Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Niepopularne opinie o życiu

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
… …
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Drama Maker
Posty: 2367
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Re: Niepopularne opinie o życiu

Post autor: SmokAnalog »

A co myślicie o odwrotnych sytuacjach? Tzn. młody chłopak i wykładowczyni lub nauczycielka. Wiem, że to się nie zdarza tak często, ale jestem ciekaw waszego zdania. XD
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
iri1979
Forma życia
Posty: 3507
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

SmokAnalog pisze: ↑pt paź 16, 2026 12:15 pm A co myślicie o odwrotnych sytuacjach? Tzn. młody chłopak i wykładowczyni lub nauczycielka. Wiem, że to się nie zdarza tak często, ale jestem ciekaw waszego zdania. XD
Wypowiem się jako wykładowca na uniwersytecie xD co prawda nie jestem jakoś wybitnie stara (33 lata), ale dla mnie studenci są trochę w kategorii dzieci w szkole. Wczoraj miałam zajęcia z 1 rokiem i ja w nich widziałam zagubione dzieciaki, które teoretycznie są dorosłe, ale no sorry. Nie wyobrażam sobie takiej relacji. Dla mnie było szokiem, kiedy zapytałam się grupę czy pamiętają jakieś wydarzenie, a oni, że nie bo są rocznik 2005 i moja reakcja była: a to wy nie powinniście być teraz w przedszkolu!? Czy mnie studenci podrywali? Dwa razy, ale ja nie skracam dystansu ze studentami, bo uważam, że student to student, a nie kolega czy koleżanka.
chleb_ze_smalcem
PrinTu
Posty: 991
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

SmokAnalog pisze: ↑pt paź 16, 2026 12:15 pm A co myślicie o odwrotnych sytuacjach? Tzn. młody chłopak i wykładowczyni lub nauczycielka. Wiem, że to się nie zdarza tak często, ale jestem ciekaw waszego zdania. XD
Imo płeć nie robi tu różnicy.
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Drama Maker
Posty: 2367
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

iri1979 pisze: ↑pt paź 16, 2026 12:20 pm Wypowiem się jako wykładowca na uniwersytecie xD co prawda nie jestem jakoś wybitnie stara (33 lata), ale dla mnie studenci są trochę w kategorii dzieci w szkole. Wczoraj miałam zajęcia z 1 rokiem i ja w nich widziałam zagubione dzieciaki, które teoretycznie są dorosłe, ale no sorry. Nie wyobrażam sobie takiej relacji. Dla mnie było szokiem, kiedy zapytałam się grupę czy pamiętają jakieś wydarzenie, a oni, że nie bo są rocznik 2005 i moja reakcja była: a to wy nie powinniście być teraz w przedszkolu!? Czy mnie studenci podrywali? Dwa razy, ale ja nie skracam dystansu ze studentami, bo uważam, że student to student, a nie kolega czy koleżanka.
Przez to 1979 w nicku myślałem, że jesteś starsza :P

Pytam, bo taka sytuacja wydaje się być bardziej skomplikowana na pierwszy rzut oka - zastanawia mnie, czy może z takimi sytuacjami korespondować np. brak matki (fizycznie lub np. matka nieobecna, uczuciowo zaniedbująca itd.). Ze strony tych starszych kobiet spotykających się z dużo młodszymi chłopakami chodzi chyba głównie o keks? Ale mogę się też mylić, może to też coś innego, czego nie osiągną przy mężczyźnie w podobnym wieku. Mam w tzw. otoczeniu taki przypadek - chłopak ok. 25 lat, kiedy był mały stracił matkę, ojciec z kolei patologiczny, no i tak: w okresie dorastania stracił cnotę z kilkanaście lat starszą nauczycielką (chwali się tym zresztą, imho ze strony tej baby świństwo i totalny brak profesjonalizmu, ale zainteresowany chyba nie ma z tego traumy), a od jakiegoś czasu jest w związku z kobietą +/- 15 lat starszą, 40 już jej stuknęła podobno, więc może nawet więcej niż 15. Nie nauczycielka, nie wiem, co ona robi zawodowo i jak się poznali, ale wydają się być razem szczęśliwi.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
iri1979
Forma życia
Posty: 3507
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

