PONARZEKAJMY SOBIE
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4941
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Re: PONARZEKAJMY SOBIE
Jezu ja też chora jestem
masakra, jeszcze trzeba do pracy chodzić to w ogóle,mam nadzieję,że minie szybko choróbsko, a nie rozłoży mnie kompletnie
A mnie baba opierdzielila na parkingu za to, że jak skręcała swoim samochodem na parking,a ja stałam za nią kierując moim autem, to wg niej machałam na nią z irytacją.
A ja owszem machałam ale nie do niej a probowalam odgonić osę, która się wleciała do środka przez okno mojego wozu. Przybiegła i krzyczy " co machasz?! Trzeba bylo mnie jeszcze moze wyprzedzic jak ci sie spieszy?!"
Mowię do niej " nie machalam na Panią/do Pani" a ona do mnie" masz szczęście.że nie do mnie" i poszła.
I po co te nerwy?
A ja owszem machałam ale nie do niej a probowalam odgonić osę, która się wleciała do środka przez okno mojego wozu. Przybiegła i krzyczy " co machasz?! Trzeba bylo mnie jeszcze moze wyprzedzic jak ci sie spieszy?!"
Mowię do niej " nie machalam na Panią/do Pani" a ona do mnie" masz szczęście.że nie do mnie" i poszła.
I po co te nerwy?
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4941
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Kabaret, niektórzy szukają na siłę wyrażeń i myślą, że wszystko jest do nich i o nich...Jynna pisze: ↑śr wrz 16, 2026 5:31 pm A mnie baba opierdzielila na parkingu za to, że jak skręcała swoim samochodem na parking,a ja stałam za nią kierując moim autem, to wg niej machałam na nią z irytacją.
A ja owszem machałam ale nie do niej a probowalam odgonić osę, która się wleciała do środka przez okno mojego wozu. Przybiegła i krzyczy " co machasz?! Trzeba bylo mnie jeszcze moze wyprzedzic jak ci sie spieszy?!"
Mowię do niej " nie machalam na Panią/do Pani" a ona do mnie" masz szczęście.że nie do mnie" i poszła.
I po co te nerwy?![]()
To prawda. Ale po co? Może taki sport uprawiają/hobby.Juliaturczyniak pisze: ↑śr wrz 16, 2026 5:34 pm Kabaret, niektórzy szukają na siłę wyrażeń i myślą, że wszystko jest do nich i o nich...
Ja w pyskówki może i umiem, lecz czasem nie warto się z hobbystami wariatami kłócić.
- berry blast
- Licówka
- Posty: 3221
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
byliśmy ostatnio na spotkaniu ze znajomymi i przez pierwsze dwie godziny wszyscy dyskutowali o tym co im dolega, kiedy mają wizytę i u jakiego specjalisty, jak na geriatrii.
a dziś do kawusi sobie siadłam tak jak lubię z jedną nogą pod tyłkiem i potem 5 godzin bolało mnie kolano.
czy to już starość?
a dziś do kawusi sobie siadłam tak jak lubię z jedną nogą pod tyłkiem i potem 5 godzin bolało mnie kolano.
czy to już starość?
- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1689
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Raczej karmaberry blast pisze: ↑czw wrz 17, 2026 7:09 pm byliśmy ostatnio na spotkaniu ze znajomymi i przez pierwsze dwie godziny wszyscy dyskutowali o tym co im dolega, kiedy mają wizytę i u jakiego specjalisty, jak na geriatrii.
a dziś do kawusi sobie siadłam tak jak lubię z jedną nogą pod tyłkiem i potem 5 godzin bolało mnie kolano.
czy to już starość?
- berry blast
- Licówka
- Posty: 3221
- Rejestracja: śr cze 11, 2025 3:48 pm
ale co ja zrobiłam
- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1689
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Ponarzekałaś (w głowie) na swoich znajomych odnośnie ich geriatrycznych opowieściberry blast pisze: ↑czw wrz 17, 2026 7:29 pm ale co ja zrobiłamjuż się nie będę śmiała z młodego Martyniuka
![]()
i NAGLE w kościach zaczęło łupać..
