Po prostu byłam ciekawa, czym twoim zdaniem jest ambitniejszy zawód od nauczyciela, no ale jak wyskoczyłaś z tym cukiernikiem, desgnerem i pisaniem projektów dla żabki, to zwątpiłam w jakość rozmowy. A co do pozostałych, to dla twojej informacji, każdy prawnik czy weterynarz musiał wcześniej zdać maturę, do której przygotowali go CI STRASZNI PIERDZĄCY W STOŁEK NAUCZYCIELE, żeby móc iść na studia i wykonywać tak ambitny zawód.lalisa pisze: ↑czw lip 09, 2026 1:45 pm Powtórzę jeszcze raz, serio... napisałam, że są dwa powody braku chęci przebranżowienia 1) większe ambicje 2) wysoki próg wejścia. Napisałam, że to się wyklucza. Podajesz argument należacy do 2 jako 1.
Jaki to ma cel, że ci powiem jeden z miliona przykładowych projektów, które mogą być ambitniejsze dla kogoś niż uczenie w szkole? Projekt koncept dla aplikacji Żabka może być dla kogoś ciekawszy i ambitniejszy. Albo dowolny inny. Nie ma to po prostu znaczenia.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- kiciakociaaa2137
- SkrzydełkaZhooters
- Posty: 211
- Rejestracja: śr paź 30, 2024 1:52 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
𝘭𝘪𝘷𝘦, 𝘭𝘢𝘶𝘨𝘩, 𝘭𝘰𝘣𝘰𝘵𝘰𝘮𝘺
-
overhyped9
Idea że to nauczyciel wlewa wiedzę w głowę ucznia zupełnie oczywiście tutaj bezwiednego to jest chyba najlepszy kawałek w pruskim modelu nauczania. Tzn. najbardziej absurdalny.kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw lip 09, 2026 1:49 pm Po prostu byłam ciekawa, czym twoim zdaniem jest ambitniejszy zawód od nauczyciela, no ale jak wyskoczyłaś z tym cukiernikiem, desgnerem i pisaniem projektów dla żabki, to zwątpiłam w jakość rozmowy. A co do pozostałych, to dla twojej informacji, każdy prawnik czy weterynarz musiał wcześniej zdać maturę, do której przygotowali go CI STRASZNI PIERDZĄCY W STOŁEK NAUCZYCIELE, żeby móc iść na studia i wykonywać tak ambitny zawód.
-
overhyped9
Najbardziej to mnie rozwaliło po prostu to jak wyszło w tych badaniach że same nauczycielki nauczyciele po prostu w połowie przypadków nie widzą innego zastosowania smartfonów niż serduszkowanie sobie postów na Facebooku i scrollowanie rolek
teraz dlatego właśnie uczeń nie może przerosnąć mistrza i chowamy telefony do bezpiecznego woreczka i udajemy że czarodziejska (Witchcraft!!!) technologia nie istnieje.
-
takisobiejestem
- ZdalnaFanka
- Posty: 473
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Jest na pęczki takich zawodówkiciakociaaa2137 pisze: ↑czw lip 09, 2026 1:49 pm Po prostu byłam ciekawa, czym twoim zdaniem jest ambitniejszy zawód od nauczyciela, no ale jak wyskoczyłaś z tym cukiernikiem, desgnerem i pisaniem projektów dla żabki, to zwątpiłam w jakość rozmowy. A co do pozostałych, to dla twojej informacji, każdy prawnik czy weterynarz musiał wcześniej zdać maturę, do której przygotowali go CI STRASZNI PIERDZĄCY W STOŁEK NAUCZYCIELE, żeby móc iść na studia i wykonywać tak ambitny zawód.
Każdy ma jakieś zadania do wykonania
-
takisobiejestem
- ZdalnaFanka
- Posty: 473
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.
Zaintrygował mnie.
Co o tym myślicie?
Zaintrygował mnie.
Co o tym myślicie?
-
overhyped9
Jak czytam sprawy tego typu to zastanawia mnie czy włos im w ogóle z głowy spadł czy dalej sobie pracują wesoło: https://wroclaw.naszemiasto.pl/okradla- ... c1-5813297 https://www.facebook.com/story.php?stor ... 4814047830
Zakładam że to drugie :-)
Ciekawa jestem co Wandziary by zrobiły gdyby im taka nauczycielka zaszkodziła a potem jeszcze odwracała kota ogonem.
Zakładam że to drugie :-)
Ciekawa jestem co Wandziary by zrobiły gdyby im taka nauczycielka zaszkodziła a potem jeszcze odwracała kota ogonem.
