Co lubicie w Jesieni
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryCo lubicie w Jesieni
Cześć dziewczyny! Zauważyłam, że powoli robi się chłodniej, a w sklepach i w sieci pojawia się coraz więcej jesiennych rzeczy. Co najbardziej kojarzy Wam się z tą porą roku i na co zazwyczaj zwracacie uwagę w tym okresie?
- O Matyldo!
- Zdalna zemsta
- Posty: 1943
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Jesień lubię tylko gdy jest złota, słoneczna i w miarę ciepła
Uwielbiam wtedy spacerować w lasach zbierając przy okazji
Szczególnie lasy w polskich górach wyglądają wtedy wyjątkowo, przepięknie
Jesienią organizuję sobie weekendowe wyjazdy połączone ze SPA i różnymi fajnymi zabiegami
No i przyznam, że uwielbiam gdy od listopada miasta/miasteczka zaczynają być zdobione światełkami, iluminacjami bo to tworzy klimat który, zmienia szare, smutne ulice w bajkowy świat..
- Załączniki
-
- fw_1791886206833.jpg (182.53 KiB) Przejrzano 433 razy
- O Matyldo!
- Zdalna zemsta
- Posty: 1943
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Ciekawe który Gagatek za mną łazi i wyśmiewa wszystkie moje POWAŻNE wpisy xDDD

- gunernialne
- Licówka
- Posty: 3370
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Najbardziej to, że nie pocę się jak świnia
*świnie się nie pocą, wiem, cisza tam*
*świnie się nie pocą, wiem, cisza tam*
-
chleb_ze_smalcem
- PrinTu
- Posty: 992
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Tęsknię za prawdziwą jesienią. Jak mieszkałam na północy to lubiałam klimat jesienny, ciepło ale bardziej rześkie powietrze niż w lecie, mało deszczu za to dużo słońca i bryza od oceanu. Można było ubrać lekki płaszcz i kozaki i nie zapocić się. I kolory drzew były przepiękne. Uwielbiam dekoracje jesienne i Halloween więc wrzesień i październik to były jedne z moich ulubionych miesięcy na klimatyczne spacery. Albo siedzenie w jakiejś przytulnej kawiarni z pumpkin latte.
Na południu nie ma tego klimatu, jest ok 30 stopni i wilgotno prawie jak w lecie w na dodatek to pora huraganów i leje. Nie ma tu tak silnego jesieniarskiego klimatu i nie ma za bardzo czego lubić w jesieni przez pogodę. Dekoracji też ludzie nie mają aż takich fajnych jak na północy (przynajmniej na moim osiedlu) i nawet nie ma na co popatrzeć.
Na południu nie ma tego klimatu, jest ok 30 stopni i wilgotno prawie jak w lecie w na dodatek to pora huraganów i leje. Nie ma tu tak silnego jesieniarskiego klimatu i nie ma za bardzo czego lubić w jesieni przez pogodę. Dekoracji też ludzie nie mają aż takich fajnych jak na północy (przynajmniej na moim osiedlu) i nawet nie ma na co popatrzeć.
To ze ludzie jojczą na zimno, deszcz, i w koncu mam przestrzen dla siebie na spacer, nie musze ogladac ludzi co krok
Jest zimno wiec moge nosic swetry i botki
Slonce nie wali po oczach od switu do nocy
Dzieci nie drą ryja pod oknami
Czego tu nie lubic w jesieni? Wszystko takie piekne. Mozna zwolnic, napawac sie tym, korzystac. A potem zima, jeszcze lepiej.
A no i w koncu w sklepach rzeczy w normalnych kolorach a nie jakies beże, pastele i neony
Jest zimno wiec moge nosic swetry i botki
Slonce nie wali po oczach od switu do nocy
Dzieci nie drą ryja pod oknami
Czego tu nie lubic w jesieni? Wszystko takie piekne. Mozna zwolnic, napawac sie tym, korzystac. A potem zima, jeszcze lepiej.
A no i w koncu w sklepach rzeczy w normalnych kolorach a nie jakies beże, pastele i neony
-
CiotkaRewelacja
- GreckieWakacje
- Posty: 296
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Mogę zakryć moje aktualnie brzydkie ciało dużą ilością ubrań xD
Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku, zaraz za nią jest zima.
