Wiem, ale wiesz, jestem idealistką i trochę naiwnie do końca wierzę, że argumentami i pokojowym, choć i krytycznym przekazem (na watku o Polakach trż napisałam parę surowych, ale szczerych zdań o naszym narodzie po doświadczeniach zagranicą zwlaszcza) dotrę, zwłaszcza w obliczu nieciekawych czasów wzmożonego nakręcania jednych na drugich. Niemniej już nie tracę tyle czasu na internetowe dyskusje, co kiedyś.Redaktorkanaczelna pisze: ↑wt wrz 15, 2026 6:13 pm Z tą kobietą nie da się rozmawiać, bo jak ktoś pisze, że jako naród w naszym nawet interesie powinniśmy po prostu trzymać się razem i siebie wspierać, to ona od razu wyjeżdża, że nie będzie się z nikim trzymać, bo ma kuzyna Romana na Podlasiu, który lubi Brauna i przez to wszyscy Polacy są źli i najgorsi.
To jest właśnie przykład fanatyzmu, chorego zachowania, zamkniętej głowy i szczucia na drugiego Polaka. A każdy, kto wspomni coś o tym, że Ukraińcy naprawdę nie zachowują się w Polsce jak anioły i mają niekiedy większe prawa niż Polacy, jest przez nią automatycznie wyzywany od ruskich zwolenników. Naprawdę rozmowę to można prowadzić z kimś, kto tę rozmowę potrafi kulturalnie prowadzić z drugim człowiekiem, bo z fanatykiem się niestety nie da.
Ukraina - czy wasze podejście się zmieniło?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryRe: Ukraina - czy wasze podejście się zmieniło?
Zobacz, odpisałam ci naprawdę bardzo spokojnie. I to nie ma znaczenia - zrobiłaś się agresywna.
Spróbuję na spokojnie. Co (jakie sytuacje, teksty, zdarzenia medialne) miałaś w takim razie na myśli pisząc o "szczuciu przez media i prowokacjom, jak nagrywanie sytuacji wyjętych z kontekstu czy pierdoletto, jacy to Polacy źli i ksenofobiczni'. Proszę cię o konkretne przykłady. Musisz mi dokładniej wyjaśnić, o co ci chodzi.
Jak wyżej.
Jeżeli to nie jest wałkowane w mediach, to skąd o tych zdarzeniach wiesz?lubov333 pisze: ↑wt wrz 15, 2026 5:46 pm https://wyborcza.pl/7,75968,32964324,te ... 1-L.5.duzy
https://polskieradio24.pl/polska/w-pols ... ko-prawicy - tak, mam nadzieję, że sprawca pobicia pary ukraińskiej trafi do więzienia na długo, bo nic pobicia nie usprawiedliwia, jednak w przypadku, kiedy Ukrainiec skatuje kogoś - były też niestety takie przypadki - to w mediach opiniotwórczych nie ma tylu artykułów i narracji np o tym, że np czujemy się niebezpiecznie we własnym kraju, chociaż mogłoby być. Skoro słusznie jest o przypadkach ataków Polaków na Ukraińców, to w drugą stronę tak samo powinno być. I może zachowajmy proporcje, bo o różnych napaściach na Polaków nie było tyle pisane, co o tych na Ukraińców, a temat nagrania chłopaka, który wyzywał dziewczyny na lotnisku w Hiszpanii czy gościa, ktory obrazal mlode nastolatki w autobusie był nieporównywalnie bardziej omawiany niż np (jeden z wielu przykladów) to, że 13latka uderzyła bez powodu staruszkę w nos, a druga to nagrywała.
No i druga sprawa - czy aby na pewno prawdą jest, że Polacy przez Ukrainców nie czują się bezpiecznie we własnym kraju, żeby media miały o tym pisać? Mieszkam w jednym z największym miast w PL, mamy tu mnóstwo ludzi z Ukrainy, Białorusi, całego świata tak naprawdę. Ani ja nie czuję się przez nich zagrożona, ani nikt kogo znam.
Dosłownie w żadnym z tych tekstów nie ma nic o tym, że jesteśmy "najgorsi". To są analizy wydarzeń i zjawisk społecznych. W żadnym tekście nie ma napisane, że "Polacy en masse są źli i ksenofobiczni". chyba że chcesz mnie przekonać, że w PL nie występuje ksenofobia.lubov333 pisze: ↑wt wrz 15, 2026 5:46 pm https://wiadomosci.gazeta.pl/swiat/7,19 ... pisze.html (no tak, Niemcy największym autorytetem odnośnie polskiej historii i sytuacji w kraju XDDD. Ahhh I te komentarze pisane z AI)
https://wyborcza.pl/7,75968,32874612,al ... racja.html jesteśmy najgorsi!!!!!!!!11
Już pomijając fakt, że ciężar dowodu w dyskusji spoczywa na osobie stawiającej tezę - problem polega na tym, że nie znajdę.
Nie znajdę, bo tego w tych tekstach nie ma. To jest twoja ich interpretacja. Bardzo negatywna i z góry ustosunkowana.
Nie znasz polskiej historii, jeżeli piszesz takie rzeczy. Nie mamy wcale czystej karty jeśli chodzi o kolonializm (poczytaj o naszej działalności na Kresach i tego, jak wyglądała polska ekspansja i dominacja na tych terenach). Nie mieliśmy imperium jak UK. Ale kolonialne praktyki? Jak najbardziej.
Jeśli chodzi o rozpętywanie krwawych wojen - też mamy sporo na sumieniu.
I to nie jest tak, że ja nienawidzę Polaków - jak niektórzy mi tu zarzucają. Ja po prostu mam szacunek do historii. I nie uważam, żeby zakłamywanie jej było dobrą i godną strategią, a tylko przyznając się do złych czynów jesteśmy w stanie budować lepszą przyszłość. Dokładnie z tego samego powodu, strona ukraińska powinna uznać zbrodnie Bandery.
Uznanie faktu, że popełnialiśmy zbrodnie to nie jest to samo co pisaniee "jacy Polacy byli źli". A juz na pewno nie jest pluciem w twarz patriotom. Czy w jakiś sposób ujmuje to rodzinie Ulmów fakt, że byli też tacy, którzy sprzedawali podczas II WŚ Żydów?
Wydaje mi się, że różnica jest pomiędzy: "XYZ zachował się jak taki i owaki", a "Ukraińcy zachowują się jak tacy i owacy". Ale okej, teraz rozumiem, co miałaś na myśli.lubov333 pisze: ↑wt wrz 15, 2026 5:46 pm Podpunkt edit był o czymś zupełnie innym XDD na pewno nie o tym, że do Polski przyjeżdżają same szumowiny, tylko że jak niektórzy Ukraincy byli roszczeniowi i brzydko się zachowywali, to Polacy nie mogli się poskarżyć, bo niektórzy mówili, se to wspieranie narracji Putina i żeby zostawić ich w spokoju, bo mają traumę. Wtedy napisałam, że jakby odwrócić role i Polacy zagranicą się tak zachowywali, to wyborcze i inne podniosłyby larum. Tutaj odnosiłam się tylko do mediów, nie do tego, jacy są ludzie.
Mieszkałam 3 lata zagranicą. O polskiej patologii nie musisz mi mówić.
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
Nastroje w kraju są już wystarczająco napięte, żebyśmy jeszcze się wewnątrz kłócili między sobą. Polityczne rozgrywki i widmo wojny, która mogłaby się przenieść za naszą część granicy to jedna kwestia a druga to współegzystowanie z uchodźcami i innymi imigrantami. Pamiętam jak kilka miesięcy po wybuchu wojny zaczęły się pierwsze negatywne głosy nt. Ukraińców i ich niewdzięczności i niesłusznie przyznawanych benefitach - trzeba było być wówczas wśród Polaków odważnym, żeby taki temat poruszyć, żeby nie zostać posądzonym o ksenofobię właśnie.
