joalla pisze: ↑wt kwie 01, 2025 5:33 pm Na niekorzyść działa też wybielanie wizerunku ofiary przez rodzinę. Miami samo z siebie nie jest raczej sławne z uwagi na wysoki poziom rozrywek, teatry, muzea, zabytki czy parki narodowe, a z powodu bycia jedną z największych imprezowni na świecie. Wciąż, oskarżanie Oli i Damiana byłoby nie na miejscu, bo ślady na ciele Oli i na głowie Damiana, jednak świadczą o byciu ofiarą przemocy, ale udawanie, że „Ola na pewno nie wzięłaby TAKICH RZECZY, w końcu była wybitną intelektualistką z etatem w PAN” jest naiwne. Różne osoby biorą, a do Miami jeździ się raczej wyszaleć, niż ponapawać pięknem przyrody czy nasycić intelektualnie. Rodzina powinna starać się spojrzeć obiektywnie, bo przez zamykanie się na niepasującą im do wizerunku córki możliwość, być może ignorują wiele wartościowych tropów. Wszystkie historie o zaginięciach i zbrodniach powinny na jakimś poziomie otworzyć ludziom oczy i uświadamiać, że tyle wiemy o innych, ile widzieliśmy, zaś zdecydowane odcinanie się od jakiejś hipotezy potrafi działać na niekorzyść śledztwa.
Na „chłopski rozum” wysoce prawdopodobne jest, że para wzięła tam jakieś substancje, nawet jeśli na co dzień od nich stronili, mogli chcieć mieć jak najgłębszy „Miami experience”. Nie sprawia to, że z miejsca stają się patologią, tylko po prostu młodymi ludźmi, robiącymi dokładnie to samo, co „połowa Miami”.
Trochę przesadzasz… do Miami nie tylko jeździ się poszaleć, to świetna baza wypadowa na Key west, na Bahamy bo do portu w Palm Beach jest blisko i jest połączenie kolejowe z downtown, a na Miami Beach gdzie się zatrzymali jest po prostu najbezpieczniej bo to typowo turystyczne miejsce. Raczej ludzie je wybierają ze względu na luksus i względne bezpieczeństwo - nie wpadniesz na miasteczko namiotowe bezdomnych narkomanow na mid ani south Beach i nawet wieczorem możesz iść na spacer bezpiecznie. To raczej przyciąga większość ludzi, a nie clubbing. Z większością się zgadzam ale to dla mnie bzdura że ludzie wybierają Miami ze względu na imprezy.