Uwielbiam taką pogodę - bez upierdliwego, rażącego po oczach i gorącego słońca. Cudowne jest w niej to, że mogę ubrać swetry, płaszcz, ulubione buty. No i że nie smażę się w swoim ulubionym czarnym kolorze xd
Uwielbiam patrzeć na te wszystkie zmieniające się kolory liści i na te wszystkie zmiany w naturze. To, że mogę odpalać kadzidełka, ulubione świece i to wszystko tworzy uroczy klimat. To, że mogę zakopać się pod kocem z książką, że mogę pić do woli ulubione herbaty. Że nastaje czas planszówek (bo nie pocisz się nad nimi jak świnia) i że robimy z chłopakiem seans filmów na Halloween, pijąc przy tym taki fajny jesienny napój (krówki rozpuszczam w garnku, dodaje mleka, przypraw: goździki, imbir, gałka muszkatołowa i cynamon, do tego spienione żółtko żeby zagęścić i to jest przepyszne).
Uwielbiam właśnie też Halloween, te wszystkie jesienne ozdoby, a także Dziady (czasami spotykamy się z innymi ludźmi przy ognisku). Uwielbiam poranny chłód, mgłę, to że nie boli mnie głowa tak często jak w lecie od gwałtownych zmian ciśnienia, temperatury i od burz. No i uwielbiam to, że mój kot przychodzi w ciągu dnia na kolana się przytulić (w lecie tego nie robi bo za gorąco). Jedyne ozdoby jesienne jakie mam, to poszewki w dynie na poduszki w dużym pokoju + typowo jesienne świeczki. Chętnie kupiłabym wszystkie ozdoby ale wiem, że mogłoby to wyglądać kiczowato xd
Jedyny minus jak dla mnie to taki, że domowa dżungla przestaje tak szybko rosnąć i że trzeba uważać, żeby nie przelać roślin i żeby nie przemarzły ;)
Uwielbiam taką pogodę - bez upierdliwego, rażącego po oczach i gorącego słońca. Cudowne jest w niej to, że mogę ubrać swetry, płaszcz, ulubione buty. No i że nie smażę się w swoim ulubionym czarnym kolorze xd
Uwielbiam patrzeć na te wszystkie zmieniające się kolory liści i na te wszystkie zmiany w naturze. To, że mogę odpalać kadzidełka, ulubione świece i to wszystko tworzy uroczy klimat. To, że mogę zakopać się pod kocem z książką, że mogę pić do woli ulubione herbaty. Że nastaje czas planszówek (bo nie pocisz się nad nimi jak świnia) i że robimy z chłopakiem seans filmów na Halloween, pijąc przy tym taki fajny jesienny napój (krówki rozpuszczam w garnku, dodaje mleka, przypraw: goździki, imbir, gałka muszkatołowa i cynamon, do tego spienione żółtko żeby zagęścić i to jest przepyszne).
Uwielbiam właśnie też Halloween, te wszystkie jesienne ozdoby, a także Dziady (czasami spotykamy się z innymi ludźmi przy ognisku). Uwielbiam poranny chłód, mgłę, to że nie boli mnie głowa tak często jak w lecie od gwałtownych zmian ciśnienia, temperatury i od burz. No i uwielbiam to, że mój kot przychodzi w ciągu dnia na kolana się przytulić (w lecie tego nie robi bo za gorąco). Jedyne ozdoby jesienne jakie mam, to poszewki w dynie na poduszki w dużym pokoju + typowo jesienne świeczki. Chętnie kupiłabym wszystkie ozdoby ale wiem, że mogłoby to wyglądać kiczowato xd
Jedyny minus jak dla mnie to taki, że domowa dżungla przestaje tak szybko rosnąć i że trzeba uważać, żeby nie przelać roślin i żeby nie przemarzły ;)
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Lubię za to, że to jest idealny moment, żeby zwolnić. Wtedy nie ma wyrzutów sumienia, że siedzę w domu. Mogę się skupić na sobie i swoim rozwoju ewentualnie na siedzeniu pod kocem i oglądaniu seriali. Lubie też to, że robi się szybko ciemno i wtedy wieczorne spacery maja inna aurę niż te letnie.
Trochę ciężko mi się wstaje, ponieważ jest ciemno za oknem, ale idzie przywyknąć.
Trochę ciężko mi się wstaje, ponieważ jest ciemno za oknem, ale idzie przywyknąć.
- Oliwkowa888
- Tritonotti
- Posty: 191
- Rejestracja: sob paź 12, 2024 12:54 pm
Jestem zdecydowanie miłośniczką lata i ciepła, ale im jestem starsza tym bardziej lubię jesień. Może być nawet nieco szaro i deszczowo za oknem. Lubię wyjść pobiegać, gdy jest nieco chłodniej, lubię też iść na spacer z kawą w dłoni i popatrzeć, jak wszystko moknie. Grunt, to się odpowiednio ubrać do warunków pogodowych ;) A już prawdziwą przyjemnością są leniwe dni, kiedy po prostu siadam pod kocem i mogę cały dzień czytać książkę a za oknem niech leje i wieje.
