Nie poszła wcześniej do szkoły. Mam syna z 2012 roku tak jak Hanka. Jest w 7 klasie. Mój skończył 13 lat w maju a Hanka dziś.Isla pisze: ↑śr gru 24, 2025 9:57 pm Ciekawe, że nie dość z jest z samej końcówki roku to jeszcze posłali ją do szkoły rok wcześniej. Pomiędzy nią a dziećmi z klasy urodzonymi w styczniu jest praktycznie 2 lata różnicy. Nie ma związku ze sprawą, ale tak sobie mysle że nietypowa decyzja rodziców tu musiała zapaść.
Zabójstwo 11 latki w Jeleniej Górze
Moderator: verysweetcherry- Lena_hydrangea
- Migocząca Świeczka
- Posty: 351
- Rejestracja: śr wrz 21, 2022 10:09 am
Re: Śmierć 11 latki w Jeleniej Górze
-
Lawendawpolu
- BlondDoczep
- Posty: 148
- Rejestracja: śr cze 12, 2024 11:43 pm
A Danusia nie jest z sierpnia? Jej mama wrzucała zdjęcia w sierpniu 2014, pisząc że ma 2 tygodniejenny_ pisze: ↑śr gru 24, 2025 3:23 pm Miała 12 w chwili popełniania zbrodni, urodziła się w drugiej połowie grudnia 2012 roku (dla porównania - Danusia na początku stycznia 2014). W internecie można znaleźć tabelę z konkursu szachowego, w którym brała udział i na której jest podany jej rok urodzenia (pokazywał ją Kezuvlog na swoim najnowszym filmie), a także artykuł ze strony jej miasta o konkursie plastycznym (z kwietnia 2018), gdzie była wymieniona w grupie 5-latków. Jest w 7 klasie, bo poszła rok wcześniej do szkoły.
Była z sierpnia, na innych stronach widocznie błąd. Rodzice dawali zdjęcia to stąd wiadomo kiedy się urodziła.Lawendawpolu pisze: ↑czw gru 25, 2025 12:25 am A Danusia nie jest z sierpnia? Jej mama wrzucała zdjęcia w sierpniu 2014, pisząc że ma 2 tygodnie
Co do ośrodków to do MOWu czy MOSu nie idzie się za złe wyniki, a za niedostosowanie społeczne (MOS), lub demoralizację (MOW), jeśi chodzi o złe wyniki to bardziej cos typu SOSW. Jeśli chodzi o poprawczaki (OOW) to sędzia może wsadzić juz do niego mlodsze dzieci, jesli są do tego przesłanki i decyzja jest zwykle w ciągu kilku godzin- zwlaszcza, że do OOW często kieruje sie dzieci 'zapobiegawczo' na czas postepowania, by dziecko 'zabezpieczyc' przy zagrozeniu ucieczki lub po przestepstwie - tak w skrócie.Mimicry pisze: ↑wt gru 23, 2025 12:11 am W Polsce nie można zawiesić w prawach ucznia, a już tym bardziej nie można wyrzucić ze szkoły. U nas jest obowiązek edukacji - i jednocześnie jest to prawo każdego dziecka, którego odebrać mu NIE można. Można przenieść do innej klasy wewnątrz szkoły (taką moc ma dyrektor w uzasadnionych przypadkach) albo w ostateczności do innej szkoły - ale tutaj już musi być naprawdę grubo, to długi proces, potrzeba do tego kuratorium, rodzice mogą protestować. Ostatecznością jest szkolny ośrodek wychowawczy. Taka szkoła z internatem dla "trudnych" uczniów. Ale to absolutnie nie jest forma kary ani nawet resocjalizacji (jak poprawczak) - to jest ośrodek pomocowy - znam dwójkę dzieci, które trafiły tam z powodu problemów z nauką czy absencją szkolną z powodu nieudolności własnych rodzin - choć same nie skrzywdziły nawet muchy. I maksymalnie takie coś "grozi" właśnie Hannie. I bardzo jest mi szkoda tych dzieciaków, które będą miały tam z nią do czynienia na codzień. Bo są tam też dobre dzieciaki, wcale nie zdemoralizowane, tylko po prostu zaniedbane. Co, jeśli i tam ktoś jej podpadnie? Czy ktoś zadba o bezpieczeństwo tych dzieci? Nie wydaje mi się, w Polsce dzieci nie są bezpieczne w żadnej placówce.
