Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Związek otwarty

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 462
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Re: Związek otwarty

Post autor: Magda0888 »

Hm, dla mnie trochę dziwny temat. Nie znam takich par. Sama jestem w związku bardzo tolerancyjna i uwierzcie, w ogóle nie bywam zazdrosna. Jesteśmy z mężem 11 lat i potrafimy siedzieć przy stole i gadać ze sobą np. o laskach, które chodzą na siłownię i nie jeden raz słyszałam, że chodzi tam dziewczyna, która podoba się mężowi, za chwilę jakaś inna mu się podoba- o poprzedniej już zapomniał :') Ja tego słucham i wcale nie wzbudza to we mnie negatywnych uczuć. Co więcej, mam poczucie, że nie ma między nami jakichś tajemnic. Po prostu, nie udajemy, że otaczają nas atrakcyjni ludzie. Ale może właśnie dlatego żadne z nas nie ma potrzeby ,,korzystania'' z kogoś na boku. Szczerze? Nie wiem, jaki to małżeństwo miało by sens, gdyby każde z nas tak sobie chadzało na boki. W takim układzie po co być ze sobą, skoro pod każdym względem każde z nas jest albo samowystarczalne (dobre prace, fajne zarobki, własne pasje, własne samochody), albo do zastąpienia. Chyba jednak intymność niech będzie tą sferą, która jest tylko nasza. Cóż, dla mnie dwoje to para, troje to tłok, a właściwie chaos. I w ogóle nie określiłabym ludzi w otwartych związkach mianem dojrzałych. Dojrzali, bo co, bo są w stanie oddzielić keks od uczuć? A mnie np. nie kręci keks bez uczuć, albo inaczej- bez emocji, a więc musiałabym się w tą drugą relację zaangażować.
Lillak
LouiBag
Posty: 333
Rejestracja: sob mar 01, 2025 1:11 pm

Post autor: Lillak »

Magda0888 pisze: ↑śr wrz 30, 2026 7:19 am Hm, dla mnie trochę dziwny temat. Nie znam takich par. Sama jestem w związku bardzo tolerancyjna i uwierzcie, w ogóle nie bywam zazdrosna. Jesteśmy z mężem 11 lat i potrafimy siedzieć przy stole i gadać ze sobą np. o laskach, które chodzą na siłownię i nie jeden raz słyszałam, że chodzi tam dziewczyna, która podoba się mężowi, za chwilę jakaś inna mu się podoba- o poprzedniej już zapomniał :') Ja tego słucham i wcale nie wzbudza to we mnie negatywnych uczuć. Co więcej, mam poczucie, że nie ma między nami jakichś tajemnic. Po prostu, nie udajemy, że otaczają nas atrakcyjni ludzie. Ale może właśnie dlatego żadne z nas nie ma potrzeby ,,korzystania'' z kogoś na boku. Szczerze? Nie wiem, jaki to małżeństwo miało by sens, gdyby każde z nas tak sobie chadzało na boki. W takim układzie po co być ze sobą, skoro pod każdym względem każde z nas jest albo samowystarczalne (dobre prace, fajne zarobki, własne pasje, własne samochody), albo do zastąpienia. Chyba jednak intymność niech będzie tą sferą, która jest tylko nasza. Cóż, dla mnie dwoje to para, troje to tłok, a właściwie chaos. I w ogóle nie określiłabym ludzi w otwartych związkach mianem dojrzałych. Dojrzali, bo co, bo są w stanie oddzielić keks od uczuć? A mnie np. nie kręci keks bez uczuć, albo inaczej- bez emocji, a więc musiałabym się w tą drugą relację zaangażować.
To jest twoje podejście, ale podejście innych osób nie jest gorsze, bo jest inne. Sama jestem mężatką w monogamicznym związku, ale nie mam nic przeciwko innym, którzy spełniają się inaczej. Chodziłam do klubów swingerskich jako singielka lata temu i tam poznałam sporo par, które wymieniają się partnerami.
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 462
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Lillak pisze: ↑śr wrz 30, 2026 7:34 am To jest twoje podejście, ale podejście innych osób nie jest gorsze, bo jest inne. Sama jestem mężatką w monogamicznym związku, ale nie mam nic przeciwko innym, którzy spełniają się inaczej. Chodziłam do klubów swingerskich jako singielka lata temu i tam poznałam sporo par, które wymieniają się partnerami.
Ja tego w żaden sposób nie wartościuję. Jeżeli komuś to służy, to jest ok. Nie w porządku by było tylko wówczas, gdyby jedna osoba w związku preferowała taki model relacji, a druga pod presją partnera godziłaby się na to.
Miauczurka
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pn paź 05, 2026 8:39 am