A tak serio- to starość, możesz się śmiać z Dannego.
Któryś sąsiad słucha głośno muzyki. Brzmi jakby wystawił głośniki za okno i puszczał na zewnątrz, bo nie wierzę, że ktoś może taki hałas dobrowolnie znosić... Nienawidzę takich ludzi, przebijałabym im bębenki w uszach za karę.
Czasem bywałam taką sąsiadką, ale to na studiach i tylko sporadycznie gdy sprzątałam i faktycznie glośniki musialam dać na zewnetrzny parapet by dostać się do pewnych zakamarków ówczesnego mieszkania.
No cóż.
Jak chcesz być złośliwa to polecam zakupić jakiś tani flażolet i grać cokolwiek. Ten dzwięk jest tak wkurzający, że nawet grający nie ma przyjemnosci

No cóż.
Jak chcesz być złośliwa to polecam zakupić jakiś tani flażolet i grać cokolwiek. Ten dzwięk jest tak wkurzający, że nawet grający nie ma przyjemnosci
Nawet nie umiałam zidentyfikować, który to taki muzykalny... Nie no, nie będę złośliwa, bo nie tylko ten muzyk ucierpi, ale i reszta mieszkańców blokuJynna pisze: ↑pt wrz 18, 2026 10:12 am Czasem bywałam taką sąsiadką, ale to na studiach i tylko sporadycznie gdy sprzątałam i faktycznie glośniki musialam dać na zewnetrzny parapet by dostać się do pewnych zakamarków ówczesnego mieszkania.
No cóż.
Jak chcesz być złośliwa to polecam zakupić jakiś tani flażolet i grać cokolwiek. Ten dzwięk jest tak wkurzający, że nawet grający nie ma przyjemnosci![]()
Ja z kolei jakoś nie miałam tego etapu w życiu, że lubiłam głośną muzykę, może dlatego mam tak mało zrozumienia - zwyczaj nie mnie uszy zawsze zaraz bolały od głośnej muzyki.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 941
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Mam tak bardzo dosyć lizania sobie nawzajem jaj przez facetów w pracy… jak facet cos powie to go poklepują po pleckach „nice find”. Napisałam dokładnie to samo dosłownie chwilę wcześniej ale baba to wiadomo nie zna się, musi dopiero facet potwierdzić. I dopiero wtedy lizodupy mogą sie wykazać i wypisywać swoją aprobatę. Mam dosyć korpo polityki.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 941
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
No i coś się wyjaśniło z tym dofinansowaniem? Bo nie wiem czy w końcu przyznali czy jak.wampiryna pisze: ↑śr wrz 09, 2026 7:12 am W następnym tygodniu mam spotkania w urzędzie pracy a pro po dofinansowania i się stresuje. Narzeczony bierze wolne w pracy żeby pójść ze mną na jedno spotkanie, bo to będzie ze skarbówką, ZUS-em itd. Temat dla mnie samej nie do ogarnięcia i nieco się stresuję bo gówno rozumiem XDD
Łeb mi pęka od tego wniosku i tego co trzeba będzie załatwiać.
Nabór wniosków jest 28-30 września. Czyli już tuż tuż - a potem 30 dni czekania na informacjęchleb_ze_smalcem pisze: ↑pn wrz 21, 2026 11:06 pm No i coś się wyjaśniło z tym dofinansowaniem? Bo nie wiem czy w końcu przyznali czy jak.
No ale niestety wniosek zawiera tyle pierdów do wypełnienia, że robię go od dawna, a i tak okazuje się, że zrozumiałam coś źle.
Teraz były spotkania z ZUSem i skarbówką (i tutaj akurat trochę rozjaśnili w głowie).