Co do zasady... w Polsce praktykuje się raczej wymuszenie zmiany szkoły przez ofiarę. I to dzieje się najczęściej. Bo tak jest po prostu najprościej. Bo dyrektorzy szkół i nauczyciele są bezradni, nie mają żadnych narzędzi, żeby wyciągać konsekwencje. No bo przecież jedynka z zachowania czy nagana nie robi na gówniarzach wrażenia. Dzieci nie można karać - nawet za morderstwo. Tylko, wiadomo, maksymalnie jakiś tam kurator, jakiś tam "plan naprawczy", spotkania z psychologiem, z czego ci zdemoralizowani po prostu się śmieją. W polskich szkołach to ofiara musi odejść - i to doradzają sami wychowawcy i dyrektorzy, a nawet pracownicy kuratorium - brutalne, ale prawdziwe. To jedyny sposób, żeby zapewnić ofierze spokój i bezpieczeństwo - to jest warte wszystkiego, nawet zmiany szkoły, mimo że jest to oczywiście bardzo niesprawiedliwe. Wiem, bo przerabiałam to z własnym dzieckiem i na tym właśnie się skończyło. Zmieniliśmy dziecku szkołę, a oprawca pozostał nietknięty. Nasze prawo jest tak bardzo, bardzo spieprzone pod tym względem... że sami teraz wszyscy widzicie - skoro 12-latka nawet po morderstwie z zimną krwią ma prawo wrócić jakby nigdy nic do szkoły - tej czy innej - i dalej się uczyć. "Bo to jeszcze dziecko, dajmy mu szansę". Tymczasem odbiera się szansę innym, ofiarom, na życie bez lęku i bez przemocy... a niektórych taka bierność pozbawia życia w ogóle...
Oczywiście mamy jeszcze te słynne poprawczaki, ale trzeba ukończyć 13 lat. Swoją drogą... poprawcie mnie, jeśli się mylę... ale jeśli jest w internecie artykuł, że w kwietniu 2018 roku przedszkolaki brały udział w konkursie plastycznym i bohaterka naszego wątku wygrała w kategorii "grupa 5-latków" - no to w którym roku się urodziła? Przypominam, że w grupie 5-latków była w kwietniu, więc ja to rozumiem tak, że po wakacjach, we wrześniu trafiła już do grupy 6-latków (czy tam już do szkoły, bo niby zaczęła szybciej). Czyli rok 2018 to już był ten rok, w którym kończyła 6 lat. Czyli musiała urodzić się w 2012 roku. Czyli... jeśli w chwili popełnienia morderstwa wciąż nie miała 13 lat, to znaczy, że... urodziny ma w grudniu? Ile mogło jej tych dni do urodzin zostać? Tydzień, może dwa? Czy ci wszyscy obrońcy pt. "to tylko dziecko, nie można jej karać, nie wiedziała, co czyni, chrońmy jej dane" gadaliby inaczej, gdyby zamordowała dwa tygodnie później i zasłużona kara w postaci poprawczaka o zaostrzonym rygorze już by jej przysługiwała? Wtedy już by było okej ją ukarać zamknięciem w poprawczaku? Rozumiem, że 2 tygodnie mają kolosalny wpływ na budowę mózgu...?!
- MuzycznaPaprotka
- Channelka
- Posty: 32
- Rejestracja: ndz gru 21, 2025 12:39 pm
Oznacza, że kilkanaście minut temu coś robiła na danej tablicy, tzn. dodała nowe piny czy może coś usunęła. Ale wydaje mi się, że to głównie dotyczy dodawania.
BTW jestem wściekła, ile osób zaczęło obserwować jej konta na Pintereście i Instagram... Na jednym z Pinterestów wrzuciła jeden swój rysunek (jest podpisany może pseudonimem, ale nie da się po nim nigdzie dojść) i jest po sprawie wysyp komentarzy pod nim... Mam nadzieję, że nikt nie próbuje do niej pisać na DM...
