Start
Wiadomości
Ulubione
Mój profil

Zadyma o wakacje

Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherry
Miaaaax
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: czw wrz 04, 2025 11:58 pm

Zadyma o wakacje

Post autor: Miaaaax »

Może mi coś doradzicie. Jestem po poważnych problemach zdrowotnych. To był bolesny psychicznie i fizycznie okres. Popadłam w zły stan. Teraz jest stabilnie, to już za mną ale psychicznie jeszcze mi to doskwiera.
Koleżanka zaproponowała mi wyjazd na kilka dni za granicę żebym się wyrwała, uwolniła głowę od tych problemów, zmieniła środowisko na te kilka dni. Uznałam, że babski wyjazd to generalny pomysł… czułam, że to będzie dla mnie dobre.
Ale mój facet ma z tym ogromny problem. Uważa, że to nie na miejscu. Jego główne argumenty to: pary nie jeżdżą osobno na wakacje, on remontuje dom (jego własność ale będziemy mieszkać tam razem) no i w obliczu jego wydatków uważa, że przesadzam z takim wyjazdem. Oczywiście za wyjazd płaciłabym tylko ja. Dziwi się, że jemu tego nie proponowałam - no bo koszt jednej osoby a dwojga to różnica. A poza tym miałam ochotę spędzić czas po babsku. Inaczej niż z facetem. Ten problem zdrowotny pośrednio był związany z nim więc od tego też chciałam się oderwać. Wybaczcie zostawie to bez szczegółów. Co byście zrobiły?
Jak interpretujecie taką sytuację?
Awatar użytkownika
Pamieculotna
Tritonotti
Posty: 193
Rejestracja: pt mar 08, 2024 6:05 am

Post autor: Pamieculotna »

Pojechałabym.
Nie wiem ile czasu jesteście razem, ale po 1. sama sponsorujesz sobie wyjazd, 2. ZAWSZE dobrze spędzać czas osobno, a taki wyjazd to naprawdę fantasyczna rzecz dla głowy (!), 3. to nie dwutygodniowe wakacje w kurorcie w Egipcie.

Jedyne co może przemawiać za lękiem z jego strony, żeby Cie "puścic", to wybór nie do końca bezpiecznego kierunku - Tunezja, Egipt? Rozumiem, ze dwie kobiety podróżujące tylko w swoim własnym towarzystwie mogą stać się łatwym celem. Ale nie muszą oczywiście.

Podsumowując - nie wyobrażam sobie ograniczać partnerowi wyjazdów z kolegami, ani żeby on decydował za mnie. Chyba, że sytuacja byłaby podbramkowa, nie byłoby co włożyć do garnka, a panicz wybierałby się na mecz Barcelony do Hiszpanii. Na tydzień. To okej, wyraziłabym dezaprobatę.

A argument, że buduje dom - no i? To znaczy, że nic wam się od życia nie należy i na czas budowy / remontu / wykończenia/ spłaty kredytu, jedyne co będziecie oglądać to 4 ściany?
Miaaaax
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: czw wrz 04, 2025 11:58 pm

Post autor: Miaaaax »

Pamieculotna pisze: ↑pn wrz 14, 2026 8:25 pm Pojechałabym.
Nie wiem ile czasu jesteście razem, ale po 1. sama sponsorujesz sobie wyjazd, 2. ZAWSZE dobrze spędzać czas osobno, a taki wyjazd to naprawdę fantasyczna rzecz dla głowy (!), 3. to nie dwutygodniowe wakacje w kurorcie w Egipcie.

Jedyne co może przemawiać za lękiem z jego strony, żeby Cie "puścic", to wybór nie do końca bezpiecznego kierunku - Tunezja, Egipt? Rozumiem, ze dwie kobiety podróżujące tylko w swoim własnym towarzystwie mogą stać się łatwym celem. Ale nie muszą oczywiście.

Podsumowując - nie wyobrażam sobie ograniczać partnerowi wyjazdów z kolegami, ani żeby on decydował za mnie. Chyba, że sytuacja byłaby podbramkowa, nie byłoby co włożyć do garnka, a panicz wybierałby się na mecz Barcelony do Hiszpanii. Na tydzień. To okej, wyraziłabym dezaprobatę.

A argument, że buduje dom - no i? To znaczy, że nic wam się od życia nie należy i na czas budowy / remontu / wykończenia/ spłaty kredytu, jedyne co będziecie oglądać to 4 ściany?
Kilka lat razem. Ja mam podobne myślenie do twojego. Zastanawiałam się nad słusznością własnych myśli ale czy wyjazd na kilka dni powinien wymagać takiej analizy?