SmokAnalog pisze: ↑pt paź 16, 2026 12:58 pm Przez to 1979 w nicku myślałem, że jesteś starsza :P

Pytam, bo taka sytuacja wydaje się być bardziej skomplikowana na pierwszy rzut oka - zastanawia mnie, czy może z takimi sytuacjami korespondować np. brak matki (fizycznie lub np. matka nieobecna, uczuciowo zaniedbująca itd.). Ze strony tych starszych kobiet spotykających się z dużo młodszymi chłopakami chodzi chyba głównie o keks? Ale mogę się też mylić, może to też coś innego, czego nie osiągną przy mężczyźnie w podobnym wieku. Mam w tzw. otoczeniu taki przypadek - chłopak ok. 25 lat, kiedy był mały stracił matkę, ojciec z kolei patologiczny, no i tak: w okresie dorastania stracił cnotę z kilkanaście lat starszą nauczycielką (chwali się tym zresztą, imho ze strony tej baby świństwo i totalny brak profesjonalizmu, ale zainteresowany chyba nie ma z tego traumy), a od jakiegoś czasu jest w związku z kobietą +/- 15 lat starszą, 40 już jej stuknęła podobno, więc może nawet więcej niż 15. Nie nauczycielka, nie wiem, co ona robi zawodowo i jak się poznali, ale wydają się być razem szczęśliwi.
1979 to ważna dla mnie prywatnie data, ale nie jest to rok urodzenia.

Ja osobiście nie znam takiego przypadku, ale chodziły ploty jak studiowałam, że jedna z prowadzących spotyka się z jakimś 18/19-latkiem. Ile w tym prawdy, nie wiem. Ale wiem, że miała słabość do młodych mężczyzn.
Awatar użytkownika
julygirl
Amigo
Posty: 1640
Rejestracja: śr lip 17, 2024 9:04 am

Post autor: julygirl »

iri1979 pisze: ↑pt paź 16, 2026 12:20 pm Wypowiem się jako wykładowca na uniwersytecie xD co prawda nie jestem jakoś wybitnie stara (33 lata), ale dla mnie studenci są trochę w kategorii dzieci w szkole. Wczoraj miałam zajęcia z 1 rokiem i ja w nich widziałam zagubione dzieciaki, które teoretycznie są dorosłe, ale no sorry. Nie wyobrażam sobie takiej relacji. Dla mnie było szokiem, kiedy zapytałam się grupę czy pamiętają jakieś wydarzenie, a oni, że nie bo są rocznik 2005 i moja reakcja była: a to wy nie powinniście być teraz w przedszkolu!? Czy mnie studenci podrywali? Dwa razy, ale ja nie skracam dystansu ze studentami, bo uważam, że student to student, a nie kolega czy koleżanka.
Z drugiej strony jako studentkę nigdy nie pociągali mnie wykładowcy xd przy nich czulam sie jak dziecko i nie wyobrażałam sobie takiego związku
xoxoxo
lalisa
Licówka
Posty: 3372
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Zawsze mnie ciekawiły związki starsza kobieta + młodszy mężczyzna, szczególnie jak mają podłoże w jakiejś hierarchii, np. właśnie student + doktorantka albo asystent + kierowniczka. Nie dlatego, że bym chciała wejść w taki związek (wręcz przeciwnie, nie wyobrażam sobie) albo że jakoś to pochwalam. Ciekawi mnie to, jak funkcjonuje taka odwrócona dynamika, gdzie to kobieta wychodzi z dominującej pozycji. Faceci to lubią, kobiety mam wrażenie nie do końca.
iri1979
Forma życia
Posty: 3507
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