- MuzycznaPaprotka
- Channelka
- Posty: 32
- Rejestracja: ndz gru 21, 2025 12:39 pm
To nie jest żaden darknet, żeby wejść do darknetu według opisów z neta trzeba mieć specjalną przeglądarkę i specjalne sposoby na to.... Wszystkie niebezpieczne rzeczy, jakie tu są omawiane znajdują się w "normalnym" internecie. Co nie oznacza, że nie powinno to wzbudzać podejrzeń.Lukrecja Skrecz pisze: ↑pn gru 22, 2025 11:39 pm No myślę, że to jednak ważne. Nie chcesz wiedzieć czy to przez np jakieś kontakty z darknetu? Albo ciekawość jak to jest zabić? Chyba lepiej wiedzieć co na nią wpłynęło, bo jeśli to np jakieś treści z netu, to można dołożyć starań by lepiej chronić dzieci przed nimi.
Tak, zdecydowanie rodzice musieli wiedzieć albo wręcz przyzwalali na jej obecność online w zbyt młodym wieku. Na Insta jest jakaś rolka, w której przeklina, ktoś napisał, że wrzucona 5 lat temu (czyli miała 7 lub 8 lat). Jej matką ją obserwuje, nie wiem od kiedy, może od zawsze, kiedy córka ma konto. To nigdy nie powinno być w porządku, dawać dziecku tak wcześnie sociale i jeszcze zezwalać na utrwalanie głosu czy wizerunku (choć co do wizerunku na tym filmiku ma twarz przykrytą jakimś ręcznikiem).
Ale są różne szpitale, różne oddziały psychiatryczne …. Np Toszek który jest oddziałem sądowym, są też oddziały bardziej doagnostyczne, inne są bardziej „interwencyjne”…mormolyke pisze: ↑wt gru 23, 2025 3:01 pm Ale w takich miejscach są też izolatki. W jej przypadku ewidentnie trzeba przeprowadzić badania. Jeżeli wyjdą nieprawidłowości to gdzieś odizolowana być musi. Jeżeli z głową jest ,,ok'', to wtedy mos lub kurator. Bo w jej wieku chyba nie można dać ją do jakiegoś zamkniętego ośrodka dla niebezpiecznych osób
Też mnie to strasznie wkurza, jeszcze niedawno miała chyba z 15 followersów na ig, dziś już ponad 140. Zastanawiam się - kto i w jakim celu chce ją obserwować? Jaki to jest sygnał dla reszty dzieciaków? Odwalmy coś chorego, nikt nam nic nie zrobi a będzie fejm... Jestem przerażona w jakim kierunku to wszystko zmierza. I że nie można nic z tym zrobić. Gówniara najprawdopodoniej ma dostęp do sociali, żyje jakby nic się nie stało, być może cieszy się, że jest o niej głośno i staje się 'sławna.' Na dokładkę ludziom próbuje się zamykać usta, by o tej sprawie nie mówili... Troski wszelakiej o dobrostan psychiczny i bezpieczeństwo "dziewczynki" prezentowanej np. przez psychologów różnej maści komentować nawet nie będę bo brakuje na to słów... A to wszystko podczas gdy rodzina ofiary cierpi w niewyobrażalny sposób i nie może się pozbierać. Wczoraj mignęły mi komentarze mamy Danusi, która prosiła o nieudostępnianie linków do zbiórki, która powstała bez zgody rodziny. Pisała tam, że jedyne czego teraz pragną to spokoju i zmiany prawa tak by już żadne dziecko i jego rodzina nie musieli już cierpieć... I że może kiedyś znajdą siłę na walkę o to, bo obecnie nie mają nawet siły by żyć...MuzycznaPaprotka pisze: ↑czw gru 25, 2025 10:36 am Oznacza, że kilkanaście minut temu coś robiła na danej tablicy, tzn. dodała nowe piny czy może coś usunęła. Ale wydaje mi się, że to głównie dotyczy dodawania.
BTW jestem wściekła, ile osób zaczęło obserwować jej konta na Pintereście i Instagram... Na jednym z Pinterestów wrzuciła jeden swój rysunek (jest podpisany może pseudonimem, ale nie da się po nim nigdzie dojść) i jest po sprawie wysyp komentarzy pod nim... Mam nadzieję, że nikt nie próbuje do niej pisać na DM...
