Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
malapanda
MoetGlass
Posty: 254
Rejestracja: ndz kwie 04, 2021 2:01 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: malapanda »

sleep token pisze: wt sty 06, 2026 12:24 pm Dokładnie. Moja mama wspomina swój poród, że pojechała na rowerze do szpitala, bo znudziło się jej chodzenie w ciąży (42t) i wszyscy byli w szoku, co ona tam robi xD Całkiem nieźle wspomina też ciążę i ja również - ciekawa jestem od czego to jest zależne. Niby są badania, że od jakości spermy, ale idunno.
Wprawdzie rodziłam w szpitalu wojewódzkim, ale położne były super (nawet jeden pan, którego wszystkie mamy uwielbiały, bo był doskonały w obyciu z nimi i z dziećmi), lekarze byli wspierający (u nas się rotowali). Oczywiście są osoby, które tam pracować nie powinny, dwie takie to bym za włosy wyciągnęła za kilka tekstów do innych kobiet, ale jestem chamem jeśli trzeba i sobie z nimi poradziłyśmy grupowo. Z kolei moja położna, którą wybrałam sobie jako środowiskową (miała też szkołę rodzenia na nfz - darmową, POLECAM MOCNO i dam namiar priv, jak ktoś ze szczecina i okolic jest) jest absolutnym złotem i to, jak się mną opiekowała po oraz dzieckiem, no kurde złoto.
Z pewnością na dobry poród składa się wiele czynników, moja siostra miała dwa razy cc, problemy z karmieniem, ja dwa razy poród bez medykamentów, a karmiłam długo. Ja miałam taki mindset, że rodzę naturalnie, a cc tylko jeśli trzeba ratować mnie czy dziecko, dużo czytałam na temat porodu, byłam aktywna. Mąż młodszy heheh 🤪 na drugi poród przyjechałam do szpitala z 9 cm rozwarcia. Mam też wysoki próg bólu i to z pewnościa pomaga.
Awatar użytkownika
Jennifer
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Felczi pisze: wt sty 06, 2026 1:32 pm Jako przykład podałaś chęć przyjścia do do pracy na 12 i wyjścia o 17, bo ma się umówione zajęcia i na tym głównie się skupiłam w mojej odpowiedzi. Napisałam lekką odpowiedź, na lekkim forum i jeszcze w takim temacie.
To wątek o niepopularnych opiniach. Jechanie po młodym pokoleniu przyklejonym do telefonu, jest raczej opinią popularną. Moją jest, że kibicuje również tym leniom, przyklejonym do telefonu, bo tworzą podwaliny nowej rzeczywistości środowiska pracy.

+Dlatego mam take, że moją opinią jest, że ludzie zatracili umiejętność dyskusji. Zamiast napisać "źle zinterpretowałaś moją wypowiedź" leci się od razu z "ty umiesz czytać?! Wróć do szkoły!"
Jak pójdziesz do lekarza z pokolenia Z, który powie ci, że nie przyjmie cię w danym momencie, bo idzie na lunch z przyjaciółmi albo ogląda Netflixa na tablecie, też będziesz mu kibicować?
i am a god
Felczi
LemonkowaCola
Posty: 527
Rejestracja: sob gru 21, 2024 2:09 pm

Post autor: Felczi »

Jennifer pisze: wt sty 06, 2026 1:46 pm Jak pójdziesz do lekarza z pokolenia Z, który powie ci, że nie przyjmie cię w danym momencie, bo idzie na lunch z przyjaciółmi albo ogląda Netflixa na tablecie, też będziesz mu kibicować?
Argumentum ad absurdum :) takie sytuacje nie mają miejsca i nie będą miały miejsca :)
Awatar użytkownika
Jennifer
Skarpeta Rakieta
Posty: 81
Rejestracja: śr lip 23, 2025 4:24 pm

Post autor: Jennifer »