julygirl pisze: ↑pt paź 16, 2026 1:34 pm Z drugiej strony jako studentkę nigdy nie pociągali mnie wykładowcy xd przy nich czulam sie jak dziecko i nie wyobrażałam sobie takiego związku
Ja nigdy nie spojrzałam na żadnego wykładowcę w perspektywie romantycznej. Brrrr miałam jednego takiego oblecha i do tej pory jak słyszę jego głos w radiu albo telewizji to mnie telepie. Inny z kolei podobno ma dziecko na boku ze studentką, ale nie wiem ile w tym prawdy, bo nadal żonaty z tą samą żoną. Co prawda, miałam też młodych i atrakcyjnych wykładowców, ale byłam po pierwsze zbyt nieśmiała, po drugie miałam chłopaka rówieśnika, a po trzecie to by dostać dobre oceny to się po prostu uczyłam i nie potrzebowałam nic załatwiać inną drogą. W sumie u mnie na roku żadna dziewczyna nie wykazywała fascynacji wykładowcą, ale za to kolega wyrywał naszą promotorkę, ale mu nie poszło.
Clarion
HottStripper
Posty: 924
Rejestracja: ndz mar 17, 2024 12:41 pm

Post autor: Clarion »

Dla mnie związki pomiędzy wykładowcami_czyniami i studentkami_ami są niewybaczalne i zawsze są nadużyciem władzy ze strony osoby uczącej jeśli mają miejsce, kiedy dana osoba nadal ma zajęcia z osobą, z którą pozostaje w relacji. Takie związki nie mają prawa być równe. Zaakceptowałabym sytuację, kiedy ktoś po skończeniu studiów albo chociaż zajęć z tą osobą zaczyna jakąś relację i nie ma już w relacji podległości. Ale gdy z kim śpisz a potem piszesz u niego/niej kolokwia - chora sytuacja.
Znam z dość bliskiego otoczenia związek doktorantka - jej promotor. On, wiadomo - hehe, wyrywa młodsze, good for him. Ona już doktorat obroniła, ich związek wyszedł po fakcie, ale wszyscy którzy znają tę sytuację uważają, że obecna doktorka zrobiła swój doktorat przez łóżko i że jej kariera naukowa to transakcja ghost writing jej publikacji za określone korzyści dla pana profesora, którzy uważa się za sigmę, bo ma o 30 lat młodszą partnerkę.
iri1979
Forma życia
Posty: 3507
Rejestracja: pn lip 10, 2023 10:23 pm

Post autor: iri1979 »

Clarion pisze: ↑pt paź 16, 2026 2:38 pm Dla mnie związki pomiędzy wykładowcami_czyniami i studentkami_ami są niewybaczalne i zawsze są nadużyciem władzy ze strony osoby uczącej jeśli mają miejsce, kiedy dana osoba nadal ma zajęcia z osobą, z którą pozostaje w relacji. Takie związki nie mają prawa być równe. Zaakceptowałabym sytuację, kiedy ktoś po skończeniu studiów albo chociaż zajęć z tą osobą zaczyna jakąś relację i nie ma już w relacji podległości. Ale gdy z kim śpisz a potem piszesz u niego/niej kolokwia - chora sytuacja.
Znam z dość bliskiego otoczenia związek doktorantka - jej promotor. On, wiadomo - hehe, wyrywa młodsze, good for him. Ona już doktorat obroniła, ich związek wyszedł po fakcie, ale wszyscy którzy znają tę sytuację uważają, że obecna doktorka zrobiła swój doktorat przez łóżko i że jej kariera naukowa to transakcja ghost writing jej publikacji za określone korzyści dla pana profesora, którzy uważa się za sigmę, bo ma o 30 lat młodszą partnerkę.
Też znam taką sytuację. Specjalnie para się ze sobą nie kryła. Ja nigdy nie potrafiłam spojrzeć na mojego promotora jak na faceta, chociaż jest starszy o niecałe 8 lat i znam jego żonę - super babka. Zawsze był dla mnie mentorem i naukowym wzorem. Zresztą do tej pory nie przeszliśmy na Ty, chociaż od obrony minęły 3 lata, bo by mi to przez usta nie przeszło ze względu na szacunek do niego, a co dopiero coś innego... Nie wyobrażam sobie teraz sytuacji, że któryś z moich kolegów z pracy miał się prowadzać ze studentką czy doktorantką.
Hunde
Currently:Top
Posty: 700
Rejestracja: czw lut 13, 2025 7:23 pm

Post autor: Hunde »