Ja spotkałam się zarówno z Ukraińcami bardzo roszczeniowymi, którzy uważali, że im się należy tak odgórnie - np. matek z dziećmi na zasiłku i to wcale nie z rejonów gdzie mogłyby trwać wówczas walki, z takimi co biadolili na biurokrację - a i tak mieli wiele spraw uproszczonych, z młodymi mężczyznami w wieku poborowym, którzy chcieli coś ugrać, mówię tu o finansowaniu, z osobami, które przyjechały przed wybuchem wojny, układały sobie tu życie, pracowały, asymilowały się i chyba najwięcej wizerunkowo straciły po napływie uchodźców, ale też takie które wykorzystując sytuację przyjechały po lepszy start w dorosłość i by pracować i też niestety takie, które straciły kogoś w wojnie i przed nią uciekały. Spotkałam też Ukraińców bardzo wdzięcznych, bardzo miłych, wiele z tych historii poznałam w pracy, a prywatnie chyba nigdy nie miałam żadnej nieprzyjemnej sytuacji z Ukraińcami, nawet chodziłam do dentystki Ukrainki, ale zakładam, że studiowała w Polsce, bo akurat w kwestiach dostępu lekarzy do naszego rynku pracy jestem rygorystyczna.
Obecnie, po tych kilku latach wojny, uważam, że np. powinna nastąpić zmiana w sprawdzaniu kto do nas przyjeżdża, bez taryfy ulgowej i powrót wiz. Powinniśmy lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo, i o swoje interesy. Mimo wszystko uważam, że dużo daliśmy Ukrainie, począwszy od pierwszego zrywu pomocy, pomocy socjalnej - zasiłki, opieka zdrowotna, edukacja, przekazanie sprzętu, nawet tych naszych staroci zbrojeniowych, ale też amunicji, zapewnienie zaplecza logistycznego w Jasionce czyli HUB'u, "pożyczki" itd. Zasadniczo średnio śledzę koszty jakie ponieśliśmy, ale myślę, że jak na nasze możliwości pomogliśmy bardzo, sami się przy tym zadłużając. Dlatego jak przypomnę sobie jak Duda przytula się z Zełeńskim, jaka to przyjaźń była, jak order mu wręczał a nie zadbał o nasz polski interes w odbudowie Ukrainy jak się to wszystko skończy to mam ciary żenady. Wszyscy inni w Europie sobie coś zaklepali i mają wymagania a my tak bezinteresownie wszystko robimy... to i nawet na szacunek nie zasłużyliśmy co pokazał Zełeński odsyłając order i robiąc z tego szopkę. Traktujmy innych jak oni nas. Wymagajmy szacunku i równego traktowania - zarówno od siebie jak i polityków. Tyle.
Ja spotkałam się zarówno z Ukraińcami bardzo roszczeniowymi, którzy uważali, że im się należy tak odgórnie - np. matek z dziećmi na zasiłku i to wcale nie z rejonów gdzie mogłyby trwać wówczas walki, z takimi co biadolili na biurokrację - a i tak mieli wiele spraw uproszczonych, z młodymi mężczyznami w wieku poborowym, którzy chcieli coś ugrać, mówię tu o finansowaniu, z osobami, które przyjechały przed wybuchem wojny, układały sobie tu życie, pracowały, asymilowały się i chyba najwięcej wizerunkowo straciły po napływie uchodźców, ale też takie które wykorzystując sytuację przyjechały po lepszy start w dorosłość i by pracować i też niestety takie, które straciły kogoś w wojnie i przed nią uciekały. Spotkałam też Ukraińców bardzo wdzięcznych, bardzo miłych, wiele z tych historii poznałam w pracy, a prywatnie chyba nigdy nie miałam żadnej nieprzyjemnej sytuacji z Ukraińcami, nawet chodziłam do dentystki Ukrainki, ale zakładam, że studiowała w Polsce, bo akurat w kwestiach dostępu lekarzy do naszego rynku pracy jestem rygorystyczna.
Obecnie, po tych kilku latach wojny, uważam, że np. powinna nastąpić zmiana w sprawdzaniu kto do nas przyjeżdża, bez taryfy ulgowej i powrót wiz. Powinniśmy lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo, i o swoje interesy. Mimo wszystko uważam, że dużo daliśmy Ukrainie, począwszy od pierwszego zrywu pomocy, pomocy socjalnej - zasiłki, opieka zdrowotna, edukacja, przekazanie sprzętu, nawet tych naszych staroci zbrojeniowych, ale też amunicji, zapewnienie zaplecza logistycznego w Jasionce czyli HUB'u, "pożyczki" itd. Zasadniczo średnio śledzę koszty jakie ponieśliśmy, ale myślę, że jak na nasze możliwości pomogliśmy bardzo, sami się przy tym zadłużając. Dlatego jak przypomnę sobie jak Duda przytula się z Zełeńskim, jaka to przyjaźń była, jak order mu wręczał a nie zadbał o nasz polski interes w odbudowie Ukrainy jak się to wszystko skończy to mam ciary żenady. Wszyscy inni w Europie sobie coś zaklepali i mają wymagania a my tak bezinteresownie wszystko robimy... to i nawet na szacunek nie zasłużyliśmy co pokazał Zełeński odsyłając order i robiąc z tego szopkę. Traktujmy innych jak oni nas. Wymagajmy szacunku i równego traktowania - zarówno od siebie jak i polityków. Tyle.
Nie przejmuj się, ja pomimo tego że wcześniej mówiłam o pomocy na mrozie Ukraińcom na dworcu i przenocowanie ich w pierwszych tygodniach przy wyrażeniu irytacji że musiałam im kupowac płyn do prania bo tacy biedni, a potem wrzucali foty na IG z wyjazdow od Włoch po Turcję usłyszałam, że wspieram Putina i nie rozumiem historii krajów radzieckich więc nic nie kumamlubov333 pisze: ↑wt wrz 15, 2026 7:59 pm Nawet do tamtego komentarza mi się nie chce już odnosić, bo widzę, że niemal wszystko zostało przeinaczone kompletnie na swoją modłę, mimo argumentów i źródeł z linkami, wyolbrzymione, nawet ironia w jednym zdaniu została wzięta na poważnienie żeby to był pierwszy raz w moim życiu podczas dyskusji. A nerwy puściły mi dlatego, bo wyraźnie prosiłam, by nie wyskakiwać mi ze skrajnościami.
I co najlepsze dziewczyny, na analogicznym forum ukraińskim taka dyskusja, w takim tonie, na pewno nie miałaby miejsca.
Generalnie tutaj o Ukraińcach albo wspaniale, albo wcale, bo inaczej dajesz się nabrać na rosyjską propagandę, a w ogóle to na pewno nie mówisz o Ukraińcach tylko Rosjanach udających Ukraińców i w ogóle to przepraszaj za Jedwabne i akcje odwetowe na Ukraińcach
-
useruseruseruser
- BlondDoczep
- Posty: 149
- Rejestracja: czw kwie 09, 2026 6:52 pm
Dokładnie tak, nic dodać nic ująć. Pomagać można, ale z umierałem. Bo niestety ale większość obywateli Ukrainy jest przykładem tego, że dasz komuś palec, a wezmą całą rękę.anonimowagosia pisze: ↑wt wrz 15, 2026 8:16 pm Nastroje w kraju są już wystarczająco napięte, żebyśmy jeszcze się wewnątrz kłócili między sobą. Polityczne rozgrywki i widmo wojny, która mogłaby się przenieść za naszą część granicy to jedna kwestia a druga to współegzystowanie z uchodźcami i innymi imigrantami. Pamiętam jak kilka miesięcy po wybuchu wojny zaczęły się pierwsze negatywne głosy nt. Ukraińców i ich niewdzięczności i niesłusznie przyznawanych benefitach - trzeba było być wówczas wśród Polaków odważnym, żeby taki temat poruszyć, żeby nie zostać posądzonym o ksenofobię właśnie.
