Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Psychologiczna gra przyjaciółki

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
Reduktory
BlondDoczep
Posty: 138
Rejestracja: sob lut 28, 2026 6:57 pm

Psychologiczna gra przyjaciółki

Post autor: Reduktory »

Co myślicie o takim zachowaniu kiedy przyjaciółka w każdej historii robi z siebie ofiarę i stawia mnie w roli "zakładnika". Już tłumaczę o co chodzi konkretnie:
1. Jest syfiara, ale jej nie mówiłam bo po co? No ale przychodzi się żali, że współlokator jej wygarnął i nazwał syfiarą, ale ona tylko na chwilę naczynia zostawiła, przecież zaraz by umyła... I 10 minut tłumaczeń i obrony
2. Jej przyjaciel ewidentnie na nią leci, ale ona tylko wykorzystuje sytuację, on w końcu mówi wprost że kończy znajomość, a ona mi się żali że nie powinien tego jej robić.
3. Na imprezie w ferworze zabawy stłukła koleżanki ramkę że zdjęciami, niby nic, ale tamta się wkurzyła, a ona tylko się śmiała i uznała że przecież to tylko ramka z pepco to sobie kupi kolejny badziew. Później mi mówiła że tamta ma kija w tyłku, bo się nic nie stało...
Dlaczego jestem jak zakładnik? Próba sugestii, że może warto odwrócić uwagę na siebie i swoje przewinienia kończy się rozdrażnieniem. Nie przyjmuje krytyki
perelka1
Bagietka z szarlott
Posty: 166
Rejestracja: śr kwie 15, 2026 9:13 pm

Post autor: perelka1 »

Reduktory pisze: ↑czw maja 14, 2026 9:44 pm Co myślicie o takim zachowaniu kiedy przyjaciółka w każdej historii robi z siebie ofiarę i stawia mnie w roli "zakładnika". Już tłumaczę o co chodzi konkretnie:
1. Jest syfiara, ale jej nie mówiłam bo po co? No ale przychodzi się żali, że współlokator jej wygarnął i nazwał syfiarą, ale ona tylko na chwilę naczynia zostawiła, przecież zaraz by umyła... I 10 minut tłumaczeń i obrony
2. Jej przyjaciel ewidentnie na nią leci, ale ona tylko wykorzystuje sytuację, on w końcu mówi wprost że kończy znajomość, a ona mi się żali że nie powinien tego jej robić.
3. Na imprezie w ferworze zabawy stłukła koleżanki ramkę że zdjęciami, niby nic, ale tamta się wkurzyła, a ona tylko się śmiała i uznała że przecież to tylko ramka z pepco to sobie kupi kolejny badziew. Później mi mówiła że tamta ma kija w tyłku, bo się nic nie stało...
Dlaczego jestem jak zakładnik? Próba sugestii, że może warto odwrócić uwagę na siebie i swoje przewinienia kończy się rozdrażnieniem. Nie przyjmuje krytyki
Okropny typ osoby. Narzeka na wszystkich przy zerowym krytycyźmie co do swojego zachowania. Nie rozumiem czemu tak dużo osób (łącznie z Twoją przyjaciółką) naprawdę uważa, że cały świat jest zły i winny swojego zachowania a nie oni. Też pamiętaj o jednym: jeśli twoja koleżanka tak gada do Ciebie na innych to na 100% o Tobie też mówi do innych.
Welociraptor1
Mokra Włoszka
Posty: 61
Rejestracja: pt sie 01, 2025 11:31 am

Post autor: Welociraptor1 »

Reduktory pisze: ↑czw maja 14, 2026 9:44 pm Co myślicie o takim zachowaniu kiedy przyjaciółka w każdej historii robi z siebie ofiarę i stawia mnie w roli "zakładnika". Już tłumaczę o co chodzi konkretnie:
1. Jest syfiara, ale jej nie mówiłam bo po co? No ale przychodzi się żali, że współlokator jej wygarnął i nazwał syfiarą, ale ona tylko na chwilę naczynia zostawiła, przecież zaraz by umyła... I 10 minut tłumaczeń i obrony
2. Jej przyjaciel ewidentnie na nią leci, ale ona tylko wykorzystuje sytuację, on w końcu mówi wprost że kończy znajomość, a ona mi się żali że nie powinien tego jej robić.
3. Na imprezie w ferworze zabawy stłukła koleżanki ramkę że zdjęciami, niby nic, ale tamta się wkurzyła, a ona tylko się śmiała i uznała że przecież to tylko ramka z pepco to sobie kupi kolejny badziew. Później mi mówiła że tamta ma kija w tyłku, bo się nic nie stało...
Dlaczego jestem jak zakładnik? Próba sugestii, że może warto odwrócić uwagę na siebie i swoje przewinienia kończy się rozdrażnieniem. Nie przyjmuje krytyki
Nie wiem, ile macie lat, ale podejrzewam, że w zakresie "młodzi dorośli", a Twoja przyjaciółka jest niedojrzała i nie chce/nie umie ponosić konsekwencji swojego zachowania. (Kiedyś można by jeszcze powiedzieć, że jest źle wychowana, wszystkie trzy sytuacje zdradzają błędy wychowawcze).
Z doświadczenia życiowego dojrzałej paniusi 😋 mogę założyć dwa scenariusze: albo kilka razy dostanie po tyłku i nauczy się przewidywać konsekwencje, liczyć z potrzebami i emocjami innych, albo jest to kwestia charakteru i przez resztę życia będzie jak ta Jagusia z"Chłopów" wiecznie we własnym mniemaniu niewinna, nawet gdy oczywiste dla wszystkich innych będzie, że np. wpakowała się w kłopoty na własne życzenie, a efekt był do przewidzenia.
Awatar użytkownika
Reduktory
BlondDoczep
Posty: 138
Rejestracja: sob lut 28, 2026 6:57 pm