Ciągle trwają dyskusje nad podnoszeniem wieku emerytalnego dla kobiet i ogółu mężczyzn. Są wysnuwane propozycje zmniejszania wieku emerytalnego dla kobiet np. o dwa lata za każde urodzone dziecko. Moim zdaniem powinni w pierwszej kolejności zlikwidować te wszystkie wcześniejsze emerytury dla górników, tancerzy i wojskowych. Przykładowo w Niemczech nie ma takiej sytuacji i były wojskowy musi znaleźć inną pracę w cywilu. Mieszkam w rejonie Polski, gdzie sporo jest takich młodych emerytów po 50. Nie, nie kazdy górnik ryzykuje życiem. Ponadto istnieje wiele innych, niebezpiecznych zawodów bez wczesnej emerytury.
Po prostu każdy rząd boi się protestów górników. Wyobraźcie sobie jednak sytuację, gdy podwyższają większości obywatelom wiek emerytalny do 68-70 roku życia, a uprzywilejowane grupy zawodowe nadal odchodzą na emeryturę w wieku 45-50 lat. To byłyby kolosalne różnice społeczne.
Awatar użytkownika
g_nine
Modna
Posty: 411
Rejestracja: sob paź 25, 2025 2:54 pm

Post autor: g_nine »

Na mojej uczelni była jedna pani doktor - wiek ok. 40 -45 lat, miała trójkę dzieci - każde z innym studentem :)
Dopóki mówimy o relacji dwóch dorosłych, wolnych osób, mam do tego neutralne podejście, o ile decyzja o wejściu w relację była dobrowolna, bez elementu szantażu, pt. "dam ci piątkę z egzaminu, jeśli ty też coś dla mnie zrobisz". Starsza osoba w związku może cieszyć się autorytetem, jaką daje wiek i doświadczenie i podbudować swoje ego, młodsza połówka korzysta z przywilejów i ułatwień wynikających z wypracowanej "władzy" partnera/partnerki.
W moim liceum doszło jednak do sytuacji, w której nauczycielka miała romans z uczniem. Sytuacja wyszła na jaw, gdy roztrzęsiona matka tego chłopaka zaczęła ją wyzywać od dz*wek na szkolnym korytarzu. Nauczycielka nie została zwolniona, ale związek z uczniem oczywiście nie przetrwał. W tym samym liceum jeden z nauczycieli (na tamten czas mógł być lekko po 30-tce) otwarcie mówił na zajęciach, że od zawsze pociągały i będą go pociągać 19-latki: gdy był dzieckiem, teraz oraz gdy będzie emerytem. To było dla mnie obrzydliwe. Któregoś razu, gdy czekałam sama pod pokojem nauczycielskim na koleżankę, która poszła o coś zapytać (miałam wtedy rocznikowo właśnie 19 lat), zagadał do mnie na korytarzu, zapytał, czy kojarzę, jaka ocena wychodzi mi ze średniej z jego zajęć i czy chciałabym mieć wyższą. Powiedziałam, że ocena, która mi wychodzi mi odpowiada. W tym momencie koleżanka wyszła z pokoju nauczycielskiego i od razu się oddaliłam. Był wyraźnie rozczarowany. Dla mnie takie sytuacje są już nadużyciem władzy i nie powinny mieć miejsca.
Push
Dieta 600 kcal
Posty: 2239
Rejestracja: sob lis 25, 2023 7:25 pm

Post autor: Push »

SmokAnalog pisze: ↑pt paź 16, 2026 12:15 pm A co myślicie o odwrotnych sytuacjach? Tzn. młody chłopak i wykładowczyni lub nauczycielka. Wiem, że to się nie zdarza tak często, ale jestem ciekaw waszego zdania. XD
Dla mnie chyba sytuację w obu wariantach płciowych są dość creepy i tyle.

Mam wrażenie, że zagranicą np. w UK albo USA sytuacji z nauczycielką, która molestuje czy w ogóle wchodzi w relacje z nieletnim uczniem jest naprawdę dużo więcej niż w Polsce. Co czytam takie Daily Mail albo Yahoo News, to ilość newsów o romansie nauczycielki z uczniem wręcz wybija skalę. Nie wiem czy u nas w PL jest tego mało, czy po prostu jest to zamiatane pod dywan. Jestem w stanie uwierzyć, że to drugie.