Ja spotkałam się zarówno z Ukraińcami bardzo roszczeniowymi, którzy uważali, że im się należy tak odgórnie - np. matek z dziećmi na zasiłku i to wcale nie z rejonów gdzie mogłyby trwać wówczas walki, z takimi co biadolili na biurokrację - a i tak mieli wiele spraw uproszczonych, z młodymi mężczyznami w wieku poborowym, którzy chcieli coś ugrać, mówię tu o finansowaniu, z osobami, które przyjechały przed wybuchem wojny, układały sobie tu życie, pracowały, asymilowały się i chyba najwięcej wizerunkowo straciły po napływie uchodźców, ale też takie które wykorzystując sytuację przyjechały po lepszy start w dorosłość i by pracować i też niestety takie, które straciły kogoś w wojnie i przed nią uciekały. Spotkałam też Ukraińców bardzo wdzięcznych, bardzo miłych, wiele z tych historii poznałam w pracy, a prywatnie chyba nigdy nie miałam żadnej nieprzyjemnej sytuacji z Ukraińcami, nawet chodziłam do dentystki Ukrainki, ale zakładam, że studiowała w Polsce, bo akurat w kwestiach dostępu lekarzy do naszego rynku pracy jestem rygorystyczna.
Obecnie, po tych kilku latach wojny, uważam, że np. powinna nastąpić zmiana w sprawdzaniu kto do nas przyjeżdża, bez taryfy ulgowej i powrót wiz. Powinniśmy lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo, i o swoje interesy. Mimo wszystko uważam, że dużo daliśmy Ukrainie, począwszy od pierwszego zrywu pomocy, pomocy socjalnej - zasiłki, opieka zdrowotna, edukacja, przekazanie sprzętu, nawet tych naszych staroci zbrojeniowych, ale też amunicji, zapewnienie zaplecza logistycznego w Jasionce czyli HUB'u, "pożyczki" itd. Zasadniczo średnio śledzę koszty jakie ponieśliśmy, ale myślę, że jak na nasze możliwości pomogliśmy bardzo, sami się przy tym zadłużając. Dlatego jak przypomnę sobie jak Duda przytula się z Zełeńskim, jaka to przyjaźń była, jak order mu wręczał a nie zadbał o nasz polski interes w odbudowie Ukrainy jak się to wszystko skończy to mam ciary żenady. Wszyscy inni w Europie sobie coś zaklepali i mają wymagania a my tak bezinteresownie wszystko robimy... to i nawet na szacunek nie zasłużyliśmy co pokazał Zełeński odsyłając order i robiąc z tego szopkę. Traktujmy innych jak oni nas. Wymagajmy szacunku i równego traktowania - zarówno od siebie jak i polityków. Tyle.
(...)
Ostatnio zmieniony wt wrz 15, 2026 9:00 pm przez KasandraCwir, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Offtop, kłótnie między użytkownikami
Powód: Offtop, kłótnie między użytkownikami
Tak samo jak się pisze o Wołyniu, nawet zwykłe wspomnienie ofiar, to też niedobra, bo to na rękę Rosjiterrible pisze: ↑wt wrz 15, 2026 8:39 pm Nie przejmuj się, ja pomimo tego że wcześniej mówiłam o pomocy na mrozie Ukraińcom na dworcu i przenocowanie ich w pierwszych tygodniach przy wyrażeniu irytacji że musiałam im kupowac płyn do prania bo tacy biedni, a potem wrzucali foty na IG z wyjazdow od Włoch po Turcję usłyszałam, że wspieram Putina i nie rozumiem historii krajów radzieckich więc nic nie kumam
Generalnie tutaj o Ukraińcach albo wspaniale, albo wcale, bo inaczej dajesz się nabrać na rosyjską propagandę, a w ogóle to na pewno nie mówisz o Ukraińcach tylko Rosjanach udających Ukraińców i w ogóle to przepraszaj za Jedwabne i akcje odwetowe na Ukraińcach![]()
A jak ktoś paraduje z banderowską flagą czy pisze nienawistne komentarze to tak naprawdę troll wyhodowany na Ołgino. Ja np jestem takim trollem, a mój nick oznacza miłość do Wołodii.
Nieśmiało chciałabym tylko zwrócić uwagę na jedno zjawisko. Temat Wołynia leżał zakopany przez dziesiątki lat i nagle po inwazji Rosji na UA "ktoś" zaczął go bardzo intensywnie odkopywać i mielić w mediach społecznościowych i prawicowych. Przecież to nie przypadek, ani zbieg okoliczności. Jest jasne, że najbardziej na wbiciu klina między Polskę i Ukrainę zależy właśnie Rosji.lubov333 pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:08 pm Tak samo jak się pisze o Wołyniu, nawet zwykłe wspomnienie ofiar, to też niedobra, bo to na rękę Rosjii tak, nie wymagam, żeby Ukraina teraz zajęła się tą kwestią w 100%, ale jak słyszałam wypowiedź młodych Ukraińców coś w stylu ,,wybaczamy wam i wy też wybaczcie nam" to się serio wkurzyłam, a co dopiero musieli poczuć bliscy ofiar bądź ostatni ocalali.
A jak ktoś paraduje z banderowską flagą czy pisze nienawistne komentarze to tak naprawdę troll wyhodowany na Ołgino. Ja np jestem takim trollem, a mój nick oznacza miłość do Wołodii.![]()
A historia polsko-ukraińska jest diabelnie skomplikowana i bardzo trudna. Jasne, nam się przeprosiny, uznanie ludobójstwa w Wołyniu i prawo do ekshumacji należą absolutnie. Zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby też, żeby Ukraina w końcu przestała w końcu chwalić banderowców. To trzeba przyznać bez zbędnych dyskusji.
Ale jest jedno "ale". Oni nam historycznie też mają co wybaczać. Myśmy, de facto, byli na Ukrainie, Białorusi i Litwie kolonizatorami. Często okrutnymi, bezwzględnymi kolonizatorami. Powstanie Chmielnickiego nie wzięło się znikąd. Tam był tygiel, kotłowało się mocno. Warto poczytać o polskiej pacyfikacji Małopolski Wschodniej, czy o polonizacji szkół i administracji ukraińskiej (w tym niszczeniu cerkwi!).
Żeby była jasność, nie zrównuję tego z Wołyniem. Wołyń to był popis skończonego zbydlęcenia i nie ma tak naprawdę dobrych słów, żeby opisać tamte zbrodnie banderowców. Ale po prostu wiem, że zaglądając w historię można dojrzeć, że to jest historia bardzo trudna. Chciałabym, żeby ktoś to też dostrzegł.
-
useruseruseruser
- BlondDoczep
- Posty: 149
- Rejestracja: czw kwie 09, 2026 6:52 pm
A nie pomyślałaś o tym, że temat Wołynia wypłynął przez to, że nagle masowo napłynęli do nas Ukraińcy podczas ostatnich kilku lat i wielu z ich niestety zachowuje się tak roszczeniowo, że ciężko jest do nich pałać sympatią. Więc dla wielu Polaków temat Wołynia jest jak rozdrapanie starych ran, które zdążyły się już nieco zabliźnić przez lata.Olifffka pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:25 pm Nieśmiało chciałabym tylko zwrócić uwagę na jedno zjawisko. Temat Wołynia leżał zakopany przez dziesiątki lat i nagle po inwazji Rosji na UA "ktoś" zaczął go bardzo intensywnie odkopywać i mielić w mediach społecznościowych i prawicowych. Przecież to nie przypadek, ani zbieg okoliczności. Jest jasne, że najbardziej na wbiciu klina między Polskę i Ukrainę zależy właśnie Rosji.
