Niepopularne opinie o życiu
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry- iksde12345
- Szarlotta
- Posty: 429
- Rejestracja: pn mar 18, 2024 11:18 pm
Re: Niepopularne opinie o życiu
A ja całe życie mieszkałam w bloku i moim marzeniem zawsze było mieszkać w domu 

-
Orchidea2103
- Beżowa
- Posty: 618
- Rejestracja: sob wrz 13, 2025 5:04 am
Zgadzam się, że są plusy i minusy
- dominikaqueen
- BlondDoczep
- Posty: 140
- Rejestracja: pt lis 01, 2024 1:43 pm
Ja mam tak samo i cieszę się, że jest nad więcejiksde12345 pisze: ↑pn wrz 14, 2026 8:38 pm A ja całe życie mieszkałam w bloku i moim marzeniem zawsze było mieszkać w domu![]()
-
PrincessKitty
- Koczkodan
- Posty: 113
- Rejestracja: wt lis 14, 2023 11:24 pm
To ja marzyłam o mieszkaniu w bloku, jako dziecko i nastolatka nie cierpiałam domu. Co z tego, że miałam ogromne podwórko i duży pokój, skoro wszędzie miałam daleko i byłam tam samaiksde12345 pisze: ↑pn wrz 14, 2026 8:38 pm A ja całe życie mieszkałam w bloku i moim marzeniem zawsze było mieszkać w domu![]()
Teraz mieszkam w mieście z "wielkiej piątki", w wielkiej płycie z lat 70., dwa kilometry od centrum miasta. Nie zamieniłabym tego na żaden dom ani blok w patodeweloperce (od razu mówię, że mieszkanie było remontowane od zera, łącznie ze wszystkimi instalacjami, więc nie jest to zatęchły relikt PRLu
Ale przyznaję, że ludzie powinni się dobierać również według klucza, gdzie chcą mieszkać. Jeśli mój partner chciałby nagle mieszkać w domu- czy to pod miastem, czy w głuszy w środku lasu- to dla mnie byłby to dealbreaker. Tak samo moja miłość do mieszkań byłaby nie do przejścia dla kogoś, kto marzyły o domu z ogródkiem.
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 937
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Zgadzam się z tym, że dom to skarbonka bez dna. Czy brak sąsiadów nad głową wynagradza to, że pół wypłaty schodzi na utrzymanie i ulepszanie domu? To pewnie zależy od osoby. Lubię swoich sąsiadów, mam ciszę i spokój, duży ogród ale co z tego kiedy i tak nie mogę w nim zrobić co bym chciała od razu, bo pieniądze. Lata zajmie przemiana domu, remonty, ogród itd jak to skończę to już część będzie stara i niemodna i od nowa… wychodzi na to, że najlepiej być bogatym i mieć oba.
- O Matyldo!
- Lilu
- Posty: 1682
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
Nie chcę Cię martwić ale dom to jest wieczna studnia bez dnachleb_ze_smalcem pisze: ↑pn wrz 14, 2026 9:04 pm Zgadzam się z tym, że dom to skarbonka bez dna. Czy brak sąsiadów nad głową wynagradza to, że pół wypłaty schodzi na utrzymanie i ulepszanie domu? To pewnie zależy od osoby. Lubię swoich sąsiadów, mam ciszę i spokój, duży ogród ale co z tego kiedy i tak nie mogę w nim zrobić co bym chciała od razu, bo pieniądze. Lata zajmie przemiana domu, remonty, ogród itd jak to skończę to już część będzie stara i niemodna i od nowa… wychodzi na to, że najlepiej być bogatym i mieć oba.
Na przykładzie 5-letniego czyli stosunkowo nowego mogę powiedzieć, że caaaaały czas pochłania kasę
-
chleb_ze_smalcem
- MieszkankaPowiśla
- Posty: 937
- Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm
Tego to ja się domyślam. Jedyne co muszę zrobić, to przestać być biedna xdO Matyldo! pisze: ↑pn wrz 14, 2026 9:51 pm Nie chcę Cię martwić ale dom to jest wieczna studnia bez dna![]()
Na przykładzie 5-letniego czyli stosunkowo nowego mogę powiedzieć, że caaaaały czas pochłania kasę![]()
-
lubieczytacforum
- FejkTiffany
- Posty: 662
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
Mialam znajoma, ktora mieszkancow blokow uwazala za podludzi. Bo czym taki czlowiek sie zajmuje, jak wroci do domu, jak wkolo nie ma obowiazkow?berry blast pisze: ↑pn wrz 14, 2026 6:43 pm ja podam
- a trawę kiedy kosiłaś?