No i w tym tygodniu przepisuje na czysto już ten wniosek, bo zaraz go przecież składam - więc co się okazuje? ŻE ROBIĘ BŁĘDY W PRZEPISYWANIU od tego pomieszania z poplątaniem w oczach xd co oznacza dodrukowanie świeżych stron i pisaniu niektórych punktów od nowa, bo przecież użycie korektora jest niemile widziane
Wniosek ma ponad 60 stron
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 941
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Nie mogę, ze w 2026 60 stron wniosku ręcznie masz pisaćwampiryna pisze: ↑wt wrz 22, 2026 7:37 am Nabór wniosków jest 28-30 września. Czyli już tuż tuż - a potem 30 dni czekania na informację
No ale niestety wniosek zawiera tyle pierdów do wypełnienia, że robię go od dawna, a i tak okazuje się, że zrozumiałam coś źle.
Teraz były spotkania z ZUSem i skarbówką (i tutaj akurat trochę rozjaśnili w głowie).
No i w tym tygodniu przepisuje na czysto już ten wniosek, bo zaraz go przecież składam - więc co się okazuje? ŻE ROBIĘ BŁĘDY W PRZEPISYWANIU od tego pomieszania z poplątaniem w oczach xd co oznacza dodrukowanie świeżych stron i pisaniu niektórych punktów od nowa, bo przecież użycie korektora jest niemile widziane
Wniosek ma ponad 60 stron![]()
Wiesz co… najlepsze w tym wszystkim jest to, że wcale nie musiałam pisać tego ręcznie xd można uzupełnić go ręcznie lub w PDFie bo jest edytowalny. Dlaczego wybrałam opcję uzupełnienia ręcznego? NIE WIEMchleb_ze_smalcem pisze: ↑śr wrz 23, 2026 12:50 pm Nie mogę, ze w 2026 60 stron wniosku ręcznie masz pisaćNo to nie spieszą się. Taka biurokracja, że tylko jakiś doradca by to ogarnął.
No ale jak już zaczęłam to konsekwentnie brnęłam w to dalej myśląc „zobaczymy co się stanie”.
I spoko, jakby ktoś chciał napisać, że to było głupie to jak coś to WIEM, że to było głupie i kolejny raz już bym tak nie wybrała xd
A jeśli ktoś będzie chciał kiedyś taki wniosek uzupełnić to moja rada: w PDFie! No chyba, że ktoś chce nabawić się odcisku na paluchu od długopisu i chce poćwiczyć wyraźne, ładne pismo przez kilka godzin dziennie przez 6 dni xd
(wierzcie mi, nie chcecie…
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4941
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Ja*pierdol podziwiam i współczuję jednocześniewampiryna pisze: ↑wt wrz 22, 2026 7:37 am Nabór wniosków jest 28-30 września. Czyli już tuż tuż - a potem 30 dni czekania na informację
No ale niestety wniosek zawiera tyle pierdów do wypełnienia, że robię go od dawna, a i tak okazuje się, że zrozumiałam coś źle.
Teraz były spotkania z ZUSem i skarbówką (i tutaj akurat trochę rozjaśnili w głowie).
No i w tym tygodniu przepisuje na czysto już ten wniosek, bo zaraz go przecież składam - więc co się okazuje? ŻE ROBIĘ BŁĘDY W PRZEPISYWANIU od tego pomieszania z poplątaniem w oczach xd co oznacza dodrukowanie świeżych stron i pisaniu niektórych punktów od nowa, bo przecież użycie korektora jest niemile widziane
Wniosek ma ponad 60 stron![]()
Wybieram się na panieński przyjaciółki i… już teraz czuję, że będzie to katastrofa w odcinkach. 
A dlaczego? A dlatego, iż to panieński organizowany przez koleżankę Młodej jeszcze z czasów studiów. I wszystko wskazuje na to, że będzie zawierał dokładnie te rzeczy, których Młoda absolutnie sobie nie życzy.
Powiecie, "narzekasz zamiast wzywać posilki". No nie.