A historia polsko-ukraińska jest diabelnie skomplikowana i bardzo trudna. Jasne, nam się przeprosiny, uznanie ludobójstwa w Wołyniu i prawo do ekshumacji należą absolutnie. Zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby też, żeby Ukraina w końcu przestała w końcu chwalić banderowców. To trzeba przyznać bez zbędnych dyskusji.
Ale jest jedno "ale". Oni nam historycznie też mają co wybaczać. Myśmy, de facto, byli na Ukrainie, Białorusi i Litwie kolonizatorami. Często okrutnymi, bezwzględnymi kolonizatorami. Powstanie Chmielnickiego nie wzięło się znikąd. Tam był tygiel, kotłowało się mocno. Warto poczytać o polskiej pacyfikacji Małopolski Wschodniej, czy o polonizacji szkół i administracji ukraińskiej (w tym niszczeniu cerkwi!).
Żeby była jasność, nie zrównuję tego z Wołyniem. Wołyń to był popis skończonego zbydlęcenia i nie ma tak naprawdę dobrych słów, żeby opisać tamte zbrodnie banderowców. Ale po prostu wiem, że zaglądając w historię można dojrzeć, że to jest historia bardzo trudna. Chciałabym, żeby ktoś to też dostrzegł.
Naprawdę nie wszystko wokół nas jest ruską propagandą jak to próbujesz tutaj wszystkim maniakalnie wpoić.
Wystarczy, że czyiś przodkowie zostali zamor*dowani na Wołyniu, a rany teraz same się otwierają, tym bardziej, kiedy widzisz, że ludzie, których przyjęliśmy taką masę i daliśmy im serce na dłoni teraz czczą UPA a ich prezydent nie ma z tym żadnego problemu i sam do tego podsyca.
Ja o Wołyniu słyszałam już wcześniej, niektóre środowiska walczyły o to na długo przed inwazją, a temat ten zyskał na popularności po premierze filmu bodajże w 2016 czy wp15 roku.Olifffka pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:25 pm Nieśmiało chciałabym tylko zwrócić uwagę na jedno zjawisko. Temat Wołynia leżał zakopany przez dziesiątki lat i nagle po inwazji Rosji na UA "ktoś" zaczął go bardzo intensywnie odkopywać i mielić w mediach społecznościowych i prawicowych. Przecież to nie przypadek, ani zbieg okoliczności. Jest jasne, że najbardziej na wbiciu klina między Polskę i Ukrainę zależy właśnie Rosji.
A historia polsko-ukraińska jest diabelnie skomplikowana i bardzo trudna. Jasne, nam się przeprosiny, uznanie ludobójstwa w Wołyniu i prawo do ekshumacji należą absolutnie. Zwykła ludzka przyzwoitość nakazywałaby też, żeby Ukraina w końcu przestała w końcu chwalić banderowców. To trzeba przyznać bez zbędnych dyskusji.
Ale jest jedno "ale". Oni nam historycznie też mają co wybaczać. Myśmy, de facto, byli na Ukrainie, Białorusi i Litwie kolonizatorami. Często okrutnymi, bezwzględnymi kolonizatorami. Powstanie Chmielnickiego nie wzięło się znikąd. Tam był tygiel, kotłowało się mocno. Warto poczytać o polskiej pacyfikacji Małopolski Wschodniej, czy o polonizacji szkół i administracji ukraińskiej (w tym niszczeniu cerkwi!).
Żeby była jasność, nie zrównuję tego z Wołyniem. Wołyń to był popis skończonego zbydlęcenia i nie ma tak naprawdę dobrych słów, żeby opisać tamte zbrodnie banderowców. Ale po prostu wiem, że zaglądając w historię można dojrzeć, że to jest historia bardzo trudna. Chciałabym, żeby ktoś to też dostrzegł.
Ale owszem, z tym, że temat przybrał na sile te około 4 lata temu to pewnie fakt (tu nie mam zbytnio wiedzy), widziałam wywiad z Putinem,.który mówił o tym w ramach przedstawiania Ukraińcow jako okrutnych, i oczywiście wiadomo było, że wujaszkowi Wołodii nie chodzi o współczucie wobec ofiar, tylko o szczucie na Ukraińców. Inna sprawa, że naplyw Ukraińców zrobił swoje, obnoszenie się niektórych miłością do Bandery i symbolami neonazistowskimi odblokowało jakieś rodowe tramy, czemu się absolutnie nie dziwię, dlatego też nie uważam, że to tylko sprawa Rosji, że tak się podzialo.
Wiem, że Polacy nie są bez winy, czytałam o tym, ale jak w kontekście takiej straszliwej zbrodni, gdzie w meczarniach ginęły dzieci, kobiety, także ciężarne, staruszkowie, no w ogóle niewinni ludzie, naprawdę nie wypada tak mówić, że oni nam łaskawie wybaczają. Zwłaszcza, że słuchali tego bliscy ofiar i same ofiary, dla których to wciąż żywa, niezagojona rana. Na takie coś niech będzie miejsce kiedy indziej, jak emocje ochłoną.
A polska historia pewnie długo nie będzie rzetelnie przez różne osoby przedstawiana, bo albo ,,jesteśmy Chrystusem narodów" albo ,,jesteśmy źli". Ja dalej uważam, że na przestrzeni tylu lat trudno by było, by jakiś kraj, naród nie miał swoich trupów w szafie, a media piszą o Polsce jakbyśmy historycznie odpowiadali za holocaust czy kolonizacje na skalę Wielkiej Brytanii, wpędzanie nas jako narodu w poczucie wstydu i winy, edit, zwłaszcza kiedy tak pomogliśmy Ukrainie.
Ostatnio zmieniony wt wrz 15, 2026 9:54 pm przez lubov333, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem dosłownie zszokowana tym jak bardzo baba wyżej nienawidzi Polski.
Piszesz jej o rzezi na Wołyniu, a ona odpowiada na to, że oni też mają nam co wybaczać, bo my też mamy za uszami.
Różnica tylko polega na tym, że to nie my jesteśmy w nich w kraju, to nie oni nam dają na wszystko pieniądze - tylko my im, to nie my polegamy na im pomocy - tylko oni na naszej, i to nie oni przyjęli nas w milionach, tylko my ich. Zaprosiliśmy ich do siebie, pomagaliśmy od pierwszego dnia, otworzyliśmy im swoje domy, są traktowani w naszym kraju tak jakby byli jego obywatelami więc sorry, ale należy nam się za to chociaż minimalna wdzięczność, a nie plucie nam w twarz i czczenie UPA na naszych ulicach.
Piszesz jej o rzezi na Wołyniu, a ona odpowiada na to, że oni też mają nam co wybaczać, bo my też mamy za uszami.
Różnica tylko polega na tym, że to nie my jesteśmy w nich w kraju, to nie oni nam dają na wszystko pieniądze - tylko my im, to nie my polegamy na im pomocy - tylko oni na naszej, i to nie oni przyjęli nas w milionach, tylko my ich. Zaprosiliśmy ich do siebie, pomagaliśmy od pierwszego dnia, otworzyliśmy im swoje domy, są traktowani w naszym kraju tak jakby byli jego obywatelami więc sorry, ale należy nam się za to chociaż minimalna wdzięczność, a nie plucie nam w twarz i czczenie UPA na naszych ulicach.
Ukraińcy są u nas od wielu lat, na długo, długo przed rosyjską inwazją byli znaczną mniejszością. I nic do czasu rosyjskiej inwazji nie wypływało z tak potężną intensywnością.useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:42 pm A nie pomyślałaś o tym, że temat Wołynia wypłynął przez to, że nagle masowo napłynęli do nas Ukraińcy podczas ostatnich kilku lat i wielu z ich niestety zachowuje się tak roszczeniowo, że ciężko jest do nich pałać sympatią. Więc dla wielu Polaków temat Wołynia jest jak rozdrapanie starych ran, które zdążyły się już nieco zabliźnić przez lata.