- nie mam trawy mam balkon
- ee to nie mamy o czym gadać
- wlasnie, k***, tym, czym chce i sie interesuje
-
lubieczytacforum
- FejkTiffany
- Posty: 662
- Rejestracja: ndz lis 12, 2023 3:30 pm
No tak, tylko w tym czynszu masz prawie wszystkie oplaty. To w domu nie placisz ogrzewania, wody, kanalizacji/szamba, smieci, gazu? Bo czynsz nie obejmuje tylko pradu u mnie, a i jeszcze co 3 miesiace jest zazwyczaj zwrot za wode i raz do roku za ogrzewanie. Pewnie w skali roku za czynsz wyjdzie wiecej niz za rachunki w domu, ale chyba to nie jest tak, ze to az taka kolosalna roznica, ze tak boli.
(I nie, nie chodzi mi o przepychanie sie na argumenty, bo dla mnie nie ma lepszego - zarowno dom jak i mieszkanie maja plusy i minusy, tylko tak pytam, bo w domu media chyba nie sa za darmo).
Media nie są za darmo, masz rację, ale w bloku płacisz dużo za części wspólne. Ja na przykład mieszkałam w bloku, gdzie spółdzielnia mieszkaniowa była bardzo duża i opłaty za oświetlenie części wspólnej były spore, co mnie mega irytowało. W sensie bolało mnie to,że płaciłam nie na swoje do końca.maildonewsletterow pisze: ↑wt wrz 15, 2026 6:58 am No tak, tylko w tym czynszu masz prawie wszystkie oplaty. To w domu nie placisz ogrzewania, wody, kanalizacji/szamba, smieci, gazu? Bo czynsz nie obejmuje tylko pradu u mnie, a i jeszcze co 3 miesiace jest zazwyczaj zwrot za wode i raz do roku za ogrzewanie. Pewnie w skali roku za czynsz wyjdzie wiecej niz za rachunki w domu, ale chyba to nie jest tak, ze to az taka kolosalna roznica, ze tak boli.
(I nie, nie chodzi mi o przepychanie sie na argumenty, bo dla mnie nie ma lepszego - zarowno dom jak i mieszkanie maja plusy i minusy, tylko tak pytam, bo w domu media chyba nie sa za darmo).
Ja już wolę te opłaty, niż samodzielnie się zajmować domem i jego otoczeniem. No i u mnie prąd za części wspólne to zawrotne 9,75 zł miesięcznieWerciaaaa pisze: ↑wt wrz 15, 2026 8:17 am Media nie są za darmo, masz rację, ale w bloku płacisz dużo za części wspólne. Ja na przykład mieszkałam w bloku, gdzie spółdzielnia mieszkaniowa była bardzo duża i opłaty za oświetlenie części wspólnej były spore, co mnie mega irytowało. W sensie bolało mnie to,że płaciłam nie na swoje do końca.
No spoko, zależy od miasta i spółdzielni, czy dobrze zarządza zasobami. Mnie się to akurat nie podobało, ale to dlatego,że się wychowałam w domu i bardzo bym chciała wrócić do domu. Ale opłaty w domu są kosmiczne, szczególnie ogrzewanie.
Moim zdaniem ludzie, którzy wybierają budowę domu na jakichś przedmieściach albo na wsi zamiast większego mieszkania w mieście lub starszego domu, ale też bliżej centrum miasta, robią to dla siebie a nie tak jak twierdzą dla dzieci.
Oczywiście że dla siebie. Dzieci z ogrodu korzystają do 6-7 roku życia. Później mają go w dupie, chcą się bawić z rówieśnikami. Blokowisko pod tym względem jest dla nich dużo bardziej atrakcyjne. Ale one się wyprowadza a rodzice zostają. I dużo łatwiej mieć wtedy już wybudowany i ogarnięty dom, niż czekać w blokach aż dzieci dorosną żeby po 50stce brać się za budowę i dopiero wtedy spełniać marzenia o ogrodzie.
Ja całe życie mieszkałam w domu, najpierw w niewielkim mieście gdzie wszystko było blisko, teraz na wsi ale dobrze skomunikowanej, ze szkołą bardzo blisko. Moje dzieci mają kolegów w okolicznych domach. Mimo wszystko jesteśmy taksówkami bo na angielski czy harcerstwo trzeba zawieźć do miasta obok. Więc koszty to nie tylko sam dom ale sporo więcej za paliwo i do tego czas poświęcony na dojazdy.
