To jest obecnie bardzo popularna opinia.
Kontrowersyjna opinia: w tym wątku dużo opinii jest tak naprawdę popularnymi opiniami
To jest obecnie bardzo popularna opinia.
Mi algorytm podsuwa tylko rechot z psiecka, więc dla mnie to niepopularnakalalafior pisze: ↑ndz sty 04, 2026 10:12 pm To jest obecnie bardzo popularna opinia.
Kontrowersyjna opinia: w tym wątku dużo opinii jest tak naprawdę popularnymi opiniami![]()
Ja obserwuję wśród znajomych odwrot od karier. Nagle coś się zmiania i ludzie już nie chcą lub nie mogą gonić króliczka. Znam dziewczyny, które zaszy wysoko i nagle stają się nikim. Osoby, które myślały, że są nieusuwalne z korpo, a okazało się inaczej. Przeraża mie to, że współpracuję z kimś - jest to jedyna osoba w firmie klienta kompetentna w obszarze X - i nagle po prostu tej osoby nie ma. Wyleciała, bo konsolidacja, bo oddział zamykają, likwidacja stanowiska. Ktoś robił karierę naukową i pyk - mało studentów, mniej kasy, likwudują jego etat.GruzinskiRozpytalor pisze: ↑ndz sty 04, 2026 6:42 pm Dla mnie sciezka zawodowa, to doslownie sciezka. Czyli wybralas zawod i konsekwentnie dazylas do tego, zeby wydeptac sobie sciezke do sukcesu. Gdzie kariera zawodowa to tylko ogolnik. Rozumiem o co Ci chodzi, bo slowo kariera kojarzy sie z ..no coz, karierabogactwem i innymi dobrodziejstwami, ale dla mnie akurat sciezka jest ta bardziej "wydeptana", okreslona na konkretny zawod. Tam gdzie mozna osiagnac sukces, bo skupilas sie na tej wlasnie "sciezce" i ta dreptalas ;)
To ode mnie tutaj klasyk - jestem tolerancyjna ALE... i szczerze mówiąc zawsze zastanawiało mnie wyśmiewanie tego zdania.joalla pisze: ↑ndz sty 04, 2026 10:30 pm Nie podoba mi się brak tolerancji, niezależnie w kogo jest wymierzony. Dlaczego umieszczam to w tym wątku? Otóż na przykład vogule Poland bardzo chętnie krytykuje osoby wierzące, jednocześnie narzekając na nietolerancję i homofobię w Polsce. Oczywiście, mamy problem z nierównymi prawami i uważam, ze powinny zostać wprowadzone związki partnerskie, a kościół oddzielony od państwa, jednak nie można uciekać od jednej nietolerancji, w drugą.
Podbijam. Od siebie dodaję opinię, że świadomość posiadania zaburzeń to żadna wymówka, to tylko wskazanie, nad czym należy pracować i nie trawie osób tłumaczących swoje zachowania zaburzeniem/chorobą psychiczną. Takie dysfunkcje leczy się farmakologicznie i w terapii, wymaga to dużego zaangażowania pacjenta i pragnienia, albo przynajmniej zgody, na wprowadzenie zmian w swoim życiu. Kultura „płatków śniegu”, na które należy chuchać i dmuchać, ponieważ cierpią na abcdz wychodzi z błędnego założenia, że społeczeństwo ma dopasować się do jednostki, gdzie tak naprawdę powinno się znaleźć złoty środek, ponieważ nie da się sprawnie funkcjonować w społeczeństwie, którego duża część używa wymówek, byle tylko uniknąć odpowiedzialności za swoje życie.PEONIA pisze: ↑ndz sty 04, 2026 10:27 pm Dużej części ludzi terapia robi wodę z mózgu zamiast im pomóc i powstaje coś takiego jak weaponized therapy speak czyli ludzie zaczynają wykorzystywać to czego się dowiedzieli na terapii do tłumaczenia swoich brzydkich, często toksycznych zachowań.
A większość terapeutów totalnie nie umie tego rozpoznać u pacjenta i poddaje się jego narracji.