Serce pęka
- mezalians_urodowy
- WążNaTshircie
- Posty: 1564
- Rejestracja: śr sty 06, 2021 10:29 pm
A czym się różnicie wy od tych którzy kliknęli jej follow? Też tam zaglądacie i sprawdzacie co nowego, ile ma followersow, kiedy była aktywna. Robicie to samo.
Zgadzam się. + po prostu z ciekawości i nie ma co tutaj dopisywać psychoanalizy i filozofii. Jest to tak bardzo skrajna sprawa, na dodatek z naszego podwórka, że ludzie są po prostu ciekawi. To taki podcast kryminalny tylko "na żywo". Czym różnią się te dzieci od fanek krwawych true crimes?mezalians_urodowy pisze: ↑czw gru 25, 2025 11:12 am A czym się różnicie wy od tych którzy kliknęli jej follow? Też tam zaglądacie i sprawdzacie co nowego, ile ma followersow, kiedy była aktywna. Robicie to samo.
To serial dojrzewanie na żywo…. Identyczna sprawaDefreg56 pisze: ↑czw gru 25, 2025 11:54 am Zgadzam się. + po prostu z ciekawości i nie ma co tutaj dopisywać psychoanalizy i filozofii. Jest to tak bardzo skrajna sprawa, na dodatek z naszego podwórka, że ludzie są po prostu ciekawi. To taki podcast kryminalny tylko "na żywo". Czym różnią się te dzieci od fanek krwawych true crimes?
Ludzi ciekawi co nią kierowało, co ma w głowie, skąd taki straszny czyn
Ludzie zawsze szukają wyjaśnienia, mimo że niektórych spraw po prostu wyjaśnić się nie da
- Lena_hydrangea
- Migocząca Świeczka
- Posty: 351
- Rejestracja: śr wrz 21, 2022 10:09 am
Ja czekam jaką karę dostanie. Nie interesują mnie jej pobudki. To jest osoba zaburzona i powinna być w izolacji. Nie było to morderstwo w afekcie. Tylko zaplanowane, perfidne morderstwo.
Kto? Dzieciaki.Cerveaufluran pisze: ↑czw gru 25, 2025 11:04 am Też mnie to strasznie wkurza, jeszcze niedawno miała chyba z 15 followersów na ig, dziś już ponad 140. Zastanawiam się - kto i w jakim celu chce ją obserwować? Jaki to jest sygnał dla reszty dzieciaków? Odwalmy coś chorego, nikt nam nic nie zrobi a będzie fejm... Jestem przerażona w jakim kierunku to wszystko zmierza. I że nie można nic z tym zrobić. Gówniara najprawdopodoniej ma dostęp do sociali, żyje jakby nic się nie stało, być może cieszy się, że jest o niej głośno i staje się 'sławna.' Na dokładkę ludziom próbuje się zamykać usta, by o tej sprawie nie mówili... Troski wszelakiej o dobrostan psychiczny i bezpieczeństwo "dziewczynki" prezentowanej np. przez psychologów różnej maści komentować nawet nie będę bo brakuje na to słów... A to wszystko podczas gdy rodzina ofiary cierpi w niewyobrażalny sposób i nie może się pozbierać. Wczoraj mignęły mi komentarze mamy Danusi, która prosiła o nieudostępnianie linków do zbiórki, która powstała bez zgody rodziny. Pisała tam, że jedyne czego teraz pragną to spokoju i zmiany prawa tak by już żadne dziecko i jego rodzina nie musieli już cierpieć... I że może kiedyś znajdą siłę na walkę o to, bo obecnie nie mają nawet siły by żyć...
Serce pękaCzuję bezradność i złość ogromną.
W jakim celu? Z ciekawości, co opublikuje i czy cokolwiek opublikuje. Przypominam, że my, dorośli ludzie, też zajrzeliśmy na social media obu stron tej sprawy, to co się dziwić dzieciakom?