Chociaż w moim rodzinnym mieście i to w szkole podstawowej (!!!) w mojej dzielnicy wybuchł miastowy skandal, bo dziewczynka z Ukrainy wdała się w romans (?!) z nauczycielem fizyki chyba po 60 - tce. Mniej więcej kojarzyłam gościa, a potem słyszałam o nim od sąsiadów, chyba wpadł przez jakieś wiadomości mailowe czy miłosne konwersacje na komunikatorach. Nie jestem tego pewna, ale chyba był o tym nawet jakiś reportaż, może nawet w "Uwadze" TVN, ale głowy sobie uciąć nie dam. Na pewno były artykuły o tym w lokalnych gazetach. Typ prawie już jak dziadek stracił robotę, a dziewczynka z matką podobno przeprowadzily się do innego miasta. Masakra.
123wiosna123
Tysiąc róż
Posty: 5052
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Hunde pisze: ↑pt paź 16, 2026 3:12 pm Ciągle trwają dyskusje nad podnoszeniem wieku emerytalnego dla kobiet i ogółu mężczyzn. Są wysnuwane propozycje zmniejszania wieku emerytalnego dla kobiet np. o dwa lata za każde urodzone dziecko. Moim zdaniem powinni w pierwszej kolejności zlikwidować te wszystkie wcześniejsze emerytury dla górników, tancerzy i wojskowych. Przykładowo w Niemczech nie ma takiej sytuacji i były wojskowy musi znaleźć inną pracę w cywilu. Mieszkam w rejonie Polski, gdzie sporo jest takich młodych emerytów po 50. Nie, nie kazdy górnik ryzykuje życiem. Ponadto istnieje wiele innych, niebezpiecznych zawodów bez wczesnej emerytury.
Po prostu każdy rząd boi się protestów górników. Wyobraźcie sobie jednak sytuację, gdy podwyższają większości obywatelom wiek emerytalny do 68-70 roku życia, a uprzywilejowane grupy zawodowe nadal odchodzą na emeryturę w wieku 45-50 lat. To byłyby kolosalne różnice społeczne.
Ja uważam ze zmniejszenie wieku emerytalnego za ilość urodzonych dzieci jest śmieszna. W większości najwięcej dzieci ma jednak patologia bo mnożą sie bez umiaru i za co maja mieć jeszcze mniejszy wiek emerytalny? W nagrodę za to ze dzieci odziedzicza w większości ich styl życia i ulomnosc?
Szybsze emerytury dla tancerzy to żart. Nie wiem kto wpadł na taki idiotyczny pomysł. Juz szybciej poparła szybsze emerytury dla budowlańców niz tancerzy.
A prawda jest taka że nikt tego nie zmieni tak jak i w rzeczywistości kazdy ma w dupie ten kryzys demograficzny tylko to dobre hasło zeby pokrzyczec
Awatar użytkownika
SmokAnalog
Drama Maker
Posty: 2367
Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm

Post autor: SmokAnalog »

A ja uważam, że powinna istnieć możliwość pójścia na emeryturę nawet w wieku 55 lat, tylko wtedy bierzesz np. 40 procent świadczenia w porównaniu z tym, które zyskasz w przepisowym wieku, tym samym w przepisowym wieku też nie dostaniesz 100 procent, bo idziesz wcześniej. Ale jeśli się za to możesz utrzymać to why not? Za to praca na etat, szczególnie pełen i świadczenia emerytalne powinny się wzajemnie wykluczać, działają mi na nerwy leśne dziadki zajmujące miejsca młodym.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
lalisa
Licówka
Posty: 3372
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Ja nie rozumiem jak jakiś sportowiec biorący udział w olimpiadzie w konkursie rzutu marchewką ma pretensje, że nie dostał od państwa super finansowania, wyposażenia i nie budują się tory do rzutu marchewką w całej Polsce. Mnie np. jako podatnika to nie interesuje, żeby ta osoba realizowała swoją niszową pasję, tak jak mnie nie interesują inne pasje realizowane przez ludzi w domach bez sukcesów (oni też w 99% przypadkach bez). Myślą, że ktoś jest jest im winien, żeby mogli nie pracować i się bawić. A w zamian nawet nie maja etosu, że maja obowiązek zrobić wszystko żeby dowieźć medal tylko nastawienie, że oni tu są dla spełnienia marzeń i dobrej atmosfery + głupi uśmieszek. To samo artyści z koziej dupy płaczący, że nie mogą się utrzymać z książek i państwo powinno więcej kasy im dawać. To może nie pisz książek?
Push
Dieta 600 kcal
Posty: 2239
Rejestracja: sob lis 25, 2023 7:25 pm