Felczi pisze: wt sty 06, 2026 1:49 pm Argumentum ad absurdum :) takie sytuacje nie mają miejsca i nie będą miały miejsca :)
Ale będą miały miejsce, jak pozwolimy dzieciakom na samowolkę w pracy.
i am a god
Awatar użytkownika
joalla
Dieta 600 kcal
Posty: 2150
Rejestracja: czw cze 27, 2024 2:56 pm

Post autor: joalla »

Jennifer pisze: wt sty 06, 2026 1:46 pm Jak pójdziesz do lekarza z pokolenia Z, który powie ci, że nie przyjmie cię w danym momencie, bo idzie na lunch z przyjaciółmi albo ogląda Netflixa na tablecie, też będziesz mu kibicować?
Tego typu osoby raczej nie będą w stanie skończyć kierunku lekarskiego.
Awatar użytkownika
ballerinacappuccina
Gacie z oceanu
Posty: 47
Rejestracja: pt kwie 25, 2025 11:53 am

Post autor: ballerinacappuccina »

Felczi pisze: wt sty 06, 2026 1:32 pm Jako przykład podałaś chęć przyjścia do do pracy na 12 i wyjścia o 17, bo ma się umówione zajęcia i na tym głównie się skupiłam w mojej odpowiedzi. Napisałam lekką odpowiedź, na lekkim forum i jeszcze w takim temacie.
To wątek o niepopularnych opiniach. Jechanie po młodym pokoleniu przyklejonym do telefonu, jest raczej opinią popularną. Moją jest, że kibicuje również tym leniom, przyklejonym do telefonu, bo tworzą podwaliny nowej rzeczywistości środowiska pracy.

+Dlatego mam take, że moją opinią jest, że ludzie zatracili umiejętność dyskusji. Zamiast napisać "źle zinterpretowałaś moją wypowiedź" leci się od razu z "ty umiesz czytać?! Wróć do szkoły!"
Sama jestem poniekąd przyklejona do telefonu, ale na czas pracy jestem w stanie go odłożyć, bo uwaga - jestem w pracy. Młodszej osobie zwrócisz uwagę, że powinna zrobić to i tamto, to zacznie ci wykład o "czasie dla siebie" i "należytym odpoczynku". Ciekawi mnie, czy równie chętnie będziesz gloryfikować nieodpowiedzialne zachowanie zetek, kiedy będziesz czekała na ekspedientkę w sklepie, aż skończy nagrywać głosówkę do znajomych.
Nie kazałam ci wracać do szkoły, tylko próbowałam cię zachęcić do przeczytania mojej wypowiedzi ze zrozumieniem. A ty wyłuskałaś kilka rzeczy, nie łącząc ich w kontekst z resztą tego, co napisałam.
Awatar użytkownika
jenta
Beżowa
Posty: 606
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

Saylin pisze: wt sty 06, 2026 1:27 pm Zafiksowanie na punkcie zdrowego stylu życia - zdrowe nie jest.
tak jak wyrzucanie 50 g kurczaka do kosza, o ile nie przygotujesz sie do jakiś super zawodów sylwetkowych, jest dla mnie chore. Tak uważam, że podstawy dietetyki powinien znać każdy.
rzeppsiegoogona
Migocząca Świeczka
Posty: 350
Rejestracja: czw paź 24, 2024 12:21 am

Post autor: rzeppsiegoogona »

jaskana pisze: wt sty 06, 2026 1:36 pm poglądy polityczne w związku są ważniejsze niż większości się wydaje.
Mój ulubiony przypadek to gdy dziewczyny o poglądach nowoczesnych, umiarkowanie lewicowych (ważne są dla niej kwestie typu równe traktowanie kobiet na rynku pracy, podział obowiązków rodzicielskich, jest tolerancyjna w stosunku do lgbt itp ale nie zajmuje to jakiejś dużej części jej życia) wchodzą w związki z chłopakami, którzy głosują na konfę, ale oczywiście tylko i wyłącznie ze względów ekonomicznych XD a potem okazuje się że książe to jednak uważa że dzieci wychowuje kobieta, on nie będzie rezygnował z kariery nawet tymczasowo bo mężczyzna ma być żywicielem rodziny, geje niech się nie afiszują itp

