Jak w tytule.
Co stosujecie, by na codzień mieszkanie pięknie pachniało? Interesuje mnie każde pomieszczenie najlepiej.
W salonie sprawdza mi się dyfuzor z olejkiem, a w korytarzu i łazience te takie psikacze air wick. Za to kompletnie nie sprawdzają mi się te patyczki zapachowe, bo pachną intensywnie tylko przez chwilę.
A jakie Wy macie sposoby?
Pięknie pachnące mieszkanie - jak?
Moderatorzy: KasandraCwir, verysweetcherryUwielbiam kadzidełka - polecam
W zależności od zapachu, potrafi po jednym pachnieć w całym mieszkaniu przez większość dnia.
Czasami zamiast kadzidełka odpalam świece zapachowe - natomiast pachnie wtedy tylko w tym jednym pokoju. I tutaj też: w zależności od zapachu/jakości pachnie bardziej.
Mam też mały kominek: na górze wlewam wodę i dodaję olejek zapachowy, na dole zapalam małą świeczkę żeby to wszystko podgrzewała. To też jest w porządku, jednak ja często zapominałam dolewać wody i wtedy ten olejek się spieka, masa czyszczenia i też nieładnie pachnie xd
Z tego wszystkiego zawsze wygra kadzidło. Świeczki są odpalane raczej dla klimatu.
W zależności od zapachu, potrafi po jednym pachnieć w całym mieszkaniu przez większość dnia.
Czasami zamiast kadzidełka odpalam świece zapachowe - natomiast pachnie wtedy tylko w tym jednym pokoju. I tutaj też: w zależności od zapachu/jakości pachnie bardziej.
Mam też mały kominek: na górze wlewam wodę i dodaję olejek zapachowy, na dole zapalam małą świeczkę żeby to wszystko podgrzewała. To też jest w porządku, jednak ja często zapominałam dolewać wody i wtedy ten olejek się spieka, masa czyszczenia i też nieładnie pachnie xd
Z tego wszystkiego zawsze wygra kadzidło. Świeczki są odpalane raczej dla klimatu.
𖦹:・゚⋆。°⭒✩・:*:。°.•☆•.°。:*:・✩⭒°。⋆・゚:𖦹
Jak chcę, żeby mi wyjątkowo ładnie pachniało, to piekę ciasteczka, najlepiej jakieś z wanilią, cynamonem czy innymi przyprawami.
A na co dzień, to dbam, żeby było przewietrzone na maksa, śmieci zmieszane/bio wywalam co drugi dzień, albo codziennie jak czuję, że trzeba, kibelek na błysk, odpływy wyczyszczone, pranie wyprane, podłogi odkurzone i umyte wodą z octem i olejkiem eterycznym. Czasem zapalam w łazience świeczkę zapachową, to lekko czuć też w przedpokoju.
Dla mnie te wszystkie zapachowe cuda są męczące (dlatego świeczka tylko w łazience, bo bym nie zniosła tego zapachu w pomieszczeniach, w których spędzam więcej czasu), wydaje mi się też, że chyba nie do końca zdrowe. Najbardziej lubię jak mam po prostu wywietrzone i brak obcych zapachów
A na co dzień, to dbam, żeby było przewietrzone na maksa, śmieci zmieszane/bio wywalam co drugi dzień, albo codziennie jak czuję, że trzeba, kibelek na błysk, odpływy wyczyszczone, pranie wyprane, podłogi odkurzone i umyte wodą z octem i olejkiem eterycznym. Czasem zapalam w łazience świeczkę zapachową, to lekko czuć też w przedpokoju.
Dla mnie te wszystkie zapachowe cuda są męczące (dlatego świeczka tylko w łazience, bo bym nie zniosła tego zapachu w pomieszczeniach, w których spędzam więcej czasu), wydaje mi się też, że chyba nie do końca zdrowe. Najbardziej lubię jak mam po prostu wywietrzone i brak obcych zapachów
-
LauraBacha3
- KlasaBiznes
- Posty: 573
- Rejestracja: pt lip 21, 2023 9:04 am
Moja mama nie używa nic zapachowego a od zawsze w naszym rodzinnym mieszkaniu, a teraz gdy ją odwiedzam, ładnie pachnie. Jej ubrania pachną tym domem. Nie wiem jak to robi, ona mówi że nie czuje.
Nawet moje kuzynki, kiedy jeździłyśmy razem do babci, mówiły że moje ubrania pachną jak mój dom.
Nie wiem jak to odtworzyć u mnie. Próbowałam kadzidełek, dyfuzorów, psikałam perfumami kanapy i kurtki w szafie, chowałam do szaf mydełka, gałązki lawendy, dolewałam płyn do płukania do wody do mycia podłóg i nic
Wietrzę codziennie albo rano albo wieczorem, koce i poduszki piorę co około 2 tygodnie (te co są używane, nie te z szafy), nie mam dywanów ani zasłon. Często stawiam na stole kwiaty cięte lilie, goździki, konwalie, zależy na co jest sezon. Śmieci wyrzucam codziennie, zmywarka chodzi co dwa dni.