Jednak kawa po południu w ogrodzie jest tego warta ;)
Ja całe życie mieszkałam w domu, najpierw w niewielkim mieście gdzie wszystko było blisko, teraz na wsi ale dobrze skomunikowanej, ze szkołą bardzo blisko. Moje dzieci mają kolegów w okolicznych domach. Mimo wszystko jesteśmy taksówkami bo na angielski czy harcerstwo trzeba zawieźć do miasta obok. Więc koszty to nie tylko sam dom ale sporo więcej za paliwo i do tego czas poświęcony na dojazdy.
Jednak kawa po południu w ogrodzie jest tego warta ;)
Jeśli ktoś próbuje wzbudzić w tobie wstyd i poczucie winy to w ponad 90 % robi to po to żeby tobą manipulować.
Podam przykład jakiś czas temu na Instagramie widziałam rolkę niejakiego Dawida Piątkowskiego, w którym mówił że dopiero będąc "starym dziadem" ( mając bodajże 37 lat ) dorobił się Porshe, a skoro on uważa to za wstyd to czytaj dla ciebie odbiorco też powinien być wstyd i wtedy będę mógł łatwo cię naciągnąć na jakąś inwestycje i /lub kurs biznesowy, by ty mógłbyś w końcu zarobić na to Porshe.
Tutaj jego profil
Podam przykład jakiś czas temu na Instagramie widziałam rolkę niejakiego Dawida Piątkowskiego, w którym mówił że dopiero będąc "starym dziadem" ( mając bodajże 37 lat ) dorobił się Porshe, a skoro on uważa to za wstyd to czytaj dla ciebie odbiorco też powinien być wstyd i wtedy będę mógł łatwo cię naciągnąć na jakąś inwestycje i /lub kurs biznesowy, by ty mógłbyś w końcu zarobić na to Porshe.
Tutaj jego profil
- Załączniki
-
- fw_1789479637514.jpg (51.16 KiB) Przejrzano 813 razy
-
Jennifer
Wychowałam się w domu jednorodzinnym z gigantycznym ogrodem. Dom budowany w latach 60., więc wiele usterek zaczęło wychodzić po latach. Jako dziecko rzadko jeździłam z rodzicami na wakacje, bo gdy brali urlop, to głównie po to, by dopilnować remontu. Nawet teraz, gdy jeżdżę to nich w odwiedziny, tata zawsze znajdzie dla mnie to słynne bojowe zadanie xd obecnie mieszkam w bloku i wolę od czasu do czasu posłuchać imprezy sąsiada za ścianą, niż denerwować się remontami i innymi sprawami budowlanymi.
Nie wiem czy to NO, ale niech będzie - jak to jest i jak to wytłumaczyć, że są mężczyźni, którym bardzo zależy na tym, żeby ich partnerka była atrakcyjna i dążą do tego aby taką znaleźć i kiedy magicznie ją znajdują, to... zaczynają ją źle traktować w związku i w zasadzie prawie na dzień dobry pokazując "wachlarz" swoich zniechęcających cech.
Czy ktoś mi wyjaśni o co w tym chodzi? Przecież jak owi mężczyzni dostają to czego chcą (atrakcyjna partnerka), to dlaczego potem zachowują się jakby tego/jej nienawidzili? :D
Kompleksy czy jakiś inny syndrom?!
Czy ktoś mi wyjaśni o co w tym chodzi? Przecież jak owi mężczyzni dostają to czego chcą (atrakcyjna partnerka), to dlaczego potem zachowują się jakby tego/jej nienawidzili? :D
Kompleksy czy jakiś inny syndrom?!
Raczej zbiór specyficznych cech, samo przesadne zainteresowanie wyglądem partnerki też z nich zresztą wynika.Push pisze: ↑wt wrz 15, 2026 4:40 pm Nie wiem czy to NO, ale niech będzie - jak to jest i jak to wytłumaczyć, że są mężczyźni, którym bardzo zależy na tym, żeby ich partnerka była atrakcyjna i dążą do tego aby taką znaleźć i kiedy magicznie ją znajdują, to... zaczynają ją źle traktować w związku i w zasadzie prawie na dzień dobry pokazując "wachlarz" swoich zniechęcających cech.
Czy ktoś mi wyjaśni o co w tym chodzi? Przecież jak owi mężczyzni dostają to czego chcą (atrakcyjna partnerka), to dlaczego potem zachowują się jakby tego/jej nienawidzili? :D
Kompleksy czy jakiś inny syndrom?!