A po co ją obserwują? Żeby przyszpanować przed znajomymi chociażby. Przykład z mojego podwórka: syn znajomej zaobserwował ją, bo chciał "być cool i poudawać, że ją serio zna". Zapytany co mu to dało odpowiedział, że "fejm w szkole". To są dzieciaki. Ich mózgi kierują się innymi ścieżkami, niż dorosłych - mają inne zainteresowania, inne pobudki, inne rzeczy ich śmieszą, inne ciekawią. Nic w tym dziwnego, natomiast czy złego? Zależy o co chodzi: jeśli o boom na labubu, to nie, nie ma w tym nic złego ani dziwnego, ale jeśli o obserwowanie morderczyni, to tak, tu już zapala mi się czerwona lampka. Znajomym też się zapaliła i ich syn dostał wykład. Czy wykład poskutkuje? Wątpię, ale podjęli próby.
Dorośli ludzie podchodzą do takich spraw inaczej.
Osobiście usunęłabym ze znajomych taką osobę, żeby mije nazwisko nie miało szansy być z nią skojarzone. Ale dzieciaki myślą inaczej - i mają do tego prawo. Rolą rodzica [mądrego rodzica!] jest, by dopilnować dziecka i wytłumaczyć nie tylko dlaczego jest zaobserwowanie "dziewczynki" jest niewłaściwe, ale także zauważenie, że może być niebezpieczne.
Bo jeden dzieciak zaobserwuje z ciekawości, drugi z chęci przyszpanowania przed kolegami, a trzeci z fascynacji, i za chwilę następna "dziewczynka" albo "chłopczyk" będzie pomykać po szkole z nożem albo siekierą.
Czy możemy jako dorośli coś zrobić ze zjawiskiem rosnącej popularności "dziewczynki"? Nie.
Możemy czuwać nad tym, co nasze dzieci robią w internecie, możemy z nimi rozmawiać, edukować je, uczulać, możemy im czegoś zabraniać, ale nie mamy wpływu na to, jak to się dalej potoczy. Przypominam, że Mariuszek T. ożenił się podczas odsiadki, Putin też ma żonę i furę dzieciaków.
Nie każde dziecko/nastolatek, który zaciekawi się postacią naszej "dziewczynki" to jej potencjalny naśladowca, ale warto być czujnym. Zwłaszcza, że świat wariuje, promowane są wartości tak zdegenerowane i zdeprawowane, że człowieka bierze na wymioty. Oglądamy (tak tak, my też!!!) w social mediach idiotów, margines, na topie są patologiczni Magicale, Ela Gawin i wyrzekający się córki na wizji Rzeźniczak, w Tańcu z Gwiazdami zabawia publikę burdel mama z wyrokami, a tu wielkie zdziwienie, bo dwunastolatki dają follow popularnej, bądź co bądź, "dziewczynce".
U mnie: ziobro zdziwienia, naprawdę.
Jeżeli świat dalej będzie szedł (a właściwie pędził) w tym kierunku, co teraz, to niedługo będziemy się bali wyjść z domu i nie dlatego, że "ci źli politycy wpuścili uchodźców ojej", tylko dlatego, że bandy bezkarnych nastolatków będą siać terror na osiedlach.
Przesadzam?
Możecie tak uważać. Jak na antenie puścili pierwszy odcinek Warsaw Shore też x lat temu, to też się za głowy łapaliśmy. A dzisiaj? se** ci*ka spod konina ma więcej hajsu, niż normalny człowiek jest w stanie wydać i nikogo to nie dziwi.
Promujmy dalej pustaków i patusów, nazywajmy dalej sprawczynię zbrodni "dziewczynką", a potem kiwajmy głowami z niedowierzaniem. Nad własną głupotą proponuję pokiwać na wstępie.
I mówię również o sobie samej, bo tak: ja też jestem tutaj, a nie na forum hodowców żab, więc też daję atencję patusom, o których toczą się tu dyskusje.
