Ja akurat lubiłam dużo jej treści posłuchać,bo mądrze mówiła i sporo mi przetłumaczyła, natomiast nigdy nie wątpiłam w to, że nie może stać się ofiarą. Niestety od niektórych rzeczy nie uciekniemy.
Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
Oczywiście, że może paść ofiarą przemocy psychicznej, ale będzie w nieco innej sytuacji niż panie x lat temu, które systemowo były zależne od faceta.Neoonna pisze: ↑pt wrz 25, 2026 2:29 pm Jesteś niesamowicie naiwna jeśli wierzysz w swoje słowa. Czy naprawdę uważasz, że niezależna i samodzielna kobieta nie może paść ofiarą przemocy psychicznej? Czy naprawdę uwazasz, ze kobieta z prawem do posiadania i decydowania o sobie nie jest w stanie chociazby pasc ofiarą stalkera albo innego psychopaty? Prawdziwego narcyza? Nikt nie robi z kobiet niemot, po prostu niesamowicie upraszczasz bardzo trudny i złożony temat.
Niech zgadne, pewnie jesteś z tych co „by nigdy sobie nie pozwolily” kiedy mowa o przemocy w związku, prawda? Bo przecież to takie proste i banalne.
Wy też niesamowicie upraszczacie ten temat. Więc niby dlaczego mam wchodzić w niuase, skoro z drugiej strony komunikat jest na poziomie stwierdzania prostych faktów??
Ja się z takimi stwierdzeniami nie muszę zgadzać, mogę uważać, że jednak dzisiejsze czasy pozwalają na wiele kobietom i nie jesteśmy skazane na bycie ofiarą, bo nie jest powiedziane, że każda trafi na swojej drodze na zaburzonego gościa. Mimo wszystko ludzi zaburzonych w społeczeństwie jest jakiś tam procent, nawet wśród facetów nie jest nawet bliskie połowy, a co dopiero 100%.
A ona niby co takiego zrobiła?
Facet ja zdradził, ona się z nim rozstała, czyli zrobiła dokładnie to, o czym piszę - skorzystała z dobrodziejstwa dzisiejszych czasów (możliwości wzięcia rozwodu), aby nie być w związku, który jej nie pasuje i nie siedzieć w roli ofiary.
Co innego, gdyby latami ukrywała, że ją jej mąż w rzeczywistości utrzymuje, ogranicza jej prawa i wolności. To by rzeczywiście wyszła na hipokrytkę i kogoś kto nie ma kompetencji, żeby zabierać głos w takim temacie.
Nie wiem, ale wg mnie to nie mamy żadnego realnego wpływu na to, co robią wobec nas inni ludzie, ale mamy bardzo duży wpływ na to, co z tym zrobimy. Nie mam wpływu na to, czy okaże się, że chłop/kobieta z którą się zwiążę okaże się przemocowy/a. Ale mam wybór co z tym zrobię - mogę w tym siedzieć, albo mogę odejść. Dawniej często kobiety tego wyboru nie miały.
Ja największe powodzenie wśród mężczyzn 30+ miałam właśnie w wieku 15/16 lat, często zdarzało się, że faceci niewiele młodsi od mojego ojca zaczepiali mnie na mieście, zapraszali w galerii handlowej na kawę... Gwizdanie dziadów z budowy to był standard. Tak się zdarzyło, że między moją siostrą a mną jest taka różnica wieku, że jak ja skończyłam 30 ona była właśnie na początku liceum, jak na nią patrzyłam to jedyne co widziałam to dziecko, pstro w głowie i typowe nastoletnie dramy typu ''Tomek nie oddzwonił do Magdy i teraz jest afera'', a jej rozmowa z moim chłopem wyglądała jak rozmowa wujka z siostrzenicą - co tam w szkole, jakie plany na studia - nie wyobrażam sobie, o czym chłop lat 30 może rozmawiać z licealistką, żeby tworzyć związek.iri1979 pisze: ↑czw wrz 24, 2026 11:26 am Kiedyś przechodziłam koło podstawówki i w budynku obok była budowa Akurat tak się złożyło, że była przerwa i dzieciaki ruszyły do pobliskiej biedronki i słyszałam jak te stare dziady o dziewczynkach z podstawówki! mówiły, że dziewczyny się teraz ubierają jak lumpy i nie ma na czym oka zawiesić i popatrzeć na zgrabną dupcię....