Realistycznie ludzi mających bezpośredniego przodka zamordowanego na Wołyniu może być dziś około 100 tysięcy (?). To oszacujmy na lekko. Przy bardzo szerokich założeniach najwyżej kilkaset tysięcy. To mniej więcej 0.1–0.4% mieszkańców Polski, będzie około jednej osoby na jakieś 500 (200 - 700). Więc - bazując na czystych liczbach - posiadanie przodka zamordowanego w Wołyniu i związanych z tym ran kompletnie nie tłumaczy skali zjawiska.useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:42 pm Wystarczy, że czyiś przodkowie zostali zamor*dowani na Wołyniu...
Niedocenianie wroga, a mam tu na myśli Rosję, źle się może dla nas skończyć. Chyba nie sądzisz, że Rosjanie są za szlachetni, żeby wykorzystywać w wojnie nasze bóle i straty przeciwko nam?useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:42 pm Naprawdę nie wszystko wokół nas jest ruską propagandą jak to próbujesz tutaj wszystkim maniakalnie wpoić.
Żeleński to niestety kretyn, tutaj nie mam nic do dodania. Co więcej, za kretyna uważa go wielu Ukraińców, przynajmniej w mojej bańce.
Na początek chciałam napisać, że bardzo się cieszę, że udało się dojść do punktu, gdzie można normalnie rozmawiać, nie przypisując sobie paskudnych intencji.lubov333 pisze: ↑wt wrz 15, 2026 9:50 pm Ja o Wołyniu słyszałam już wcześniej, niektóre środowiska walczyły o to na długo przed inwazją, a temat ten zyskał na popularności po premierze filmu bodajże w 2016 czy wp15 roku.
Ale owszem, z tym, że temat przybrał na sile te około 4 lata temu to pewnie fakt (tu nie mam zbytnio wiedzy), widziałam wywiad z Putinem,.który mówił o tym w ramach przedstawiania Ukraińcow jako okrutnych, i oczywiście wiadomo było, że wujaszkowi Wołodii nie chodzi o współczucie wobec ofiar, tylko o szczucie na Ukraińców. Inna sprawa, że naplyw Ukraińców zrobił swoje, obnoszenie się niektórych miłością do Bandery i symbolami neonazistowskimi odblokowało jakieś rodowe tramy, czemu się absolutnie nie dziwię, dlatego też nie uważam, że to tylko sprawa Rosji, że tak się podzialo.
Wiem, że Polacy nie są bez winy, czytałam o tym, ale jak w kontekście takiej straszliwej zbrodni, gdzie w meczarniach ginęły dzieci, kobiety, także ciężarne, staruszkowie, no w ogóle niewinni ludzie, naprawdę nie wypada tak mówić, że oni nam łaskawie wybaczają. Zwłaszcza, że słuchali tego bliscy ofiar i same ofiary, dla których to wciąż żywa, niezagojona rana. Na takie coś niech będzie miejsce kiedy indziej, jak emocje ochłoną.
A polska historia pewnie długo nie będzie rzetelnie przez różne osoby przedstawiana, bo albo ,,jesteśmy Chrystusem narodów" albo ,,jesteśmy źli". Ja dalej uważam, że na przestrzeni tylu lat trudno by było, by jakiś kraj, naród nie miał swoich trupów w szafie, a media piszą o Polsce jakbyśmy historycznie odpowiadali za holocaust czy kolonizacje na skalę Wielkiej Brytanii, wpędzanie nas jako narodu w poczucie wstydu i winy, edit, zwłaszcza kiedy tak pomogliśmy Ukrainie.
Generalnie zgadzam się z tym, co napisałaś. Masz rację, że w kontekście Wołynia z ich strony to cholerny brak wyczucia.
To jest w sumie jedyny fragment, z którym się nie zgadzam. Bo raz, że nie widzę tak okropnej narracji w mediach (jakieś paszkwile publikowane przez typów pokroju Jana Grossa pomijam, bo to marginalny świr), a dwa że uważam, że trzeba się z własnej przeszłości rozliczyć. Nie żeby się wbijać we wstyd, tylko żeby wyciągnąć wnioski.
Ja bym w ogóle strasznie chciała, żebyśmy wszyscy powyciągali wnioski z tego, do czego doprowadza nienawiść i co nawywijali w przeszłości. Mało nam rozlewu krwi w historii, tylko dlatego, że sąsiad wierzył innego boga, albo miał inne podejście do życia? Raptem 30 lat się tak mordowali w Bośni, w sumie bez większego powodu poza nienawiścią.
Dosłownie cytat ze mnie: "Wołyń to był popis skończonego zbydlęcenia i nie ma tak naprawdę dobrych słów, żeby opisać tamte zbrodnie banderowców." To jest umniejszanie? Co jeszcze mam napisać, żebyś uznała, że dla mnie to horror i ciężko mi nawet jakoś krótko podsumować, co tam się stało?useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 10:18 pm Czy ty siebie słyszysz kobieto? Czy ty nie widzisz tego jak ciągle umniejszasz rzezi wołyńskiej? Moi obydwoje pradziadkowie byli z Wołynia. Nie muszę chyba dodawać nic więcej…
Staram się pokazać, że świat nie jest czarno-biały. Ani jakoś szczegolnie nie bronię Ukraińców, ani nie obrażam innych. Masz wybór moich komentarzy powyżej. Proszę o jeden cytat, w którym obrażam wszystkich wokół.useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 10:18 pm Pytam teraz poważnie, ale co ty próbujesz udowodnić swoją narracją? Ciągle bronisz Ukrainy i jej obywateli tak, jakbyś żyła z Zaleńskim pod jednych dachem, notorycznie obrażając tutaj wszystkich wokół.
Jeden.
|useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 10:18 pm Twoje obliczenia i procenty są śmieszę i mają się nijak do tego, jak się czują ludzie dotknięci rzezią Wołyńską. To co piszesz jest obrzydliwe i nieludzkie. Skala? Ty mówisz o jakiejś skali?
Liczby mają to do siebie, że są niewrażliwe na emocje. Przedstawione przeze mnie liczby przeczą skali zjawiska, o którym mówisz - że pojawienie się uchodźców otworzyło rany u ogromnej liczby Polaków i stąd to zmasowane wzmożenie na temat Wołynia. Tylko tyle. Co w tym nieludzkiego?
Ale przecież ja się z tym absolutnie nie kłócę. Ba, ja to parę komentarzy temu przyznałam dość wyraźnie, że jeśli przyjeżdżają miliony, to napłynie z nimi sporo paskudnych jednostek.useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 10:18 pm A 4 lata temu napłynęło do nas miliony Ukraińców, którzy mieli naprawdę różne intencje i nie zawsze były to dobre intencje. Nie uczą się języka, nie chcą się przystosować do nas, są roszczeniowi, uważają, że wszystko im się należy, tworzą swoje bańki, gardzą Polakami w naszym własnym kraju i popierają banderę.
Żadnym uczuciom nie umniejszam, nie mam problemu ze starymi ranami. To jest twoja nadinterpretacja mojej wypowiedzi.useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 10:18 pm umniejszać uczuciom Polaków i jeszcze masz problem, że w Polakach otwierają się stare rany. Prawdziwy Polak o historii nie zapomina. A kiedy widzisz, że kraj, któremu tak pomagasz od 4 lat czci UPA i klęka na samo słowo bandera, to masz jeszcze czelność się dziwić, że w ludziach obudziły się stare traumy?