Równie ważne są poglądy religijne. Nie można oczekiwać, że jako osoba wierząca/niewierząca zwiążesz się z kimś o przeciwnym podejściu i go zmienisz. A potem płacz bo ona jest lewaczką albo on nie chce chrzcić dzieci

Ludzie ignorują bardzo dużo czerwonych flag w takich kwestiach, zaślepia ich chemia i przyjmują postawę "jakoś się dogadamy"
astronautka123
SkrzydełkaZhooters
Posty: 218
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

astronautka123 pisze: wt sty 06, 2026 1:39 pm Jak się zajmujesz dzieckiem i domem, a prawdopodobnie jeszcze wracasz do pracy po roku czy dwóch, niewiele masz czasu na pasje i zainteresowania.

Moja niepopularnych opinia: mężczyzni jako ojcowie wykonują niezbędne minimum. Dlatego też nie dopada ich pieluszkowe zapalnie mózgu. Nie mają żadnych skrupułów, żeby stawiać na siebie.
Btw - ta nazwa odpieluszkowe zapalenie... o jakże pogardliwym wydźwięku pokazuje, jak oceniane są matki, w ogóle kobiety. Wszystko co robią jest poddawane ocenie.

Jeśli nie masz o czym gadać z kobietą, która urodziła dziecko, to prawdopodobnie wasze drogi i tak były się rozeszły prędzej czy później, widocznie nie byłyście sobie pisane. Tak czy siak w dorosłym życiu relacje i tak się rozluźniają. Z mojego punktu widzenia - nie jest potrzeba nie wiadomo jaka liczba koleżanek.
Felczi
LemonkowaCola
Posty: 527
Rejestracja: sob gru 21, 2024 2:09 pm

Post autor: Felczi »

ballerinacappuccina pisze: wt sty 06, 2026 1:53 pm Sama jestem poniekąd przyklejona do telefonu, ale na czas pracy jestem w stanie go odłożyć, bo uwaga - jestem w pracy. Młodszej osobie zwrócisz uwagę, że powinna zrobić to i tamto, to zacznie ci wykład o "czasie dla siebie" i "należytym odpoczynku". Ciekawi mnie, czy równie chętnie będziesz gloryfikować nieodpowiedzialne zachowanie zetek, kiedy będziesz czekała na ekspedientkę w sklepie, aż skończy nagrywać głosówkę do znajomych.
Nie kazałam ci wracać do szkoły, tylko próbowałam cię zachęcić do przeczytania mojej wypowiedzi ze zrozumieniem. A ty wyłuskałaś kilka rzeczy, nie łącząc ich w kontekst z resztą tego, co napisałam.
Niejednokrotnie zdarzyło mi się czekać na ekspedientkę z wielu różnych powodów i nigdy nie zniszczyło mi to życia. Jak widzę, że 50 letnia (o zgrozo nie pokolenie z) babeczka jest na papierosie przed sklepem, to jej mówię, żeby spokojnie dopaliła :)
Awatar użytkownika
berry blast
Currently:revenge
Posty: 1194
Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm

Post autor: berry blast »

astronautka123 pisze: wt sty 06, 2026 1:39 pm Jak się zajmujesz dzieckiem i domem, a prawdopodobnie jeszcze wracasz do pracy po roku czy dwóch, niewiele masz czasu na pasje i zainteresowania.

