Dokladnie, nie zliczę ile razy jeszcze jako dzieciak szukałam w panice konduktora żeby mieć pewność że ktoś mi pomoże i nie pojadę gdzieś indziej
Czynności które sprawiają Wam trudność a nie powinny
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Czynności które sprawiają Wam trudność a nie powinny
- KagemaneNoJutsu
- Bagietka z szarlott
- Posty: 169
- Rejestracja: śr maja 07, 2025 8:45 pm
Mam bardzo podobnie, tylko nie mam prawa jazdy, bo kilka razy nie zdałam i zrezygnowałam. Tylko, że nikt w moim otoczeniu tego nie rozumie i każdy mi udowadnia, że bez prawa jazdy jestem nikimPilu pisze: ↑pn kwie 13, 2026 7:23 pm Napisze cos, i moze sie myle i absolutnie nie chce Cie urazic, ale skoro tak reagujesz to nie nadajesz sie na kierowce.
Sytuacji stresujacych na drodze jest duzo i TRZEBA sobie z tym radzic. Jesli ktos (nie mowie, ze Ty) w takiej sytuacji zamiast hamowac dociska gazu, bo sie zdenerwowal, to sorry, ale takie osoby sa zagrozeniem i nie nadaja sie za kierownice.
Auto moze kazdemu zgasnac, to sie zdarza, ale jesli Ty po takim czyms zapominasz jak go odpalic to kurcze nie wiem, ale slabo to wyglada.
Jazdy doszkalajace sa pozornie pomocne, poniewaz calkiem inaczej jest jezdzic kims kto ma po swojej stronie pedaly i w razie czego zareaguje, podpowie itd.
Bardzo Ci wspolczuje, bo na pewno jest Ci z tym ciezko, a auta potrzebujesz. Zycze Ci zebyc przelamala stres!
I nie czuj sie uposledzona! Nie ma powodow do wstydu. Wazne, ze zdajesz sobie z tego sprawe.
Gdybym chciała opisać wszystko co sprawia mi trudność, to by brakło miejsca na serwerze
Ale np. nie umiem w small talki, nie umiem rozmawiać przez telefon, nie mam zdolności manualnych, nie umiem na dłużej skupić uwagi (albo łapię hiperfokus), nie umiem utrzymać porządku w szafach, nie umiem nawet poprawnie oddychać, co sprawia, że gdy np. wchodzę pod górę szybko spada mi natlenienie i muszę robić sporo postojów

Na czkawkę polecam: nasypac odrobinę cukru na łyżeczkę i dodać wyciśnięty sok z cytryny.
-
Aleksandra_18
- Mokra Włoszka
- Posty: 74
- Rejestracja: pt sty 31, 2025 7:39 pm
Ja planowałam na ten rok zapisanie się na kurs (późnym latem/wczesną jesienią), ale chyba jednak nie wyjdzie i przeniosę to na następny rok, i tak może sobie będę przekładać...KagemaneNoJutsu pisze: ↑czw kwie 16, 2026 3:09 am Mam bardzo podobnie, tylko nie mam prawa jazdy, bo kilka razy nie zdałam i zrezygnowałam. Tylko, że nikt w moim otoczeniu tego nie rozumie i każdy mi udowadnia, że bez prawa jazdy jestem nikim
Gdybym chciała opisać wszystko co sprawia mi trudność, to by brakło miejsca na serwerze
Ale np. nie umiem w small talki, nie umiem rozmawiać przez telefon, nie mam zdolności manualnych, nie umiem na dłużej skupić uwagi (albo łapię hiperfokus), nie umiem utrzymać porządku w szafach, nie umiem nawet poprawnie oddychać, co sprawia, że gdy np. wchodzę pod górę szybko spada mi natlenienie i muszę robić sporo postojów![]()
Nie mam konkretnej motywacji żeby zrobić to prawo jazdy jak na razie, mieszkam w dużym mieście, nie planuję wyprowadzki gdzieś na wieś czy do małego miasta no i wiem, że i tak nie miałabym dostępu do samochodu jakiś czas po egzaminie. Czuję też wewnętrznie, że mogę być raczej słabym kierowcą
Pamiętam, że gdy miałam 17/18 lat to był szał na robienie prawka w moim otoczeniu, a ja w ogóle nie czułam się wtedy gotowa, przerażało mnie to bardzo i uważam że dobrze, że nie poszłam wtedy na kurs, bo zniechęciłabym się na amen.