No to jest też hit. Gadanie o bycie w swoim prime time w tym wieku, bo każdy z nich widzi siebie jak Georga Clooneya, tymczasem przeciętny Polak-wykopowy-wojownik w wieku 35 lat: zakola, piwny brzuch i nogi jak u bociana, wyschnięta na wiór skóra twarzy i zaniedbany zarost, zaniedbane zęby, smród papierochów i ciuchów które dwa dni kisiły się w pralce po wypraniu. Faktycznie, sama bym spytała o dowód w monopolowym......Hunde pisze: ↑pt wrz 25, 2026 9:39 am Pomijając aspekty, na które dziewczyny wyżej zwróciły uwagę rozwala mnie, jak faceci są przekonani, że oni w wieku 35-50 lat są w swoim „prime” oraz jak czas dla nich jest łaskawy, a rzekomo rówieśniczka wygląda na 10 lat więcej. Oni chyba mają serio body dysmorfię uważając, że wyglądają wiekowo jak 10-15 lat młodsze kobiety/dziewczyny. Oni chyba nigdy nie stanęli obok młodego mężczyzny. Jedynie pogardliwie określają ich obecnie mianem „brokułów” z powodu popularnej fryzury w tym gronie.
Kojarzycie słynny mem, gdy 30 latek spotyka się z 21 latka, oni to akceptują, a jedyną osobą mającą coś przeciwko jest 30 latka? Ta kobieta ze zdjęcia ma prędzej 60 lat.
I jeszcze luz jak rozmawiamy o gościach - singlach, osobach bez zobowiązań. Lecz dla mnie hitem są też goście w wieku 40+, którzy, okej: mają wyglad niczego sobie, dbają o siebie ALE mając żonę, córki często w wieku nastoletnim - "hot 16" nagle chcą by koleżanki ich córek mowily "ale masz przystojnego tatę". Koleś z pracy ode mnie był w szoku, że one mu mówią "dzień dobry", a że studentki, ktore mija na klatce bloku z 2 pieter wyżej na jego "cześć" mowią rownież "dzień dobry". On twierdzi, że jakby z liścia dostal, od tych dziewczyn. I co najlepsze rownolatki lub kobiety 30+ nie są dlaniego atrakcyjne - to widac na imprezach sluzbowych. A te bardziej kształtne?! O rety. Są "blee" bo nie dbają o siebie.
Do powyżej - ten koles specjalnie insta zalozyl by "pokazywac" swoj progress i swoja przemiane. Czaicie. Bieganie, tatuaze, kolczyki, fryzury. I glownie dlatego, że "mlodsze maja insta w pracy" xD. No cierpi to jego ego. Kryzys.
Najgorsze co moze sie facetowi zdarzyc to nie jest wypadek samochodowy, rak ani rozwód.Jynna pisze: ↑pt wrz 25, 2026 11:23 pm I jeszcze luz jak rozmawiamy o gościach - singlach, osobach bez zobowiązań. Lecz dla mnie hitem są też goście w wieku 40+, którzy, okej: mają wyglad niczego sobie, dbają o siebie ALE mając żonę, córki często w wieku nastoletnim - "hot 16" nagle chcą by koleżanki ich córek mowily "ale masz przystojnego tatę". Koleś z pracy ode mnie był w szoku, że one mu mówią "dzień dobry", a że studentki, ktore mija na klatce bloku z 2 pieter wyżej na jego "cześć" mowią rownież "dzień dobry". On twierdzi, że jakby z liścia dostal, od tych dziewczyn. I co najlepsze rownolatki lub kobiety 30+ nie są dlaniego atrakcyjne - to widac na imprezach sluzbowych. A te bardziej kształtne?! O rety. Są "blee" bo nie dbają o siebie.