Post autor: Miauczurka »

Magda0888 pisze: ↑śr wrz 30, 2026 8:34 am Ja tego w żaden sposób nie wartościuję. Jeżeli komuś to służy, to jest ok. Nie w porządku by było tylko wówczas, gdyby jedna osoba w związku preferowała taki model relacji, a druga pod presją partnera godziłaby się na to.
A, nie ukrywajmy, takie zjawisko niestety istnieje. Siedzę na kilku anglojęzycznych forach i tematy typu "Mój partner chce otworzyć związek/przejść na relacje poliseksualną i jak mam się do tego zdrowo przygotować aby wyjśc na otwartą". Jakby, tu nie ma przygotowywania się bo albo sama czujesz że to dla Ciebie albo nie. A to tylko bardziej "lajtowe" przypadki bo jest też pełno historii osób, które dały się w to wciągnąć i skończyły z załamaniem nerwowym na terapii.
Awatar użytkownika
AModokh
LouiBag
Posty: 304
Rejestracja: pt wrz 27, 2024 7:59 pm

Post autor: AModokh »

W ogóle nie, nie rozumiem czegoś takiego. Jak można być w związku i jednocześnie dzielić się fizycznie z inną osobą. Dla mnie ta właśnie iskra między dwojgiem ludzi kiedy jest coś tylko waszego, nawet jakieś intymne rzeczy, skryte pragnienia o których wiecie i rozmawiacie tylko ze sobą, jest o wiele bardziej romantyczna i wręcz przeciwnie tylko wzmacnia związek. Zwłaszcza kiedy możesz rozwiązać każdy spór czy konflikt poprzez rozmowę

Pamiętam jak rozmawialiśmy z przyjaciółmi na ten temat i nasza przyjaciółka wtedy poruszyła chyba najważniejszą myśl dotyczącą tego dlaczego niektóre pary stają się poliamoryczne. Ponieważ dla niektórych staje się to swego rodzaju biletem, szczególnie dla mężczyzn, pozwalającym otwarcie zdradzać ale jednocześnie nazywać to częścią związku. Oczywiście nie uważam że większość ludzi wchodzi w takie związki właśnie z tego powodu. Każdy ma swoje poglądy i granice. Po prostu osobiście taki format jest mi zupełnie nie po drodze. Ale jeśli ludziom dobrze się tak żyje i wszyscy uczestnicy rzeczywiście zgadzają się na takie zasady niech żyją jak chcą🫤
Nienawidzę forów, dlatego tu siedzę
123wiosna123
Tysiąc róż
Posty: 5017
Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am

Post autor: 123wiosna123 »

Ja zupełnie tego nie rozumiem. Po co być w związku i uprawiać keks z kimś innym? Piszecie tutaj ze mąż jest przyjacielem. No ale co z tego? Zwłaszcza ze na tym forum sa faceci a wypowiadają sie tutaj kobiety. Bo gdyby faceci sie wypowiedzieli to pewnie nie gadaliby o tym jak to żona jest przyjaciółka tylko jak to głupia żona pod płaszczykiem innych preferencji przyzwala na keks na kimś innym. W domu ugotowane, posprzątane, ze starą żona to już sie nie chce ale ta stara żona jeszcze pozwala obracać kogos innego xd. A to ze ktos inny obraca zone to niech to robi jak jakis chetny sie znajdzie. Juz pomijac kwestie chorob wenerycznych.
Nie wiem po co sie na to zgadzacie i nie wierzę w takie związku. Jak chcesz mieć z kimś innym keks to po co ci niby ten mąż? Bo to przyjaciel? No to możecie sie nadal.przyjaznic i nie być małżeństwem. Wiem ze zaraz tutaj sie dowiem ze nie mam racji i jakie otwarcie związku jest wspanoale ale nie wierzę w to
Miauczurka
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pn paź 05, 2026 8:39 am

Post autor: Miauczurka »