Niestety, ale muszę się z Tobą zgodzić. Prawko zrobiłam mając 40 lat, ale im byłam starsza, tym trudniej było mi się do tego przełamać, bo wierzyłam w mity typu ,,z wiekiem jest trudniej''. Ale zawsze tak bardzo podobało mi się prowadzenie auta...tak po prostu zazdrościłam ludziom, którzy mają prawko. W końcu mój mąż, gdy miałam przerwę w pracy, powiedział: teraz nie masz wymówek i idziesz na kurs. Do tego dodał, że jeżdżenie autem jest tak proste, że byle de*il to potrafi. Okazało się, że szczęśliwie uwielbiam jeździć autem. Zdałam również bez problemu. Natomiast absolutnie nie jest prawdą, że każdy się do tego nadaje. Są ludzie, którzy odebrali prawo jazdy i nigdy wiecej nie wsiedli za kółko, a są tacy, którzy jeżdżą, ale dla własnego i cudzego bezpieczeństwa w ogóle nie powinni tego robić, bo np. nie potrafią ocenić tak prostej rzeczy jak droga hamowania, itd.Pilu pisze: ↑pn kwie 13, 2026 7:23 pm Napisze cos, i moze sie myle i absolutnie nie chce Cie urazic, ale skoro tak reagujesz to nie nadajesz sie na kierowce.
Sytuacji stresujacych na drodze jest duzo i TRZEBA sobie z tym radzic. Jesli ktos (nie mowie, ze Ty) w takiej sytuacji zamiast hamowac dociska gazu, bo sie zdenerwowal, to sorry, ale takie osoby sa zagrozeniem i nie nadaja sie za kierownice.
Auto moze kazdemu zgasnac, to sie zdarza, ale jesli Ty po takim czyms zapominasz jak go odpalic to kurcze nie wiem, ale slabo to wyglada.
Jazdy doszkalajace sa pozornie pomocne, poniewaz calkiem inaczej jest jezdzic kims kto ma po swojej stronie pedaly i w razie czego zareaguje, podpowie itd.
Bardzo Ci wspolczuje, bo na pewno jest Ci z tym ciezko, a auta potrzebujesz. Zycze Ci zebyc przelamala stres!
I nie czuj sie uposledzona! Nie ma powodow do wstydu. Wazne, ze zdajesz sobie z tego sprawe.
- Anastazja_smietana
- SushiRoll
- Posty: 223
- Rejestracja: ndz lis 23, 2025 2:02 pm
Hmm parkowanie, muszę ciągle poprawiać
i zegarek ze wskazówkami, nie umiem tak na pierwszy rzut oka przeczytać godziny jeśli nie mam napisanych na tarczy cyferek.