Kolega strzelił sobie tym tekstem w stopę. Oczywiście możliwe jest, że wraz z rozwojem nauki nasze obecne wierzenia będą uważane za naiwne i wynikające z niskiego stanu wiedzy, ale nie za zaburzenie psychiczne! Człowiek, nawet ateista, w “coś” wierzy, bardzo ciężko jest nie wierzyć w nic. Niektórzy wierzą w siły boskie, inni w pieniądze, inni w jakąś ideę - osób, które naprawdę nie wierzą w nic jest niewiele. Wiara jest wyrazem potrzeby celu życia, który człowiek posiada z uwagi na samoświadomość, więc co prawda obiekt tej wiary może się zmienić i niektóre z tych obiektów mogą być uznane przez innych za naiwne, ale jednak jest to kwestia osobista, dla niektórych naiwna będzie wiara w moc pieniądza czy siłę intelektu, a dla innych wiara w siły boskie. Żadna z tych rzeczy, jeśli nie jest doprowadzona do absurdu i nie dominuje życia człowieka, nie jest sama w sobie zaburzeniem.takisobiejestem pisze: ↑czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.
Zaintrygował mnie.
Co o tym myślicie?
Nawet w zakonach czy kapłaństwie fanatyzm religijny uważany jest za wadę i często skutkuje nieprzyjęciem do danej formacji duchowej, przesada jest zaburzeniem, nie wiara sama w sobie.
Kolega raczej mocniej odklejony. Nie wydaje mi się, myślę że wiara w jakiś wyższy byt jako gatunek mamy po prostu wbudowane w DNA. To, że on tak uważa, nie znaczy że może tworzyć z tego projekcję na cały świat.takisobiejestem pisze: ↑czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.
Zaintrygował mnie.
Co o tym myślicie?
-
takisobiejestem
- ZdalnaFanka
- Posty: 473
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Kolega bardzo normalny, sympatyczny i przeinteligentny, zszokował mnie dzisiaj. Sam nie wierzę w życie po śmierci, ale jednak nigdy bym czegoś takiego nie powiedział. Fakt, kolega jest mega szczery, co w sumie jest na ogół jego wielką zaletą.
No to nie wiem, może trzeba go lepiej poznać, albo to faktycznie jednorazowy wyskok. Bo to mega dziwna gadka z jego strony.takisobiejestem pisze: ↑czw lip 09, 2026 3:43 pm Kolega bardzo normalny, sympatyczny i przeinteligentny, zszokował mnie dzisiaj. Sam nie wierzę w życie po śmierci, ale jednak nigdy bym czegoś takiego nie powiedział. Fakt, kolega jest mega szczery, co w sumie jest na ogół jego wielką zaletą.
Zgadzam się, że wiara w jakiegokolwiek boga będzie traktowana jako głupota, a zaburzenie psychiczne - może na tę chwilę radykalne, ale w przyszłości według mnie jak najbardziej możliwe. Uważam, że wiara w boga jest sprzeczna z nauką, więc rozumienie jej w przyszłości jako zaburzenia jest raczej naturalnym rozwojem sytuacji.takisobiejestem pisze: ↑czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.
Zaintrygował mnie.
Co o tym myślicie?
I uważam, że jak ktoś mówi, że nie da się być ateistą - bo wierzy się w miłość, pieniądze czy coś - to jest to cope mechanizm osób wierzących, którym kierują się osoby nie rozumiejące samej definicji ateizmu.
Myślę, że psychologia i psychiatria jest już dawno w stanie wyjaśnić dlaczego ludzie wierzą w Boga/cokolwiek innego, jakie korzyści im to daje psychicznie. Więc wątpię, żeby nauka doszła do wniosku, że to zaburzenie ;) teza z dupy, zapewne niczym niepoparta poza nagłym objawieniem (hehe) pod prysznicem.takisobiejestem pisze: ↑czw lip 09, 2026 3:26 pm Nie jest to moja opinia, ale dzisiaj kolega powiedział, że jego zdaniem w przyszłości wiara w Boga i życie po śmierci przez większość społeczeństwa będzie traktowana jako mega głupota, pokusił się o stwierdzenie, że nawet jako zaburzenie psychiczne.
Zaintrygował mnie.
Co o tym myślicie?
- O Matyldo!
- LouiBag
- Posty: 323
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Tak bym do tego podeszła jak już, absolutnie wykluczając, że wierni będą przez swoje wierzenia diagnozowani jako chorzy psychicznie.
