Śledzę tę sprawę od dawna, bo w pewien sposób jest ona "bliska mojemu sercu". W 2022 r. też byłam w podróży poślubnej w Miami i na Bahamach, ok. miesiąc wcześniej niż Ola z mężem. Niestety wydaje mi się, że przedawkowali narkotyki i sami na siebie sprowadzili to nieszczęście.
1. Miami to całkiem bezpieczne i przyjazne miejsce, o ile samemu nie szuka się problemów. Jeden jedyny raz, kiedy poczułam się trochę niebezpiecznie, to w momencie, gdy na obrzeżach Wynwood (jednej z dzielnic) zgubiliśmy się i trafiliśmy na bezdomnych - ale i tak nas nikt nie zaczepiał. Ocean Drive i Collins Ave (gdzie był ich Hotel) to turystyczne, imprezowe, gwarne miejsca, patrolowane przez policję.
2.
Za to nie mieści mi się w głowie zażywanie narkotyków na Bahamach z miejscowymi. Byliśmy w Nassau i tam naprawdę można momentami poczuć się niebezpiecznie na ulicach, w biały dzień (w porównaniu z Miami). Jest biednie, a jednocześnie drogo. Bezpieczne są tak naprawdę tylko strzeżone hotele z all inclusive albo zorganizowane wycieczki. Ola i jej mąż ewidentnie szukali mocniejszych wrażeń, jeśli rzeczywiście zażywali tam narkotyki z miejscowymi, WTF. Poza tym nie można tam nawet kupić alkoholu w zwykłym sklepie, tylko w specjalnych, państwowych (?) monopolowych. To też o czymś świadczy.
3. Marihuana jest nielegalna w Miami, chociaż wiele osób ją pali. Są sklepy, w którym sprzedają jakieś mieszanki CBD z niską zawartością THC. Ola ma zdjecie z takiego sklepu na swoim insta. Wychodzi na to, że musieli sie kontaktowac z dealerem, żeby dostac coś mocniejszego.
4. Odwiedzaliśmy z mężem roof topy, bary, raz byliśmy w klubie i nikt nam nic nie dosypał. A piliśmy więcej niż "dwa piwa" jak Ola i jej mąż. Tyle, że nie szukaliśmy niczego więcej.
5. Rozumiem, że Ola się może podobać, ale nie róbmy z niej miss świata. Tyle, ile widziałam pięknych kobiet w Miami, nie widziałam chyba nigdzie. Piękne i zadbane dziewczyny, różnych narodowości, do wyboru, do koloru. W Miami nie ma typowych dla USA grubasów, to jedno z najbardziej "fit" miejsc. W Polsce oceniam się na 8/10 (

), tam dałabym sobie co najwyżej 5/10. Nie rozumiem, czemu arabski szejk miałby się nagle rzucić na Olę, która na tle tamtejszych dziewczyn wyglądała naprawdę przeciętnie.
Nie wydaje mi się, żebyśmy z mężem mieli wyjątkowego farta, że nam się nic tam nie stało. To raczej Ola i Dawid szukali przygód i zabrnęli za daleko.
Bardzo współczuję jej rodzicom.