Co do jazdy autem, to w głównej mierze kwestia praktyki i wyćwiczenia pamięci mięśniowej. Jak nie będziecie jeździć to nie będzie z was kierowcy. Jazda autem wcale nie jest prosta i banalna jak wiele osób to przedstawia, inaczej ludzie by się nie zabijali na drodze. Nie znam ani jednej osoby która by nie odwaliła czegoś idiotycznego na drodze, typu wjechanie gdzieś pod prąd np. W jednokierunkową, obtarcie komuś auta na parkingu, wymuszenie pierwszeństwa, a wiele z tych osób uważa się za super kierowców i wyzywa pod nosem innych
uczestników ruchu. Przećwiczcie sobie jedną trasę np. Do pracy, albo gdzieś do sklepu z kimś kto dobrze jeździ, róbcie tę pętlę dość często, na początek w godzinach o słabym natężeniu ruchu (na samym początku jeździłam po nocach, żeby się oswoić z obsługą). Zlokalizuj przycisk świateł awaryjnych, i sobie kilka razy włącz na sucho przed jazdą. Wyrób sobie odruch włączania awaryjnych kiedy zgaśnie auto, żeby nie panikować i nie słuchać trąbiących aut bo wtedy jeszcze bardziej będziecie zestresowane. I nie dajcie sobie wmówić że się nie nadajecie i jak to inni od razu super jeździli prawie jak kubica. Nie znam żadnego urodzonego kierowcy
Co do jazdy autem, to w głównej mierze kwestia praktyki i wyćwiczenia pamięci mięśniowej. Jak nie będziecie jeździć to nie będzie z was kierowcy. Jazda autem wcale nie jest prosta i banalna jak wiele osób to przedstawia, inaczej ludzie by się nie zabijali na drodze. Nie znam ani jednej osoby która by nie odwaliła czegoś idiotycznego na drodze, typu wjechanie gdzieś pod prąd np. W jednokierunkową, obtarcie komuś auta na parkingu, wymuszenie pierwszeństwa, a wiele z tych osób uważa się za super kierowców i wyzywa pod nosem innych
uczestników ruchu. Przećwiczcie sobie jedną trasę np. Do pracy, albo gdzieś do sklepu z kimś kto dobrze jeździ, róbcie tę pętlę dość często, na początek w godzinach o słabym natężeniu ruchu (na samym początku jeździłam po nocach, żeby się oswoić z obsługą). Zlokalizuj przycisk świateł awaryjnych, i sobie kilka razy włącz na sucho przed jazdą. Wyrób sobie odruch włączania awaryjnych kiedy zgaśnie auto, żeby nie panikować i nie słuchać trąbiących aut bo wtedy jeszcze bardziej będziecie zestresowane. I nie dajcie sobie wmówić że się nie nadajecie i jak to inni od razu super jeździli prawie jak kubica. Nie znam żadnego urodzonego kierowcy
-
duppajasio
- BlondDoczep
- Posty: 139
- Rejestracja: pn cze 17, 2024 4:53 pm
Ja nie umiem się nauczyć wielu prostych rzeczy na 100%, takich domowych. Zrobię coś trzy razy prawidłowo, a za czwartym się zatnę i pomylę. Nie umiem robić naleśników. Myle lewą stronę z prawą.ELLI3 pisze: ↑ndz kwie 12, 2026 2:28 pm Hej, jako że wątek "rzeczy których się wstydzicie a są normalne" fajnie się przyjął to może teraz coś innego?
Jakie czynności robione na co dzień przez innych ludzi sprawiają Wam trudność/dyskomfort a są zwyczajne?
Ja zacznę:
- Nie potrafię odpowiadać na pytania typu "jak ci minął dzień", uważam że nikogo nie interesuje co kupiłam w biedrze czy ile godzin byłam w pracy, bo większość tygodnia jednak nie podróżuje/nie robię nic ciekawego czym można się pochwalić
- Nie potrafię zjeść sama w restauracji, zawsze biorę na wynos i jem w aucie albo zamawiam do domu
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Trudno mi prosto parkować. Zawsze jest pod lekkim skosem, ile razy bym nie poprawiała. Trudno.
-
fantasmagorie
- PsychoFanka
- Posty: 92
- Rejestracja: wt sty 20, 2026 6:33 pm
Nie umiem zapamiętać, czy łazienka z kółkiem jest dla kobiet, a z trójkątem dla mężczyzn, czy odwrotnie. Miliony razy próbowałam zapamiętać różnymi metodami i nic. Absolutnie nic.