Próbowałam ratować sytuację. Rzucałam inne pomysły. Nasza paczka „babeczek” próbowała dorzucić swoje koncepcje, żeby było bardziej w stylu p. Mlodej. Ale niestety, pomysły zostały skutecznie stłamszone przez koleżankę-organizatorkę, która najwyraźniej wie lepiej.
Nocleg? Każda zaproszona osoba radzi sobie sama - tak, dokładnie tak. W obcym mieście. Nocleg na własną rękę, o ile ktoś zdecyduje się tam nocować.
A nasza Panna Młoda? Spokojnie - organizatorka zadbała, o nią [uff] żeby miała gdzie spać. Mają nocleg w mieszkaniu, w którym będzie partner organizatorki i jej małe dziecko.
Prezent? Kompletnie nie taki, jakiego spodziewałaby się Młoda.
Pomysły naszej grupy? Odrzucone.
Dopasowanie imprezy do osoby, dla której ta impreza jest organizowana? Szczegół.
Jestem załamana, bo widzę już oczami wyobraźni ten festiwal rzeczy, których solenizantka nie chciała, a które ktoś bardzo chciał jej zorganizować.
I zapytacie: po co jedziesz?
Ano... jadę. Nie dlatego, że uważam ten plan za genialny, tylko dlatego, że ona na nas liczy i wiem, że naprawdę zależy jej na naszej obecności i naszej grupie.
Tak więc pozostaje mi przyjąć strategię: uśmiech, godność, kieliszek w dłoni i obserwowanie katastrofy z bezpiecznej odległości.
Festiwal żenady. start data: XYZ.XYZ.
Trzymajcie za mnie kciuki.

A dlaczego? A dlatego, iż to panieński organizowany przez koleżankę Młodej jeszcze z czasów studiów. I wszystko wskazuje na to, że będzie zawierał dokładnie te rzeczy, których Młoda absolutnie sobie nie życzy.
Powiecie, "narzekasz zamiast wzywać posilki". No nie.
Próbowałam ratować sytuację. Rzucałam inne pomysły. Nasza paczka „babeczek” próbowała dorzucić swoje koncepcje, żeby było bardziej w stylu p. Mlodej. Ale niestety, pomysły zostały skutecznie stłamszone przez koleżankę-organizatorkę, która najwyraźniej wie lepiej.
Nocleg? Każda zaproszona osoba radzi sobie sama - tak, dokładnie tak. W obcym mieście. Nocleg na własną rękę, o ile ktoś zdecyduje się tam nocować.
A nasza Panna Młoda? Spokojnie - organizatorka zadbała, o nią [uff] żeby miała gdzie spać. Mają nocleg w mieszkaniu, w którym będzie partner organizatorki i jej małe dziecko.
Prezent? Kompletnie nie taki, jakiego spodziewałaby się Młoda.
Pomysły naszej grupy? Odrzucone.
Dopasowanie imprezy do osoby, dla której ta impreza jest organizowana? Szczegół.
Jestem załamana, bo widzę już oczami wyobraźni ten festiwal rzeczy, których solenizantka nie chciała, a które ktoś bardzo chciał jej zorganizować.
I zapytacie: po co jedziesz?
Ano... jadę. Nie dlatego, że uważam ten plan za genialny, tylko dlatego, że ona na nas liczy i wiem, że naprawdę zależy jej na naszej obecności i naszej grupie.
Tak więc pozostaje mi przyjąć strategię: uśmiech, godność, kieliszek w dłoni i obserwowanie katastrofy z bezpiecznej odległości.
Festiwal żenady. start data: XYZ.XYZ.
Trzymajcie za mnie kciuki.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 941
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
A jesteś jedną z druhen? Jak nie to bym się nie przejmowała. Robisz dokładnie to czego oczekuje od ciebie młoda, czyli zapewniasz swoją obecność.Jynna pisze: ↑śr wrz 23, 2026 8:52 pm Wybieram się na panieński przyjaciółki i… już teraz czuję, że będzie to katastrofa w odcinkach.