Post autor: Push »

lalisa pisze: ↑pt paź 16, 2026 1:47 pm Zawsze mnie ciekawiły związki starsza kobieta + młodszy mężczyzna, szczególnie jak mają podłoże w jakiejś hierarchii, np. właśnie student + doktorantka albo asystent + kierowniczka. Nie dlatego, że bym chciała wejść w taki związek (wręcz przeciwnie, nie wyobrażam sobie) albo że jakoś to pochwalam. Ciekawi mnie to, jak funkcjonuje taka odwrócona dynamika, gdzie to kobieta wychodzi z dominującej pozycji. Faceci to lubią, kobiety mam wrażenie nie do końca.
A ja widzę w tym kolejny przejaw oczywistego patriarchatu. Niedawno natknęłam się na dyskusję, w której wypowiadały się kobiety z roczników lat 90., ale sporo też z lat 80. Chodziło o związki i różnice wieku. I jedna laska lat 30 - parę powiedziała coś, co dało mi do myślenia. Rozmowa była o tej różnicy wieku i ona stwierdziła, że chyba nie chciałaby młodszego partnera, bo nie chciałaby się czuć starsza...I to jest chyba to, o czym pisałam wcześniej - że kobiety za wszelką cenę chcą się czuć MLODSZE, bo tak jest przyjęte, że kobieta w związku jest zazwyczaj młodsza, no i co tu dużo gadać - jako młodsza czuję się atrakcyjniejsza. Oczywiście może być wiele powodów dla nie wchodzenia w związek z młodszym - bo może być mało stabilny, bo może boi się, że trzeba będzie go nianczyc, ale...w tym przypadku jestem pewna, że chodziło o usilną potrzebę bycia młodszą i tą atrakcyjna. Ot, taka ciekawostka, jak kobiety są wychowane w kulturze.
lalisa
Licówka
Posty: 3372
Rejestracja: śr lip 07, 2021 9:59 pm

Post autor: lalisa »

Push pisze: ↑sob paź 17, 2026 10:58 am A ja widzę w tym kolejny przejaw oczywistego patriarchatu. Niedawno natknęłam się na dyskusję, w której wypowiadały się kobiety z roczników lat 90., ale sporo też z lat 80. Chodziło o związki i różnice wieku. I jedna laska lat 30 - parę powiedziała coś, co dało mi do myślenia. Rozmowa była o tej różnicy wieku i ona stwierdziła, że chyba nie chciałaby młodszego partnera, bo nie chciałaby się czuć starsza...I to jest chyba to, o czym pisałam wcześniej - że kobiety za wszelką cenę chcą się czuć MLODSZE, bo tak jest przyjęte, że kobieta w związku jest zazwyczaj młodsza, no i co tu dużo gadać - jako młodsza czuję się atrakcyjniejsza. Oczywiście może być wiele powodów dla nie wchodzenia w związek z młodszym - bo może być mało stabilny, bo może boi się, że trzeba będzie go nianczyc, ale...w tym przypadku jestem pewna, że chodziło o usilną potrzebę bycia młodszą i tą atrakcyjna. Ot, taka ciekawostka, jak kobiety są wychowane w kulturze.
A to na 100%. Żeby kobieta czuła się w miarę pewnie w takiej relacji, to myślę, ze musi być topową laską np. Cielecka i Gelner albo Heidi Klum i Tom Kaulitz.
Push
Dieta 600 kcal
Posty: 2239
Rejestracja: sob lis 25, 2023 7:25 pm

Post autor: Push »

lalisa pisze: ↑sob paź 17, 2026 11:18 am A to na 100%. Żeby kobieta czuła się w miarę pewnie w takiej relacji, to myślę, ze musi być topową laską np. Cielecka i Gelner albo Heidi Klum i Tom Kaulitz.
Jeszcze Dereszowska ma młodszego męża.