Moja niepopularnych opinia: mężczyzni jako ojcowie wykonują niezbędne minimum. Dlatego też nie dopada ich pieluszkowe zapalnie mózgu. Nie mają żadnych skrupułów, żeby stawiać na siebie.
okej więc uściślę moją wypowiedź.
są kobiety i kobiety. daleka jestem od wrzucania wszystkich do jednego wora.
znam takie, które po macierzyńskim wróciły jako takie same, normalne babki, tyle że z dzieckiem, o którym mówią, opowiadają, ale wszystko z zachowaniem równowagi.
a są takie, które po powrocie nie mówią już o niczym innym.
i nie, to nie są samotne matki które mają wszystko na głowie tylko babki w normalnych związkach które się zafiksowały na dziecku i świat dla nich nie istnieje. dla nich jest to określenie.
Awatar użytkownika
julygirl
ŻonaWitolda
Posty: 1058
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

Jestem z pokolenia Z i szanuje siebie, tzn. Nie zgadzam sie na robienie darmowych nadgodzin, na wykonywanie za darmo obowiązków, które sa nadprogramowe i nie mam ich w umowie, na życie pracą, mając świadomość, że przy redukcji etatów mogą mnie o tak zwolnić, nawet ja jestem bardzo dobrym pracownikiem.
Moja niepopularna opinia jest taka, ze starsz osoby narzekajace na pokolenie Z, tak naprawde mówią o sobie. Mam przełożonych którzy pracują 10-20 lat na jednym stanowisku i mocno nadużywają swojej pozycji, nie uczą sie nowych rzeczy, nie rozwijają, pracownicy z krótszym stażem muszą robic rzeczy za nich, bo oni nie umieją, bo nie czują potrzeby sie uczyć, zarządzają procesami, których sami nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Jednocześnie narzekają na leniwe pokolenie Z, a sami unikając pracy i odpowiedzialności myslac, ze nikt nie domyśli z pracy, ale takie osoby sie kryją nawzajem, bo maja stanowisko.
I to moja opinia i doświadczenia. Najlepiej mi sie pracuje z osobami z mojego pokolenia, czesto sa ambitne, pracowite. Szanują granicę i nawet mozna sie zaprzyjaźnić z współpracownikiem, wiedząc, ze nie obgada za plecami :)
why you care what people think, you don't even like people
PEONIA
Forma życia
Posty: 3623
Rejestracja: wt sty 18, 2022 6:37 pm

Post autor: PEONIA »

julygirl pisze: wt sty 06, 2026 2:01 pm Jestem z pokolenia Z i szanuje siebie, tzn. Nie zgadzam sie na robienie darmowych nadgodzin, na wykonywanie za darmo obowiązków, które sa nadprogramowe i nie mam ich w umowie, na życie pracą, mając świadomość, że przy redukcji etatów mogą mnie o tak zwolnić, nawet ja jestem bardzo dobrym pracownikiem.
Moja niepopularna opinia jest taka, ze starsz osoby narzekajace na pokolenie Z, tak naprawde mówią o sobie. Mam przełożonych którzy pracują 10-20 lat na jednym stanowisku i mocno nadużywają swojej pozycji, nie uczą sie nowych rzeczy, nie rozwijają, pracownicy z krótszym stażem muszą robic rzeczy za nich, bo oni nie umieją, bo nie czują potrzeby sie uczyć, zarządzają procesami, których sami nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Jednocześnie narzekają na leniwe pokolenie Z, a sami unikając pracy i odpowiedzialności myslac, ze nikt nie domyśli z pracy, ale takie osoby sie kryją nawzajem, bo maja stanowisko.
I to moja opinia i doświadczenia. Najlepiej mi sie pracuje z osobami z mojego pokolenia, czesto sa ambitne, pracowite. Szanują granicę i nawet mozna sie zaprzyjaźnić z współpracownikiem, wiedząc, ze nie obgada za plecami :)
Podpisuje pod tym rękami i nogami pod tym.
Takata
RARY
Posty: 7417
Rejestracja: śr cze 09, 2021 9:27 pm

Post autor: Takata »

Uwazam, ze ludzie, którzy buntują sie przeciw segregacji smieci i dbaniu o swoje odpady maja niższy iloraz inteligencji od tych po drugiej stronie barykady.
Awatar użytkownika
dominikaqueen
Skarpeta Rakieta
Posty: 78
Rejestracja: pt lis 01, 2024 1:43 pm

Post autor: dominikaqueen »

astronautka123 pisze: wt sty 06, 2026 1:39 pm Jak się zajmujesz dzieckiem i domem, a prawdopodobnie jeszcze wracasz do pracy po roku czy dwóch, niewiele masz czasu na pasje i zainteresowania.