Jeżeli podstawą i przyczyną takiego związku jest wygląd kobiety, czyli związek opiera się na fizyczności a nie na bardziej stałych fundamentach, to mężczyzna może taką kobietę traktować jak trofeum, od czego już łatwo do braku szacunku, tym bardziej że jeżeli on jest z nią z powodu wyglądu to i ona może mieć dość trywialne powody żeby w nim być, o czym on przecież wie.
Czyli zapewne klasyczne : "Ja lecę na wygląd, a ona pewnie na moją kasę?" ;)maml pisze: ↑wt wrz 15, 2026 4:51 pm Raczej zbiór specyficznych cech, samo przesadne zainteresowanie wyglądem partnerki też z nich zresztą wynika.
Jeżeli podstawą i przyczyną takiego związku jest wygląd kobiety, czyli związek opiera się na fizyczności a nie na bardziej stałych fundamentach, to mężczyzna może taką kobietę traktować jak trofeum, od czego już łatwo do braku szacunku, tym bardziej że jeżeli on jest z nią z powodu wyglądu to i ona może mieć dość trywialne powody żeby w nim być, o czym on przecież wie.
Niekoniecznie na kasę, no ale na coś musi. Jeżeli to związek bez podwalin emocjonalnych typu przyjaźń, wspólne wartości, podobny sposób patrzenia na świat itd. to musi być inny powód żeby żyć w czymś takim. Jeśli facet miał proste dążenie: "wyrwać atrakcyjną, reszta bez znaczenia" to musiał coś zaoferować w zamian, cudów nie ma.
- Juliaturczyniak
- Vlog bez cięć
- Posty: 4927
- Rejestracja: czw gru 19, 2024 8:36 pm
Podział lewica/ prawica jest przestarzały i nieaktualny, ale czego się dziwić gdzie większość betonu wyborczego zna tylko dwie, góra trzy partie czego członków głównych i nawet programów wyborczych nie przeczytali
NO mimo całej papki z mediów typowo kobiecych - to mężczyźni zwykle wybierają kobiety, a kobiety wybierają mężczyzn tylko CZASEM.
Real niestety nie działa tak, że kobieta wybiera spośród x kandydatów, znacznie częściej wybór partnera to inicjatywa mężczyzn.
Ale na pocieszenie dodam, że nadmiernie mizoginistyczne czasy, w których przoduje generacja mężczyzn urodzonych w latach 70. (!!!) na szczęście już nie jest tak wpływowa i tak, przynajmniej skończyły się już te czasy, że to TYLKO facet wybiera.
Dzisiaj kobiety mimo wszystko czasem wybierają, a przynajmniej mogą...nie chcieć być wybrane ;))), nawet przez nikogo i stać je na to, żeby mogły żyć same i w dużej mierze po swojemu.
I kretyńskie wzorce kulturowe typu "Trzeba wziąć ślub" i stereotypy jak "stara panna", teksty "Nie masz powodzenia, czyli nikt cię nie chce" powoli stają się po prostu ANACHRONICZNE i myślę, że naprawdę używanie takich określeń za jakiś czas będzie po prostu totalnym cringem, bo odchodzimy od czasów seksualizacji wszystkiego i nadmiernego skupienia na relacjach.
Real niestety nie działa tak, że kobieta wybiera spośród x kandydatów, znacznie częściej wybór partnera to inicjatywa mężczyzn.
Ale na pocieszenie dodam, że nadmiernie mizoginistyczne czasy, w których przoduje generacja mężczyzn urodzonych w latach 70. (!!!) na szczęście już nie jest tak wpływowa i tak, przynajmniej skończyły się już te czasy, że to TYLKO facet wybiera.
Dzisiaj kobiety mimo wszystko czasem wybierają, a przynajmniej mogą...nie chcieć być wybrane ;))), nawet przez nikogo i stać je na to, żeby mogły żyć same i w dużej mierze po swojemu.
I kretyńskie wzorce kulturowe typu "Trzeba wziąć ślub" i stereotypy jak "stara panna", teksty "Nie masz powodzenia, czyli nikt cię nie chce" powoli stają się po prostu ANACHRONICZNE i myślę, że naprawdę używanie takich określeń za jakiś czas będzie po prostu totalnym cringem, bo odchodzimy od czasów seksualizacji wszystkiego i nadmiernego skupienia na relacjach.
- SmokAnalog
- Dieta 600 kcal
- Posty: 2347
- Rejestracja: czw lut 29, 2024 2:45 pm
Palaczom nadal za słabo przykręca się śrubę.
Żyjesz w zboczonym świecie iluzji ego.