Hej hej!
Jestem w związku z Anglikiem. Poznaliśmy się w Amsterdamie w pracy i od 5 lat jesteśmy w związku na odległość, on mieszka w Londynie. W listopadzie tego roku wzięliśmy ślub.
Jakoś rok temu zaczęłam zauważać, że bardzo często rozmawia ze swoim tatą i mamą przez telefon. Mimo że mieszkają około 20 minut od siebie samochodem, potrafią rozmawiać nawet trzy razy w tygodniu po ponad dwie godziny. Nie wiem, co mam o tym sądzić. Czy to jest normalne? Czy może ja przesadzam?
Druga sytuacja wydarzyła się dzień po naszym ślubie. Moja teściowa zażyczyła sobie, żebyśmy poszli do Muzeum II Wojny Światowej. Byłam trochę zaskoczona, ponieważ mieliśmy wtedy dwóch gości ze Stanów Zjednoczonych. Chciałam razem z mężem i teściową zabrać ich do Sopotu, żeby im pokazać miasto i spędzić z nimi trochę czasu.
Moja teściowa jednak uparła się, że chce iść do Muzeum II Wojny Światowej. Co więcej, była z nimi w tym muzeum dzień przed ślubem, ale wtedy nie chciało im się oglądać dodatkowej wystawy.
Mój mąż tego dnia powiedział mi, że w ogóle nie myślę o swojej teściowej, że mam ją gdzieś, że wszyscy zawsze myślą o niej na końcu i że to jest wobec niej nie fair.
Byłam wściekła. Nie rozumiałam, dlaczego to ja miałabym zostać sama z dwójką gości w Sopocie, skoro to był nasz ślub i razem z mężem planowaliśmy ich oprowadzić i spędzić z nimi ten dzień. Nie chciałam, żeby cała odpowiedzialność za organizację tego dnia spadła na mnie.
Po tej sytuacji zaczęłam bardzo mocno trzymać dystans do teściowej. Zauważyłam też, że ona mniej do mnie pisze, co akurat nie jest dla mnie problemem.
W tym roku mam się przeprowadzić do Wielkiej Brytanii. Moja wiza jest obecnie w trakcie załatwiania, ale szczerze mówiąc, naprawdę modlę się, żeby jej nie dostać, bo nie chcę tam mieszkać.
Mój mąż również bardzo chce mieć dzieci i trochę na mnie w tej kwestii naciska, ale ja na razie nie chcę dzieci. Jeśli już, wolałabym wychowywać je w Polsce. Dlatego sama myśl o przeprowadzce do Wielkiej Brytanii jest dla mnie trudna, przy tak kontrolujących rodzicach.
Szczerze mówiąc, w tym momencie nie wiem, co mam zrobić.
Może nie tyle mnie to przeraża, co bardzo zastanawia ta jego bliska relacja z rodzicami. Skoro mieszkają 20 minut od siebie, to dlaczego potrafią rozmawiać przez telefon prawie dwie godziny, kilka razy w tygodniu? Ja ze swoją mamą rozmawiam mniej więcej raz w tygodniu, zazwyczaj około 40 minut, więc ta różnica jest dla mnie naprawdę duża.
Nie wiem, czy to po prostu kwestia różnic kulturowych, czy może rzeczywiście jest tutaj coś, na co powinnam zwrócić uwagę.
Dodam, że ostatnio tata mojego męża wydarł się na niego przez telefon bo zatrzasnął drzwi, jego tata ma klucze zapasowe, i nazwał go “pieprzonym -”
Co o tym sądzicie? Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia z bardzo bliską relacją partnera z rodzicami?
Związek z Anglikiem
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Vaxi_bllom
- LouiBag
- Posty: 315
- Rejestracja: śr lut 07, 2024 10:45 am
Od 5l jesteście w zwiazku i dopiero rok temu zauważyłaś ile czasu on spędza na kontaktach z rodzicami? Dziwne. Może coś się u niego zmieniło, może rodzice są bardziej samotni, schorowani?
Dlaczego ci przeszkadzają jego kontakty z nimi? Czy z tego powodu ma dla ciebie mniej czasu, rządzą oni jego decyzjami?
Co do dzieci i przeprowadzki, to bez komentarza. To powinno być między wami ustalone już dawno temu.
Dlaczego ci przeszkadzają jego kontakty z nimi? Czy z tego powodu ma dla ciebie mniej czasu, rządzą oni jego decyzjami?
Co do dzieci i przeprowadzki, to bez komentarza. To powinno być między wami ustalone już dawno temu.