Planowałyśmy ten czas spędzić w Europie. Żadne dalekie, egzotyczne kierunki nie wchodziły w grę. Coś typu Włochy itp
chleb_ze_smalcem
MieszkankaPowiśla
Posty: 937
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Zależy od związku i tego co się ustali. Jakbym miała taką sytuację, to bym właśnie wolała żeby mąż pojechał i odpoczął.
U mnie non stop gdzieś wyjeżdżamy osobno, to zależy też od tego, że nasze rodziny/ znajomi są rozsiani po różnych miejscach. Tyle, że od zawsze w związku nie mieliśmy takich analiz i to była norma, że niektóre wyjazdy są osobno. Jeszcze żebyś z facetem przyjacielem jechała, to możnaby się czepiać ale z koleżanką to trochę dziwne.
Jedno co mogę powiedzieć, to żeby się nie dać wciągnąć w finansowanie remontu domu który nie należy do ciebie. Nawet jeśli to nie jest tak, że dajesz mu pieniądze, to on jednak oczekuje, że poświęcisz swój wyjazd, bo on nie może sobie pozwolić a tu już zapaliłaby mi się czerwona lampka. Bo z tego co wnioskuję, to nie twój mąż i wszystko macie oddzielne.
Jak się zastanawiasz nad słusznością własnych myśli, to też średnio. Masz prawo chcieć odpocząć i wyjechać gdzieś z koleżanką. Z perspektywy obcej osoby, to jest w 100% normalne, bo bycie w związku nie znaczy przyspawania do kogoś 24/7. A jeszcze jak nie ma małżeństwa i wspólnoty majątkowej to już w ogóle, nie wiem co go to boli. Za jego nie jedziesz.
Miaaaax
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: czw wrz 04, 2025 11:58 pm

Post autor: Miaaaax »

chleb_ze_smalcem pisze: ↑pn wrz 14, 2026 9:38 pm Zależy od związku i tego co się ustali. Jakbym miała taką sytuację, to bym właśnie wolała żeby mąż pojechał i odpoczął.
U mnie non stop gdzieś wyjeżdżamy osobno, to zależy też od tego, że nasze rodziny/ znajomi są rozsiani po różnych miejscach. Tyle, że od zawsze w związku nie mieliśmy takich analiz i to była norma, że niektóre wyjazdy są osobno. Jeszcze żebyś z facetem przyjacielem jechała, to możnaby się czepiać ale z koleżanką to trochę dziwne.
Jedno co mogę powiedzieć, to żeby się nie dać wciągnąć w finansowanie remontu domu który nie należy do ciebie. Nawet jeśli to nie jest tak, że dajesz mu pieniądze, to on jednak oczekuje, że poświęcisz swój wyjazd, bo on nie może sobie pozwolić a tu już zapaliłaby mi się czerwona lampka. Bo z tego co wnioskuję, to nie twój mąż i wszystko macie oddzielne.
Jak się zastanawiasz nad słusznością własnych myśli, to też średnio. Masz prawo chcieć odpocząć i wyjechać gdzieś z koleżanką. Z perspektywy obcej osoby, to jest w 100% normalne, bo bycie w związku nie znaczy przyspawania do kogoś 24/7. A jeszcze jak nie ma małżeństwa i wspólnoty majątkowej to już w ogóle, nie wiem co go to boli. Za jego nie jedziesz.
Oczywiście, nigdy w życiu. Żadne obietnice mnie nie zaślepią. Tutaj jestem nauczona na błędach innych kobiet. Nie inwestuje nic jeśli w dokumentach nie jestem wpisana. Ale też nikt tego nie oczekuje, aczkolwiek bardzo słuszna rada.

Czyli nie ja jedyna mam takie myślenie… Może właśnie taki wyjazd będzie dobrym egzaminem.
Jynna
FlafLover
Posty: 1244
Rejestracja: sob lis 08, 2025 5:54 pm

Post autor: Jynna »

Jedź i baw się dobrze. Twoje zdrowie jest najważniejsze. Wybierzcie sobie w miare słoneczny kierunek by naładować baterie. Kobiety tak robią, faceci też tak robią z mojego otoczenia. Ja sama mam niepisaną zasadę, ale właściwie jest to już tradycja,że w dzień kobiet jadę gdzieś z koleżankami. Czy to w Bieszczady, czy Warszawa czy Budapeszt /Praga. I serdecznie polecam.
chleb_ze_smalcem
MieszkankaPowiśla
Posty: 937
Rejestracja: pn lis 04, 2024 9:22 pm

Post autor: chleb_ze_smalcem »

Miaaaax pisze: ↑pn wrz 14, 2026 9:45 pm Oczywiście, nigdy w życiu. Żadne obietnice mnie nie zaślepią. Tutaj jestem nauczona na błędach innych kobiet. Nie inwestuje nic jeśli w dokumentach nie jestem wpisana. Ale też nikt tego nie oczekuje, aczkolwiek bardzo słuszna rada.