Oglądałam sporo reportaży dziś, w jednym pukali do rodziców Hanki i nie chcieli rozmawiać, odmówili też pomocy psychologicznej, jakieś takie to dziwne dla mnie… myślę że jako rodzic w takiej sytuacji raczej by pozwolił sobie na rozmowę, chociażby powiedzieć jakieś ciepłe słowo o swoim dziecku i o rozczarowaniu żeby ludzie mogli zaprzestać w jakimś stopniu szerzyć nienawiść do całej rodziny, tymbardziej że tam jest jeszcze jedno dziecko. A oni oburzeni, jakby to wszystkich wina była tylko nie Hanki, tak to odebrałam
A ja myślę, że nic co by powiedzieli nie zostałoby dobrze odebrane (niezależnie od tego jaką przybraliby narrację), a jeszcze pewnie doszłaby krytyka dotycząca tego, że próbują być medialni.dior pisze: ↑pt gru 26, 2025 12:08 am Oglądałam sporo reportaży dziś, w jednym pukali do rodziców Hanki i nie chcieli rozmawiać, odmówili też pomocy psychologicznej, jakieś takie to dziwne dla mnie… myślę że jako rodzic w takiej sytuacji raczej by pozwolił sobie na rozmowę, chociażby powiedzieć jakieś ciepłe słowo o swoim dziecku i o rozczarowaniu żeby ludzie mogli zaprzestać w jakimś stopniu szerzyć nienawiść do całej rodziny, tymbardziej że tam jest jeszcze jedno dziecko. A oni oburzeni, jakby to wszystkich wina była tylko nie Hanki, tak to odebrałam
Na ich miejscu też bym nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Bo i co tu powiedzieć przy takiej tragedii?
(Aczkolwiek oczywiście nie widziałam reportażu, nie wiem jak wyglądała ich odmowa, itp.)
Odmowa pomocy psychologicznej może wynikać, na przykład ze wstydu.
Co do ostatniego zdania: sama widzisz, według tego co piszesz nawet nie udzielili wywiadu, a Ty już wyciągnęłaś negatywne wnioski. Ludzie - co zrozumiałe - nigdy nie spojrzą ani na nich, ani na ich dziecko przychylnie; żadne ciepłe słowa tego nie zmienią.
A moze są oburzeni, bo mają dość ludzi, którzy za nimi łażą? A ty byś wpuściła obcych ludzi z kamerą do swojego domu? Bo ja nie i też byłabym oburzona. Przestancie traktować tych ludzi jak zwierzęta w cyrku i robić im własne psychoanalizy. To, że są rodzicami morderczyni nie znaczy, że można w nich rzucać jajkami i zgniłymi pomidorami no ludzie, za chwile wyciągniecie bata i pręgierz i będziecie ich chcieli biczować na środku rynkudior pisze: ↑pt gru 26, 2025 12:08 am Oglądałam sporo reportaży dziś, w jednym pukali do rodziców Hanki i nie chcieli rozmawiać, odmówili też pomocy psychologicznej, jakieś takie to dziwne dla mnie… myślę że jako rodzic w takiej sytuacji raczej by pozwolił sobie na rozmowę, chociażby powiedzieć jakieś ciepłe słowo o swoim dziecku i o rozczarowaniu żeby ludzie mogli zaprzestać w jakimś stopniu szerzyć nienawiść do całej rodziny, tymbardziej że tam jest jeszcze jedno dziecko. A oni oburzeni, jakby to wszystkich wina była tylko nie Hanki, tak to odebrałam
W temacie reportażu Interwencji na Polsacie:dior pisze: ↑pt gru 26, 2025 12:08 am Oglądałam sporo reportaży dziś, w jednym pukali do rodziców Hanki i nie chcieli rozmawiać, odmówili też pomocy psychologicznej, jakieś takie to dziwne dla mnie… myślę że jako rodzic w takiej sytuacji raczej by pozwolił sobie na rozmowę, chociażby powiedzieć jakieś ciepłe słowo o swoim dziecku i o rozczarowaniu żeby ludzie mogli zaprzestać w jakimś stopniu szerzyć nienawiść do całej rodziny, tymbardziej że tam jest jeszcze jedno dziecko. A oni oburzeni, jakby to wszystkich wina była tylko nie Hanki, tak to odebrałam
1. Dla mnie niepokojące jest to, że rodzina morderczyni odmówiła pomocy psychologicznej (tak jakby to nie było nic strasznego, że poradzą sobie sami).