Z drugiej strony nie wiemy co będzie za sto lat. Nowe pokolenie wchodzi do świata z otwartą głową, rozwojem technologii, zmianą w podejściu do pracy, zdrowia i życia. Nauka rozwija się w imponującym tempie. Czy ludzie za te sto lat wciąż będą wierzyli w dziewicę, która poczęła jakiegoś typa aby zbawił świat? Albo czy chłopy w sutannie nadal będą traktowani jak wysłannicy boży i utrzymywani przez społeczeństwo? Idk. Oby nie.
Wydaje mi się, że nie możemy na 100% stwierdzić jak będzie wyglądał świat kiedy nas już w nim nie będzie.
To w sumie ciekawe. Z jednej strony od wieeeelu lat były jakieś wierzenia, ale z drugiej nigdy w tak krótkim czasie nie mieliśmy takiego rozwoju technologicznego więc ciekawe jak to na nas wpłynie socjologicznie/psychologicznie.O Matyldo! pisze: ↑czw lip 09, 2026 4:12 pm Tak bym do tego podeszła jak już, absolutnie wykluczając, że wierni będą przez swoje wierzenia diagnozowani jako chorzy psychicznie.
Z drugiej strony nie wiemy co będzie za sto lat. Nowe pokolenie wchodzi do świata z otwartą głową, rozwojem technologii, zmianą w podejściu do pracy, zdrowia i życia. Nauka rozwija się w imponującym tempie. Czy ludzie za te sto lat wciąż będą wierzyli w dziewicę, która poczęła jakiegoś typa aby zbawił świat? Albo czy chłopy w sutannie nadal będą traktowani jak wysłannicy boży i utrzymywani przez społeczeństwo? Idk. Oby nie.
Wydaje mi się, że nie możemy na 100% stwierdzić jak będzie wyglądał świat kiedy nas już w nim nie będzie.
O Matyldo! pisze: ↑czw lip 09, 2026 4:12 pm Tak bym do tego podeszła jak już, absolutnie wykluczając, że wierni będą przez swoje wierzenia diagnozowani jako chorzy psychicznie.
Z drugiej strony nie wiemy co będzie za sto lat. Nowe pokolenie wchodzi do świata z otwartą głową, rozwojem technologii, zmianą w podejściu do pracy, zdrowia i życia. Nauka rozwija się w imponującym tempie. Czy ludzie za te sto lat wciąż będą wierzyli w dziewicę, która poczęła jakiegoś typa aby zbawił świat? Albo czy chłopy w sutannie nadal będą traktowani jak wysłannicy boży i utrzymywani przez społeczeństwo? Idk. Oby nie.
Wydaje mi się, że nie możemy na 100% stwierdzić jak będzie wyglądał świat kiedy nas już w nim nie będzie.
Możemy na przykład popatrzeć na wierzenia antyczne: obecnie nie traktujemy starożytnych Greków ani Rzymian jako zaburzonych psychicznie, po prostu patrzymy na ich wierzenia z przymróżeniem oka, traktując je jak bajki wynikające z niskiego, w porównaniu do obecnego, stanu wiedzy. Naiwnie zakładam, że nasi “potomkowie” podobnie będą patrzeć na “nasze” wierzenia.
Zaburzenia owszem czasem były tlumaczone wiarą i podciągane pod jakieś cechy boskie albo demoniczne, ale w drugą stronę raczej to nie działa i ciężko tłumaczyć zwyczajną (nie fanatyczną) wiarę w coś, co tam się akurat komuś podoba, zaburzeniem. Dawka czyni truciznę.
Edit: gwoli ścisłości- oczywiście koncept ateizmu jest mi znany i lubiany, ale doświadczenie życiowe wskazuje, że osoby za ateistów się uważające, wierzą często w “siłę” czegoś tam innego, na przykład właśnie pieniądza, nie na poziomie czysto utylitarnym, ale ideowym.
- O Matyldo!
- LouiBag
- Posty: 323
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Dokładnie tak to sobie wyobrażamjoalla pisze: ↑czw lip 09, 2026 4:23 pm Możemy na przykład popatrzeć na wierzenia antyczne: obecnie nie traktujemy starożytnych Greków ani Rzymian jako zaburzonych psychicznie, po prostu patrzymy na ich wierzenia z przymróżeniem oka, traktując je jak bajki wynikające z niskiego, w porównaniu do obecnego, stanu wiedzy. Naiwnie zakładam, że nasi “potomkowie” podobnie będą patrzeć na “nasze” wierzenia.