Czyli nie ja jedyna mam takie myślenie… Może właśnie taki wyjazd będzie dobrym egzaminem.
To dobrze, że wolisz się uczyć na błędach innych. Wolałam tą radę napisać za zaś, bo widziałam już tyyyyle razy kobiety dokładające się do nie swoich nieruchomości, które później zostawały wyrolowane, że nie idzie zliczyć.

Ciekawe dlaczego właściwie tak mu przeszkadza ten wyjazd. Ma jakieś podstawy do ograniczonego zaufania? Do Ugandy nie jedziecie żeby chodziło o bezpieczeństwo. A ciężko uwierzyć, że chodzi mi o pieniądze skoro nie macie wspólnych i on nie oczekuje od ciebie pomocy finansowej przy remoncie. To wydaje się trochę samolubne i niedojrzałe patrząc na twoje problemy zdrowotne i chęć odpoczynku bez niego.
Awatar użytkownika
Lapis_lazuri
Channelka
Posty: 36
Rejestracja: pn sie 31, 2026 4:14 pm

Post autor: Lapis_lazuri »

Miaaaax pisze: ↑pn wrz 14, 2026 8:07 pm Ale mój facet ma z tym ogromny problem. Uważa, że to nie na miejscu. Jego główne argumenty to: pary nie jeżdżą osobno na wakacje, on remontuje dom (jego własność ale będziemy mieszkać tam razem) no i w obliczu jego wydatków uważa, że przesadzam z takim wyjazdem. Oczywiście za wyjazd płaciłabym tylko ja.
No to jest dla mnie ogromny red flag. Warto byłoby z nim przysiąść i na spokojnie porozmawiać, dlaczego on tak uważa. Czy czuje się zazdrosny? Czy boi się o ciebie? A może po prostu jest mu przykro, bo chciałby spędzić z tobą ten czas, ale nie może sobie na to pozwolić, i komunikuje to w taki pokraczny sposób?

Czy wcześniej wyjeżdżałaś gdzieś bez niego i czy podobnie reagował? Warto to prędzej czy później przepracować, bo to jest dość toksyczne myślenie. To że tworzycie związek, nie oznacza, że jesteście zrośniętymi bliźniętami. Para to dalej osoba A i osoba B. Dalej jesteście jednostkami, które mają swoje własne potrzeby i warto też porobić coś samemu czy z przyjaciółmi, by tylko ciągle nie kisić się ze sobą.

Oczywiście są takie pary, które robią wszystko ze sobą i to u nich działa przez lata, ale to musi wychodzić od nich obojga.

Moim zdaniem w twoich planach nie ma nic absolutnie dziwnego. Miałaś gorszy czas i zasługujesz na chwilę wolnego.
Magda0888
ZdalnaFanka
Posty: 462
Rejestracja: ndz sie 31, 2025 9:50 pm

Post autor: Magda0888 »

Miaaaax pisze: ↑pn wrz 14, 2026 9:45 pm Oczywiście, nigdy w życiu. Żadne obietnice mnie nie zaślepią. Tutaj jestem nauczona na błędach innych kobiet. Nie inwestuje nic jeśli w dokumentach nie jestem wpisana. Ale też nikt tego nie oczekuje, aczkolwiek bardzo słuszna rada.