Najgorsza rzecz dla mężczyzny to tak naprawdę starzenie sie, największy wróg to śmiertelność
Dupeczki nie wzdychają do przystojnego księcia
Młode siksy w wieku jego córki wymiotują na myśl o facecie z jego rocznika
Mówią poważne dzień dobry zamiast zalotnego „czesc”
To mu przypomina o jego wlasnej śmiertelności. A on przeciez mial byc kims. Miał być ogierem, bykiem, czy jakim to tam jeszcze silnym zwierzem.
A jest co najwyżej wywałaszonym przez życie osłem.
Dlatego tak wielu z nich opasa swoje nóżki i piwne brzuchy rurkami, kupuje prawie ze sportowe auto i szuka przygód.
( dla tych co wezmą to na 100% powaznie - wyjmujemy konar z rectum)
- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1682
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
O borze ale mnie to rozśmieszyło! xDDDNeoonna pisze: ↑sob wrz 26, 2026 12:39 am Najgorsze co moze sie facetowi zdarzyc to nie jest wypadek samochodowy, rak ani rozwód.
Najgorsza rzecz dla mężczyzny to tak naprawdę starzenie sie, największy wróg to śmiertelność
Dupeczki nie wzdychają do przystojnego księcia
Młode siksy w wieku jego córki wymiotują na myśl o facecie z jego rocznika
Mówią poważne dzień dobry zamiast zalotnego „czesc”
To mu przypomina o jego wlasnej śmiertelności. A on przeciez mial byc kims. Miał być ogierem, bykiem, czy jakim to tam jeszcze silnym zwierzem.
A jest co najwyżej wywałaszonym przez życie osłem.
Dlatego tak wielu z nich opasa swoje nóżki i piwne brzuchy rurkami, kupuje prawie ze sportowe auto i szuka przygód.
( dla tych co wezmą to na 100% powaznie - wyjmujemy konar z rectum)
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Zaraz się porzygamiri1979 pisze: ↑czw wrz 24, 2026 11:26 am Kiedyś przechodziłam koło podstawówki i w budynku obok była budowa Akurat tak się złożyło, że była przerwa i dzieciaki ruszyły do pobliskiej biedronki i słyszałam jak te stare dziady o dziewczynkach z podstawówki! mówiły, że dziewczyny się teraz ubierają jak lumpy i nie ma na czym oka zawiesić i popatrzeć na zgrabną dupcię....
Typowy kryzys wieku średniego. Współczuję tylko żonie i dzieciom tatusia przeżywającego drugą młodość. Nie wiem jak w przypadku twojego kolegi, ale często żony takich kolesi to zwykle, szare myszki przygniecione obowiązkami codziennymi oraz „blaskiem gwiazdy” domowej.Jynna pisze: ↑pt wrz 25, 2026 11:23 pm I jeszcze luz jak rozmawiamy o gościach - singlach, osobach bez zobowiązań. Lecz dla mnie hitem są też goście w wieku 40+, którzy, okej: mają wyglad niczego sobie, dbają o siebie ALE mając żonę, córki często w wieku nastoletnim - "hot 16" nagle chcą by koleżanki ich córek mowily "ale masz przystojnego tatę". Koleś z pracy ode mnie był w szoku, że one mu mówią "dzień dobry", a że studentki, ktore mija na klatce bloku z 2 pieter wyżej na jego "cześć" mowią rownież "dzień dobry". On twierdzi, że jakby z liścia dostal, od tych dziewczyn. I co najlepsze rownolatki lub kobiety 30+ nie są dlaniego atrakcyjne - to widac na imprezach sluzbowych. A te bardziej kształtne?! O rety. Są "blee" bo nie dbają o siebie.
