla siebie. A potem wlaśnie okazuje się, że grupa psiapsi na spotkaniu zamiast miło spędzać czas to wstawia fotki na ig a w rzeczywistości siedzi tylko w telefonach