Czyli nie ja jedyna mam takie myślenie… Może właśnie taki wyjazd będzie dobrym egzaminem.
Brawo! Jeźdź. Nie ma w w takim wyjeździe niczego złego. Ludzie tworzą pewną jedność, ale każde z nas powinno mieć własną przestrzeń. W życiu różnie się układa i chociażbyśmy zaklinali rzeczywistość, to z przeróżnych powodów kiedyś możemy zostać sami, w sensie bez partnera, dlatego trzeba dbać o siebie w taki czysto zdrowo egoistyczny sposób, bo to w ogóle nie oznacza krzywdzenia 2 strony. Powiem Ci tak, mój mąż pod koniec roku wysyła motocykl do Ameryki Południowej, a na początku roku leci właśnie tam jeździć przez ponad 2 miesiące po kontynencie. Nie 1 raz, bo w ten sposób zjeździł sam lub z kolegami kawał świata. Ja w tym czasie pracuję, zajmuję się domem, zwierzętami i...odpoczywamy od siebie. Co nie zmienia faktu, że poza tymi kilkoma miesiącami spędzamy ze sobą mnóstwo czasu. Inna rzecz, gdy wraca, nie może się nacieszyć mną, domem i ciągle powtarza ,,jak dobrze być w domu...'' Może są pary, które tak całe życie egzystują przyklejone do siebie, ale? O czym my mówimy? Ty chcesz zrobić sobie wakacje? Nawet się nie zastanawiaj. Niech on się zastanowi nad sobą.
Miaaaax
Skarpeta Rakieta
Posty: 84
Rejestracja: czw wrz 04, 2025 11:58 pm

Post autor: Miaaaax »

Lapis_lazuri pisze: ↑pn wrz 14, 2026 10:01 pm No to jest dla mnie ogromny red flag. Warto byłoby z nim przysiąść i na spokojnie porozmawiać, dlaczego on tak uważa. Czy czuje się zazdrosny? Czy boi się o ciebie? A może po prostu jest mu przykro, bo chciałby spędzić z tobą ten czas, ale nie może sobie na to pozwolić, i komunikuje to w taki pokraczny sposób?

Czy wcześniej wyjeżdżałaś gdzieś bez niego i czy podobnie reagował? Warto to prędzej czy później przepracować, bo to jest dość toksyczne myślenie. To że tworzycie związek, nie oznacza, że jesteście zrośniętymi bliźniętami. Para to dalej osoba A i osoba B. Dalej jesteście jednostkami, które mają swoje własne potrzeby i warto też porobić coś samemu czy z przyjaciółmi, by tylko ciągle nie kisić się ze sobą.

Oczywiście są takie pary, które robią wszystko ze sobą i to u nich działa przez lata, ale to musi wychodzić od nich obojga.

Moim zdaniem w twoich planach nie ma nic absolutnie dziwnego. Miałaś gorszy czas i zasługujesz na chwilę wolnego.
On to argumentuje tak, że robi ten dom dla nas i przez to rezygnuje z wielu rzeczy a ja myślę o wakacjach i to z koleżanką. No tylko dla nas w sensie mieszkania razem, przecież to jego własność więc nie jest to takie znowu dla nas - bądźmy szczerzy, życie pisze różne scenariusze. Wygląda na zazdrosnego po prostu.
hydrozagadka
Siatkarka
Posty: 1
Rejestracja: czw kwie 16, 2026 1:39 pm

Post autor: hydrozagadka »

Mój ex był taki. W głowie mu się nie mieściło jak mogę w ogóle planować wyjazdy bez niego. Był osaczający, zaborczy, marudny. Zostawiłam go.

Dla mnie związek to dobrowolny układ dwóch wolnych ludzi. Nikt nie ma prawa nikomu nic zabraniać, manipulować, wbijać w poczucie winy. Jeśli mu nie pasuje Twoje podejście to niech Cię zostawi, ale na pewno nie pozwól sobie żeby czegokolwiek Ci zabraniał/pasywno-agresywnie marudził.
LauraBacha3
KlasaBiznes
Posty: 560
Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am

Post autor: LauraBacha3 »

Gdybym posłuchała mojego byłego, to pojechałabym najdalej na zakupy do biedronki.
Znalazłam ofertę na wakacje w Kenii. Dobra cena, czas, moje marzenie od dziecka. On nie leci, bo za daleko, za ciepło, po co. Powiedziałam lecę sama, bo nie będę całe życie żałować, że mogłam spełnić marzenie a zostałam w domu. On się obraził a ja miałam cudowne wakacje i wspomnienia a pół roku później poznałam mojego męża. A tamten truteń dalej siedzi w domu i mu za ciepło, za zimno, za daleko


Jedź i zobaczysz co przyniesie przyszłość. Nigdy nie warto poświęcać siebie dla egoistycznych urojeń innych osób. Co innego choroba, wypadek i zostajesz a co innego "nie, bo nie"
yagodzianka
RoyalBaby
Posty: 29
Rejestracja: śr wrz 16, 2026 8:23 am

Post autor: yagodzianka »

Pary jak najbardziej czasem jeżdzą osobno na wakacje.