Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
kiciakociaaa2137
SkrzydełkaZhooters
Posty: 211
Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: kiciakociaaa2137 »

lalisa pisze: czw lip 09, 2026 1:45 pm Powtórzę jeszcze raz, serio... napisałam, że są dwa powody braku chęci przebranżowienia 1) większe ambicje 2) wysoki próg wejścia. Napisałam, że to się wyklucza. Podajesz argument należacy do 2 jako 1.

Jaki to ma cel, że ci powiem jeden z miliona przykładowych projektów, które mogą być ambitniejsze dla kogoś niż uczenie w szkole? Projekt koncept dla aplikacji Żabka może być dla kogoś ciekawszy i ambitniejszy. Albo dowolny inny. Nie ma to po prostu znaczenia.
Po prostu byłam ciekawa, czym twoim zdaniem jest ambitniejszy zawód od nauczyciela, no ale jak wyskoczyłaś z tym cukiernikiem, desgnerem i pisaniem projektów dla żabki, to zwątpiłam w jakość rozmowy. A co do pozostałych, to dla twojej informacji, każdy prawnik czy weterynarz musiał wcześniej zdać maturę, do której przygotowali go CI STRASZNI PIERDZĄCY W STOŁEK NAUCZYCIELE, żeby móc iść na studia i wykonywać tak ambitny zawód.
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
overhyped9

Post autor: overhyped9 »

kiciakociaaa2137 pisze: czw lip 09, 2026 1:49 pm Po prostu byłam ciekawa, czym twoim zdaniem jest ambitniejszy zawód od nauczyciela, no ale jak wyskoczyłaś z tym cukiernikiem, desgnerem i pisaniem projektów dla żabki, to zwątpiłam w jakość rozmowy. A co do pozostałych, to dla twojej informacji, każdy prawnik czy weterynarz musiał wcześniej zdać maturę, do której przygotowali go CI STRASZNI PIERDZĄCY W STOŁEK NAUCZYCIELE, żeby móc iść na studia i wykonywać tak ambitny zawód.
Idea że to nauczyciel wlewa wiedzę w głowę ucznia zupełnie oczywiście tutaj bezwiednego to jest chyba najlepszy kawałek w pruskim modelu nauczania. Tzn. najbardziej absurdalny.
overhyped9

Post autor: overhyped9 »

Najbardziej to mnie rozwaliło po prostu to jak wyszło w tych badaniach że same nauczycielki nauczyciele po prostu w połowie przypadków nie widzą innego zastosowania smartfonów niż serduszkowanie sobie postów na Facebooku i scrollowanie rolek 😁 teraz dlatego właśnie uczeń nie może przerosnąć mistrza i chowamy telefony do bezpiecznego woreczka i udajemy że czarodziejska (Witchcraft!!!) technologia nie istnieje.
takisobiejestem
ZdalnaFanka
Posty: 473
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

kiciakociaaa2137 pisze: czw lip 09, 2026 1:49 pm Po prostu byłam ciekawa, czym twoim zdaniem jest ambitniejszy zawód od nauczyciela, no ale jak wyskoczyłaś z tym cukiernikiem, desgnerem i pisaniem projektów dla żabki, to zwątpiłam w jakość rozmowy. A co do pozostałych, to dla twojej informacji, każdy prawnik czy weterynarz musiał wcześniej zdać maturę, do której przygotowali go CI STRASZNI PIERDZĄCY W STOŁEK NAUCZYCIELE, żeby móc iść na studia i wykonywać tak ambitny zawód.
Jest na pęczki takich zawodów 🙂 Zawodów ambitniejszych, bardziej odpowiedzialnych, stresujących i wyczerpujących psychicznie. Zawodów, do których trzeba mieć ukończone studia lub nie.


Każdy ma jakieś zadania do wykonania 🙂. Nauczyciel uczy dzieci i młodzież, lekarz leczy ludzi, a adwokat udziela porad prawnych i reprezentuje klientów w sądzie. Tak skonstruowany jest świat.
takisobiejestem
ZdalnaFanka
Posty: 473
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.