Z Rosją problem jest taki, że zrobi wszystko, żeby nas podzielić, poróżnić, rozbić. Tak, teraz jest RELATYWNIE bezpiecznie, bo mamy NATO i UE. Ale zwróć uwagę, że Rosja i NATO i UE systematycznie rozbija. Bo oni doskonale wiedzą, że razem jesteśmy silni, a osobno - słabi i potencjalnie niezdolni do odparcia ataku. Osłabienie wsparcia dla Ukrainy to jeden krok dalej do zdominowania tego kraju i utworzenia pseudo-Ukrainy pod władzą rosyjską.useruseruseruser pisze: ↑wt wrz 15, 2026 10:18 pm Co ty masz z tą Rosją? Czy ktoś tu napisał, że jest za Rosją lub że popiera ich prezydenta? Bo jakoś ja nic takiego nie widzę. Nie mam pojęcia co masz w głowie, żeby być aż się nakręcać i reagować na wszystko tak, jakby każdy, kto nie popiera Ukrainy jest od razu za Rosją. Nie można też zapominać o tym, że jest jednak spora różnica między nami m, a Ukrainą i to nie jest tak, że Rosja od razu by nas potencjalnie zaatakowała. Jednak nasza historia torche się różni plus my jesteśmy w UE i NATO, a Ukraina nie i to jest kraj, który ma 35 lat i od zawsze mieli konflikt z Rosjanami.
Plany Rosji nie skupiają się na dzisiaj, jutro czy nawet 2030 roku. To są plany na dekady. I my w tych planach mamy dosłownie, brzydko mówiąc, przes*ane.
Pewnie masz rację. Wcześniej po prostu nie był użyteczny politycznie. To samo w sobie jest ohydne, bo oznacza, że to jest po prostu paliwo dla ksenofobii, a nie rzeczywiste przejęcie losem ofiar.SmokAnalog pisze: ↑wt wrz 15, 2026 11:01 pm Akurat nie do końca się zgodzę, że temat Wołynia został odkopany dopiero po wybuchu wojny w 2022 roku. On był obecny, bo nie został nigdy zamknięty, nigdy nie nastąpiły przeprosiny czy zadośćuczynienie ani odwrót od kultu UPA. Nie mówiono o tym aż tyle, bo Ukraińców było w Polsce mniej, a psychoprawica miała inne obsesje i obiekty szczucia niż mniejszość ukraińska, np. mniejszość LGBT. Zresztą krótko po wybuchu wojny rządząca wówczas opcja psychoprawicowa wykazywała się wobec Ukrainy takim brakiem asertywności, że to było aż podejrzane - stąd np. przedwcześnie udzielane odznaczenia przez strażnika długopisów.
Zełeńskiego to by akurat wielu Ukraińców z chęcią pogoniło, gdyby mieli taką możliwość - a nie mają, bo jak niby zorganizować wolne wybory w warunkach wojennych?
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2347
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Oczywiście, że szczujcom nie chodzi o los ofiar, tylko o pretekst do ataków i szczucia. Strona ukraińska mogłaby akurat od siebie przestać dodawać powodów do jątrzenia, a strona polska przestać dawać się podpuszczać kacapom, bo czas na rozliczenia jeszcze będzie. A ten smród, jaki nastał po tych cyrkach z odznaczeniami czy po atakowaniu Ukraińców przez polityków niektórych opcji za to, jak zachowuje się ich władza jeszcze długo nie wywietrzeje i obawiam się, że będzie miał spory wpływ na stosunki polsko-ukraińskie po zakończeniu wojny i zmianie władzy w Kijowie. A że oni potrzebują nas, my zaś ich, to utrudni wiele rzeczy, w których powinniśmy owocnie współpracować.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.
Dżizas, normalnie oddech świeżego powietrza!SmokAnalog pisze: ↑wt wrz 15, 2026 11:08 pm Oczywiście, że szczujcom nie chodzi o los ofiar, tylko o pretekst do ataków i szczucia. Strona ukraińska mogłaby akurat od siebie przestać dodawać powodów do jątrzenia, a strona polska przestać dawać się podpuszczać kacapom, bo czas na rozliczenia jeszcze będzie. A ten smród, jaki nastał po tych cyrkach z odznaczeniami czy po atakowaniu Ukraińców przez polityków niektórych opcji za to, jak zachowuje się ich władza jeszcze długo nie wywietrzeje i obawiam się, że będzie miał spory wpływ na stosunki polsko-ukraińskie po zakończeniu wojny i zmianie władzy w Kijowie. A że oni potrzebują nas, my zaś ich, to utrudni wiele rzeczy, w których powinniśmy owocnie współpracować.
W zasadzie nic do dodania.
Akurat sama mam w rodzinie bardzo bliską mi osobę (babcię), której udało się przeżyć rzeź wołyńską. Pisałam o tym kilka stron temu. Uważam jednak, że wszelkie statystyki, jakiemu procentowi Polaków powrót tego tematu do ogólnonardowej dyskusji rzeczywiście "otworzył rany" jest bezzasadny. Każdy empatyczny człowiek, który wie, do czego wtedy doszło, jest poruszony skalą bezczelności dzisiejszych Ukraińców w związku z tym tematem.
Gdy wybuchła wojna, oprócz tego, że Polska jako pierwsza ruszyła z pomocą, wykazaliśmy się też ogromnym taktem i respektowaniem uczuć Ukraińców. Na długo przed obchodzeniem rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego toczyła się dyskusja, czy powinniśmy włączać syreny, aby nie traumatyzować jeszcze bardziej uchodźców, a wiele restauracji zmieniło nawet nazwy w menu z "pierogów ruskich" na "pierogi ukraińskie". Przykładów solidarności było oczywiście o wiele, wiele więcej, ale wybrałam te dwa, by pokazać, że to my, na własnym terenie, dostosowywaliśmy się do potrzeb naszych gości.
Ukraiński rząd z kolei ostentacyjnie czci "bohaterów" UPA i wprost deklaruje, że to nie my będziemy dyktować, kto jest ich bohaterem. Żurek mówi o powołaniu 100 prokuratorów, którzy mają się zajmować tępieniem mowy nienawiści, ale działa to tylko w jedną stronę. Ukraiński internet (chociażby facebook, gdzie ludzie podpisują się imieniem i nazwiskiem pod postami) jest pełen komentarzy o tym, że zasługujemy na Wołyń 2.0, że po wygranej z Rosją Ukraińcy podbiją również Polskę, ale nie widać, aby polski rząd traktował to jako jakieś szczególne wykroczenie. I nie, nie dam sobie wmówić, że piszą to tylko ruskie boty. Można znaleźć mnóstwo postów doradzających Ukraińcom, w jaki sposób wyłudzać polskie świadczenia, a sam ZUS w swoim oficjalnym poradniku zawiera informację o tym, że Ukraińcy z odpowiednim wiekiem i udokumentowanym stażem nabierają prawa do wyrównania do polskiej emerytury już po przepracowaniu jednego dnia. Średnia ukraińska emerytura to ok. 600 zł, minimalna polska - niecałe 2000 zł. 1400 zł/mc dopłaty dla osoby, która w nasz system emerytalny nie włożyła nic. I nie przekonuje mnie argument, że pracujący Ukraińcy wpłacają do budżetu więcej niż otrzymują ci z wyrównaniem - bo realni beneficjenci tego rozwiązania nie wnoszą żadnej wartości dodanej. Ponoć ZUS jest w kiepskiej sytuacji finansowej. Na to jednak ma fundusze.
Wracając do tematu UPA, jeden z Ukraińców poczuł się tak zbulwersowany, gdy na terenie Polski zobaczył rodzinę w koszulkach z napisem "je*ć UPA i Banderę", że rozważał złożenie skargi do sądu rodzinnego. A to bezczelna rodzina, nie ma co.