Natomiast wiem, że zbliża się zima, a zimy po prostu nie lubię.
Natomiast wiem, że zbliża się zima, a zimy po prostu nie lubię.
-
Pejczyk Pandory
- Samarka
- Posty: 685
- Rejestracja: wt sie 12, 2025 7:07 pm
Najbardziej lubię jak jest mokro, zimno, szaro,liście spadają z drzew a ja na swej twarzy czuję silne podmuchy wiatru, czuję wtedy, że żyję,uwielbiam tę porę roku. Nie potrafię nawet wytłumaczyć na czym polega jej fenomen, ale ja mam odwrotnie niż większość osób tz. jesienią czuję przypływ energii a wiosną spadek, natomiast lato jest często dla mnie przytłaczające i depresyjne. Raczej nie kręcą mnie żadne jesienne bibeloty, świeczki,dekoracje itp. ale ten klimat pogodowy,nieco mroczny, tajemniczy a przy tym pozwalający zaszyć się w swoim przytulnym mieszkanku i poczuć bezpiecznie. Pewnie ma to jakiś związek z moim dzieciństwem, gdy często jesienne popołudnia spędzałam u dziadków, oni palili w piecach kaflowych, w których trzaskał ogień, niesamowity nastrój to dawało, gdy za oknem panowała jesienna szaruga a ja na stole przy parapecie oddawałam się swojemu ulubionemu zajęciu, czyli malowaniu lub lepieniu ludzików z plasteliny, co jakiś czas stary zegar z wahadłem wybijał godzinę, w radiu nadawali jakieś słuchowisko, babcia gotowała pierogi, a za szybą żółte, pomarańczowe liście tańczyły na wietrze...aż się rozmarzylam
Że jak wracam do domu przemoczona czy zmarznięta to czuję wdzięczność i doceniam, że mam ciepłe bezpieczne mieszkanie, i że ta zmienność pór roku i pogody pozwoli mi później docenić wiosnę i lato. Niestety jestem z tych, którzy cieszą się tylko złotą słoneczną jesienią, ale szarość, deszcz i wiatr wykorzystuję do praktykowania wdzięczności 
Wolę lato, ale nigdy tak dobrze nie czyta się książek, jak jesienią, z herbatą i pod kocykiem.
W pierwszej połowie jesieni, dopóki jest to “złota polska jesień”, świetnie też się spaceruje i relaksuje we względnej naturze.
W pierwszej połowie jesieni, dopóki jest to “złota polska jesień”, świetnie też się spaceruje i relaksuje we względnej naturze.
Nie wiem, czemu tak się dzieje, ale ja jesienią odzyskuję chęć do życia. Jestem strasznie zmęczona latem. Uwielbiam jesienne słońce, które nie jest ostre. Nie pali, ale w połączeniu z coraz bardziej kolorowymi liśćmi jest takie ciepłe, otulające... I taki herbaciany kolor przyrody właśnie w świetle słonecznym. Jesienią zaczynam czytać książki, czego nie potrafię robić latem. Jesienią uwielbiam w deszczowe dni patrzeć przez okno, albo leżeć i wieczorami oglądać filmy, a za sobą mam kominek, albo świece na kominku. I uwielbiam biegać jesienią, bo mam czym oddychać, a po powrocie do domu, gdy na zewnatrz jest zimno, mam podwójną satysfakcję. W ogóle cieszę się domem, bo to jest dla mnie taki czas zaszywania się w domu, gdzie przykładowo latem oczekuje się od ludzi wyjazdów, urlopów, podróżowania, a ja jestem domatorką. Natomiast kocham góry jesienią i zdecydowanie o tej porze roku Beskidy- Szczyrk, Wisła, Ustroń, itd.
Kończy się alergia i to najważniejsze
Bo Wiśniewski to nie ja,
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
Bo to wszystko nie jest moje,
Bo to wszystko wielki pic,
A „Ich Troje” jest kradzione.
- gunernialne
- Licówka
- Posty: 3370
- Rejestracja: sob maja 17, 2025 7:22 pm
Też to, że mogę robić cosplay Snape'a zamiatając długim, czarnym płaszczem chodnik tak jak on swoją szatą korytarze Hogwartu