Zaintrygował mnie.

Co o tym myślicie?
overhyped9

Post autor: overhyped9 »

Jak czytam sprawy tego typu to zastanawia mnie czy włos im w ogóle z głowy spadł czy dalej sobie pracują wesoło: https://wroclaw.naszemiasto.pl/okradla- ... c1-5813297 https://www.facebook.com/story.php?stor ... 4814047830
Zakładam że to drugie :-)

Ciekawa jestem co Wandziary by zrobiły gdyby im taka nauczycielka zaszkodziła a potem jeszcze odwracała kota ogonem.
Awatar użytkownika
joalla
Drama Maker
Posty: 2462
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.

Zaintrygował mnie.

Co o tym myślicie?
Kolega strzelił sobie tym tekstem w stopę. Oczywiście możliwe jest, że wraz z rozwojem nauki nasze obecne wierzenia będą uważane za naiwne i wynikające z niskiego stanu wiedzy, ale nie za zaburzenie psychiczne! Człowiek, nawet ateista, w “coś” wierzy, bardzo ciężko jest nie wierzyć w nic. Niektórzy wierzą w siły boskie, inni w pieniądze, inni w jakąś ideę - osób, które naprawdę nie wierzą w nic jest niewiele. Wiara jest wyrazem potrzeby celu życia, który człowiek posiada z uwagi na samoświadomość, więc co prawda obiekt tej wiary może się zmienić i niektóre z tych obiektów mogą być uznane przez innych za naiwne, ale jednak jest to kwestia osobista, dla niektórych naiwna będzie wiara w moc pieniądza czy siłę intelektu, a dla innych wiara w siły boskie. Żadna z tych rzeczy, jeśli nie jest doprowadzona do absurdu i nie dominuje życia człowieka, nie jest sama w sobie zaburzeniem.
Nawet w zakonach czy kapłaństwie fanatyzm religijny uważany jest za wadę i często skutkuje nieprzyjęciem do danej formacji duchowej, przesada jest zaburzeniem, nie wiara sama w sobie.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.

Zaintrygował mnie.

Co o tym myślicie?
Kolega raczej mocniej odklejony. Nie wydaje mi się, myślę że wiara w jakiś wyższy byt jako gatunek mamy po prostu wbudowane w DNA. To, że on tak uważa, nie znaczy że może tworzyć z tego projekcję na cały świat.
takisobiejestem
ZdalnaFanka
Posty: 473
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

Verbena95 pisze: czw lip 09, 2026 3:36 pm Kolega raczej mocniej odklejony. Nie wydaje mi się, myślę że wiara w jakiś wyższy byt jako gatunek mamy po prostu wbudowane w DNA. To, że on tak uważa, nie znaczy że może tworzyć z tego projekcję na cały świat.
Kolega bardzo normalny, sympatyczny i przeinteligentny, zszokował mnie dzisiaj. Sam nie wierzę w życie po śmierci, ale jednak nigdy bym czegoś takiego nie powiedział. Fakt, kolega jest mega szczery, co w sumie jest na ogół jego wielką zaletą.
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 3:43 pm Kolega bardzo normalny, sympatyczny i przeinteligentny, zszokował mnie dzisiaj. Sam nie wierzę w życie po śmierci, ale jednak nigdy bym czegoś takiego nie powiedział. Fakt, kolega jest mega szczery, co w sumie jest na ogół jego wielką zaletą.
No to nie wiem, może trzeba go lepiej poznać, albo to faktycznie jednorazowy wyskok. Bo to mega dziwna gadka z jego strony.
Clarion
RoseGold
Posty: 864
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.

Zaintrygował mnie.

Co o tym myślicie?
Zgadzam się, że wiara w jakiegokolwiek boga będzie traktowana jako głupota, a zaburzenie psychiczne - może na tę chwilę radykalne, ale w przyszłości według mnie jak najbardziej możliwe. Uważam, że wiara w boga jest sprzeczna z nauką, więc rozumienie jej w przyszłości jako zaburzenia jest raczej naturalnym rozwojem sytuacji.
I uważam, że jak ktoś mówi, że nie da się być ateistą - bo wierzy się w miłość, pieniądze czy coś - to jest to cope mechanizm osób wierzących, którym kierują się osoby nie rozumiejące samej definicji ateizmu.
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.