- berry blast
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2277
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
hmm a spróbuj tak, że ten trójkąt to tak wygląda hmm... że ten jego dół.. boże jak to ująć xD góra to są szerokie bary, a dół to penis xD no nie wiem, u mnie działa xDfantasmagorie pisze: ↑czw kwie 16, 2026 9:51 pm Nie umiem zapamiętać, czy łazienka z kółkiem jest dla kobiet, a z trójkątem dla mężczyzn, czy odwrotnie. Miliony razy próbowałam zapamiętać różnymi metodami i nic. Absolutnie nic.
-
chleb_ze_smalcem
- MiamiBicz
- Posty: 399
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Też tak to kojarzę. Trójkąt to penis a kółko to kobiety, bo mamy tam dziurę xdberry blast pisze: ↑czw kwie 16, 2026 10:00 pm hmm a spróbuj tak, że ten trójkąt to tak wygląda hmm... że ten jego dół.. boże jak to ująć xD góra to są szerokie bary, a dół to penis xD no nie wiem, u mnie działa xD
- gunernialne
- Parzucha
- Posty: 2055
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Po wielu latach w końcu chyba się nauczyłam, ale całe życie miałam problem z kierunkami świata. Wschód i zachód? Łatwe. No ale północ i południe to zawsze była jakaś abstrakcja. Nie wiem skąd to się bierze.. xd
Przekazuję się w spadku ziemi, by wyrosnąć z trawy, którą kocham,
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Jeśli zechcecie mnie znowu, szukajcie mnie pod podeszwą buta
Same, dopiero pomogła mi Na Ekierce Siedzi Wrona, ale żeby ogarnąć kierunek i tak musze sobie całą wyliczankę powiedziećgunernialne pisze: ↑pt kwie 17, 2026 10:30 am Po wielu latach w końcu chyba się nauczyłam, ale całe życie miałam problem z kierunkami świata. Wschód i zachód? Łatwe. No ale północ i południe to zawsze była jakaś abstrakcja. Nie wiem skąd to się bierze.. xd
-
Rzeka.chaosu
- PoranneKapuczino
- Posty: 1794
- Rejestracja: śr lut 26, 2025 4:56 pm
Ja razu ogarniam kierunki świata, mam dobrą orientację przestrzenną - w obcym mieście wiem skąd przyszłam i jak wrócić. To samo w dużych galeriach handlowych, komunikacji miejskiej, lesie.
Ale mega trudność sprawia mi orientacja pod wodą. Naprawdę nie lubię się zanurzać. Są momenty, gdy gubię górę z dołem. Nie lubię być pod wodą, nie czuję kontroli. Nie lubię skakać do basenu. Myślę, że to kwestia słabej praktyki i różnych stachów z młodości. Miałam kolegę ratownika, który opowiadał mi jak często toną ludzie umiejący pływać. I gdzieś to siedzi.
Ale mega trudność sprawia mi orientacja pod wodą. Naprawdę nie lubię się zanurzać. Są momenty, gdy gubię górę z dołem. Nie lubię być pod wodą, nie czuję kontroli. Nie lubię skakać do basenu. Myślę, że to kwestia słabej praktyki i różnych stachów z młodości. Miałam kolegę ratownika, który opowiadał mi jak często toną ludzie umiejący pływać. I gdzieś to siedzi.
Mam umysł ścisły. Gotowanie jest dla mnie problematyczne o tyle, że no musi mi się zgadzać wagowo itd. Irytowalo mnie pomaganie w kuchni, i te odwieczne " dodaj na oko mąki" , " trochę / szczyptę " soli/ pieprzu/ cokolwiek
. Na litość boską!
Dzięki za lidlo/biedro/ thermomixy. Tam wszystko wyliczone.
Dzięki za lidlo/biedro/ thermomixy. Tam wszystko wyliczone.