Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

odstawienie antykoncepcji

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Awatar użytkownika
fairyunicorn
RoyalBaby
Posty: 16
Rejestracja: czw wrz 10, 2026 10:58 pm

odstawienie antykoncepcji

Post autor: fairyunicorn »

Jak w temacie - dziewczyny ile czasu po odstawieniu tabletek zajęło Wam zajście w ciążę? XD
Awatar użytkownika
Dominos
BlondDoczep
Posty: 128
Rejestracja: czw sty 30, 2025 10:32 pm

Post autor: Dominos »

Mnie jakoś 8-9 miesięcy, po 2 latach ah. Kiedy się nie udało po 3 pierwszych miesiącach, to wdrożylam suplementację. Ale warto zacząć od razu przyjmować folian i Wit D itp inne w zależności od wyników badań. Podobno ah trochę wyczerpuje zapasy róznych składników w organizmie
Mualla
Modna
Posty: 400
Rejestracja: wt mar 19, 2024 9:32 am

Post autor: Mualla »

Ja się bardzo przyłożyłam do tematu odstawienia hormonów po 7 latach, bo bałam się skutków ubocznych. Odstawiłam w maju tego roku, od lipca zaczęłam się starać i na razie po 3 cyklu nic. Ja suplementuje się regularnie od kilku lat, więc wyniki mam bardzo dobre, witaminy w sporym zapasie. Foliany biorę praktycznie od odstawienia.

Do tego prowadzę dość zdrowy tryb życia, nie mam żadnych chorób przewlekłych, ginekolog mówi, że jest wszystko ok. Cykl książkowy. Niestety tak książkowy, że okres przychodzi praktycznie co do godziny. Nie daje mi nawet złudnej nadziei, że to już ;)
CiotkaRewelacja
GreckieWakacje
Posty: 296
Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm

Post autor: CiotkaRewelacja »

Lepiej nie pytaj bo się przewrócisz :P długo, bardzo.
domka1998poziomka
RóżowePolo
Posty: 12
Rejestracja: czw lis 27, 2025 11:31 am

Post autor: domka1998poziomka »

Odstawiłam po 10 latach Vibin.
Teraz zaczynam 3 cykl starań. Mam Hashimoto, niedoczynność tarczycy i insulinooporność więc łatwo może nie być...
Jak radzicie sobie psychicznie? Podobno najlepiej "odpuścić" i przestać myśleć. Ale jak mam przestać myśleć o moim największym marzeniu?
CiotkaRewelacja
GreckieWakacje
Posty: 296
Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm

Post autor: CiotkaRewelacja »

domka1998poziomka pisze: ↑czw paź 22, 2026 3:10 pm Odstawiłam po 10 latach Vibin.
Teraz zaczynam 3 cykl starań. Mam Hashimoto, niedoczynność tarczycy i insulinooporność więc łatwo może nie być...
Jak radzicie sobie psychicznie? Podobno najlepiej "odpuścić" i przestać myśleć. Ale jak mam przestać myśleć o moim największym marzeniu?
Trochę mało informacji. Robisz testy owulacyjne? Śledzisz cykl?
domka1998poziomka
RóżowePolo
Posty: 12
Rejestracja: czw lis 27, 2025 11:31 am

Post autor: domka1998poziomka »

CiotkaRewelacja pisze: ↑pt paź 23, 2026 1:18 am Trochę mało informacji. Robisz testy owulacyjne? Śledzisz cykl?
Tak, robiłam testy owulacyjne. Pierwszy cykl miałam 33 dni, następny 36 dni. Teraz umówiłam się na wizytę u ginekologa, żeby zobaczył czy owulacja faktycznie jest
CiotkaRewelacja
GreckieWakacje
Posty: 296
Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm

Post autor: CiotkaRewelacja »

domka1998poziomka pisze: ↑pt paź 23, 2026 9:57 am Tak, robiłam testy owulacyjne. Pierwszy cykl miałam 33 dni, następny 36 dni. Teraz umówiłam się na wizytę u ginekologa, żeby zobaczył czy owulacja faktycznie jest
Z mojego doświadczenia wiem że nie da się odpuścić. Daj sobie po prostu taki czas wyznacz okres gdzie po prostu sama sobie zabronisz się przejmować. Po 35 roku życia to pół roku, przed dwanaście miesięcy. Nie wiem ile masz lat, jak w okolicy 33-34 to bym uznała że 6 miesięcy prób i nie myślę o tym wcale. Niestety taka fizjologia. To tak jest. W całym roku kobiety 30-35 letniej tylko ze 3-4 cykle są dobrze płodne, tylko tyle razy na rok zdarzy się dorodne piękne jajeczko które akurat pęknie (owulacja może być ale jajeczka mogą nie pękać), więc to jest normalne że czas musi upłynąć (zanim mi ktoś zarzuci kocopoly - to są słowa lekarzy z kliniki niepłodności, nie każda owulacja jest sobie równa, nie każdy pęcherzyk pęknie, nie każdy pęcherzyk jest dojrzały itp). Wyznacz sobie jakiś czas gdzie po prostu nie będziesz o tym myśleć i dopiero po tym czasie się tym przejmiesz. Osoby którym udaje się od razu nie są „super płodne” - po prostu mają farta. Mają farta że akurat ten cykl w którym podjęli decyzję to ten świetny cykl. Są osoby które w pierwszą ciążę zachodzą od razu a w drugą po roku. To normalne.

