Obiady w szkolach
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryObiady w szkolach
Sério jest tak zle od wrzesnia?
Ja mam przedszkolaka i uważam, że jedzenie jest super. Moje dziecko zjada w pkolu wszystko. Jedzenie jest smaczne, do rze zbilansowane.
Kompletnie nie rozumiem, na co ludzie narzekają. I nie spotkałam żadnego konkretmego argumentu, bo ludzie odpowiadają rzeczy typu "nie je strączków, bo nie jest królikiem"
Zalezy jak karmisz w domu. Ta dieta obecna jest podobna do tego, co my normalnie mamy w domu, więc nie ma zdziwka.
-
LauraBacha3
- KlasaBiznes
- Posty: 560
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
W szkole mojej znajomej jedna matka się kłóciła, że Kinder mleczna kanapka to nie są słodycze tylko mleko. Więc mnie już nie dziwi to co się dzieje wokół nowych wytycznych.
Patrzę w menu i nie widzę nic niezwykłego, szokującego. Jak byłam dzieckiem to babcia robiła co jakiś czas na obiad naleśniki, zupę owocową czy jakiś makaron z warzywami i nikt nie panikował, że "nie urośniemy, będziemy głodni", bo nie ma schabowego codziennie. Nie rozumiem tej dramy ale ja ostatnio naprawdę nie rozumiem o co ludziom chodzi. Choć już niewiele mnie dziwi.
Nie wierzę, że w każdym domu je się codziennie i na każdy posiłek mięso. Jak komuś tak bardzo na tym zależy, to przecież można zrobić golonkę na kolację
Patrzę w menu i nie widzę nic niezwykłego, szokującego. Jak byłam dzieckiem to babcia robiła co jakiś czas na obiad naleśniki, zupę owocową czy jakiś makaron z warzywami i nikt nie panikował, że "nie urośniemy, będziemy głodni", bo nie ma schabowego codziennie. Nie rozumiem tej dramy ale ja ostatnio naprawdę nie rozumiem o co ludziom chodzi. Choć już niewiele mnie dziwi.
Nie wierzę, że w każdym domu je się codziennie i na każdy posiłek mięso. Jak komuś tak bardzo na tym zależy, to przecież można zrobić golonkę na kolację
Generalnie wojna jest o to, że zgodnie z wytycznymi jeden obiad w tygodniu ma być wege, bazujący na strączkach, dwa mają zawierać świeże mięso, jeden rybę, a jeden ma być dowolny (czyli mogą być kluski, pierogi, naleśniki itd).
Ludzie oburzają sie o obowiązkową opcję wege.
Kieruje sie komentarzami w filmikach tego typu https://youtube.com/shorts/uDxeTltGqJo? ... BY4OKZcRaJ ludzie wypisuja dzieci z obiadow, dzieci chodza glodne, nie chca tego jesc itp. Zastanawiam sie, na ile to jest prawda.
No u nas niewiele się zmieniło w jadłospisie, oprócz tego że zupy są na wywarze warzywnym, a nie na mięsnym i kompletnie tego nie rozumiem, bo przecież zupa na długo gotowanych kościach czy wołowinie to jedno z najzdrowszych dań. A na podwieczorek chrupki kukurydziane i herbatniki zostały.Loko Foko pisze: ↑wt paź 13, 2026 8:20 pm Generalnie wojna jest o to, że zgodnie z wytycznymi jeden obiad w tygodniu ma być wege, bazujący na strączkach, dwa mają zawierać świeże mięso, jeden rybę, a jeden ma być dowolny (czyli mogą być kluski, pierogi, naleśniki itd).
Ludzie oburzają sie o obowiązkową opcję wege.