I wiecie co, ja gralam w simsy i platformówki, więc ok, rozumiem. Ale mamy małe dziecko, a on idzie i gra. Tu mam zgrzyt.
Zostawia mnie z dzieckiem na caly wieczór, bo on gra. Nie interesuje go to, co my robimy, bo on gra.
Wkurzylam się dzisiaj jak zobaczyłam tą odpaloną grę.
Niech gra np. o 20 jak dziecko już śpi
Czy ja naprawdę go ograniczam i biorąc gamera powinnam być tego świadoma? Nie odpaliłam swoich gier od porodu bo zwyczajnie nie mam czasu...