Kink jest węższym pojęciem wg mnie.
Już bym prędzej powiedziała fantazje.
No i do tego, nie wiem, mi to jakoś jak z gabinetu seksuologa podlatuje, te upodobania. Kink to słówko wdzięczne i lekkie, akurat na jakieś pogaduchy, a nie rozmowę poważną.
A już tak całkiem "off topic" (