Zelenski szkodzi wizerunkowi Ukrainy, ale Wasyl Bodnar czy Andrij Sybiha też raczej swoimi wypowiedziami jątrzą niż pomagają. To nie jest tak, że naród jest krystaliczny, tylko prezydent do niczego.
Rakieta w Przewodowie zabiła 2 Polaków - Ukraina nie przeprosiła do tej pory, a początkowo wręcz się wypierała. Gorliwie przeprosiła za to Iran, który zamiast bawić się w dyplomację wprost powiedział, że Ukraina leży w zasięgu ich pocisków. O Panchenko i jej porównaniu polskich patriotów do kiboli, którzy nie mają monopolu na Polskę nie wspomnę. Sposób doboru słów również nastawiony na wygenerowanie kontrowersji.
Przykłady można mnożyć. Po co je przytaczam? Bo narastająca niechęć do Ukraińców to nie jest w 100% ani nawet w 50% dzieło ruskiej propagandy. To efekt źle prowadzonej polityki między oboma państwami (zbyt dużej uległości Polski i roszczeniowości Ukrainy), jak również postawą części Ukraińców.
I nie, nie każdy, kto widzi, że świat nie jest czarno-biały, jest ruską onucą na usługach Kremla. Można być przeciwnym agresji Rosji na Ukrainę, przeciwnym atakom na tle narodowościowym wobec Ukraińców i jednocześnie dostrzegać, że sami Ukraińcy również ponoszą częściową odpowiedzialność za skalę niechęci, której doświadczają, zresztą nie tylko w Polsce.
Gdy wybuchła wojna, oprócz tego, że Polska jako pierwsza ruszyła z pomocą, wykazaliśmy się też ogromnym taktem i respektowaniem uczuć Ukraińców. Na długo przed obchodzeniem rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego toczyła się dyskusja, czy powinniśmy włączać syreny, aby nie traumatyzować jeszcze bardziej uchodźców, a wiele restauracji zmieniło nawet nazwy w menu z "pierogów ruskich" na "pierogi ukraińskie". Przykładów solidarności było oczywiście o wiele, wiele więcej, ale wybrałam te dwa, by pokazać, że to my, na własnym terenie, dostosowywaliśmy się do potrzeb naszych gości.
Ukraiński rząd z kolei ostentacyjnie czci "bohaterów" UPA i wprost deklaruje, że to nie my będziemy dyktować, kto jest ich bohaterem. Żurek mówi o powołaniu 100 prokuratorów, którzy mają się zajmować tępieniem mowy nienawiści, ale działa to tylko w jedną stronę. Ukraiński internet (chociażby facebook, gdzie ludzie podpisują się imieniem i nazwiskiem pod postami) jest pełen komentarzy o tym, że zasługujemy na Wołyń 2.0, że po wygranej z Rosją Ukraińcy podbiją również Polskę, ale nie widać, aby polski rząd traktował to jako jakieś szczególne wykroczenie. I nie, nie dam sobie wmówić, że piszą to tylko ruskie boty. Można znaleźć mnóstwo postów doradzających Ukraińcom, w jaki sposób wyłudzać polskie świadczenia, a sam ZUS w swoim oficjalnym poradniku zawiera informację o tym, że Ukraińcy z odpowiednim wiekiem i udokumentowanym stażem nabierają prawa do wyrównania do polskiej emerytury już po przepracowaniu jednego dnia. Średnia ukraińska emerytura to ok. 600 zł, minimalna polska - niecałe 2000 zł. 1400 zł/mc dopłaty dla osoby, która w nasz system emerytalny nie włożyła nic. I nie przekonuje mnie argument, że pracujący Ukraińcy wpłacają do budżetu więcej niż otrzymują ci z wyrównaniem - bo realni beneficjenci tego rozwiązania nie wnoszą żadnej wartości dodanej. Ponoć ZUS jest w kiepskiej sytuacji finansowej. Na to jednak ma fundusze.
Wracając do tematu UPA, jeden z Ukraińców poczuł się tak zbulwersowany, gdy na terenie Polski zobaczył rodzinę w koszulkach z napisem "je*ć UPA i Banderę", że rozważał złożenie skargi do sądu rodzinnego. A to bezczelna rodzina, nie ma co.
Zelenski szkodzi wizerunkowi Ukrainy, ale Wasyl Bodnar czy Andrij Sybiha też raczej swoimi wypowiedziami jątrzą niż pomagają. To nie jest tak, że naród jest krystaliczny, tylko prezydent do niczego.
Rakieta w Przewodowie zabiła 2 Polaków - Ukraina nie przeprosiła do tej pory, a początkowo wręcz się wypierała. Gorliwie przeprosiła za to Iran, który zamiast bawić się w dyplomację wprost powiedział, że Ukraina leży w zasięgu ich pocisków. O Panchenko i jej porównaniu polskich patriotów do kiboli, którzy nie mają monopolu na Polskę nie wspomnę. Sposób doboru słów również nastawiony na wygenerowanie kontrowersji.
Przykłady można mnożyć. Po co je przytaczam? Bo narastająca niechęć do Ukraińców to nie jest w 100% ani nawet w 50% dzieło ruskiej propagandy. To efekt źle prowadzonej polityki między oboma państwami (zbyt dużej uległości Polski i roszczeniowości Ukrainy), jak również postawą części Ukraińców.
I nie, nie każdy, kto widzi, że świat nie jest czarno-biały, jest ruską onucą na usługach Kremla. Można być przeciwnym agresji Rosji na Ukrainę, przeciwnym atakom na tle narodowościowym wobec Ukraińców i jednocześnie dostrzegać, że sami Ukraińcy również ponoszą częściową odpowiedzialność za skalę niechęci, której doświadczają, zresztą nie tylko w Polsce.
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
Z tą emeryturą to akurat powielany fake.
-
useruseruseruser
- BlondDoczep
- Posty: 149
- Rejestracja: czw kwie 09, 2026 6:52 pm
Nic dodać nic ująć. Polska wina w tym jest najbardziej taka, że prowadzimy zbyt uległą politykę, tak jak wspomniałaś. Wszystko co napisałaś to 300% prawdy. My ich przyjęliśmy jak rodzinę, braliśmy pod uwagę każdy szczegół, aby tylko dobrze się u nas czuli, a teraz oni robią z nas najgorszych w naszym własnym kraju, tylko dlatego, że mamy czelność się odezwać i skrytykować ich za czczenie bandery i UPA. To jest potwornie roszczeniowy i mściwy naród i jakby tylko mieli możliwość, to napadli by nas nas szybciej niż Rosja.g_nine pisze: ↑wt wrz 15, 2026 11:26 pm Akurat sama mam w rodzinie bardzo bliską mi osobę (babcię), której udało się przeżyć rzeź wołyńską. Pisałam o tym kilka stron temu. Uważam jednak, że wszelkie statystyki, jakiemu procentowi Polaków powrót tego tematu do ogólnonardowej dyskusji rzeczywiście "otworzył rany" jest bezzasadny. Każdy empatyczny człowiek, który wie, do czego wtedy doszło, jest poruszony skalą bezczelności dzisiejszych Ukraińców w związku z tym tematem.
Gdy wybuchła wojna, oprócz tego, że Polska jako pierwsza ruszyła z pomocą, wykazaliśmy się też ogromnym taktem i respektowaniem uczuć Ukraińców. Na długo przed obchodzeniem rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego toczyła się dyskusja, czy powinniśmy włączać syreny, aby nie traumatyzować jeszcze bardziej uchodźców, a wiele restauracji zmieniło nawet nazwy w menu z "pierogów ruskich" na "pierogi ukraińskie". Przykładów solidarności było oczywiście o wiele, wiele więcej, ale wybrałam te dwa, by pokazać, że to my, na własnym terenie, dostosowywaliśmy się do potrzeb naszych gości.