A dlaczego? A dlatego, iż to panieński organizowany przez koleżankę Młodej jeszcze z czasów studiów. I wszystko wskazuje na to, że będzie zawierał dokładnie te rzeczy, których Młoda absolutnie sobie nie życzy.
Powiecie, "narzekasz zamiast wzywać posilki". No nie.
Próbowałam ratować sytuację. Rzucałam inne pomysły. Nasza paczka „babeczek” próbowała dorzucić swoje koncepcje, żeby było bardziej w stylu p. Mlodej. Ale niestety, pomysły zostały skutecznie stłamszone przez koleżankę-organizatorkę, która najwyraźniej wie lepiej.
Nocleg? Każda zaproszona osoba radzi sobie sama - tak, dokładnie tak. W obcym mieście. Nocleg na własną rękę, o ile ktoś zdecyduje się tam nocować.
A nasza Panna Młoda? Spokojnie - organizatorka zadbała, o nią [uff] żeby miała gdzie spać. Mają nocleg w mieszkaniu, w którym będzie partner organizatorki i jej małe dziecko.
Prezent? Kompletnie nie taki, jakiego spodziewałaby się Młoda.
Pomysły naszej grupy? Odrzucone.
Dopasowanie imprezy do osoby, dla której ta impreza jest organizowana? Szczegół.
Jestem załamana, bo widzę już oczami wyobraźni ten festiwal rzeczy, których solenizantka nie chciała, a które ktoś bardzo chciał jej zorganizować.
I zapytacie: po co jedziesz?
Ano... jadę. Nie dlatego, że uważam ten plan za genialny, tylko dlatego, że ona na nas liczy i wiem, że naprawdę zależy jej na naszej obecności i naszej grupie.
Tak więc pozostaje mi przyjąć strategię: uśmiech, godność, kieliszek w dłoni i obserwowanie katastrofy z bezpiecznej odległości.
Festiwal żenady. start data: XYZ.XYZ.
Trzymajcie za mnie kciuki.![]()
Nie jestem. Tu ponarzekam na forum. A w realu w tym dniu-zrobię to o czym piszesz, zapewnię swoją obecność.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr wrz 23, 2026 9:03 pm A jesteś jedną z druhen? Jak nie to bym się nie przejmowała. Robisz dokładnie to czego oczekuje od ciebie młoda, czyli zapewniasz swoją obecność.
Szkoda mi tylko, że mogło być to pięknie spotkanie. Zorganizowane ze smakiem i w gust młodej.
O ja Cię. Mam nadzieję, że jednak nie będzie tak źle, tylko będzie to miły wieczór, ale wiem też jak to jest na panieńskich. Kiedyś uwielbiałam, bo podchodziłam do tego, że to taki girls night, ale z czasem znielubiłam, bo właśnie grono dziewczyn i różne pomysły oraz różne aktywności sprawiły, że wiecznie były zgrzyty.
Mimo wszystko baw się dobrze
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 941
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Jak będzie tak kiepsko jak myślisz, że będzie, to zawsze można zorganizować coś tylko w waszej grupie jakiś czas po weselu żeby jej „wynagrodzić”. Możecie zrobić wtedy after action review panieńskiego jeśli nadal będzie niesmak.
Może wcale nie będzie tak źle, czasem jak jest fajna ekipa to nawet średnie aktywności mogą cię pozytywnie zaskoczyć.
Spotkanie po weselu pewnie bedzie - kultywujemy spotkania raz na kwartal w swoim gronie.chleb_ze_smalcem pisze: ↑śr wrz 23, 2026 10:48 pm Jak będzie tak kiepsko jak myślisz, że będzie, to zawsze można zorganizować coś tylko w waszej grupie jakiś czas po weselu żeby jej „wynagrodzić”. Możecie zrobić wtedy after action review panieńskiego jeśli nadal będzie niesmak.
Może wcale nie będzie tak źle, czasem jak jest fajna ekipa to nawet średnie aktywności mogą cię pozytywnie zaskoczyć.