Na szczęście ostatnio przynajmniej wśród gwiazd (Jessica Alba, Katie Holmes) jest coraz większa popularność związków i relacji, w których kobieta jest starsza od partnera. I dobrze, może to pójdzie dalej.
Awatar użytkownika
Brida
LemonkowaCola
Posty: 535
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

lalisa pisze: ↑sob paź 17, 2026 10:36 am Ja nie rozumiem jak jakiś sportowiec biorący udział w olimpiadzie w konkursie rzutu marchewką ma pretensje, że nie dostał od państwa super finansowania, wyposażenia i nie budują się tory do rzutu marchewką w całej Polsce. Mnie np. jako podatnika to nie interesuje, żeby ta osoba realizowała swoją niszową pasję, tak jak mnie nie interesują inne pasje realizowane przez ludzi w domach bez sukcesów (oni też w 99% przypadkach bez). Myślą, że ktoś jest jest im winien, żeby mogli nie pracować i się bawić. A w zamian nawet nie maja etosu, że maja obowiązek zrobić wszystko żeby dowieźć medal tylko nastawienie, że oni tu są dla spełnienia marzeń i dobrej atmosfery + głupi uśmieszek. To samo artyści z koziej dupy płaczący, że nie mogą się utrzymać z książek i państwo powinno więcej kasy im dawać. To może nie pisz książek?
Kiedyś tu napisałam coś podobnego i mnie zjedli BO NIE ROZUMIEM O CO CHODZI W SPORCIE 😂😂😂
Awatar użytkownika
Brida
LemonkowaCola
Posty: 535
Rejestracja: czw gru 08, 2022 7:14 pm

Post autor: Brida »

SmokAnalog pisze: ↑sob paź 17, 2026 10:18 am A ja uważam, że powinna istnieć możliwość pójścia na emeryturę nawet w wieku 55 lat, tylko wtedy bierzesz np. 40 procent świadczenia w porównaniu z tym, które zyskasz w przepisowym wieku, tym samym w przepisowym wieku też nie dostaniesz 100 procent, bo idziesz wcześniej. Ale jeśli się za to możesz utrzymać to why not? Za to praca na etat, szczególnie pełen i świadczenia emerytalne powinny się wzajemnie wykluczać, działają mi na nerwy leśne dziadki zajmujące miejsca młodym.
W niektórych zawodach są pomostówki. A każdy, kto chciałby krócej pracować przy obecnym prawie, powinien się zainteresować ruchem FIRE.
Push
Dieta 600 kcal
Posty: 2239
Rejestracja: sob lis 25, 2023 7:25 pm

Post autor: Push »

Mocne NO - ludzie, którzy zyskali w życiu i są uprzywilejowani, bo rodzice zapewnili im komfort finansowy, edukację na poziomie bądź chociażby wsparcie emocjonalne i psychiczne są pierwsi do wygłaszania górnolotnych opinii wobec osób, które tego co one dostały, nie mają. Brak zrozumienia poraża - i tak słuchasz wymadrzania się na temat cen nieruchomości, bo co to takiego kupić mieszkanie (no super, bo tobie akurat rodzice kupili) albo tekstów, że jak coś tam może być nie tak w rodzinie, jak się miało rodziców, którzy nieba mogliby przychylić...No nie przetłumaczysz.
Barasia
GreckieWakacje
Posty: 280
Rejestracja: sob lis 30, 2024 5:42 pm

Post autor: Barasia »

Push pisze: ↑sob paź 17, 2026 5:14 pm Mocne NO - ludzie, którzy zyskali w życiu i są uprzywilejowani, bo rodzice zapewnili im komfort finansowy, edukację na poziomie bądź chociażby wsparcie emocjonalne i psychiczne są pierwsi do wygłaszania górnolotnych opinii wobec osób, które tego co one dostały, nie mają. Brak zrozumienia poraża - i tak słuchasz wymadrzania się na temat cen nieruchomości, bo co to takiego kupić mieszkanie (no super, bo tobie akurat rodzice kupili) albo tekstów, że jak coś tam może być nie tak w rodzinie, jak się miało rodziców, którzy nieba mogliby przychylić...No nie przetłumaczysz.
Bo "syty nie zrozumie głodnego" ...
Orchidea2103
TrampekLV
Posty: 630
Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am

