Ależ oczywiście, że mężczyźni są zazdrośni o siebie. W dodatku nie mają jak tej zazdrości rozładować, bo ani nie poproszą kolegi o radę, ani się nie przyznają do problemów. Do tego dochodzi fakt, że:Aleksandra_18 pisze: ↑pn gru 22, 2025 9:27 pm Nie odnosi się to do wszystkich, ale rozmawiałam kiedyś z moim facetem o męskich vs damskich przyjaźniach i on sam stwierdził, że męskie mogą wydawać się "trwalsze", bo mężczyźni niezbyt umieją się ze sobą komunikować. Nie mówią kolegom o swoich problemach, a nawet gdy jakiś facet się otworzy, to jego koledzy często będą zbywać to "a tam, chodź na piwo" albo milczeniem. Jak sam określił, jego przyjaźnie były przez to płytkie.
I wśród męskich znajomości też jest zazdrość i rywalizacja - o urodę (tak, faceci potrafią być zazdrośni o urodę innych mężczyzn:)), pieniądze, pracę, związki z kobietami itd. to nie jest coś, co występuje wyłącznie w relacjach damsko-damskich.
Ja nawet tu na Wandzie niedawno wspominałam, że mam jako kobieta dużo lepszy kontakt z innymi kobietami. Spotkały mnie przykrości ze strony innych kobiet, ale dużo więcej od mężczyzn i szczerze mówiąc nie mam ochoty się z nimi bliżej przyjaźnić.
1. Mężczyźni nierzadko mijają się z prawdą mówiąc o swoich sukcesach kolegom. To sprawia, że są zazdrośni o fikcyjne życie. Kiedyś kolega z rodzinnego miasta mi opowiadał, że jeden nasz znajomy jest bogaty i super mu się powodzi. Pytam go, dlaczego w takim razie jeździ starym rzęchem, a on mi na to, że on po prostu "tak woli". To pytam dalej "tak ci powiedział?".
2. Kobieta zwykle wie, która jej koleżanka uchodzi za atrakcyjną i podoba się facetom. Mężczyźni potrafią to totalnie przestrzelić i nie wiem z czego to wynika. Kiedyś na tym forum opisywałam historie jak moi koledzy oceniali atrakcyjność dwóch kolegów w jakiejś randomowej rozmowie i dla nich to było oczywiste, że Adam wygląda lepiej, a dla nas kobiet że Kuba. Myślę, że dla 99% kobiet byłoby oczywiste bez gadania, że facet, który jest wyższy, ma bardziej kanciaste/męskie rysy i ciemną wyraźną oprawę oczu jest przystojniejszy niż typowy ziemniaczek. Wydaje mi się, że to ich mechanizm obronny, bo podświadomie wiedzą, że tamten jest "lepszy", ale i bardziej odległy od nich.
3. Umniejszają swoim rywalom, pamiętam sytuację jak typ zakochał się w koleżance, ale ona wolała innego, więc niby przypadkowo jej opowiadał o tamtym zniechęcające rzeczy i to nie p... się w tańcu, ale leciał z grubej rury kłamstwami. Mi osobiście zdarzyło się, że "przyjaciel" eks chłopaka zaczął mi o nim mówić brudy i to na początku relacji.
4. Spotkałam się wśród dorosłych facetów z sytuacjami typu: jeden facet wychodzi i nagle reszta rzuca żarcik typu "nie mogę patrzeć na jego mordę" i reszta kontynuuje. Kiedyś myślałam, że to taki tam chłopacki humor i oni to samo powiedzieliby mu w twarz. Ale nie.
5. Tańcowanie wokół kumpli czy znajomosci zawodowych, którym się udało. Nigdy nie widziałam, żeby kobieta tak szorowała po podłodze składając pokłony koleżance, jak robią to faceci jeśli myślą, że coś mogą ugrać na znajomosci. Zresztą jest to motyw wielu seriali i filmów, że właśnie facet próbuje zaimponować szefowi i wchodzi w kłopoty.
6. Drama queen w pracy. Boże jedyny... Jakby mi ktoś powiedział jak chodziłam do szkoły, że to faceci w miejscu pracy będą największymi płatkami śniegu, to bym nie uwierzyła. Ale w korpo to normalne, że jakiś mały Pawełek lat 33 poczuł się urażony, bo kolega zaproponował zmianę godziny daily, a on ma wtedy dentystę!!! Jednocześnie ten sam Pawełek śpi słodko, kiedy firma go yebie na różne sposoby i ani się nie zająknie. Przy inicjatywach, ktore serio mogą cos zmienić, pawełki się nie angażują. Ale dramy? Oj tak.