Żeby tak wyjaśnić obrazowo to dobrym przykładem jest ostatnia afera z Viktoria dziennik żałoby "Oszukałam Was i zrobiłam co narusza powszechnie przyjętą moralność ale nie jestem odpowiedzialna za wasze uczucia i nie mogę uzależniać swojego szczęścia i obrazu własnej osoby od tego co mówią o mnie ludzie"
Albo wyobraźcie sobie, ze wasz wieloletni przyjaciel ghostuje was po wielu latach przyjaźni bez wyjaśnienia i twierdzi "jest dorosła poradzi sobie ze swoimi uczuciami a ja się jej nie musze z niczego tłumaczyć" - mam nadzieje, ze złapiecie o co mi chodzi.
Najwięcej szczerych i pozytywnych opinii o Polsce usłyszałam od obcokrajowców. Często za granicą ktoś mówi, że był w jakimś polskim mieście i go zachwyciło. My po prostu mamy słaby wewnętrzny PR.Mademoisellek pisze: ↑ndz sty 04, 2026 9:38 pm Nie wiem czy to niepopularna opinia,ale w moim otoczeniu mam wrażenie,że tak. Mianowicie wszyscy wokół mnie narzekają na Polskę. Jak tu jest źle,jak źle rządzą (niezależnie,która partia jest u władzy),że jest drogo,jak daleko nam do zachodu itd.
A wg mnie Polska jest bardzo rozwiniętym krajem,i to jak bardzo nasz kraj się rozwinął na przestrzeni lat to jest coś pięknego. Ja uważam,że Polska jest bardzo dobrym krajem do życia i cieszę się,że tu żyję.
Moim zdaniem niewielki procent właścicieli psów przesadza. Trzeba przeżyć kontakt z kimś takim, żeby zrozumieć. Ja niedawno tego doświadczyłam. Demonstracyjne (!) przedkładanie relacji ze zwierzętami nad relacje z ludźmi naprawdę nie za dobrze świadczy o człowieku. Nie chodzi o miłość do psa i dbanie o niego.
OK, rozumiem tę perspektywę - miałam wyłącznie na myśli hejt spływający z różnych środowisk na osoby, które mają zwierzaki, a nie mają dzieci. Stosuje się słowo „psiecko”, żeby je poniżyć i wykazać, że posiadanie (nieprzesadnych) uczuć do zwierzaka to oznaka zaburzenia. Nie mówię oczywiście o „pańciach”.PEONIA pisze: ↑ndz sty 04, 2026 10:54 pm Jeszcze podpinając się pod komentarz wyżej zauważyłam, też, ze spotkane przeze mnie osoby w typie "ludzie to świnie dwulicowe wolę psy bo przynajmiesz są szczere i lojalne, jakby był pożar to wolał bym jednego psa uratować zamiast 100 ludzi" zazwyczaj.....sami są naprawdę okropni i podli i stąd problemy z ludźmi
Trochę ciągnąć ten temat - wkurza mnie zatrudnianie losowych ludzi (szczególnie młodych) na stanowiska wymagające kultury osobistej, empatii i opanowania. Stanowiska typu recepcjonistka, kelner, obsługa klienta itd to stanowiska wymagające wyżej wymienionych kwalifikacji, a już na pewno szkolenia. Byłam świadkiem sytuacji, w których takie osoby nie potrafiły kulturalnie obsłużyć klienta, mitygowac się w trudnej sytuacji, a nawet poradzić sobie z czymś tak prostym jak nabicie przypadkowo kawy innej klientce.gunernialne pisze: ↑ndz sty 04, 2026 11:09 pm Nie jestem największą fanką automatycznego skracania dystansu. Nie chcę mówić sprzedawczyni w sklepie na start "cześć" zamiast "dzień dobry" albo żeby kelner mówił do mnie w stylu "no hejka, co tam zamawiamy".
Nie chodzi mi o to, że trzeba na siłę sobie "panować", ale już i bez tego w społeczeństwie zanikają jakieś podstawy kultury, elegancji
Ludzie, którzy nie mają zwierząt są w ogóle odklejeni. Ubieram mojego psa w kombinezon, który jest tylko wodoodporny, nie ma ocieplenia. Dlatego, że ma długą sierść i kiedy jest bardzo deszczowo, albo śnieg, który się lepi, to muszę go suszyć, zdejmować z niego kulki śniegu itp. A ludzie oczywiście komentują, że „marznie?” I śmieją się pod nosem.
