Wasze najgorsze wizyty w salonach kosmetycznych/fryzjerskich itd.
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry-
AnnnaPaw98
- RóżowePolo
- Posty: 10
- Rejestracja: sob wrz 13, 2025 4:56 pm
Re: Wasze najgorsze wizyty w salonach kosmetycznych/fryzjerskich itd.
u mnie jest problem bo moje włosy trzymają kolor i często zamiast blądu wychodzi pomarańcz lub rudy, szczególnie na przodzie. Teraz mam dobrego fryzjera ale wcześniej bardzo często zdarzało mi się, że przód wychodził rudawy a najgorzej, że fryzjer potrafił powiedzieć, nie to światło, wydaje się Pani... ;)
To ja też trochę takich historii mam i powiem szczerze, że doceniam bardzo gabinety kosmetyczne z miasta rodzinnego, bo tam jest zawsze klasa. Widać, że kosmetolożki i stylistki inwestują nawet w kursy jak traktować klienta. Nie to co w Warszawie, gdzie nie pójdę - to mam jakiś zarzut.
1. Zacznijmy od tego, że zapisałam się na manicure hybrydowy - na booksy miał trwać 2 godziny. Hybryda i tak zazwyczaj trwa krócej. Poprosiłam o zwykły, jednolity lakier - tylko bazę, bo noszę zazwyczaj tylko bazy, lubię bardzo naturalny efekt. Sama stylizacja zaczęła się o 16, a skończyła o...18:30. Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale dla mnie to była przesada - nie mam nigdy dużo czasu, pracuję, jestem zmęczona i siedzenie jak na skazaniu, by w 2.5 h zrobić mi hybrydę to była żenada. Przed upływem 2 h zapytałam się stylistki 2-krotnie czy wyrobimy się do 18:00 to powiedziała, że tak, na pewno. Ale jak malować paznokcie zaczęła o 17:50 to już wiedziałam, że na pewno nie. Ruchy jej były bardzo wolne, a zapisałam się do top stylistki, więc serio myślałam, że zrobi to przynajmniej w te 2 godziny...
2. Jeden salon, do którego chodziłam przez kilka lat to pracowały tam już takie babki 40+, którym chyba było wszystko jedno, a mnie traktowały jak gówniarę. Jak przyszłam z pomysłem, że chciałam paznokcie ombre - bo do tego miałam prawo - to baba powiedziała "ale mi skomplikowałaś życie". Cóż...Innego razu jak mi regulowała brwi to powiedziała, że ona by mi poleciła taki i taki zabieg na twarz, bo widać, że mam niedoskonałości. Co z tego, że ja jej nie pytałam, a lustro to mam też w domu i gdybym chciała to bym zrobiła już dawno zabieg na twarz.
3. Ostatnia sytuacja z niedawna - tu akurat powiem, że to super znany wśród influ lokal w warszawie. Stylistka była po prostu dla mnie niemiła, a jak skończyła robienie paznokci to powiedziała "200 zł" zamiast żadnego dziękuję. Nie odpowiedziała ani na dzień dobry ani do widzenia. Także już tam nie wróciłam i nie wrócę.
4. Mam kręcone włosy. W jednym salonie fryzjerskim baba uznała, że skoro przyszłam na podcięcie włosów to ona musi mi je wpierw uwaga: WYPROSTOWAĆ, żeby je podciąć, bo tak trzeba robić z kręconymi włosami. No to był hit.
5. Chodziłam na depilację laserową ud i łydek - po 5 seriach nie było ŻADNEGO efektu. Wtedy to były dla mnie kosztowne zabiegi, bo jeszcze nie pracowałam: 250 zł za zabieg (w sumie teraz to tanio, ale wiadomo o co mi chodzi). Red flagiem było to, że podczas zabiegów nic mnie nie bolało, a baba mówiła, że na drugi dzień normalnie mogę się opalać xddd Po 5 razie, gdy efektu nie było serio żadnego, bo i tak codziennie maszynką musiałam się golić (mnie nawet meszek przeszkadza) to zadzwoniła do mnie, czy się zapisuję na 6 serię. Powiedziałam jej, że nie, bo nie stać mnie na dalsze zabiegi nieprzynoszące efektu. To odburknęła, że może warto zacząć oszczędzać XDDD
1. Zacznijmy od tego, że zapisałam się na manicure hybrydowy - na booksy miał trwać 2 godziny. Hybryda i tak zazwyczaj trwa krócej. Poprosiłam o zwykły, jednolity lakier - tylko bazę, bo noszę zazwyczaj tylko bazy, lubię bardzo naturalny efekt. Sama stylizacja zaczęła się o 16, a skończyła o...18:30. Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale dla mnie to była przesada - nie mam nigdy dużo czasu, pracuję, jestem zmęczona i siedzenie jak na skazaniu, by w 2.5 h zrobić mi hybrydę to była żenada. Przed upływem 2 h zapytałam się stylistki 2-krotnie czy wyrobimy się do 18:00 to powiedziała, że tak, na pewno. Ale jak malować paznokcie zaczęła o 17:50 to już wiedziałam, że na pewno nie. Ruchy jej były bardzo wolne, a zapisałam się do top stylistki, więc serio myślałam, że zrobi to przynajmniej w te 2 godziny...
2. Jeden salon, do którego chodziłam przez kilka lat to pracowały tam już takie babki 40+, którym chyba było wszystko jedno, a mnie traktowały jak gówniarę. Jak przyszłam z pomysłem, że chciałam paznokcie ombre - bo do tego miałam prawo - to baba powiedziała "ale mi skomplikowałaś życie". Cóż...Innego razu jak mi regulowała brwi to powiedziała, że ona by mi poleciła taki i taki zabieg na twarz, bo widać, że mam niedoskonałości. Co z tego, że ja jej nie pytałam, a lustro to mam też w domu i gdybym chciała to bym zrobiła już dawno zabieg na twarz.
3. Ostatnia sytuacja z niedawna - tu akurat powiem, że to super znany wśród influ lokal w warszawie. Stylistka była po prostu dla mnie niemiła, a jak skończyła robienie paznokci to powiedziała "200 zł" zamiast żadnego dziękuję. Nie odpowiedziała ani na dzień dobry ani do widzenia. Także już tam nie wróciłam i nie wrócę.
4. Mam kręcone włosy. W jednym salonie fryzjerskim baba uznała, że skoro przyszłam na podcięcie włosów to ona musi mi je wpierw uwaga: WYPROSTOWAĆ, żeby je podciąć, bo tak trzeba robić z kręconymi włosami. No to był hit.
5. Chodziłam na depilację laserową ud i łydek - po 5 seriach nie było ŻADNEGO efektu. Wtedy to były dla mnie kosztowne zabiegi, bo jeszcze nie pracowałam: 250 zł za zabieg (w sumie teraz to tanio, ale wiadomo o co mi chodzi). Red flagiem było to, że podczas zabiegów nic mnie nie bolało, a baba mówiła, że na drugi dzień normalnie mogę się opalać xddd Po 5 razie, gdy efektu nie było serio żadnego, bo i tak codziennie maszynką musiałam się golić (mnie nawet meszek przeszkadza) to zadzwoniła do mnie, czy się zapisuję na 6 serię. Powiedziałam jej, że nie, bo nie stać mnie na dalsze zabiegi nieprzynoszące efektu. To odburknęła, że może warto zacząć oszczędzać XDDD