Niestety. Dla wielu kobiet małzeństwo to nadal klatka. Czasem pozłacana, ale klatka. Urodzi taka dziecko, a potem okazuje sie ze w domu dzieci jest dwoje, bo nagle mąż dostaje mentalności buntowniczego trzylatka i histeryzuje o byle co, chce nowe zabawki ale jak cos jest nie tak to leci prosto do mamusi. A ona umordowana zajmuje się wszystkim zeby trzymac cale zycie i dom w kupieHunde pisze: ↑sob wrz 26, 2026 9:15 am Typowy kryzys wieku średniego. Współczuję tylko żonie i dzieciom tatusia przeżywającego drugą młodość. Nie wiem jak w przypadku twojego kolegi, ale często żony takich kolesi to zwykle, szare myszki przygniecione obowiązkami codziennymi oraz „blaskiem gwiazdy” domowej.
-
123wiosna123
- Tysiąc róż
- Posty: 5016
- Rejestracja: śr mar 20, 2024 10:27 am
Wiekszosc kobiet zrobi tez wiele i zniesie wiele byle mieć męża i nie być ta straszna stara panna lub rozwódka.Neoonna pisze: ↑sob wrz 26, 2026 11:30 am Niestety. Dla wielu kobiet małzeństwo to nadal klatka. Czasem pozłacana, ale klatka. Urodzi taka dziecko, a potem okazuje sie ze w domu dzieci jest dwoje, bo nagle mąż dostaje mentalności buntowniczego trzylatka i histeryzuje o byle co, chce nowe zabawki ale jak cos jest nie tak to leci prosto do mamusi. A ona umordowana zajmuje się wszystkim zeby trzymac cale zycie i dom w kupie
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 936
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
I datego, nie umoralniając, ALE najważniejsze i najlepsze co kobieta może mieć to niezależność od faceta. Na pierwszy. miejscu emocjonalna, na drugim finansowa.Neoonna pisze: ↑sob wrz 26, 2026 11:30 am Niestety. Dla wielu kobiet małzeństwo to nadal klatka. Czasem pozłacana, ale klatka. Urodzi taka dziecko, a potem okazuje sie ze w domu dzieci jest dwoje, bo nagle mąż dostaje mentalności buntowniczego trzylatka i histeryzuje o byle co, chce nowe zabawki ale jak cos jest nie tak to leci prosto do mamusi. A ona umordowana zajmuje się wszystkim zeby trzymac cale zycie i dom w kupie
Niezależność finansowa przydaje się zawsze, emocjonalnie trzeba być w dobrym miejscu przed związkiem i trzymać rękę na pulsie, bo jak jakiś gnojek omota kobietą emocjonalnie to choćby była bogata nie odejdzie. Nie mówię, że w 100% zawsze to ochroni przed padalcami ale dobrze trzymać rękę na pulsie a wiele kobiet niestety zbyt się poświęca dla innych i ich dobrobyt jest na ostatnim miejscu.
Kiedyś usłyszałam stwierdzenie, że to facet powinien kochać kobietę bardziej niż ona jego.chleb_ze_smalcem pisze: ↑sob wrz 26, 2026 1:52 pm I datego, nie umoralniając, ALE najważniejsze i najlepsze co kobieta może mieć to niezależność od faceta. Na pierwszy. miejscu emocjonalna, na drugim finansowa.
Niezależność finansowa przydaje się zawsze, emocjonalnie trzeba być w dobrym miejscu przed związkiem i trzymać rękę na pulsie, bo jak jakiś gnojek omota kobietą emocjonalnie to choćby była bogata nie odejdzie. Nie mówię, że w 100% zawsze to ochroni przed padalcami ale dobrze trzymać rękę na pulsie a wiele kobiet niestety zbyt się poświęca dla innych i ich dobrobyt jest na ostatnim miejscu.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 936
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Zgadzam się z tym. A przynajmniej nie okazywać tego. Nie w taki chłodny sposób, tylko w znaczeniu nie biegać za facetem i nie płaszczyć się. Żeby nie myślał sobie, że nie musi się starać, bo kobieta i tak zawsze będzie. W momencie jak facet zacznie take you for granted, związek właściwie się kończy.