Dokładnie. Nie chcę brzmieć jak jakaś roszczeniowa baba, ale jak już idę do restauracji czy w podróży wstępuje do hotelu to chcę mieć ten cały experience.emily3000 pisze: ↑ndz sty 04, 2026 11:16 pm Trochę ciągnąć ten temat - wkurza mnie zatrudnianie losowych ludzi (szczególnie młodych) na stanowiska wymagające kultury osobistej, empatii i opanowania. Stanowiska typu recepcjonistka, kelner, obsługa klienta itd to stanowiska wymagające wyżej wymienionych kwalifikacji, a już na pewno szkolenia. Byłam świadkiem sytuacji, w których takie osoby nie potrafiły kulturalnie obsłużyć klienta, mitygowac się w trudnej sytuacji, a nawet poradzić sobie z czymś tak prostym jak nabicie przypadkowo kawy innej klientce.
okej a z drugiej strony dlaczego ludzie mieliby wiedzieć czemu zakładasz psu kombinezon i że jest tylko wodoodporny a nie ocieplany? może chcą być mili i zagadać (ja też lubię zagadywać psy) a Ty od razu uważasz że są odklejeni.Breath4lovee pisze: ↑ndz sty 04, 2026 11:27 pm Ludzie, którzy nie mają zwierząt są w ogóle odklejeni. Ubieram mojego psa w kombinezon, który jest tylko wodoodporny, nie ma ocieplenia. Dlatego, że ma długą sierść i kiedy jest bardzo deszczowo, albo śnieg, który się lepi, to muszę go suszyć, zdejmować z niego kulki śniegu itp. A ludzie oczywiście komentują, że „marznie?” I śmieją się pod nosem.
Nie no są ludzie, którzy miło komentują, ale są tacy, którzy właśnie oceniają, a nie wiedzą o co chodzi. I to jest taki sarkazm. Ubieram psa tylko jak jest właśnie bardzo deszczowo albo śnieg, żeby potem go szybko wysuszyć. A nie dlatego, że jestem przewrażliwiona na jego punkcie.berry blast pisze: ↑ndz sty 04, 2026 11:32 pm okej a z drugiej strony dlaczego ludzie mieliby wiedzieć czemu zakładasz psu kombinezon i że jest tylko wodoodporny a nie ocieplany? może chcą być mili i zagadać (ja też lubię zagadywać psy) a Ty od razu uważasz że są odklejeni.
No też to zaważyłam. Albo, że dzieciom z autyzmem wolno wszystko, mimo, że to nie choroba. Często terroryzują sąsiadów, osoby w klasie itp.lui21 pisze: ↑ndz sty 04, 2026 11:38 pm Nie uważam żeby każdy człowiek potrzebował terapii, widzę natomiast pewien trend na flexowanie się chodzeniem na nią i swoimi problemami psychicznymi- często wyolbrzymionymi, lub w ogóle nieistneiejącymi - mówię tu o samodiagnozowaniu ADHD, autyzmu itp
Z jednej strony super, że temat zdrowia psychicznego przestał być tematem tabu, ale moim zdaniem poszło to trochę w złym kierunku.
+1. ADHD ma najczęściej potężne, szkodliwe skutki w obszarach np.edukacji czy finansów, a dla wielu samodiagnozujących osób jest śmieszkowaniem „mam hiperfokus, ojej tyle zapominam”lui21 pisze: ↑ndz sty 04, 2026 11:38 pm Nie uważam żeby każdy człowiek potrzebował terapii, widzę natomiast pewien trend na flexowanie się chodzeniem na nią i swoimi problemami psychicznymi- często wyolbrzymionymi, lub w ogóle nieistneiejącymi - mówię tu o samodiagnozowaniu ADHD, autyzmu itp
Z jednej strony super, że temat zdrowia psychicznego przestał być tematem tabu, ale moim zdaniem poszło to trochę w złym kierunku.
Gowno prawdakalalafior pisze: ↑ndz sty 04, 2026 8:59 pm Przesadna opieka nad zwierzętami, określenia typu psiecko to w dużej mierze próba zagłuszenia swojego instynktu macierzyńskiego.
Tak, zdaje sobie sprawę że są osoby które mają „psiecko” i jednocześnie mają dzieci, ale to jest mniejszość.
Nic mi do Twoich uczuć i w sumie rozumiem, że tak może być, ale jakby mi matka powiedziała, że kocha mnie tak samo jak psa to zrobiłoby mi się jednak po prostu przykro xd chociaż tutaj też podchodzę do tego pewnie przez pryzmat takiego kulturowego wtłoczenia, że zwierzęta są jednak w jakiś sposób niżej od ludzi.