Zaintrygował mnie.

Co o tym myślicie?
Myślę, że psychologia i psychiatria jest już dawno w stanie wyjaśnić dlaczego ludzie wierzą w Boga/cokolwiek innego, jakie korzyści im to daje psychicznie. Więc wątpię, żeby nauka doszła do wniosku, że to zaburzenie ;) teza z dupy, zapewne niczym niepoparta poza nagłym objawieniem (hehe) pod prysznicem.
Awatar użytkownika
O Matyldo!
LouiBag
Posty: 323
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

joalla pisze: czw lip 09, 2026 3:32 pm Kolega strzelił sobie tym tekstem w stopę. Oczywiście możliwe jest, że wraz z rozwojem nauki nasze obecne wierzenia będą uważane za naiwne i wynikające z niskiego stanu wiedzy,
Tak bym do tego podeszła jak już, absolutnie wykluczając, że wierni będą przez swoje wierzenia diagnozowani jako chorzy psychicznie.

Z drugiej strony nie wiemy co będzie za sto lat. Nowe pokolenie wchodzi do świata z otwartą głową, rozwojem technologii, zmianą w podejściu do pracy, zdrowia i życia. Nauka rozwija się w imponującym tempie. Czy ludzie za te sto lat wciąż będą wierzyli w dziewicę, która poczęła jakiegoś typa aby zbawił świat? Albo czy chłopy w sutannie nadal będą traktowani jak wysłannicy boży i utrzymywani przez społeczeństwo? Idk. Oby nie.

Wydaje mi się, że nie możemy na 100% stwierdzić jak będzie wyglądał świat kiedy nas już w nim nie będzie.
mariaow
Currently:home
Posty: 1132
Rejestracja: ndz lip 07, 2024 10:39 am

Post autor: mariaow »

O Matyldo! pisze: czw lip 09, 2026 4:12 pm Tak bym do tego podeszła jak już, absolutnie wykluczając, że wierni będą przez swoje wierzenia diagnozowani jako chorzy psychicznie.

Z drugiej strony nie wiemy co będzie za sto lat. Nowe pokolenie wchodzi do świata z otwartą głową, rozwojem technologii, zmianą w podejściu do pracy, zdrowia i życia. Nauka rozwija się w imponującym tempie. Czy ludzie za te sto lat wciąż będą wierzyli w dziewicę, która poczęła jakiegoś typa aby zbawił świat? Albo czy chłopy w sutannie nadal będą traktowani jak wysłannicy boży i utrzymywani przez społeczeństwo? Idk. Oby nie.

Wydaje mi się, że nie możemy na 100% stwierdzić jak będzie wyglądał świat kiedy nas już w nim nie będzie.
To w sumie ciekawe. Z jednej strony od wieeeelu lat były jakieś wierzenia, ale z drugiej nigdy w tak krótkim czasie nie mieliśmy takiego rozwoju technologicznego więc ciekawe jak to na nas wpłynie socjologicznie/psychologicznie.
Awatar użytkownika
joalla
Drama Maker
Posty: 2462
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

O Matyldo! pisze: czw lip 09, 2026 4:12 pm Tak bym do tego podeszła jak już, absolutnie wykluczając, że wierni będą przez swoje wierzenia diagnozowani jako chorzy psychicznie.

Z drugiej strony nie wiemy co będzie za sto lat. Nowe pokolenie wchodzi do świata z otwartą głową, rozwojem technologii, zmianą w podejściu do pracy, zdrowia i życia. Nauka rozwija się w imponującym tempie. Czy ludzie za te sto lat wciąż będą wierzyli w dziewicę, która poczęła jakiegoś typa aby zbawił świat? Albo czy chłopy w sutannie nadal będą traktowani jak wysłannicy boży i utrzymywani przez społeczeństwo? Idk. Oby nie.