Na razie tego panienskiego nie widzę. Ale nie zamierzam być "niszczycielem dobrej zabawy". To nie mój dzień, nie dla mnie organizowane jest to wydarzenie. Tak jak piszecie - wyjdzie w trakcie.
Skreca mnie gdy czytam komentarze ludzi, ktorzy krytykuja czyjs sposob organizacji wesela. Wiadomo, ze to tylko komentarze w internecie, bo w realu by sie nie odwazyli, bo zaraz by po pysku dostali.
Na przyklad, jesli nie jestes w stanie zaplacic wszystkim gosciom za nocleg, lub nie jestes w stanie zapewnic np, nie wiem...ilus tam potraw, to nie powinienes organizowac wesela. Jesli musisz brac pozyczke, to nie powienienes organizowac wesela.
Ludzie uwielbiaja wytykac bledy i wymieniac jakies kryteria, wedlug kotrych jestes upowazniony do organizacji slubu.
Ci, kotrzy nigdy nie organzowali takiej imprezy, albo tym ktorym rodzice za wszystko zaplacili (nawet za ten nocleg dla gosci), nie zdaja sobie spawy ile czasu i wysilku to kosztuje. Znalezienie miejsca, ktore jest blisko, w uczciwej cenie, ktore pomiesci odpowiednia ilosc ludzi, ktore w ogole jest dostepne kiedy byscie chcieli, i ktore tez fajnie wyglada, z noclegiem, albo hotelem blisko- NIGDY te wszystkie kryteria nie sa spelnione.
Ale pewnie, nie powinienes organizowac wesela skoro skoro to to to albo to nie jest zapewnione.
Ktos napisal kiedys komentarz, ze skoro sala jest daleko to bedzie to duza niedogodnosc dla gosci i jak sie nie potrafi znalezc czegos blizej to nie powinno sie....bla bla bla.
I nie uwazam, ze za nocleg gosciom trzeba placic. Nikt normalny, nie bedze rezygnowal z organizacji swojego wesela bo juz budzet nie pozwala na zaplacenie za hotel. I nie, nie da rady inaczej lub taniej innych rzeczy ogarnac, bo tak jak juz wyzej napisalam, jest za duzo tego wszystkiego.
Na przyklad, jesli nie jestes w stanie zaplacic wszystkim gosciom za nocleg, lub nie jestes w stanie zapewnic np, nie wiem...ilus tam potraw, to nie powinienes organizowac wesela. Jesli musisz brac pozyczke, to nie powienienes organizowac wesela.
Ludzie uwielbiaja wytykac bledy i wymieniac jakies kryteria, wedlug kotrych jestes upowazniony do organizacji slubu.
Ci, kotrzy nigdy nie organzowali takiej imprezy, albo tym ktorym rodzice za wszystko zaplacili (nawet za ten nocleg dla gosci), nie zdaja sobie spawy ile czasu i wysilku to kosztuje. Znalezienie miejsca, ktore jest blisko, w uczciwej cenie, ktore pomiesci odpowiednia ilosc ludzi, ktore w ogole jest dostepne kiedy byscie chcieli, i ktore tez fajnie wyglada, z noclegiem, albo hotelem blisko- NIGDY te wszystkie kryteria nie sa spelnione.
Ale pewnie, nie powinienes organizowac wesela skoro skoro to to to albo to nie jest zapewnione.
Ktos napisal kiedys komentarz, ze skoro sala jest daleko to bedzie to duza niedogodnosc dla gosci i jak sie nie potrafi znalezc czegos blizej to nie powinno sie....bla bla bla.
I nie uwazam, ze za nocleg gosciom trzeba placic. Nikt normalny, nie bedze rezygnowal z organizacji swojego wesela bo juz budzet nie pozwala na zaplacenie za hotel. I nie, nie da rady inaczej lub taniej innych rzeczy ogarnac, bo tak jak juz wyzej napisalam, jest za duzo tego wszystkiego.