Ukraiński rząd z kolei ostentacyjnie czci "bohaterów" UPA i wprost deklaruje, że to nie my będziemy dyktować, kto jest ich bohaterem. Żurek mówi o powołaniu 100 prokuratorów, którzy mają się zajmować tępieniem mowy nienawiści, ale działa to tylko w jedną stronę. Ukraiński internet (chociażby facebook, gdzie ludzie podpisują się imieniem i nazwiskiem pod postami) jest pełen komentarzy o tym, że zasługujemy na Wołyń 2.0, że po wygranej z Rosją Ukraińcy podbiją również Polskę, ale nie widać, aby polski rząd traktował to jako jakieś szczególne wykroczenie. I nie, nie dam sobie wmówić, że piszą to tylko ruskie boty. Można znaleźć mnóstwo postów doradzających Ukraińcom, w jaki sposób wyłudzać polskie świadczenia, a sam ZUS w swoim oficjalnym poradniku zawiera informację o tym, że Ukraińcy z odpowiednim wiekiem i udokumentowanym stażem nabierają prawa do wyrównania do polskiej emerytury już po przepracowaniu jednego dnia. Średnia ukraińska emerytura to ok. 600 zł, minimalna polska - niecałe 2000 zł. 1400 zł/mc dopłaty dla osoby, która w nasz system emerytalny nie włożyła nic. I nie przekonuje mnie argument, że pracujący Ukraińcy wpłacają do budżetu więcej niż otrzymują ci z wyrównaniem - bo realni beneficjenci tego rozwiązania nie wnoszą żadnej wartości dodanej. Ponoć ZUS jest w kiepskiej sytuacji finansowej. Na to jednak ma fundusze.
Wracając do tematu UPA, jeden z Ukraińców poczuł się tak zbulwersowany, gdy na terenie Polski zobaczył rodzinę w koszulkach z napisem "je*ć UPA i Banderę", że rozważał złożenie skargi do sądu rodzinnego. A to bezczelna rodzina, nie ma co.
Zelenski szkodzi wizerunkowi Ukrainy, ale Wasyl Bodnar czy Andrij Sybiha też raczej swoimi wypowiedziami jątrzą niż pomagają. To nie jest tak, że naród jest krystaliczny, tylko prezydent do niczego.
Rakieta w Przewodowie zabiła 2 Polaków - Ukraina nie przeprosiła do tej pory, a początkowo wręcz się wypierała. Gorliwie przeprosiła za to Iran, który zamiast bawić się w dyplomację wprost powiedział, że Ukraina leży w zasięgu ich pocisków. O Panchenko i jej porównaniu polskich patriotów do kiboli, którzy nie mają monopolu na Polskę nie wspomnę. Sposób doboru słów również nastawiony na wygenerowanie kontrowersji.
Przykłady można mnożyć. Po co je przytaczam? Bo narastająca niechęć do Ukraińców to nie jest w 100% ani nawet w 50% dzieło ruskiej propagandy. To efekt źle prowadzonej polityki między oboma państwami (zbyt dużej uległości Polski i roszczeniowości Ukrainy), jak również postawą części Ukraińców.
I nie, nie każdy, kto widzi, że świat nie jest czarno-biały, jest ruską onucą na usługach Kremla. Można być przeciwnym agresji Rosji na Ukrainę, przeciwnym atakom na tle narodowościowym wobec Ukraińców i jednocześnie dostrzegać, że sami Ukraińcy również ponoszą częściową odpowiedzialność za skalę niechęci, której doświadczają, zresztą nie tylko w Polsce.
Niestety nie.
Każdy obywatel Ukrainy, który mieszka na stałe w Polsce i ma 60 lat i 20 lat stażu pracy (kobieta) lub 65 lat i 25 lat stażu pracy (mężczyzna) i przepracuje w Polsce chociaż 1 dzień, za który wynagrodzenie zostanie oskładkowane, nabywa prawo do otrzymywania emerytury w Polsce. I tak, każde państwo wypłaca świadczenie proporcjonalnie do przepracowanych okresów, ALE jeśli suma z tych okresów jest niższa niż polska emerytura minimalna (niecałe 2000 zł), to ZUS dopłaca wyrównanie do tej kwoty.
Tak jak wspominałam, średnia ukraińska emerytura jest o wiele niższa od polskiej minimalnej. Okresy się sumują, więc mamy kilkaset zł za przepracowany czas na Ukrainie (kilkaset zł), jakieś kilka groszy za ten 1 dzień przepracowany w Polsce i dopłatę do minimalnej polskiej emerytury.
Oczywiście, jeśli jakiś Ukrainiec wypracował wysoką emeryturę, powyżej naszej minimalnej, to wtedy i tylko wtedy dopłata nie obowiązuje.
To oficjalne informacje z ZUS.
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
Ok doczytałam o tych warunkachg_nine pisze: ↑wt wrz 15, 2026 11:48 pm Niestety nie.
Każdy obywatel Ukrainy, który mieszka na stałe w Polsce i ma 60 lat i 20 lat stażu pracy (kobieta) lub 65 lat i 25 lat stażu pracy (mężczyzna) i przepracuje w Polsce chociaż 1 dzień, za który wynagrodzenie zostanie oskładkowane, nabywa prawo do otrzymywania emerytury w Polsce. I tak, każde państwo wypłaca świadczenie proporcjonalnie do przepracowanych okresów, ALE jeśli suma z tych okresów jest niższa niż polska emerytura minimalna (niecałe 2000 zł), to ZUS dopłaca wyrównanie do tej kwoty.
Tak jak wspominałam, średnia ukraińska emerytura jest o wiele niższa od polskiej minimalnej. Okresy się sumują, więc mamy kilkaset zł za przepracowany czas na Ukrainie (kilkaset zł), jakieś kilka groszy za ten 1 dzień przepracowany w Polsce i dopłatę do minimalnej polskiej emerytury.
Oczywiście, jeśli jakiś Ukrainiec wypracował wysoką emeryturę, powyżej naszej minimalnej, to wtedy i tylko wtedy dopłata nie obowiązuje.
To oficjalne informacje z ZUS.
A pamiętam jak jakis polityk to dementował. Bo wielu Polaków się burzyło o ten 1 przepracowany dzień w pl
Także kolejna cegiełka do listy ich przywilejów i benefitów
a następnie po tym komik skarżył na Polskę w uni jak nie chcieliśmy wpuścić ich zboża zatrutego pestycydamianonimowagosia pisze: ↑wt wrz 15, 2026 8:16 pm Duda przytula się z Zełeńskim, jaka to przyjaźń była, jak order mu wręczał a nie zadbał o nasz polski interes
nie wiem czemu moja wypowiedź została usunięta wcześniej
-
anonimowagosia
- Samarka
- Posty: 679
- Rejestracja: ndz lip 13, 2025 3:21 pm
-
useruseruseruser
- BlondDoczep
- Posty: 149
- Rejestracja: czw kwie 09, 2026 6:52 pm
Właśnie widzę, że połowy postów nie ma i aż ciężko się połapać. Ale gdyby jedna osoba nie robiłaby takiego zamętu non stop, nie obrażała wszystkich wokół i nie kasowała by postów które sama dodaje, bo rzekomo się zreflektowała na 5minut, bo ktoś ją skonfrontował, po czym i tak obrażała ludzi dalej, to można byłoby spokojnie tu pogadać. A przez jedną osobę zrobił się taki zamęt, że wydaje mi się, że nawet już sami moderatorzy nie nadążali usuwać jej inwektywów i dlatego poleciało też sporo rzeczowych postów.anonimowagosia pisze: ↑śr wrz 16, 2026 12:52 am Moje też poleciały bo były odp na cytaty zupełnie neutralne