Wydaje mi się, że nie możemy na 100% stwierdzić jak będzie wyglądał świat kiedy nas już w nim nie będzie.

Możemy na przykład popatrzeć na wierzenia antyczne: obecnie nie traktujemy starożytnych Greków ani Rzymian jako zaburzonych psychicznie, po prostu patrzymy na ich wierzenia z przymróżeniem oka, traktując je jak bajki wynikające z niskiego, w porównaniu do obecnego, stanu wiedzy. Naiwnie zakładam, że nasi “potomkowie” podobnie będą patrzeć na “nasze” wierzenia.
Zaburzenia owszem czasem były tlumaczone wiarą i podciągane pod jakieś cechy boskie albo demoniczne, ale w drugą stronę raczej to nie działa i ciężko tłumaczyć zwyczajną (nie fanatyczną) wiarę w coś, co tam się akurat komuś podoba, zaburzeniem. Dawka czyni truciznę.


Edit: gwoli ścisłości- oczywiście koncept ateizmu jest mi znany i lubiany, ale doświadczenie życiowe wskazuje, że osoby za ateistów się uważające, wierzą często w “siłę” czegoś tam innego, na przykład właśnie pieniądza, nie na poziomie czysto utylitarnym, ale ideowym.
Awatar użytkownika
O Matyldo!
LouiBag
Posty: 323
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

joalla pisze: czw lip 09, 2026 4:23 pm Możemy na przykład popatrzeć na wierzenia antyczne: obecnie nie traktujemy starożytnych Greków ani Rzymian jako zaburzonych psychicznie, po prostu patrzymy na ich wierzenia z przymróżeniem oka, traktując je jak bajki wynikające z niskiego, w porównaniu do obecnego, stanu wiedzy. Naiwnie zakładam, że nasi “potomkowie” podobnie będą patrzeć na “nasze” wierzenia.
Zaburzenia owszem czasem były tlumaczone wiarą i podciągane pod jakieś cechy boskie albo demoniczne, ale w drugą stronę raczej to nie działa i ciężko tłumaczyć zwyczajną (nie fanatyczną) wiarę w coś, co tam się akurat komuś podoba, zaburzeniem. Dawka czyni truciznę.
Dokładnie tak to sobie wyobrażam 😉
Mamy aktualnie taki dostęp do poszerzania wiedzy, że ciężko mi sobie wyobrazić aby za kilkadziesiąt/kilkaset lat ludzie nadal, poważnie będą wierzyli w to co dziś.
Oby wierzyli w siebie 😉

Ekstremizm może wynikać z zaburzeń.
takisobiejestem
ZdalnaFanka
Posty: 473
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

O Matyldo! pisze: czw lip 09, 2026 4:33 pm Dokładnie tak to sobie wyobrażam 😉
Mamy aktualnie taki dostęp do poszerzania wiedzy, że ciężko mi sobie wyobrazić aby za kilkadziesiąt/kilkaset lat ludzie nadal poważnie wierzyli w to co dziś.
Oby wierzyli w siebie 😉

Ekstremizm może wynikać z zaburzeń.
Z mojej perspektywy po śmierci nic nie ma: narkoza potrafi wyłączyć świadomość; narkotyki, alkohol i inne substancje psychoaktywne potrafią zmienić świadomość, osobowość i charakter; urazy mózgu potrafią usunąć świadomość, choroby neurodegeneracyjne potrafią zaburzyć pamięć i zdolności poznawcze; uszkodzenia układu nerwowego potrafią z kogoś zrobić zupełnie innego człowieka.