AModokh pisze: ↑wt paź 06, 2026 5:08 pm Ponieważ dla niektórych staje się to swego rodzaju biletem, szczególnie dla mężczyzn, pozwalającym otwarcie zdradzać ale jednocześnie nazywać to częścią związku. Oczywiście nie uważam że większość ludzi wchodzi w takie związki właśnie z tego powodu. Każdy ma swoje poglądy i granice. Po prostu osobiście taki format jest mi zupełnie nie po drodze. Ale jeśli ludziom dobrze się tak żyje i wszyscy uczestnicy rzeczywiście zgadzają się na takie zasady niech żyją jak chcą🫤
Mam kilku poliamorycznych znajomych i z mojej obserwacji takie relacje dzielą się na dwa rodzaje:

1) Jakieś dziwne związki na odległość i zachowywanie się o wiele mniej dojrzale niż wskazywałby twój wiek - mam przykłady typu znajoma, która jest w związku z jakąś osobą z USA i w życiu nie widziały się na oczy, ale jednocześnie werbuje w swój związek kolejne osoby, gdzie z częścią w życiu się nie spotkała i pewnie nie spotka, do tego rotacja osób w tej relacji jest dość spora. Ogólnie wygląda to mocno parasocjalnie.

2) Związki, które niby kreują się na dojrzałe, ale w praktyce maja ogromną rotację i kończą sie dramami - mam np. znajomego, który faktycznie angażuje się w poliamoryczne związki, spotyka sie z tymi ludźmi itd., ale jednoczesnie nie widziałam żeby którykolwiek z nich przetrwał dłużej niż 3-4 miesiące bo czuł się "niezaopiekowany". Ogólnie takie wieczne skakanie z kwiatka na kwiatek bez zdolności dojrzenia, że może jednak coś jest nie tak, ale oczywiście nie zrezygnuje z tego bo to daje mu swobodę :P

I tak, pewnie są jakieś związki w których taki układ działa, ale przez to jak internet wykreował to zjawisko na modne, pożądane i pokazujące że jesteś super dojrzały to większość najbardziej widocznych tego typu relacji to jest zabawa niedojrzałych emocjonalnie jednostek.
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 462
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Miauczurka pisze: ↑pn paź 12, 2026 10:35 am
I tak, pewnie są jakieś związki w których taki układ działa, ale przez to jak internet wykreował to zjawisko na modne, pożądane i pokazujące że jesteś super dojrzały to większość najbardziej widocznych tego typu relacji to jest zabawa niedojrzałych emocjonalnie jednostek.
Jestem tego samego zdania. Słowa, że trzeba być dojrzałym, żeby być w takim związku? Dla mnie to jest totalna odwrotność dojrzałości. Co jest dojrzałego w pozwoleniu facetowi posuwania innych lasek i puszczanie się z innymi facetami? Ach, że to taka umiejętność oddzielenia sfery fizycznej od emocjonalnej i uczuciowej. Dla mnie to wszystko jest nierozerwalne i właśnie na tym polega związek, że to właśnie wyjątkowo z tobą chce mieć poczucie bliskości fizycznej, bo jesteś dla mnie wyjątkowa/wy, a uczuciami darzę cię dlatego, że dajesz mi to, czego brakuje innym. Związek otwarty to zawsze będzie coś na pół gwizdka. Może jako eksperyment się uda, ale nie wróżę takim parom przyszłości.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
GreckieWakacje
Posty: 287
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

Magda0888 pisze: ↑wt paź 13, 2026 8:59 am Jestem tego samego zdania. Słowa, że trzeba być dojrzałym, żeby być w takim związku? Dla mnie to jest totalna odwrotność dojrzałości. Co jest dojrzałego w pozwoleniu facetowi posuwania innych lasek i puszczanie się z innymi facetami? Ach, że to taka umiejętność oddzielenia sfery fizycznej od emocjonalnej i uczuciowej. Dla mnie to wszystko jest nierozerwalne i właśnie na tym polega związek, że to właśnie wyjątkowo z tobą chce mieć poczucie bliskości fizycznej, bo jesteś dla mnie wyjątkowa/wy, a uczuciami darzę cię dlatego, że dajesz mi to, czego brakuje innym. Związek otwarty to zawsze będzie coś na pół gwizdka. Może jako eksperyment się uda, ale nie wróżę takim parom przyszłości.
Również uważam, że lepiej jest, gdy facet zdradza partnerkę, kiedy namiętność i pożądanie naturalnie już opadły po latach, ale zachowuje dyskrecję, zamiast ją ranić. Po co jej ta wiedza i jakiś otwarty "związek"? Zawsze tak było i do tego przecież służy Tinder, erodate i wiele innych.
Miauczurka
Channelka
Posty: 34
Rejestracja: pn paź 05, 2026 8:39 am

Post autor: Miauczurka »