Zaburzenia owszem czasem były tlumaczone wiarą i podciągane pod jakieś cechy boskie albo demoniczne, ale w drugą stronę raczej to nie działa i ciężko tłumaczyć zwyczajną (nie fanatyczną) wiarę w coś, co tam się akurat komuś podoba, zaburzeniem. Dawka czyni truciznę.
Mamy aktualnie taki dostęp do poszerzania wiedzy, że ciężko mi sobie wyobrazić aby za kilkadziesiąt/kilkaset lat ludzie nadal, poważnie będą wierzyli w to co dziś.
Oby wierzyli w siebie
Ekstremizm może wynikać z zaburzeń.
-
takisobiejestem
- ZdalnaFanka
- Posty: 473
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Z mojej perspektywy po śmierci nic nie ma: narkoza potrafi wyłączyć świadomość; narkotyki, alkohol i inne substancje psychoaktywne potrafią zmienić świadomość, osobowość i charakter; urazy mózgu potrafią usunąć świadomość, choroby neurodegeneracyjne potrafią zaburzyć pamięć i zdolności poznawcze; uszkodzenia układu nerwowego potrafią z kogoś zrobić zupełnie innego człowieka.O Matyldo! pisze: ↑czw lip 09, 2026 4:33 pm Dokładnie tak to sobie wyobrażam
Mamy aktualnie taki dostęp do poszerzania wiedzy, że ciężko mi sobie wyobrazić aby za kilkadziesiąt/kilkaset lat ludzie nadal poważnie wierzyli w to co dziś.
Oby wierzyli w siebie
Ekstremizm może wynikać z zaburzeń.
Myślę, że w przyszłości faktycznie ktoś wierzący może uchodzić za mniej inteligentnego, ale czy za zaburzonego, co do tego mam wątpliwości.
- O Matyldo!
- LouiBag
- Posty: 323
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Niestety myślę podobnie chociaż szczerze- chciałabym wierzyć w to, że to niekończąca się przygoda
Przepraszam, ale narkoza ostatnio włączyła mi mój ulubiony serialtakisobiejestem pisze: ↑czw lip 09, 2026 4:37 pm Z mojej perspektywy po śmierci nic nie ma: narkoza potrafi wyłączyć świadomość; narkotyki, alkohol i inne substancje psychoaktywne potrafią zmienić świadomość, osobowość i charakter; urazy mózgu potrafią usunąć świadomość, choroby neurodegeneracyjne potrafią zaburzyć pamięć i zdolności poznawcze; uszkodzenia układu nerwowego potrafią z kogoś zrobić zupełnie innego człowieka.
Myślę, że w przyszłości faktycznie ktoś wierzący może uchodzić za mniej inteligentnego, ale czy za zaburzonego, co do tego mam wątpliwości.
A z tym byciem zaburzonym to już mega na wyrost teza, tak że należy to potraktować jako czyjąś bardzo "oryginalną" opinię, nic więcej.
-
takisobiejestem
- ZdalnaFanka
- Posty: 473
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Z tym byciem zaburzonym to też nie wiem czy tak będą myśleć ludzie w przyszłości.
-
stokrotkapolna1234
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
Serio się na tym zastanawiasz? Bo jak ktos jest np.po 30 to żeby sie przebranżowić na nauczyciela nie wystarczy ze złożysz papiery do roboty ale musisz miec konkretnych powod do składania tych papierów, cos umiesz co jets poparte papierami, dyplomami wiec nawet jakby ktos nagle pragnął zostać nauczycielem.no to nie zostanie bo.np jak skończył studia z zarządzania to kto go przyjmie w roli nauczyciela w podstawówce?
Więc nie wiem skad twoje zaskoczenie i w ogole takie pytanie
-
stokrotkapolna1234
- Tritonotti
- Posty: 185
- Rejestracja: ndz cze 21, 2026 4:25 pm
I z tego powodu nauczyciele powinni byc chronieni? Xd bez różnicy czy uczą dobrze czy lub czy uczą w ogóle? Z tego tylko powodu ze sa nauczycielami? No aha ciekawe.kiciakociaaa2137 pisze: ↑czw lip 09, 2026 1:23 pm Warto dodać, że jak padnie jakaś korporacja, to nikt w wiekszości tego nie odczuje, a gdy padnie cała instutycja jaką jest edukacja w Polsce, to sami sobie dopowiedzcie, co może sie stać.