Moja niepopularnych opinia: mężczyzni jako ojcowie wykonują niezbędne minimum. Dlatego też nie dopada ich pieluszkowe zapalnie mózgu. Nie mają żadnych skrupułów, żeby stawiać na siebie.
Dodam jeszcze od siebie: Mężczyźni zawsze wybiorą siebie i swoje dobro ponad wszystko. Zostawią swoje chore dziecko, nie będą płacić alimentów, zostawią swoją długoletnią partnerkę bo nie wygląda już jak kiedyś albo jest już stara. Kumple, granie w gierki- wszystko jest ważniejsze niż dzieci czy rodzina. Środowisko red 💊 jest tego najlepszym przykładem.
xnyxx
Tritonotti
Posty: 184
Rejestracja: wt gru 27, 2022 4:21 pm

Post autor: xnyxx »

Alex TMS pisze: wt sty 06, 2026 2:58 am Ale dlaczego upokarzajacy? Rozwiniesz?
To jest okres, według mnie, odzierający z jakiejkolwiek intymności. Najgorszy dla mnie jest poród, grupa ludzi siedzi nad twoimi rozkraczonymi nogami, a ty leżysz bezsilna i chcesz żeby to już się skończyło, bo nikt mi nie powie, że samo rodzenie to piękna sprawa. Dodatkowo zauważyłam, że wiele kobiet po porodzie lubi opowiadać jak wyglądał ich czop śluzowy, jaki kolor i zapach miały wody, czy w trakcie porodu zrobiły kupę czy nie, jak są zszyte, kiedy wróciły do seksu i mogłabym wymieniać i wymieniać. Rozumiem brak tematów tabu, ale uważam, że niektóre tematy powinny zostawić dla siebie. Z tą bezsilnością mówię w sensie, że np. natną cię jak będą chcieli, znieczulenia nie dostaniesz, no i nie zapominajmy, że niektóre konowaly stosują/stosowaly „szew dla tatusia”. Do tego powikłania typu obniżenie narządów rodnych, wypadanie pochwy, nietrzymanie moczu. W mojej opinii ciąża nigdy nie jest „fizjologiczna”, bo za dużo występuje powikłań.

Niektórzy w odpowiedziach twierdzą, że coś demonizuje. Rozumiem waszą opinię, bo to rzeczywiście może tak wyglądać, jednak uwazam, ze kobieta w wieku rozrodczym z planami na rodzinę powinna dokładnie wiedzieć jak to wygląda i z czym się wiąże. Z mojego punktu widzenia jest to po prostu świadomość, a dziecko jest moim największym marzeniem, ale wiem, że coś będę musiała poświęcić - zdrowie fizyczne/psychiczne.
astronautka123
SkrzydełkaZhooters
Posty: 218
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

berry blast pisze: wt sty 06, 2026 2:01 pm okej więc uściślę moją wypowiedź.
są kobiety i kobiety. daleka jestem od wrzucania wszystkich do jednego wora.
znam takie, które po macierzyńskim wróciły jako takie same, normalne babki, tyle że z dzieckiem, o którym mówią, opowiadają, ale wszystko z zachowaniem równowagi.
a są takie, które po powrocie nie mówią już o niczym innym.
i nie, to nie są samotne matki które mają wszystko na głowie tylko babki w normalnych związkach które się zafiksowały na dziecku i świat dla nich nie istnieje. dla nich jest to określenie.
No wiadomo, są różne przypadki, karmienie piersią do 5 roku życia może być niepokojące.
Ale popatrz na to z tej strony, pojawia się nowy człowiek w rodzinie i dłuższy czas świąt się kręci wokoło niego. Masz dużo wątpliwości, pytań, lęków. Jak chcesz z kimś pogadać kierujesz się do najbliższej znanej ci osoby. Nasze mamy i babcie pojące glukozą i bijące kablem mogą nie być najlepszymi doradczyniami.
Poza tym większość ludzi jest ma maksa przecietna i ma przeciętne życie skupione na rodzinie.
jaskana
MiamiBicz
Posty: 398
Rejestracja: ndz mar 06, 2022 11:10 am

