Bo tak jest. Mówią, że to szybsze i wydajniejsze ale jak chciałam zrobić obiad to musiałam stać i potrząsać jedzeniem, bo inaczej nie będzie chrupiące (i tak nie było). Ale nie można zostawić na choćby minutę dłużej, bo się zrobi suche jak wiór. Ciasta wychodziły spalone z wierzchu a surowe w środku. A cały proces łącznie z myciem tego ustrojstwa trwał dokładnie tyle ile upieczenie tego w normalnym piekarniku. Jak ktoś gotuje tylko dla siebie lub ewentualnie dwie małe porcje, to może jest wydajniejsze ale 4 porcje nie.astronautka123 pisze: ↑pt sty 09, 2026 3:12 pm Imo to to samo co termoobieg w piekarniku. Nie widzę więcej plusów niż to, że być może szybciej się nagrzewa.
Napisałam posta na reddicie jak do diabła w tym gotować i oczywiście zlecieli się obrońcy, że trzeba znaleźć złoty środek dla ustawien swojego urządzenia i testować na metodzie prób i błędów, że 30 sec jest w stanie zrobić wielka różnicę. No zajebiscie, czyli pomimo tego, że są gotowe przepisy, to i tak mam nad tym sterczeć i sprawdzać co minutę przy okazji marnując jedzenie lub jedząc karton, aż się nauczę… serio, to jest „technologia” wymyślona przez jakiegoś psychopatę, jaki w tym cel i plus?