-
Laura.Palmer
- Bagietka z szarlott
- Posty: 166
- Rejestracja: ndz lut 16, 2025 10:49 pm
Ale profesjonalnie wykonany utrzyma się kilka tygodni/miesiąc więc to nie tylko ‚podążanie za trendami’ a i wygoda kiedy ktoś sam nie potrafi/nie chce tych paznokci malować. Sama mam teraz przerwę i nie mogę patrzeć na swoje paznokcie ale z racji uprawianego sportu nie ma to sensu.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 329
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
"Wybiórczość pokarmowa" u dorosłych w większości przypadków to zwykły wymysł i nawykowe lenistwo. Najgorsza jest ta stała śpiewka "ja po prostu nie jestem w stanie przełknąć niczego zielonego” albo "konsystencja pomidora mnie przeraża”.
Przecież mówimy o dorosłej osobie. Kubki smakowe ewoluują, a do większości wyrazistych smaków trzeba po prostu dojrzeć i dać im więcej niż jedną szansę. Tymczasem połowa tych ludzi pamięta rozgotowaną marchewkę ze szkolnej stołówki i na tej podstawie zbudowała całą swoją żywieniową tożsamość XDD. Wydaje mi się, że większość tych dorosłych z "wybiórczościa" to te same osoby, które za dzieciaka od swoich rodziców dostawały tylko potrawy które lubi i znają i rodzice nawet nie starali się przekonać ich do innych smaków.
Przecież mówimy o dorosłej osobie. Kubki smakowe ewoluują, a do większości wyrazistych smaków trzeba po prostu dojrzeć i dać im więcej niż jedną szansę. Tymczasem połowa tych ludzi pamięta rozgotowaną marchewkę ze szkolnej stołówki i na tej podstawie zbudowała całą swoją żywieniową tożsamość XDD. Wydaje mi się, że większość tych dorosłych z "wybiórczościa" to te same osoby, które za dzieciaka od swoich rodziców dostawały tylko potrawy które lubi i znają i rodzice nawet nie starali się przekonać ich do innych smaków.
Myślę że przedmowczyni dokładnie o to chodziło -o to że jest masa kobiet, które dały sobie wmówić że są niezadbane jeśli ich paznokcie nie są pokryte hybrydą, która przetrwa kilka tygodni i że dały sobie aż tak przestawić spojrzenie na własne ciała że "nie mogą patrzeć" na swoje dłonie w innym stanie niż po profesjonalnym manicure. Uwierzyły też że to coś czyk nie są w stanie zająć się samodzielnie.Laura.Palmer pisze: ↑pn wrz 28, 2026 3:32 pm Ale profesjonalnie wykonany utrzyma się kilka tygodni/miesiąc więc to nie tylko ‚podążanie za trendami’ a i wygoda kiedy ktoś sam nie potrafi/nie chce tych paznokci malować. Sama mam teraz przerwę i nie mogę patrzeć na swoje paznokcie ale z racji uprawianego sportu nie ma to sensu.
Dla jasności: jak ktoś lubi hybrydy to nic w tym złego i jego sprawa co się komu podoba i co robi. Natomiast podejście: "nie chodzisz do manicurzystki więc jesteś niezadbana" osiągnęło taką skalę że prędzej czy później musiało w końcu nastąpić odbicie i refleksja że czyste, równo opiłowane paznokcie i zadbane skórki są równie dobre i naprawdę wydawanie rocznie setek a nawet tysięcy złotych na paznokcie to żadna konieczność. Jak ktoś lubi - super, fajnie, niech robi i się tym cieszy. Ale jak czuje przymus bo dał sobie wmówić że bez tego coś z nim nie tak, no to jednak chyba pora na zastanowienie.