Post autor: jaskana »

brzydzę się tym jak obecnie wygląda przemysł weselny. zdecydowanie bliżej mi do tego jak wyglądały śluby i wesela pokolenia moich dziadków.
astronautka123
SkrzydełkaZhooters
Posty: 218
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

Takata pisze: wt sty 06, 2026 2:06 pm Uwazam, ze ludzie, którzy buntują sie przeciw segregacji smieci i dbaniu o swoje odpady maja niższy iloraz inteligencji od tych po drugiej stronie barykady.
Ja segreguje, ale niech ktoś mi udowodni, że te śmieci faktycznie są poddawane recyklingowi. Uważam, że w skali całego świata nie ma to znaczenia. Kraje jak Indie czy inne nie mające norm spalin itp robią większy burdel.
Breath4lovee
Koczkodan
Posty: 104
Rejestracja: czw gru 26, 2024 10:58 am

Post autor: Breath4lovee »

Honoratalo pisze: pn sty 05, 2026 11:00 pm Nie. Tak nie uważam. Wyrwałaś z kontekstu. Na dziecko dostaniesz l4 w pracy prędzej czy u rodzinnego. Gdy pogoda jest paskudna z dzieckiem możesz wymyślić jakąś zabawę w domu. Z psem bez znaczenia czy sztorm czy śnieżyca masz obowiązek wyjść.
Lepsze to niż odrabianie lekcji i wożenie na zajęcia dodatkowe. Po 8h siedzenia w pracy jest to bardzo zdrowe z resztą i człowiekowi czasem się nie chce, ale potem się czujesz lepiej.
Awatar użytkownika
jenta
Beżowa
Posty: 606
Rejestracja: pn mar 18, 2024 7:44 pm

Post autor: jenta »

jaskana pisze: wt sty 06, 2026 2:21 pm brzydzę się tym jak obecnie wygląda przemysł weselny. zdecydowanie bliżej mi do tego jak wyglądały śluby i wesela pokolenia moich dziadków.
Mi obecne wesela bardziej przypominają jakies tematyczne targi niż wesela. Do tego prezenty dla gości jak merch z targów pracy.
Breath4lovee
Koczkodan
Posty: 104
Rejestracja: czw gru 26, 2024 10:58 am

Post autor: Breath4lovee »

PEONIA pisze: wt sty 06, 2026 1:32 pm Z jednej strony macie z drugiej to "starsi i odpowiedzialni" gaszą młodych i ambitnych. Młodzi w większości chcą pracować, chcą się uczyć i są ambitni i to starszych piecze dooopa.

Wykorzystują ich chęci i tylko patrzą jak ich wykiwać, za prace w nagrodę dadzą więcej pracy, chcą się zaangażować to mają temperowany nos. Nic dziwnego, ze jak widzisz, ze Nikola z biurka obok ma w doopie robotę i pół dnia spędza na tt i ma takie same warunki a często i lepsze to też zaczynasz mieć w nosie