Do gotowania okna otwarte. Gąbki i ścierki albo wyrzucam albo do prania idą też co kilka dni, bo mnie strasznie obrzydza jak mąż zostawi gąbkę w zlewie taką mokrą. Od razu mi się to kojarzy z szarymi szmatami jakimi panie czyściły podłogi w szkole.
Robię wszystko, żeby uzyskać efekt jak u mamy i nawet nie jestem w połowie.
Największy efekt dają pachnące kwiaty i częste pranie wszystkiego, co leży na kanapie. Oraz te mydełka w szafach.
Dyfuzory, patyczki, kominki mają nie ten zapach jaki bym chciała czuć.
W ogóle moja mama ma tak, że jak jest u mnie i się wykąpie to pół dnia czuć w domu zapach mydła, czuć go też od niej. Perfumy czuć na niej kilka dni, na ubraniach aż do prania. Używa wszystkiego bardzo mało, bo jest nie tyle oszczędna, co skąpa. Ja mogę lać na siebie litrami i nie mam tej aury.
Po mojej kąpieli jest co najwyżej mokra podłoga i zero zapachu
Nawet moje kuzynki, kiedy jeździłyśmy razem do babci, mówiły że moje ubrania pachną jak mój dom.
Nie wiem jak to odtworzyć u mnie. Próbowałam kadzidełek, dyfuzorów, psikałam perfumami kanapy i kurtki w szafie, chowałam do szaf mydełka, gałązki lawendy, dolewałam płyn do płukania do wody do mycia podłóg i nic
Wietrzę codziennie albo rano albo wieczorem, koce i poduszki piorę co około 2 tygodnie (te co są używane, nie te z szafy), nie mam dywanów ani zasłon. Często stawiam na stole kwiaty cięte lilie, goździki, konwalie, zależy na co jest sezon. Śmieci wyrzucam codziennie, zmywarka chodzi co dwa dni.
Do gotowania okna otwarte. Gąbki i ścierki albo wyrzucam albo do prania idą też co kilka dni, bo mnie strasznie obrzydza jak mąż zostawi gąbkę w zlewie taką mokrą. Od razu mi się to kojarzy z szarymi szmatami jakimi panie czyściły podłogi w szkole.
Robię wszystko, żeby uzyskać efekt jak u mamy i nawet nie jestem w połowie.
Największy efekt dają pachnące kwiaty i częste pranie wszystkiego, co leży na kanapie. Oraz te mydełka w szafach.
Dyfuzory, patyczki, kominki mają nie ten zapach jaki bym chciała czuć.
W ogóle moja mama ma tak, że jak jest u mnie i się wykąpie to pół dnia czuć w domu zapach mydła, czuć go też od niej. Perfumy czuć na niej kilka dni, na ubraniach aż do prania. Używa wszystkiego bardzo mało, bo jest nie tyle oszczędna, co skąpa. Ja mogę lać na siebie litrami i nie mam tej aury.
Po mojej kąpieli jest co najwyżej mokra podłoga i zero zapachu
-
CiotkaRewelacja
- LouiBag
- Posty: 300
- Rejestracja: wt wrz 29, 2026 4:47 pm
Ja wam polecę odświeżacze powietrza rituals w sprayu… miałam w sobotę gości, ktoś psiknął w toalecie i do teraz pachnie. Co prawda mam zapach który nie jest typowym lekkim swiezaczkiem tylko ten cięższy żółty, ale to się utrzymuje dniami. Kolejny będę kupować jakiś zupełnie lekki typu bawełna. I mi starcza na dwa lata aż…
- O Matyldo!
- Currently:Rio
- Posty: 1952
- Rejestracja: pt maja 29, 2026 12:59 am
A nie jest tak że te w sprayu zawsze gdzieś sie osadzają??CiotkaRewelacja pisze: ↑wt wrz 29, 2026 5:53 pm Ja wam polecę odświeżacze powietrza rituals w sprayu… miałam w sobotę gości, ktoś psiknął w toalecie i do teraz pachnie. Co prawda mam zapach który nie jest typowym lekkim swiezaczkiem tylko ten cięższy żółty, ale to się utrzymuje dniami. Kolejny będę kupować jakiś zupełnie lekki typu bawełna. I mi starcza na dwa lata aż…
Muszę spróbować czegoś z tego ritualsa bo już tyle osób je zachwala, że jestem ciekawa..
Team Barasia- zapach pieczonego ciasta/ciasteczek bardzo poprawia nastrój
A jeśli się nie piecze często to jest alternatywa- są zapachy automatyczne właśnie o zapachu ciasteczek lub zapach lasu szczególnie w grudniu robi robotę w pomieszczeniu, w którym stoi choinka
A ja z kolei polecam patyczki zapachowe z marki Vila hermanos. Aktualnie mam niebieskie w łazience i pachnie przepięknie. Raz w tygodniu obracam patyczki. Stoją już ponad 3 miesiące i cały czas pachną, płyn zapachowy nie wyparował też w tydzień.
Do kupienia w tkmaxx
Do kupienia w tkmaxx