Post autor: Orchidea2103 »

lalisa pisze: ↑sob paź 17, 2026 11:18 am A to na 100%. Żeby kobieta czuła się w miarę pewnie w takiej relacji, to myślę, ze musi być topową laską np. Cielecka i Gelner albo Heidi Klum i Tom Kaulitz.
A mnie się wydaje, że większość kobiet nie wiąże się z młodszymi mężczyznami, ponieważ często są oni po prostu na innym etapie życia i bywają mniej dojrzali emocjonalnie. Większość kobiet szuka jednak partnerstwa, stabilizacji, chce założyć rodzinę i mieć w partnerze oparcie, również finansowe. Jeśli chodzi o wygląd, to dzisiaj wiele dojrzałych kobiet potrafi wyglądać nawet lepiej niż znacznie młodsze. Mają swój styl, wiedzą, jak się ubrać i umalować, są zadbane i świadome swojej atrakcyjności.

Cielecka i Heidi to jednak trochę inne przypadki. Ta pierwsza prowadzi życie prawdziwej artystki, nigdy nie ustatkowała się w tradycyjnym rozumieniu tego słowa i jest bardzo niezależna. Myślę też, że Gelner może należeć do tych mężczyzn, którzy mimo młodszego wieku są wyjątkowo dojrzali, więc to sytuacja win-win. A ona przy nim dodatkowo młodnieje ;) Heidi z kolei ma już dzieci, ugruntowaną pozycję, pieniądze i właściwie niczego nie musi nikomu udowadniać. Teraz może sobie po prostu poszaleć! ;)) i natrafiłam też gdzieś na wypowiedź Heidi, w której mówiła, że z Billem świetnie się rozumieją, bo oboje pochodzą z Niemiec i wyłapują te wszystkie kulturowe niuanse i drobne detale, które dla jej poprzednich partnerów nie zawsze były oczywiste.
emilymoo
RoyalBaby
Posty: 29
Rejestracja: ndz maja 31, 2026 7:11 pm

Post autor: emilymoo »

lalisa pisze: ↑sob paź 17, 2026 10:36 am Ja nie rozumiem jak jakiś sportowiec biorący udział w olimpiadzie w konkursie rzutu marchewką ma pretensje, że nie dostał od państwa super finansowania, wyposażenia i nie budują się tory do rzutu marchewką w całej Polsce. Mnie np. jako podatnika to nie interesuje, żeby ta osoba realizowała swoją niszową pasję, tak jak mnie nie interesują inne pasje realizowane przez ludzi w domach bez sukcesów (oni też w 99% przypadkach bez). Myślą, że ktoś jest jest im winien, żeby mogli nie pracować i się bawić. A w zamian nawet nie maja etosu, że maja obowiązek zrobić wszystko żeby dowieźć medal tylko nastawienie, że oni tu są dla spełnienia marzeń i dobrej atmosfery + głupi uśmieszek. To samo artyści z koziej dupy płaczący, że nie mogą się utrzymać z książek i państwo powinno więcej kasy im dawać. To może nie pisz książek?
Popieram to całym sercem jako sportowiec, który dosłownie uprawiał wyczynowo rzut czymś tam. Odeszłam w wieku 20 lat ze sportu, bo widziałam, ze mimo sukcesów nie utrzymam się i po prostu poszłam na studia. Gdy oglądam dziś lekkoatletów, szczególnie z mojej dyscypliny, którzy dosłownie jak piszesz z głupawym uśmieszkiem po wycieczce do Japonii czy innego USA kwitują, ze nie wyszło, ale się uczą (w w wieku 30 lat) to nie wiem co powiedzieć. I nie, nie zazdroszczę. Po prostu im więcej będziemy jako państwo wydawać na takie głupstwa, tym więcej będziemy płacić podatków.
… …