Opowiem Wam swoją ulubioną anegdotę na ten temat. Rzecz się działa w 2014 roku w małym miasteczku. Moja kuzynka, zaraz po szkole poszła na staż z up do biura księgowego jako asystentka. . Z włascicielką ugadały się, ze do stażowego właścicielka dołoży jej 1000 złotych a ona będzie robić Cold Calle i sprzedawać kredyty. Nie było to najrozsądniejsze ale realia małych miasteczek i to jeszcze 10 lat temu i podobno nie buło takiego kodu w up by wpisać w umowę. Przez pierwsze dwa miesiące było ok a potem szefowa przestała płacić. Moja kuzynka sprzedała dużo kredytów na wieleset tysięcy złotych i nie miała z tego nic. Poszła wiec do szefowej i powiedziała, ze nie tak się umawiały i od dziś wykonuje tylko to co ma w zakresie obowiązków ze stażu . Co zrobiła szefowa? Zaczęła jej robić obok pióra w UP i dążyła do tego by wywalić ją ze stażu by musiała oddawać wynagrodzenie i popsuć jej opinię . Oczywiście całe litanie "młodzi są leniwi" "młodzi nie znają wartości pracy" "młodzi są rozszerzeniowi". Mojej mamy znajoma pracowała w tym biurze jako księgowa i ta baba śledziła moją kuzynkę obsesyjnie gdzie pracuje i próbowała się kontaktować z jej pracodawcami i robić jej obok pióra.

Aha czyli dymać Freda i oszukać ok ale jak Fred się postawił to roszczeniowy i młodzi nie chcą pracować XD

Zapytałam też kiedyś dekarza narzekającego, ze ma tyle pracy i nikt nic nie umie. Zapytałam, czemu nie weźmie kogoś młodego i nie nauczy bo tylu młodych szuka pracy " a po co? Nauczy się fachu i na swoje pójdzie:".....
Ale to jest w ogóle śmieszne. Ja czasem siedzę na telefonie w pracy, bo po prostu pracuję szybko, jestem nadpobudliwa i jak zrobię wszystko to mi się nudzi, a nie, że zawalam swoją pracę, żeby siedzieć na telefonie. Chcesz cały dzień udawać, że pracujesz to twoja sprawa. Bo w pracy biurowej często nie ma co robić, dopóki np. Ktoś inny nie skończy swojej części.
xnyxx
Tritonotti
Posty: 184
Rejestracja: wt gru 27, 2022 4:21 pm

Post autor: xnyxx »

Fjoki pisze: wt sty 06, 2026 6:23 am W jakim sensie niczego złego w tym nie widzisz?
Uważam, że „cesarka na życzenie” jest zbyt demonizowana. Nie ma nic złego w tym, że nie chce rodzić naturalnie i wole załatwić sobie papiery na cięcie cesarskie/zaplacic. Często spotykam się z opiniami, ze jak to nie chcesz rodzic naturalnie, ze wtedy sie lepiej goisz, że cc to ciężka operacja (jakby SN nie był obciążeniem dla organizmu), że w ogóle dziecko przez kanał rodny to nabiera odporność, że kobiety, które załatwiają sobie cesarkę na życzenie są samolubne. Uważam, że to moje ciało, mnie będzie bolała blizna, ja będę przechodziła okres rekonwalescencji i zdecydowanie wolę, żeby dziecko miało mniejszą odporność (według niektórych kobiet) niż się np. udusiło, bo zapłaczę się w pępowinę podczas porodu naturalnego. Ta opinia wiąże się troche też z pierwszą - uważam, że cesarka jest mniej upokarzająca dla kobiety, bo nie stoi ci grupa ludzi podczas gdy ty leżysz rozkraczona, nikt nie mówi ci głupich komentarzy, jesteś znieczulona i nie musisz o to się prosić i wiele innych.
Awatar użytkownika
Fauna060
KlasaBiznes
Posty: 575
Rejestracja: sob sie 09, 2025 6:21 pm