Dopóki nie powoduje niedoborów można uznać po prostu za preferencję i w sumie nie jest to żaden problem.agbmrctorakwin pisze: ↑pn wrz 28, 2026 5:44 pm "Wybiórczość pokarmowa" u dorosłych w większości przypadków to zwykły wymysł i nawykowe lenistwo. Najgorsza jest ta stała śpiewka "ja po prostu nie jestem w stanie przełknąć niczego zielonego” albo "konsystencja pomidora mnie przeraża”.
Przecież mówimy o dorosłej osobie. Kubki smakowe ewoluują, a do większości wyrazistych smaków trzeba po prostu dojrzeć i dać im więcej niż jedną szansę. Tymczasem połowa tych ludzi pamięta rozgotowaną marchewkę ze szkolnej stołówki i na tej podstawie zbudowała całą swoją żywieniową tożsamość XDD. Wydaje mi się, że większość tych dorosłych z "wybiórczościa" to te same osoby, które za dzieciaka od swoich rodziców dostawały tylko potrawy które lubi i znają i rodzice nawet nie starali się przekonać ich do innych smaków.
Długi szpon z miesięcznym odrostem to jest dla mnie jeden z najpaskudniejszych widoków u kobiety.Laura.Palmer pisze: ↑pn wrz 28, 2026 3:32 pm Ale profesjonalnie wykonany utrzyma się kilka tygodni/miesiąc więc to nie tylko ‚podążanie za trendami’ a i wygoda kiedy ktoś sam nie potrafi/nie chce tych paznokci malować. Sama mam teraz przerwę i nie mogę patrzeć na swoje paznokcie ale z racji uprawianego sportu nie ma to sensu.
-
Gdymniesenzmorzy
- Kciuk
- Posty: 889
- Rejestracja: sob maja 20, 2023 11:29 am
- Lapis_lazuri
- Channelka
- Posty: 36
- Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm
Przy takim ocenianiu innych warto pamiętać, że wybiórczość pokarmowa łączy się często ze spektrum autyzmu i ktoś bez nadwrażliwości sensorycznej po prostu nie zrozumie, że to nie jest takie proste i że konsystencja pomidora naprawdę może być wyzwaniem nawet dla dorosłej osoby.agbmrctorakwin pisze: ↑pn wrz 28, 2026 5:44 pm "Wybiórczość pokarmowa" u dorosłych w większości przypadków to zwykły wymysł i nawykowe lenistwo. Najgorsza jest ta stała śpiewka "ja po prostu nie jestem w stanie przełknąć niczego zielonego” albo "konsystencja pomidora mnie przeraża”.
Przecież mówimy o dorosłej osobie. Kubki smakowe ewoluują, a do większości wyrazistych smaków trzeba po prostu dojrzeć i dać im więcej niż jedną szansę. Tymczasem połowa tych ludzi pamięta rozgotowaną marchewkę ze szkolnej stołówki i na tej podstawie zbudowała całą swoją żywieniową tożsamość XDD. Wydaje mi się, że większość tych dorosłych z "wybiórczościa" to te same osoby, które za dzieciaka od swoich rodziców dostawały tylko potrawy które lubi i znają i rodzice nawet nie starali się przekonać ich do innych smaków.
- agbmrctorakwin
- LouiBag
- Posty: 329
- Rejestracja: sob mar 16, 2024 3:27 pm
Jasne, przy autyzmie czy ARFID to czysta biologia i odruch - tu pełna zgoda. Ale mi chodzi o zwykłe wybrzydzanie u neurotypowych, którzy z lenistwa od czasów podstawówki nie spróbowali niczego nowego. Warto to rozdzielić, bo stawianie zwykłych kaprysów obok realnej nadwrażliwości sensorycznej to zupełnie dwie różne sprawy.Lapis_lazuri pisze: ↑śr wrz 30, 2026 8:02 pm Przy takim ocenianiu innych warto pamiętać, że wybiórczość pokarmowa łączy się często ze spektrum autyzmu i ktoś bez nadwrażliwości sensorycznej po prostu nie zrozumie, że to nie jest takie proste i że konsystencja pomidora naprawdę może być wyzwaniem nawet dla dorosłej osoby.