Myślę, że w przyszłości faktycznie ktoś wierzący może uchodzić za mniej inteligentnego, ale czy za zaburzonego, co do tego mam wątpliwości.
Awatar użytkownika
O Matyldo!
LouiBag
Posty: 323
Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am

Post autor: O Matyldo! »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 4:37 pm Z mojej perspektywy po śmierci nic nie ma
Niestety myślę podobnie chociaż szczerze- chciałabym wierzyć w to, że to niekończąca się przygoda 🧚‍♀️ 😉
Verbena95
KołczGrzesiu
Posty: 1505
Rejestracja: wt sty 20, 2026 2:23 pm

Post autor: Verbena95 »

takisobiejestem pisze: czw lip 09, 2026 4:37 pm Z mojej perspektywy po śmierci nic nie ma: narkoza potrafi wyłączyć świadomość; narkotyki, alkohol i inne substancje psychoaktywne potrafią zmienić świadomość, osobowość i charakter; urazy mózgu potrafią usunąć świadomość, choroby neurodegeneracyjne potrafią zaburzyć pamięć i zdolności poznawcze; uszkodzenia układu nerwowego potrafią z kogoś zrobić zupełnie innego człowieka.

Myślę, że w przyszłości faktycznie ktoś wierzący może uchodzić za mniej inteligentnego, ale czy za zaburzonego, co do tego mam wątpliwości.
Przepraszam, ale narkoza ostatnio włączyła mi mój ulubiony serial :) Więc to jednak jakaś forma świadomości :)
A z tym byciem zaburzonym to już mega na wyrost teza, tak że należy to potraktować jako czyjąś bardzo "oryginalną" opinię, nic więcej.
takisobiejestem
ZdalnaFanka
Posty: 473
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

Verbena95 pisze: czw lip 09, 2026 4:50 pm Przepraszam, ale narkoza ostatnio włączyła mi mój ulubiony serial :) Więc to jednak jakaś forma świadomości :)
A z tym byciem zaburzonym to już mega na wyrost teza, tak że należy to potraktować jako czyjąś bardzo "oryginalną" opinię, nic więcej.
Z tym byciem zaburzonym to też nie wiem czy tak będą myśleć ludzie w przyszłości.
stokrotkapolna1234
Tritonotti
Posty: 185
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

Jennifer pisze: czw lip 09, 2026 9:45 am Mnie tam zawsze zastanawia, dlaczego ci, którzy mówią, że nauczyciele tak super zarabiają i mają lajtową robotę, po prostu się nie przebranżowią. 18h pracy w tygodniu, tylko siedzisz z dzieciakami, ferie, święta, 2 miesiące wakacji, - no żyć nie umierać :P
Serio się na tym zastanawiasz? Bo jak ktos jest np.po 30 to żeby sie przebranżowić na nauczyciela nie wystarczy ze złożysz papiery do roboty ale musisz miec konkretnych powod do składania tych papierów, cos umiesz co jets poparte papierami, dyplomami wiec nawet jakby ktos nagle pragnął zostać nauczycielem.no to nie zostanie bo.np jak skończył studia z zarządzania to kto go przyjmie w roli nauczyciela w podstawówce?
Więc nie wiem skad twoje zaskoczenie i w ogole takie pytanie
stokrotkapolna1234
Tritonotti
Posty: 185
Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm

Post autor: stokrotkapolna1234 »

kiciakociaaa2137 pisze: czw lip 09, 2026 1:23 pm Warto dodać, że jak padnie jakaś korporacja, to nikt w wiekszości tego nie odczuje, a gdy padnie cała instutycja jaką jest edukacja w Polsce, to sami sobie dopowiedzcie, co może sie stać.
I z tego powodu nauczyciele powinni byc chronieni? Xd bez różnicy czy uczą dobrze czy lub czy uczą w ogóle? Z tego tylko powodu ze sa nauczycielami? No aha ciekawe.

Ja nie widzę żadnego powodu aby istniała Karta Nauczyciela albo roczny urlop aby poratować zdrowie. To jest smieszne i naprawde bez tego cała edukacja w Polsce nie upadnie. Naprawde gdyby tych przywilejów nie bylo to no edukacja by nie upadla
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