Ja nie widzę żadnego powodu aby istniała Karta Nauczyciela albo roczny urlop aby poratować zdrowie. To jest smieszne i naprawde bez tego cała edukacja w Polsce nie upadnie. Naprawde gdyby tych przywilejów nie bylo to no edukacja by nie upadla
A po 30stce studia pedagogiczne są zakazane, czy jak?stokrotkapolna1234 pisze: ↑czw lip 09, 2026 5:26 pm Serio się na tym zastanawiasz? Bo jak ktos jest np.po 30 to żeby sie przebranżowić na nauczyciela nie wystarczy ze złożysz papiery do roboty ale musisz miec konkretnych powod do składania tych papierów, cos umiesz co jets poparte papierami, dyplomami wiec nawet jakby ktos nagle pragnął zostać nauczycielem.no to nie zostanie bo.np jak skończył studia z zarządzania to kto go przyjmie w roli nauczyciela w podstawówce?
Więc nie wiem skad twoje zaskoczenie i w ogole takie pytanie
i am a god
Ale po co ta agresja? Moje pytanie było lekko prześmiewcze, bo doskonale wiem, że ludziom nie chodzi o to, że musieliby robić studia, tylko o to, że praca nauczyciela jest bardzo trudna i kiepsko płatna. No i, jak widać po wypowiedziach, nie cieszy się zbyt dużym prestiżem. Wic fajnie sobie dziubkiem pokłapać, jacy to nauczyciele uprzywilejowani, jak to pierdzą w stołek i nic nie robią za duże pieniądze, a jednocześnie z jakiegoś powodu nikt tego zawodu nie chce wykonywaćstokrotkapolna1234 pisze: ↑czw lip 09, 2026 5:36 pm Ty naprawde masz ze soba jakis problem czy udajesz?
Nie sa ale trzeba kilka lat na to poświęcić i ludzie którzy uważają ze praca nauczyciela jest łatwa i przyjemna moga po prostu nie chcieć tracić kilku lat na kolejne studia
Naprawdę nie wiem co w tym trudnego do zrozumienia.
Pytasz dlaczego tacy ludzie sami nie próbują sie przebranżowić i byc nauczycielem to ci odpowiadam.
Sama jestem pielęgniarka, marzyłam o lekarskim ale jestem po 30 i najzwyczajniej w swiecie chociaż mysle jak to lekarze maja wspaniale i jaka to dobra robota to nie chce mi sie nawet składać papierów na studia. Po prostu mi sie nie chce i tyle.
Tak samo moze byc z tymi ludzmi którzy zazdroszczą czegokolwiek nauczycielom skoro pytasz dlaczego sami tego zawodu nie sprobuja
i am a god
-
takisobiejestem
- ZdalnaFanka
- Posty: 473
- Rejestracja: śr mar 18, 2026 10:43 pm
Zgadzam się z Tobą. Poza tym po 30. też już nie jest tak łatwo, na studia dzienne trzeba mieć mnóstwo czasu (pomimo możliwości uzyskania indywidualnej organizacji studiów), wiele osób w tym wieku ma rodzinę, pracę i różne zobowiązania (nie wiem opieka nad rodzicami itd.). Wiadomo, są też studia zaoczne, ale to generuje koszta, w weekendy dużo osób pracuje albo najzwyczajniej w świecie chce spędzić ten czas z rodziną. Kolejnym powodem jest to że jak ktoś wcześniej ukończył studia to nie chce poświęcać kilku kolejnych lat na edukację (tym bardziej że jak już ktoś dostanie się do pracy w szkole jako nauczyciel to najczęściej trzyma się stołka pazurami - pewnie dlatego, że tak bardzo im źle - hahaha.).stokrotkapolna1234 pisze: ↑czw lip 09, 2026 5:36 pm Ty naprawde masz ze soba jakis problem czy udajesz?
Nie sa ale trzeba kilka lat na to poświęcić i ludzie którzy uważają ze praca nauczyciela jest łatwa i przyjemna moga po prostu nie chcieć tracić kilku lat na kolejne studia
Naprawdę nie wiem co w tym trudnego do zrozumienia.
Pytasz dlaczego tacy ludzie sami nie próbują sie przebranżowić i byc nauczycielem to ci odpowiadam.
Sama jestem pielęgniarka, marzyłam o lekarskim ale jestem po 30 i najzwyczajniej w swiecie chociaż mysle jak to lekarze maja wspaniale i jaka to dobra robota to nie chce mi sie nawet składać papierów na studia. Po prostu mi sie nie chce i tyle.
Tak samo moze byc z tymi ludzmi którzy zazdroszczą czegokolwiek nauczycielom skoro pytasz dlaczego sami tego zawodu nie sprobuja