Post autor: Reduktory »

Welociraptor1 pisze: ↑pn maja 18, 2026 6:13 am Nie wiem, ile macie lat, ale podejrzewam, że w zakresie "młodzi dorośli", a Twoja przyjaciółka jest niedojrzała i nie chce/nie umie ponosić konsekwencji swojego zachowania. (Kiedyś można by jeszcze powiedzieć, że jest źle wychowana, wszystkie trzy sytuacje zdradzają błędy wychowawcze).
Z doświadczenia życiowego dojrzałej paniusi 😋 mogę założyć dwa scenariusze: albo kilka razy dostanie po tyłku i nauczy się przewidywać konsekwencje, liczyć z potrzebami i emocjami innych, albo jest to kwestia charakteru i przez resztę życia będzie jak ta Jagusia z"Chłopów" wiecznie we własnym mniemaniu niewinna, nawet gdy oczywiste dla wszystkich innych będzie, że np. wpakowała się w kłopoty na własne życzenie, a efekt był do przewidzenia.
Póki co to jej krąg przyjaciół się zwęża. Jak tak dalej pójdzie to zostanie sama. Też już długo nie wytrzymam tego liczenia się z każdym słowem, tylko żeby jej nie urazić. W każdej rozmowie czuję jakbym chodziła po polu minowym.
yagodzianka
RoyalBaby
Posty: 29
Rejestracja: śr wrz 16, 2026 8:23 am

Post autor: yagodzianka »

Reduktory pisze: ↑czw maja 14, 2026 9:44 pm Co myślicie o takim zachowaniu kiedy przyjaciółka w każdej historii robi z siebie ofiarę i stawia mnie w roli "zakładnika". Już tłumaczę o co chodzi konkretnie:
1. Jest syfiara, ale jej nie mówiłam bo po co? No ale przychodzi się żali, że współlokator jej wygarnął i nazwał syfiarą, ale ona tylko na chwilę naczynia zostawiła, przecież zaraz by umyła... I 10 minut tłumaczeń i obrony
2. Jej przyjaciel ewidentnie na nią leci, ale ona tylko wykorzystuje sytuację, on w końcu mówi wprost że kończy znajomość, a ona mi się żali że nie powinien tego jej robić.
3. Na imprezie w ferworze zabawy stłukła koleżanki ramkę że zdjęciami, niby nic, ale tamta się wkurzyła, a ona tylko się śmiała i uznała że przecież to tylko ramka z pepco to sobie kupi kolejny badziew. Później mi mówiła że tamta ma kija w tyłku, bo się nic nie stało...
Dlaczego jestem jak zakładnik? Próba sugestii, że może warto odwrócić uwagę na siebie i swoje przewinienia kończy się rozdrażnieniem. Nie przyjmuje krytyki
Jesteś jak zakładnik bo nie potrafisz jej powiedzieć rzeczy wprost, zachowanie twojej koleżanki ma tu niewiele do rzeczy.
Fennka
RoyalBaby
Posty: 28
Rejestracja: wt wrz 29, 2026 8:35 am

Post autor: Fennka »

Reduktory pisze: ↑czw maja 14, 2026 9:44 pm Co myślicie o takim zachowaniu kiedy przyjaciółka w każdej historii robi z siebie ofiarę i stawia mnie w roli "zakładnika". Już tłumaczę o co chodzi konkretnie:
1. Jest syfiara, ale jej nie mówiłam bo po co? No ale przychodzi się żali, że współlokator jej wygarnął i nazwał syfiarą, ale ona tylko na chwilę naczynia zostawiła, przecież zaraz by umyła... I 10 minut tłumaczeń i obrony
2. Jej przyjaciel ewidentnie na nią leci, ale ona tylko wykorzystuje sytuację, on w końcu mówi wprost że kończy znajomość, a ona mi się żali że nie powinien tego jej robić.
3. Na imprezie w ferworze zabawy stłukła koleżanki ramkę że zdjęciami, niby nic, ale tamta się wkurzyła, a ona tylko się śmiała i uznała że przecież to tylko ramka z pepco to sobie kupi kolejny badziew. Później mi mówiła że tamta ma kija w tyłku, bo się nic nie stało...
Dlaczego jestem jak zakładnik? Próba sugestii, że może warto odwrócić uwagę na siebie i swoje przewinienia kończy się rozdrażnieniem. Nie przyjmuje krytyki
Twoja koleżanka ewidentnie ma problemy z braniemc odpowiedzialności za siebie, ale imo ty też powinnaś potrafić postawić swoje stanowisko nieco bardziej stanowczo, jeżeli reaguje na krytyke rozdrażnieniem to broń swojego zamiast drobnych sugestii i jeżeli nie przyjmuje tego to wiadomości to ty sie rozdrażnij, bo masz prawo. Wtedy w końcu będzie musiała zacząc trawić te rzeczy.
Kavinia
Channelka
Posty: 38
Rejestracja: śr paź 14, 2026 8:48 am

Post autor: Kavinia »

Koleżanka szuka walidacji, że to co robi jest akceptowalne. Nie ma co jej w tym utwierdzać.