stokrotkapolna1234 pisze: czw lip 09, 2026 5:26 pm Serio się na tym zastanawiasz? Bo jak ktos jest np.po 30 to żeby sie przebranżowić na nauczyciela nie wystarczy ze złożysz papiery do roboty ale musisz miec konkretnych powod do składania tych papierów, cos umiesz co jets poparte papierami, dyplomami wiec nawet jakby ktos nagle pragnął zostać nauczycielem.no to nie zostanie bo.np jak skończył studia z zarządzania to kto go przyjmie w roli nauczyciela w podstawówce?
Więc nie wiem skad twoje zaskoczenie i w ogole takie pytanie
A po 30stce studia pedagogiczne są zakazane, czy jak?
i am a god
Awatar użytkownika
Jennifer
GreckieWakacje
Posty: 281
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

stokrotkapolna1234 pisze: czw lip 09, 2026 5:36 pm Ty naprawde masz ze soba jakis problem czy udajesz?
Nie sa ale trzeba kilka lat na to poświęcić i ludzie którzy uważają ze praca nauczyciela jest łatwa i przyjemna moga po prostu nie chcieć tracić kilku lat na kolejne studia
Naprawdę nie wiem co w tym trudnego do zrozumienia.
Pytasz dlaczego tacy ludzie sami nie próbują sie przebranżowić i byc nauczycielem to ci odpowiadam.

Sama jestem pielęgniarka, marzyłam o lekarskim ale jestem po 30 i najzwyczajniej w swiecie chociaż mysle jak to lekarze maja wspaniale i jaka to dobra robota to nie chce mi sie nawet składać papierów na studia. Po prostu mi sie nie chce i tyle.
Tak samo moze byc z tymi ludzmi którzy zazdroszczą czegokolwiek nauczycielom skoro pytasz dlaczego sami tego zawodu nie sprobuja
Ale po co ta agresja? Moje pytanie było lekko prześmiewcze, bo doskonale wiem, że ludziom nie chodzi o to, że musieliby robić studia, tylko o to, że praca nauczyciela jest bardzo trudna i kiepsko płatna. No i, jak widać po wypowiedziach, nie cieszy się zbyt dużym prestiżem. Wic fajnie sobie dziubkiem pokłapać, jacy to nauczyciele uprzywilejowani, jak to pierdzą w stołek i nic nie robią za duże pieniądze, a jednocześnie z jakiegoś powodu nikt tego zawodu nie chce wykonywać XD
i am a god
takisobiejestem
ZdalnaFanka
Posty: 473
Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm

Post autor: takisobiejestem »

stokrotkapolna1234 pisze: czw lip 09, 2026 5:36 pm Ty naprawde masz ze soba jakis problem czy udajesz?
Nie sa ale trzeba kilka lat na to poświęcić i ludzie którzy uważają ze praca nauczyciela jest łatwa i przyjemna moga po prostu nie chcieć tracić kilku lat na kolejne studia
Naprawdę nie wiem co w tym trudnego do zrozumienia.
Pytasz dlaczego tacy ludzie sami nie próbują sie przebranżowić i byc nauczycielem to ci odpowiadam.

Sama jestem pielęgniarka, marzyłam o lekarskim ale jestem po 30 i najzwyczajniej w swiecie chociaż mysle jak to lekarze maja wspaniale i jaka to dobra robota to nie chce mi sie nawet składać papierów na studia. Po prostu mi sie nie chce i tyle.
Tak samo moze byc z tymi ludzmi którzy zazdroszczą czegokolwiek nauczycielom skoro pytasz dlaczego sami tego zawodu nie sprobuja
Zgadzam się z Tobą. Poza tym po 30. też już nie jest tak łatwo, na studia dzienne trzeba mieć mnóstwo czasu (pomimo możliwości uzyskania indywidualnej organizacji studiów), wiele osób w tym wieku ma rodzinę, pracę i różne zobowiązania (nie wiem opieka nad rodzicami itd.). Wiadomo, są też studia zaoczne, ale to generuje koszta, w weekendy dużo osób pracuje albo najzwyczajniej w świecie chce spędzić ten czas z rodziną. Kolejnym powodem jest to że jak ktoś wcześniej ukończył studia to nie chce poświęcać kilku kolejnych lat na edukację (tym bardziej że jak już ktoś dostanie się do pracy w szkole jako nauczyciel to najczęściej trzyma się stołka pazurami - pewnie dlatego, że tak bardzo im źle - hahaha.).