Post autor: Fauna060 »

majka11826 pisze: pn sty 05, 2026 5:30 pm - są tylko dwie płcie
- mężczyzni nie mogą rodzic dzieci
- strasznie wkurza mnie nazywanie kobiet OSOBAMI np menstruującymi czy karmiącymi piersią tylko po to aby jakaś mała grupa ludzi nie poczuła się urażona.
Ja również tak uważam. Jestem tolerancyjna co do tego, że ktoś może stwierdzić, że jednak bardziej czuje się kobietą/facetem i przejść tranzycję (o ile jest to dorosła osoba). Jesteś chlopem chcesz zostać babą ok, jesteś babą chcesz zostać chłopem ok, twoja sprawa, ale nie rozumiem ludzi którzy tak usilnie bronia się przed byciem jakiejkolwiek płci, albo twierdzą, że w poniedziałek są babą a we wtorek to juz bardziej chłopem, wymyślają jakieś zaimki i nieistniejące w języku polskim formy typu poszłxm, zobaczyłom, dla mnie to zaburzenia i usilna walka o atencje, przypomina mi to ten typ dzieci które w szkole podstawowej marzyły o tym, żeby złamać sobie rękę albo udawały choroby, żeby tylko być SpEciAl i żeby ktoś na nich zwrócił uwagę. Oni tylko czekają, aż ich ktoś ''misgenderuje'' - co w j. polskim jest generalnie defaultową sytuacją bo mamy tylko dwie wersje zwrotów - żeby zrobić aferę w internecie.
astronautka123
SkrzydełkaZhooters
Posty: 218
Rejestracja: sob lip 26, 2025 10:02 pm

Post autor: astronautka123 »

Szczur Karolek pisze: pn sty 05, 2026 8:32 pm Nie, nie bazuję na social mediach, tylko na przypadkach, które sama obserwowałam i pamiętam z własnego dzieciństwa. Pamiętam, jak traktowane były dzieci, których rodzice nie mieli pieniędzy na markowe ubrania i które musiały ubierać się na bazarach albo donaszać po rodzinie. Pamiętam koleżankę, która codziennie dostawała na śniadanie kanapkę z najtańszym serem i herbatę w starej butelce po frugo, która z zazdrością patrzyła na dzieci jedzące słodycze. Jak najbardziej znałam osoby, których rodzicom brakowało pieniędzy na wycieczki szkolne. Social media mają z tym tyle wspólnego, że teraz, przez to, że przyczyniają się do rozpowszechniania różnych trendów i reklamowania drogich produktów, te dzieci mają jeszcze bardziej przechlapane. W moich czasach nikt nie słyszał jeszcze o iPhone’ach chociażby, a i wyjazdy z rodziną na Malediwy czy do Singapuru w czasie roku szkolnego nie były czymś normalnym. Zajęcia dodatkowe czy korepetycje są obecnie konieczne, żeby dostać się do kolejnych szkół. Na pewno jest lepiej z tego względu, że jest 800+, ale w takich rodzinach te pieniądze są wydawane na rachunki, czynsz, jedzenie dla CAŁEJ familii, zamiast na potrzeby dziecka, a w skrajnych przypadkach - na papierosy czy hybrydy dla mamusi. O jakimś mieszkaniu czy pomocy finansowej na studiach, żeby móc zawalczyć o lepsze życie może taki dzieciak zapomnieć.
Strasznie się skupiasz na pieniądzach moim zdaniem.

Chciałam się odnieść do ostatniej części twojej wypowiedzi i przedstawić swoje refleksje. Spotkałam się z tym zjawiskiem, że rodzice w 7/8 klasie wysyłają masowo na korepetycje w obawie przez slabym napisaniem egzaminu. W pewnym momencie, gdzieś w latach 90 studia i robienie jakiejś mitycznej kariery zaczęły być jakimś wyznacznikiem, czy dobrze odhowalo się dzieciaka czy nie. Prawdziwą karierę zrobi i tak garstka. Większość ludzi skończy na średnich stanowiskach w średnich firmach klikając w komputer i umierając od środka. Większość nie ma talentu+zdeterminowania+znajomości+szczęścia żeby zarabiać nie wiadomo ile.
Tymczasem jak ktoś robil ostatnio kuchnie na wymiar, niech zobaczy ile kosi stolarz, ale nikt nie chce mieć syna stolarza (dlaczego? Ja bym chciała).