Oj aktualnie szukam pracy i Ci powiem, że jest ciężko. Jestem w szoku,bo myślałam, że gorzej niż rok temu to nie będzie, a jednak.
W poprzedniej pracy była rotacja pracowników, przez co ja i jakieś 7-8 osób nie mamy godzin na luty, a w marcu niewiadomo czy będzie dla nas praca.
Byłam zatrudniona na UZ przez agencję,więc pracodawca powiedział mi o tym 3-4 dni przed końcem stycznia.
Umowę dalej mam podpisaną,dzwoniłam do nich, ale dalej nikt się nie odzywa, więc wysyłam non stop od tamtego momentu CV i cisza, a żeby to było mało to nawet przy ogłoszeniach nie ma podanych nr....
Liczę, że chociaż będzie to UOP,w ostateczności pójdę do żabki - mam tam doświadczenie, ale mam strasznie złe wspomnienia z pracodawcami.

Wysyłam cv wszędzie praktycznie - magazyn, produkcja, obsługa klienta, lekka biurowa, sklep.. itp., nawet na zdalne, a i tak cisza.
A tam gdzie przyjmują bez doświadczenia mnie odrzucają,nawet w przypadku magazynu oraz sklepu gdzie to doświadczenie posiadam i nawet mnie uczyć nie trzeba.
Mam wrażenie, że młodych kobiet nikt nie chce do normalnej pracy zatrudnić gdzie jest normalna umowa,bo pewnie zaraz ucieknie na L4.
Moja przyjaciółka ma dziecko i też szukała pracy, to potrafili jej na rozmowie powiedzieć , że jej nie przyjmą, bo ma rodzinę... No k*rwa, to nawet nie jest legalne i to były firmy duże.
Na 100-200 ofert znalazłam może z 10 telefonów, z czego dzwoniłam na 2-3 kazali wysyłać CV i czekać, a na pozostałych się załączała poczta głosowa, a dzwoniłam w tygodniu i to jeszcze przed południem i rano,gdzie biura są zazwyczaj wtedy otwarte.
Oczywiście połowa CV nieodczytana...