Blue Spirit pisze: ↑wt paź 13, 2026 11:36 pm Również uważam, że lepiej jest, gdy facet zdradza partnerkę, kiedy namiętność i pożądanie naturalnie już opadły po latach, ale zachowuje dyskrecję, zamiast ją ranić. Po co jej ta wiedza i jakiś otwarty "związek"? Zawsze tak było i do tego przecież służy Tinder, erodate i wiele innych.
Jak powszechnie wiadomo, pomiędzy zdradą a otwarciem związku nie ma żadnych innych opcji na zdrowe przepracowanie problemów w małżeństwie. Wciskanie partnerce, że powinna teraz się zgodzić na koncesjonowane zdrady bo nie dostarcza partnerowi tyle seksualnej atrakcji co kiedyś to niewątpliwie wysoce zdrowa droga jeżeli ta nawet o tym nie myślała.
Kavinia
RoyalBaby
Posty: 21
Rejestracja: śr paź 14, 2026 8:48 am

Post autor: Kavinia »

Miauczurka pisze: ↑pn paź 12, 2026 10:35 am I tak, pewnie są jakieś związki w których taki układ działa, ale przez to jak internet wykreował to zjawisko na modne, pożądane i pokazujące że jesteś super dojrzały to większość najbardziej widocznych tego typu relacji to jest zabawa niedojrzałych emocjonalnie jednostek.
Nie wydaje mi się przypadkowe, że ten trend jest widoczny przede wszystkim wśród nastolatków i ludzi w swoich wczesnych latach 20. I to głównie wśród tych spędzających wiekszość czasu w internecie.
Awatar użytkownika
Blue Spirit
GreckieWakacje
Posty: 287
Rejestracja: sob wrz 03, 2022 5:15 am

Post autor: Blue Spirit »

Miauczurka pisze: ↑śr paź 14, 2026 8:44 am Jak powszechnie wiadomo, pomiędzy zdradą a otwarciem związku nie ma żadnych innych opcji na zdrowe przepracowanie problemów w małżeństwie. Wciskanie partnerce, że powinna teraz się zgodzić na koncesjonowane zdrady bo nie dostarcza partnerowi tyle seksualnej atrakcji co kiedyś to niewątpliwie wysoce zdrowa droga jeżeli ta nawet o tym nie myślała.
A mamy obecnie takie narzędzia w gabinetach terapeutycznych do rozwiązywania tego typu problemów, tj. znudzenie partnerką, kult młodości etc.? Przecież to tak naprawdę problem kulturowy, ściśle związany z patriarchatem. W lepszym świecie może tak by to wyglądało, tymczasem kiedy namiętność u mężczyzny zanika, ten w zdecydowanej większości przypadków w pierwszym odruchu sięga po panie z Instagrama i corn, a kobiety przymykają na to oko. Te same kobiety przychodzą później do dyskusji o otwartych związkach i protestują, jakby chodziło o coś zgoła innego, a motyw i skutek działania są dokładnie takie same, co mnie osobiście śmieszy. Mechanizm wyparcia nie zna granic.
Awatar użytkownika
Daphne444
Mokra Włoszka
Posty: 54
Rejestracja: sob lip 25, 2026 12:36 am

Post autor: Daphne444 »

Blue Spirit pisze: ↑wt paź 13, 2026 11:36 pm Również uważam, że lepiej jest, gdy facet zdradza partnerkę, kiedy namiętność i pożądanie naturalnie już opadły po latach, ale zachowuje dyskrecję, zamiast ją ranić. Po co jej ta wiedza i jakiś otwarty "związek"? Zawsze tak było i do tego przecież służy Tinder, erodate i wiele innych.
Jak zwykle zgadzam się z Twoimi postami, tak tutaj wyjątkowo nie wiem jak skomentować... Przykro mi jeśli kiedykolwiek tolerowałaś takie traktowanie i myślałaś że nie zasługujesz na nic lepszego. Proszę przestańmy tłumaczyć zdrady i szukać usprawiedliwień, nie oszukujmy się że to jest w porządku.
Większość polaków poprostu tworzy ch♡jowe związki i prędzej czy później zaczynają szukać wrażeń na boku, ale samo to że coś jest powszechne nie oznacza że jest normalne. Jeśli komuś to odpowiada to niech z partnerką/em postawią sprawę jasno tak aby oboje wiedzieli na co się piszą. Nigdy nie zrozumiem jak można robić takie świństwo osobie którą się kocha...