Dobry pomysł sprawdzić te owulację :) pamiętaj, po wybranym czasie zróbcie po prostu podstawowe badanie nasienia, bo się będziesz katowac myślami i badaniami i stresem a może się okazać że najprostsze najtańsze badanie rozwiąże cały problem.
domka1998poziomka
RóżowePolo
Posty: 12
Rejestracja: czw lis 27, 2025 11:31 am

Post autor: domka1998poziomka »

CiotkaRewelacja pisze: ↑pt paź 23, 2026 12:15 pm Z mojego doświadczenia wiem że nie da się odpuścić. Daj sobie po prostu taki czas wyznacz okres gdzie po prostu sama sobie zabronisz się przejmować. Po 35 roku życia to pół roku, przed dwanaście miesięcy. Nie wiem ile masz lat, jak w okolicy 33-34 to bym uznała że 6 miesięcy prób i nie myślę o tym wcale. Niestety taka fizjologia. To tak jest. W całym roku kobiety 30-35 letniej tylko ze 3-4 cykle są dobrze płodne, tylko tyle razy na rok zdarzy się dorodne piękne jajeczko które akurat pęknie (owulacja może być ale jajeczka mogą nie pękać), więc to jest normalne że czas musi upłynąć (zanim mi ktoś zarzuci kocopoly - to są słowa lekarzy z kliniki niepłodności, nie każda owulacja jest sobie równa, nie każdy pęcherzyk pęknie, nie każdy pęcherzyk jest dojrzały itp). Wyznacz sobie jakiś czas gdzie po prostu nie będziesz o tym myśleć i dopiero po tym czasie się tym przejmiesz. Osoby którym udaje się od razu nie są „super płodne” - po prostu mają farta. Mają farta że akurat ten cykl w którym podjęli decyzję to ten świetny cykl. Są osoby które w pierwszą ciążę zachodzą od razu a w drugą po roku. To normalne.

Dobry pomysł sprawdzić te owulację :) pamiętaj, po wybranym czasie zróbcie po prostu podstawowe badanie nasienia, bo się będziesz katowac myślami i badaniami i stresem a może się okazać że najprostsze najtańsze badanie rozwiąże cały problem.
Mam 28 lat, a mój mąż 35
Chyba trafiłaś w sedno, że właśnie chyba czuje jakąś taką "niesprawiedliwość", bo moja bratowa zaszła w ciąże już po pierwszej próbie. Nie mówię, że to źle, bo uwielbiam ich i życzę jak najlepiej, ale chyba jakoś podświadomie mnie gdzieś to kłuje, że ja muszę czekać, a oni mieli tego farta.
Dzięki za tą wiadomość, bo może faktycznie masz rację. Może nie muszę odpuszczać, a po prostu wyznaczyć czas na lżejsze podejście do tematu.
CiotkaRewelacja
GreckieWakacje
Posty: 296
Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm

Post autor: CiotkaRewelacja »

domka1998poziomka pisze: ↑pt paź 23, 2026 12:35 pm Mam 28 lat, a mój mąż 35
Chyba trafiłaś w sedno, że właśnie chyba czuje jakąś taką "niesprawiedliwość", bo moja bratowa zaszła w ciąże już po pierwszej próbie. Nie mówię, że to źle, bo uwielbiam ich i życzę jak najlepiej, ale chyba jakoś podświadomie mnie gdzieś to kłuje, że ja muszę czekać, a oni mieli tego farta.
Dzięki za tą wiadomość, bo może faktycznie masz rację. Może nie muszę odpuszczać, a po prostu wyznaczyć czas na lżejsze podejście do tematu.
Moja bratowa zaszła w cztery ciąże od razu a ja musiałam mieć in vitro, nie ma sprawiedliwości na tym świecie zwłaszcza w kwestii posiadania dzieci. Ale 3 miesiące to za mało żeby się przejmować. Wyznacz sobie jeszcze pół roku gdzie zabronisz sobie sobie zawracać tym głowę i po tym czasie pozwól sobie na martwienie się i badania.