2. Wymowne jest również dwukrotne wypowiedziane przez ojca: "nigdy nie dowiecie się dlaczego to zrobiła".
1. Jakby skorzystali z pomocy psychologa to szybko by im wytknęli , że korzystają z pomocy z środków społeczeństwa i jak tak można , „rodzinie morderczyni nie należy się żadna pomoc bo jak wychowali tak mają.” Nie każdy musi korzystać z pomocy psychologów w trudnych lub niewyobrażalnych sytuacjach życiowych ale to wcale nie znaczy , że nie cierpią .balladyna pisze: ↑pt gru 26, 2025 12:12 pm W temacie reportażu Interwencji na Polsacie:
1. Dla mnie niepokojące jest to, że rodzina morderczyni odmówiła pomocy psychologicznej (tak jakby to nie było nic strasznego, że poradzą sobie sami).
2. Wymowne jest również dwukrotne wypowiedziane przez ojca: "nigdy nie dowiecie się dlaczego to zrobiła".
Ojciec H. tak powiedział?balladyna pisze: ↑pt gru 26, 2025 12:12 pm W temacie reportażu Interwencji na Polsacie:
1. Dla mnie niepokojące jest to, że rodzina morderczyni odmówiła pomocy psychologicznej (tak jakby to nie było nic strasznego, że poradzą sobie sami).
2. Wymowne jest również dwukrotne wypowiedziane przez ojca: "nigdy nie dowiecie się dlaczego to zrobiła".
Okrutne, wystarczyło powiedzieć beż komentarza. Ma to taki wydźwięk jakby miała powód aby zabić D. To naprawdę chore i irracjonalne.
I brzmi tak, jakby on wiedział, ale nie powie
No cóż. Ja to bym choćby dla własnego PR wydała jakieś oświadczenie, że jestem zdruzgotana itd. nawet gdyby to nie była prawda, po prostu są rzeczy, które wypada zrobić.
Noo właśnie, wystarczyło dwa zdania przepraszamy tym bardziej że i tak są na językach całej Polski, a tu jeszcze gość wychodzi i mówi że powodu nie poznamy jakby był nad prawem, nad rodzicami D i nami wszutskim. Chore łby ci ludzie mają. Cieszę się że ich dane są znane na całą Polskę, powien być zakaz ich zmiany abyśmy wiedzieli z kim nie pracować i kogo unikać.
-
Arabella133
- RealDiamond
- Posty: 751
- Rejestracja: pn kwie 08, 2024 3:18 pm
Nikt nie miałaby do nich pretensji , tam jest jeszcze jedno dziecko w rodzinie i ona z pewnością potrzebuje fachowej pomocy po tym co się stało Oczywiście, że ci rodzice są niewydolni wychowawczo i chyba tak normalnie zwyczajnie głupi i krótkowzroczni Jeśli H. jest chora to symptomy były wcześniej a oni je przeoczyli i nie zapobiegli tragedii Dodatkowo nie kontrolując jej SM i wzmacniając chore zajawki przyłożyli się potężnie do tego, że zginęło dziecko Patrząc jednak na ich dotychczasowe dokonania to są impregnowani na przejawy zdrowego rozumu więc pewnie będą szli w narrację jak mama Bartka - innego młodocianego mordercyAmelia302 pisze: ↑pt gru 26, 2025 12:40 pm 1. Jakby skorzystali z pomocy psychologa to szybko by im wytknęli , że korzystają z pomocy z środków społeczeństwa i jak tak można , „rodzinie morderczyni nie należy się żadna pomoc bo jak wychowali tak mają.” Nie każdy musi korzystać z pomocy psychologów w trudnych lub niewyobrażalnych sytuacjach życiowych ale to wcale nie znaczy , że nie cierpią .
-
sunsummer2024
- Gacie z oceanu
- Posty: 41
- Rejestracja: pt mar 29, 2024 10:33 am
To nie tak było,ojciec powiedzial do reportera Polsatu-nigdy tego NIE ZROZUMIECIE.dziennikarz zapytał-a Pan to rozumie?Odpowiedź ojca -Nie ! I zaczął telewizję straszyć policja i kazał im natychmiast sie zabierac